Piękna ciemność – recenzja komiksu

Jest wiele czynników decydujących o tym, czy dany komiks mnie zaciekawi. Oprócz oczywistych, jak nazwiska autorów czy tematyka, zdarza się, że zaintryguje mnie tytuł. Marvel czy DC dość często używają słów takich jak „wojna”, „kryzys” czy inna „nieskończoność”. Ma być pompatycznie i z przytupem, w końcu herosy i kosmosy. Ja wolę jednak tytuły mniej patetyczne. Piękna ciemność. Czy nie brzmi to poetycko i nie niesie obietnicy niezwykłej przygody?

Strona komiksu Piękna ciemność

Pierwsze kadry komiksu sugerują idylliczną historię z niewinną miłością w tle. Prostą, infantylną, pełną dziewczęcego romantyzmu, rodem z animacji Disney’a. Później robi się… dziwniej. Główna bohaterka imieniem Aurora i jej ukochany podczas miłych chwil przy deserze odkrywają, że coś jest nie tak z ich otoczeniem. Chwilę później dowiadujemy się, gdzie znajdowali się bohaterowie. Punktem wyjścia Pięknej ciemności jest ciało martwej dziewczynki, porzucone gdzieś samotnie wśród drzew. Aurora i jej przyjaciele opuszczają swój dotychczasowy świat, którym były wspomniane zwłoki i ruszają na podbój nowego. Leśne ostępy to jednak groźne środowisko i nieco nawiązując do Nietzschego, jeśli postaci chcą w nim przetrwać, same muszą stać się groźne.

Dziecięce fantazje i wyobrażenia świata są piękne. Pięciolatek nie myśli o podatkach, polityce, cenach paliw czy przykrych obowiązkach. Jego życie to w przeważającej większości przygoda, zabawa, nawet jeśli wychowuje się w trudnym środowisku. Większość zła tego świata dociera do niego przez szczelny filtr, jaki budują wokół niego rodzice, a przede wszystkim jego własna wyobraźnia i naiwna interpretacja otoczenia. Patrząc na postaci, jakie nakreślił Fabien Vellhman, nie mogę nie ulec wrażeniu, że część z nich reprezentuje stronę takiej właśnie szczenięcej infantylności. Dlaczego część? Bo pewna grupka wie, co w trawie piszczy. Jest jak starsze rodzeństwo o sadystycznej naturze, celowo sprawiające ból. Vellhman pod płaszczem tej grupy piętnuje wady i patologie ludzi. Obok tego jest jeszcze świat zwierząt. Pozornie niewinny, lecz tak naprawdę dziki i bezwzględny, choć i sami bohaterowie nie są bezbronni, o czym przekonuje się pewna mysz.

Strona komiksu Piękna ciemność

Po kilku stronach musiałem zrobić małą przerwę. Nie przypuszczałem, że Piękna ciemność będzie zawierać elementy makabryczne i groteskowe. Postaci o okrąglutkich i miłych buziach zachowują się jak ludzie dotknięci obłędem. Choć czy aby na pewno…? Czy nie jest to po prostu zwykła ludzka podłość i małość, o której staramy się nie myśleć, a która przemyka gdzieś w opowieściach osób trzecich? Vellhman piętnuje wady i patologie ludzi, starając się przedstawić Aurorę jako jedyną sprawiedliwą. Finał jednak nie pozostawia złudzeń.

Istotnym czynnikiem dla treści tego komiksu są plansze Kerascoëta. Artysta ten tworzy leśny, baśniowy świat ze zwierzaczkami, a przede wszystkim uroczymi istotkami, które nie wzbudzają najmniejszych podejrzeń. Myślę, że właśnie ta otoczka bajeczki na dobranoc zbija na starcie z tropu i ostatecznie pozostawia znokautowanym. Dysonans, jaki buduje fabuła i rysunki, jest ogromny i to w pozytywnym sensie. Kerascoët w końcu jednak uwypukla mrok, jak pamiętny wątek z piórnikiem i pewną nieszczęśniczką. Całość zachowuje jednak równowagę między złem a iluzją dobra.

Strona komiksu Piękna ciemność

Piękna ciemność to opowieść bardzo smutna, wręcz dołująca, a wesołe, kolorowe plansze z postaciami rodem z dziecięcych ilustracji pozornie zdają się temu przeczyć, lecz jeszcze silniej to uwydatniają. Metaforyczność całej fabuły skrywa mrok, jakiego próżno szukać w dziełach o dojrzalszej, bardziej dosłownej fabule. Fabienowi Velhmannowi udało się mnie powalić na deski, nie tworząc wcale skomplikowanej fabuły. Przedstawił bez ogródek zło ubrane w niewinne szaty, nie siląc się na filozoficzne elaboraty. Nie uraczymy tu czarnych charakterów z charyzmą, ale ci, którzy pełnią funkcję tych złych, są o wiele bardziej przekonujący. Piękna ciemność to komiks, którego kadry nie wyjdą mi z głowy prędko, podobnie jak konkluzje wynikłe z jego lektury.


Okładka komiksu Piękna ciemność

Tytuł oryginalny: Beautiful Darkness
Scenariusz: Fabien Velhmann
Rysunki: Kerascoët
Tłumaczenie: Małgorzata Jańczak
Wydawca: Kultura Gniewu
Liczba stron: 96
Ocena: 90/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?