Advertisement

Pijak – recenzja komiksu

Alkoholizm to poważna i co ważne śmiertelna choroba. Można mówić, że żaden tajemniczy wirus nie zmusza człowieka do sięgnięcia po kieliszek. Takie ignoranckie i małostkowe opinie nie zmienią jednak faktu, iż choroba ta dotyka miliony osób na całym świecie, niezależnie od rasy, płci czy sytuowania społecznego. Pijak Jakoba Hinrichsa to komiks na podstawie autobiograficznej prozy Hansa Fallady, pisarza, który przy całym swym talencie i umyśle znalazł się na dnie butelki.

Strona komiksu Pijak

Mówi się, że człowiek pod wpływem ulega wewnętrznym demonom. Mrocznym podszeptom jungowskiego Cienia. W tym przypadku na pewno jeden z duchowych diabłów kieruje ręką pijanego Hansa Fallady, tutaj ukrytego pod swoim prawdziwym nazwiskiem Rudolf Ditzen, sięgającą po pistolet, z którego strzela on do własnej żony. Gniew podlany silnie procentami okazał się silniejszy. niż zdrowy rozsądek pisarza i w efekcie pakuje go do więzienia. Dodać należy, że więzienia w czasach III Rzeszy. Mimo rozlicznych restrykcji za czasów dyktatury Adolfa Hitlera, pisarzowi pozwolono pracować, co dało ciekawe efekty.

Niebanalnym osobnikiem jest ten nasz główny bohater. Kto poszuka w przepastnym internecie informacji na jego temat, zauważy, że obok grzechu nałogów wymienia się nieobojętnie i stosunkowo pozytywne stosunki z nazistami. Oczywiście daleki jestem od wyzywania go od kolaborantów zbrodniczego reżimu, ale fakt ten dodaje pikanterii Falladzie/Ditzenowi. Wszystko to jednak jest jedynie ciekawostką biograficzną, ciekawszy jest dualizm duszy pisarza. Nie jest on bowiem alkoholikiem głośnym, rzucającym meblami i bijącym bliskich. No może poza stanowiącym punkt zapalny historii wystrzałem. W czym więc rzecz?

Strona komiksu Pijak

Fallada to alkoholik. Nie ma co temu, zaprzeczać. Jak pisałem, daleko mu do wizerunku zalanego w sztok amatora win owocowych. Hans Fallada/Rudolf Ditzen to inteligent. Pijący po inteligencku. Posiadający więc pewną kontrolę nad nałogiem, a przynajmniej sam sobie wmawiający taki stan rzeczy. W rzeczywistości jego dłoń sięga po napoje procentowe równie chętnie, co łapsko żulika stojącego w bramie. I to stanowi największy tragizm sytuacji.

Dla niektórych kabaretowe skecze z pijanicami czy sam motyw osoby na silnym rauszu jest jednym z najśmieszniejszych aspektów komediowych. Bo przecież podobno nie ma nic zabawniejszego, niż człowiek tracący nad sobą kontrolę i upadający na samo dno. Ci sami ludzie zapewne rechoczą na widok parodii Hitlera – w końcu to śmieszny, głośny koleżka z głupim wąsikiem i grzyweczką. Tak się składa, że Pijak zawiera w sobie ogromny tragizm osoby uzależnionej, a przy okazji świetnie pokazuje pewne aspekty rzeczywistości nazistowskich Niemiec. W mało zabawny, realistyczny sposób.

Strona komiksu Pijak

Pijak to opowieść nietuzinkowa, nie wypadało więc, aby rysunki były standardowe i poprawne. Jakob Hinrichs rzuca nas w świat pełen niemożliwych barw i kształtów. Próżno bowiem szukać w opowieści alkoholika trzeźwości, a autor komiksowego przekładu doskonale to rozumie. Daje nam więc solidną butelczynę surrealistycznego wywaru. Gdyby barwy i kształty nie zakręciły wam dostatecznie w głowie, to kadrowanie i cała perspektywa opowieści meandruje. Miejscami nawet gubi się z pozornym braku logiki. To nie psychodelia, jaką zaznać mogliśmy w Sadze o Potworze z Bagien. To czysta pijacka wędrówka. Powierzchniowo tylko kolorowa i lekka, kryjąca w sobie szereg pułapek i złożoności.

Pijak to dzieło kompletnie inne, niż większość wydanych w ostatnim czasie u nas pozycji. Rynek nadrabia zaległości na każdym polu, również i tym dotyczącym spraw społecznych. To była bodaj najtrudniejsza recenzja komiksu, jaką napisałem. Pijak to nie jest bowiem kolejny komiks spod znaku peleryny i maski. Nawet nie poważniejsze dzieło, operujące fantastycznymi motywami jako metaforami rzeczywistych problemów. Komiksowa interpretacja dzieła Hansa Fallady to studium tragedii, nad którym warto się zastanowić. I którego lektura może doprowadzić niejedną osobę do poważnych autorefleksji.


Okładka komiksu Pijak

Tytuł oryginalny: Der Trinker

Scenariusz: Jakob Hinrichs, Hans Fallada

Rysunki: Jacob Hinrichs

Tłumaczenie: Mirosław Hacia

Wydawca: Non Stop Comics 2018

Liczba stron: 160

Ocena: 90/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?