Przygody wielkiego wezyra Iznoguda – recenzja komiksu

Postać nikczemnego, wrednego wezyra Iznoguda z pewnością nie jest znana wszystkim czytelnikom w Polsce, chociaż jeśli ktoś interesuje się komiksem, pierwszą styczność z tym anytbohaterem mógł mieć już ponad dwie dekady temu. Iznogud pojawiał się na łamach magazynu Świat Komiksu jeszcze pod koniec lat 90., a Egmont wydał sześć albumów z jego przygodami w latach 2000-2001. Teraz, dzięki temu samemu wydawcy, możemy cieszyć się nową edycją w twardej oprawie, zbierającą cztery zeszyty jednego z najzabawniejszych komiksów, jakie zdarzyło mi się czytać.

Przygody wielkiego wezyra Iznoguda to zbiór krótkich, 8-10 stronicowych opowiastek, zebranych w albumach  Wielki wezyr Iznogud, Spiski wielkiego wezyra, Wakacje Kalifa i Żrący dżin. Trzy ostatnie były już wydane w Polsce, ale jak wspominałem, wielu czytelników nie kojarzy Iznoguda, albo zdążyło już o nim zapomnieć. A przecież wyrzucić z pamięci małego kombinatora, który ma tylko jedno marzenie („chcę zostać kalifem w miejsce kalifa!”) nie jest wcale tak łatwo.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/047_IZNOGOUD1.jpg

Strona komiksu Przygody wielkiego wezyra Iznoguda

Postać Iznoguda może nam się wydawać bliska, ponieważ za jej stworzenie odpowiada Rene Goscinny, autor bardzo popularnych u nas przygód Asterixa czy Lucky Luke’a, a także Mikołajka (gdzie zresztą po raz pierwszy pojawiła się postać złego wezyra chcącego wygryźć swojego kalifa). Mamy więc gwarancję doskonałych żartów, celnych puent i niesamowitych słownych gierek i szarad, które na szczęście w dużej mierze udało się zachować tłumaczowi Markowi Puszczewiczowi (to ten sam przekład co w 2000 i 2001 roku).

Dynamiczne i przezabawne rysunki to z kolei dzieło nieodżałowanego francuskiego artysty Jeana Tabary. Przygody wielkiego wezyra Iznoguda klimatem najbardziej przypominają serię Asterix, bardziej znaną w kraju nad Wisłą. O ile komiksy z Gallem były zabawne, ale miały rozbudowane fabuły, stawiające na aspekt przygodowy, o tyle osadzone w Bagdadzie krótkie opowieści o Iznogudzie to już czysty humor pełną gębą.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/129_IZNOGOUD1.jpg

Strona komiksu Przygody wielkiego wezyra Iznoguda

Chociaż komiksy o Iznogudzie ukazywały się od 1962 roku, nie zestarzały się ani odrobinkę. Mnożone przez twórców nieudane próby pozbycia się kalifa Haruna Arachida są po prostu przekomiczne, zarówno dla młodszych, jak i starszych czytelników. Tom Przygody wielkiego wezyra Iznoguda otwiera chyba najzabawniejsza historyjka Dżin, w której wezyr do osiągnięcia swego celu zaprzęgnie magiczne siły. To zresztą nie ostatni raz – w tym tomie Iznogud spróbuje wystawić kalifa na dyplomatyczny kryzys, pobić go i uprowadzić, zastąpić sobowtórem, zamienić w żabę, utopić, zahipnotyzować, pozbawić wody, otruć, przenieść w czasie i wiele innych! A każda próba sprawi, że będziecie tarzać się ze śmiechu.

Iznogud, oprócz tego, że jest postacią negatywną, chociaż w żartobliwym, satyrycznym ujęciu, ma też ogromnego pecha, co sprawia, że każda jego próba wykończenia swojego zwierzchnika i zajęcia jego miejsca kończy się zawsze spektakularnym fiaskiem. I niezależnie, czy próbuje sam, czy zaprzęga do pracy „podwykonawców”, na czele z poczciwym Pali Bebehem, zawsze na końcu wszystko obraca się przeciwko niemu. Czasem w przewidywalny, a czasem zaskakujący i nieoczywisty sposób.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/179_IZNOGOUD1.jpg

Strona komiksu Przygody wielkiego wezyra Iznoguda

Przygody wielkiego wezyra Iznoguda otwiera przed czytelnikiem zupełnie nowy świat wypełniony piaskami pustyni, latającymi dywanami, magicznymi przedmiotami, wojowniczymi plemionami, olbrzymami czy dżinnami, a każdy z tych elementów wykorzystany jest w sposób humorystyczny, ocierający się o parodię Księgi tysiąca i jednej nocy. Jeśli miałbym wymienić jakieś wady, pewnie postawiłbym na dość nierówny humor (chociaż przeważnie stoi na wysokim poziomie) i może na papier (offset zamiast kredy), ale to raczej detale.

Tak długą nieobecność Iznoguda na polskim rynku uważam za ogromne nieporozumienie. Owszem, mieliśmy szansę oglądać serial animowany czy pełnometrażową ekranizację z 2005 roku, ale obcowanie z komiksowym pierwowzorem to najlepsze, co miłośnikom humorystycznych historyjek przydarzyło się od czasu pełnej reedycji Garfielda. Pozostaje mieć nadzieję, że jeden z najlepszych komiksów, jakie w dorobku miał Goscinny, zostanie po polsku wydany w całości, jak na to zasługuje.


https://assets.gildia.pl/system/thumbs/000/395/275/395275/1555071863/800.jpg

Okładka komiksu Przygody wielkiego wezyra Iznoguda

Tytuł oryginalny: Il Gran Visir Iznogoud
Scenariusz: Rene Goscinny
Rysunki: Jean Tabary
Tłumaczenie: Marek Puszczewicz
Wydawca: Egmont 2019
Liczba stron: 192
Ocena: 90/100

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?