Rok 1984 – recenzja komiksu

Wiele literackich kamieni milowych przeczytałem jako dzieciak, który w tamtym czasie powinien liznąć co najwyżej Pottera czy innego lwa ze starej szafy. I może byłoby to lepsze, gdyż pamiętam, że po lekturze Roku 1984 czułem się sparaliżowany. Mrokiem, chłodnym realizmem, ale też sztubacko – naiwnym olśnieniem, jaki wywołał fakt, iż władze mogą być tak absolutne i złe wobec obywateli. Powracałem do Orwella kilkukrotnie, ale komiksowa adaptacja Fido Nestiego to coś, co sprawiło, że opowieść ta jest dla mnie bardziej kompletna.

Strona komiksu Rok 1984

Winston Smith to szeregowy członek Partii władającej terytorium Pasa Startowego Jeden, czyli dawnej Wielkiej Brytanii. Mężczyzna wydaje się na pierwszy rzut oka trybikiem w totalitarnej maszynie, jednak z biegiem czasu pozwala sobie na reakcjonizm. Zaczyna się od niepochlebnych władzy wpisów w skrywanym dzienniku, szeregu wewnętrznych rozterek, lecz zapewne jego bunt zatonąłby w zobojętnieniu. Pojawia się jednak kobieta. Atrakcyjna i inteligentna Julia łączy się z nim w miłosnym uczuciu i rebelii wobec Partii. Wszędobylski Wielki Brat, niekwestionowany przywódca Partii, jednak patrzy…

Adaptacja Fido Nestiego to nie tyle, co przeniesienie słów na formę komiksową, a stworzenie nowej ścieżki dla epokowej powieści. Autor nie jest tu ilustratorem, a wręcz współautorem, przekazującym odbiorcy ponurą wizję Orwella w świeży sposób. Pozornie zdawać by się mogło, że skoro komiks i obrazki, to odbiór będzie łatwiejszy. Artysta zadbał jednak o to, by ołowiany nastrój Roku 1984 pozostał, a dzięki nastrojowym ilustracjom uderzał jeszcze mocniej. Londyn przypomina miasto po konflikcie zbrojnym, z górującymi nad nim gmaszyskami Ministerstw o tak podejrzanych nazwach, jak Ministerstwo Miłości czy Ministerstwo Obfitości. Szarości i cienie dominują niemal na wszystkich kadrach, wyróżnione jedynie kilkoma jaskrawościami. Nesti świetnie operuje też różnymi narzędziami. Niespodziewanie zbliżenia, odrobina surrealizmu czy inspiracje socrealizmem. To wszystko nadaje komiksowej adaptacji wiarygodności.

Strona komiksu Rok 1984

Rok 1984 się nie zestarzał i chyba nie zestarzeje nigdy, a jego nowa forma pokazuje, że treść powieści Orwella jest uniwersalna. Trochę to niepokojące, ale może w tej formie dotrze do większej liczby odbiorców. A im ona liczniejsza, tym być może zwiększy się czujność obywateli. Trochę tu myślę życzeniowo, ale pewne triki propagandowe zastosowane przez Partię i jej przekaz medialny znajdziemy w naszej demokratycznej, wolnej i pluralistycznej rzeczywistości. Zresztą nie tylko to mnie martwi. Czyż bowiem Dwie Minuty Nienawiści nie przypominają wieców i protestów którejś ze stron społecznego podziału, a znienawidzony tu Goldstein nie ma swoich odpowiedników z prawa i lewa?

Kanon lektur szkolnych zmienia się co jakiś czas. Są jednak pozycje, których nie powinno się wyrzucać z niego nigdy. Rok 1984 to lektura obowiązkowa dla każdego, choć niebezpieczna dla władzy, niezależnie kto zasiada na najważniejszych stanowiskach. Orwell uświadamia, że nie ma granicy, której nie przekroczyli nasi kochani pasterze, żeby jeszcze bardziej poskromić swe owieczki. Komiks, kojarzony powszechnie z rozrywkowymi gatunkami, ma siłę przekazu równie wielką, co czyste słowo. Zwłaszcza jeśli tworzą go artyści na miarę Fido Nestiego.


Okładka komiksu Rok 1984

Tytuł oryginalny: Nineteen Eighty-four
Scenariusz: George Orwell
Rysunki: Fido Nesti
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczorowska
Wydawca: Wydawnictwo Jaguar 2020
Liczba stron: 216
Ocena: 95/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?