Saga o Potworze z Bagien tom 2 – recenzja komiksu

Potwór z Bagien jako bohater nie był przeze mnie szczególnie hołubiony przed poznaniem jego przygód w runie Alana Moore’a. Ot postać żyjąca gdzieś w cieniu wielkich herosów, wychodząca z uroczyska, gdy zaszła taka potrzeba. Autor Zabójczego żartu, tworząc rozbudowaną psychologicznie historię, łączącą w sobie wiele literackich stylów z grozą i fantastyką na czele, nie tylko stworzył jedno z kultowych dzieł komiksu, ale i rozwinął postać, jak by nie patrzeć, roślinnego monstrum do poziomu pełnego dramaturgii i wewnętrznych rozterek bohatera.

Pierwszy tom cyklu Saga o Potworze z Bagien zrobił na mnie ogromne wrażenie, a brodacz z Northampton udowodnił, że jest prawdziwym magiem swej profesji. Czy kontynuacja utrzymuje jednak tak wysoki poziom?

Strona komiksu Saga o Potworze z Bagien tom 2

Otwierające opowiadanie o ciekawym tytule Nuklearny pysk mówi o pewnym włóczędze niosącym ze sobą śmierć. Nie ma ona jednak wymiaru metafizycznego, powiązanego z tajemniczą magią. Tytułowy osobnik to bowiem pijaczek gustujący w czymś znacznie gorszym od win owocowych. Alan Moore świetnie skonstruował narracyjnie tę historię, dając czytelnikowi okazję do poznania różnych punktów widzenia wraz z biegiem czasu. Nuklearny pysk jednocześnie przeraża i smuci, dla Potwora z Bagien jest jednak pewnym punktem wyjścia do dalszych przygód i odkrycia nowych zdolności.

John Constantine to osobnik, którego nie trzeba przedstawiać. Tutaj zalicza swoje pierwsze wystąpienie, bezceremonialnie wkraczając w spokojne życie Swamp Thinga. Okultysta z nigdy niegasnącym papierosem w ustach to postać nieco kradnąca „szoł” zielonemu bohaterowi i jego potencjał widać już tutaj. Nic dziwnego, że dziś cieszy się sławą równą, a nawet nieco większą od swego zielonego kolegi, a jego solowy Hellblazer święcił sukcesy, prowadzony na przestrzeni lat przez wielu mistrzów komiksu, w tym samego Moore’a. Wracając do meritum – John otworzy Swamp Thingowi wiele drzwi, poddając kilku niebezpiecznym zadaniom i finalnie pakując w bitwę z udziałem Spectre’a, Doktora Fate’a i demona Etrigana. Wydarzenia z tym związane w gruncie rzeczy są o wiele istotniejsze od dziejącego się w mniej więcej tym samym czasie Kryzysu na nieskończonych ziemiach.

Strona komiksu Saga o Potworze z Bagien tom 2

Potwór z Bagien może budzić przerażenie, szczególnie jeśli spotkałoby się go na zamglonych mokradłach. Dla mnie jednak o wiele bardziej zatrważającą rzeczą jest jego potęga. Bohater ten dysponuje zdolnościami o globalnej skali, przekraczającymi umiejętności większości superbohaterów. Nie mam na myśli czystej siły, ale aspekt związany z globalnością jego umiejętności, że nie wspomnę o Parlamencie Drzew, dającym mu dostęp do ogromnej wiedzy. Jeśli ktoś taki jak Ares, występujący w tym samym uniwersum, jest bóstwem, to Swamp Thinga również bez problemu można zaliczyć do panteonu istot nieśmiertelnych.

Związek między Abby i głównym bohaterem może wydawać się nieco dziwny. Swamp Thing to świadoma roślina, a właściwie drzewny żywiołak, znacznie bliżej spokrewniony z szumiącym listowiem, niż z gatunkiem homo sapiens. Mimo to relacja między nimi jest autentyczna, ciepła i przy całej swej – nazwijmy to – egzotyczności, pozytywna. Miłość ta schodzi tu na drugi plan, lecz pewne wydarzenie odbije się mocno na niej, jak i na samym bohaterze w kolejnym tomie.

Strona komiksu Saga o Potworze z Bagien tom 2

Stephen Bissette i John Totleben pozostali na swoich stanowiskach, co niezmiernie mnie cieszy. Seria utrzymała swe największe walory, a główny bohater wiele zyskał. Jego wizyta w tropikach nadała mu dumniejszego i bardziej ponadprzeciętnego charakteru, a finałowa batalia pokazała, że nie trzeba wielkiej planszy z watahami przebierańców, by dobrze oddać przełomowy charakter starcia. Powraca też motyw z tajemniczymi bulwami, które wyrastają z protagonisty, co niesie pewien morał. Saga o Potworze z Bagien przede wszystkim jednak to uczta dla miłośników klimatycznych i wysmakowanych horrorów, mieszająca duszny klimat rejonów Bayou, mrok małych amerykańskich miasteczek i nieodgadnioną magię dżungli.

Saga o Potworze z Bagien wznosi się na wyżyny pod każdym względem, ale paradoksalnie przy całej swej doskonałości nie każdy będzie cieszył się obcowaniem z tą lekturą. Moore serwuje nam prawdziwą literacką ucztę, a czasem, aby w pełni docenić specjały, jakie są nam podawane, należy spokojnie do nich usiąść i rozkoszować się powolną degustacją. Jeśli jesteś czytelnikiem spragnionym nieustannej akcji, to zastanów się, czy dzieło o złożoności tego komiksu będzie ci odpowiadać. Chociaż… nawet jeśli standardowe komiksy superhero pochłaniają cię bez reszty, to wizyta na mrocznych bagniskach Luizjany jest warta poświęconego jej czasu.


Okładka komiksu Saga o Potworze z Bagien tom 2

Tytuł oryginalny: Saga of the Swamp Thing Book Three&Four
Scenariusz: Alan Moore
Rysunki: Stephen Bissette, John Totleben, Stan Woch
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawca: Egmont 2018
Liczba stron: 432
Ocena: 95/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?