Shazam! – Potworne stowarzyszenie zła – recenzja komiksu

Z tytułem Kapitan(a) Marvela bywało różnie. Nie dość, że nosiło go kilka postaci, to na dodatek z różnych wydawnictw, a jakby tego było mało, często łączyło je coś więcej, niż tylko pseudonim. Dziś bohatera DC Comics, który po zawołaniu „SHAZAM” z chłopca zmienia się w atletę, zdolnego stanąć w szranki z samym Supermana, nazywa się po prostu Shazamem. Co moim zdaniem zdecydowanie lepiej oddaje jego magiczny charakter i nie wtrąca w sztywną hierarchię stopni wojskowych. Shazam! – Potworne stowarzyszenie zła to komiks silnie inspirowany dawnymi przygodami tego bohatera. Czy dzisiaj jednak Shazam jaśnieje jeszcze niczym grom?

Strona komiksu Shazam! – Potworne stowarzyszenie zła

Jeff Smith skupia się na przedstawieniu początków herosa. Oto bezdomny Billy Batson, mimo swej ciężkiej sytuacji, stara się żyć uczciwie, nie wdając się w żadne szemrane sprawki. Taka postawa zostaje doceniona i chłopak wkrótce zostaje obdarzony niesamowitymi zdolnościami: kolejno mądrością Salomona, siłą Herculesa, wytrzymałością Atlasa, mocą Zeusa, odwagą Achillesa i prędkością Merkurego. W skrócie – staje się Shazamem. W wyniku pewnej nadgorliwości, pojawia się jednak zagrożenie w sam raz dla bohatera jego formatu.

Dzieło Smitha jest nieco odmienne w porównaniu z innymi historiami ze świata DC. Standardowo Billy zachowuje swą świadomość podczas zmiany w Kapitana Marvela. Jest po prostu dzieciakiem w ciele dorosłego mocarza. U Smitha chłopak i jego magiczne alter ego to dwie indywidualne jednostki. O ironio, przypomina to sytuację z Mar-Vellem i Rickiem Jonesem z konkurencji DC. Tam bowiem wojownik Kree i ziemski chłopak zamieniali się miejscami i gdy jeden przebywał w Strefie Negatywnej, drugi mógł aktywnie działać w realnym świecie. Czyżby autor puszczał w ten sposób oko do czytelnika, nieco chichocząc z całego zamieszania z tytułem Kapitana Marvela?

Strona komiksu Shazam! – Potworne stowarzyszenie zła

Shazam!- Potworne stowarzyszenie zła to historia przygodowa. Jeff Smith przenosi schematy ze Złotej Ery na współczesny grunt. Opowieść jest więc czytelna i pozbawiona rozbuchanej narracji, lecz w prosty sposób heroiczna, bez mrocznych motywów w stylu Miraclemana. Nie obawiajcie się jednak, że dostaniecie głupiutką opowiastkę o tęgim harcerzyku. Smith zachowuje fantastyczny humor znany z kultowego, wydanego również u nas Gnata, choć już bez tej szczególnej ironii. Hołd dla przeszłości Kapitana Marvela pokazuje się też przy okazji postaci tu występujących. Jego kanoniczny przeciwnik – Sivana – jest nieco dziwaczny, ale postaci Czarodzieja czy Tawny Talky’ego nieco ratują dorosłą część obsady.

Już na pierwszy rzut oka widać, że Shazam to jeden z tych umięśnionych i latających herosów, do której zalicza się także Superman. Aby podkreślić jego atletyczną posturę, Smith zastosował ciekawy zabieg. Billy jest tu kreskówkowo dziecięcy, choć nie nazwałbym go nienaturalnym. Nadaje mu to niewinności i uwypukla jego dobrego ducha. Podobnie jest z postacią Mary, której również nie da się nie lubić. Niestety autor nieco się zapędził i swoistemu pomniejszeniu uległ też niewysoki w oryginale Sivana, na którym zabieg ten jednak wyszedł niebywale karykaturalnie. Fani Gnata będą jednak zachwyceni, między innymi wyglądem ogromnych robotów, zachowujących styl serii.

Strona komiksu Shazam! – Potworne stowarzyszenie zła

Podobnie jak w przypadku antologii związanej z Aquamanem i tu Egmont wybrał niebywale trafnie. Shazam! – Potworne stowarzyszenie zła to pozycja idealnie wpasowująca się w klimat filmu z Zacharym Levi w (połowicznie) główniej roli. Mamy sporą dawkę przyjemnego i sympatycznego humoru i akcję bez heroicznego zadęcia. Miejscami opowieść jest jednak nadto infantylna. Komiks ten jest bowiem dość familijny i nawet ktoś o talencie Jeffa Smitha nie jest w stanie pozbyć się pewnych wad gatunku. Mimo to Shazam! – Potworne stowarzyszenie zła to dzieło solidne, stanowiące miłą przerwę między dojrzalszymi przygodami, niekoniecznie z udziałem herosów. Na koniec polecam zapoznać się z debiutem postaci, wydanym u nas w ramach Nowego DC Comics. To świetny balans i nieco inne spojrzenie na tego zasłużonego herosa.


Okładka komiksu Shazam! – Potworne stowarzyszenie zła

Tytuł oryginalny: Shazam!: Monster society of evil
Scenariusz: Jeff Smith
Rysunki: Jeff Smith
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont 2019
Liczba stron: 240
Ocena: 70/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?