Advertisement
Advertisement

Śnienie tom 1: Ścieżki i wpływy – recenzja komiksu

Stworzyć legendę nie jest łatwo. Jeszcze trudniej utrzymać jej status, zwłaszcza gdy rozmaici ludzie starają się do niej doczepić. W świecie Marvela i DC widoczne to jest jak na dłoni. Drugoligowe postaci dostają niekiedy dzięki temu szansę, najczęściej jednak zalepiają dziury w budżecie wydawnictwa i nie wnoszą wiele do całokształtu danego uniwersum. W przypadku Sandmana Neila Gaimana powstało kilka większych i mniejszych pozycji, jak Lucyfer, które jednak nie nadużywały spadku po pierwowzorze i wytyczyły własny, całkiem interesujący szlak. DC postanowiło jednak pójść dalej i poszerzyć świat Władcy Snów w czterech seriach. Najbliżej oryginału jest historia mieszkańców Śnienia, umieszczona w Śnienie tom 1: Ścieżki i wpływy.

Strona komiksu Śnienie tom 1: Ścieżki i wpływy

Batman Metal zmienił oblicze nie tylko świata superbohaterów DC, ale wpłynął także na krainy poboczne. Sandman/Daniel w wyniku tych wydarzeń opuszcza Krainę Snów, nominując Luciena na jej namiestnika. Bibliotekarz, który zawsze najlepiej czuł się w towarzystwie ksiąg, teraz ogarnąć musi całą surrealistyczną i niestabilną krainę, której wiele aspektów uzależnionych było od bezpośredniej ingerencji Pana Snów. Nic dziwnego, że gdy nadchodzi kryzys, Lucien i jego towarzysze ledwo dopinają wszystko na ostatni guzik. Do tego dochodzi kwestia niejakiej Dory i bezosobowych przybyszów w sporej liczbie.

Podoba mi się, w jaki sposób Spurrier poprowadził postaci będące ledwie drugim planem w oryginalnym dekalogu. Merv Dyniogłowy, ze swoimi swojskimi i nieco niepoprawnymi poglądami czy Kain i Abel w ciągłej spirali swych ról nie kryją się już w cieniu swojego szefa i nawet Lucien zdaje się nie być tylko zmanierowanym bibliotekarzem. Władca Snów niestety pojawia się epizodycznie. Jak na ironię, na kartach Śnienie tom 1: Ścieżki i wpływy częściej zobaczyć możemy Sandmana/Morfeusza. I może to i lepiej? Daniel był w moim odczuciu dość marnym następcą wyżej wymienionego…

Strona komiksu Śnienie tom 1: Ścieżki i wpływy

Prawdziwymi perełkami są natomiast nowi bohaterowie. Dora, której sposób bycia ma w sobie nutkę rebelianctwa, będąca wielką tajemnicą i na dobrą sprawę najważniejszą postacią Śnienia. Wprost fenomenalny Sędzia Stryk, który może bez cienia wstydu konkurować z Koryntczykiem w kategorii najstraszliwszego z koszmarów. Simon Spurrier w pierwszym tomie swej serii bez wątpienia dał radę unieść brzemię Sandmana.

Spurrier pozwala sobie na kilka ukrytych przekazów. Bezmyślne istoty to swoista alegoria wszelkiej maści uchodźców i potwierdza to Merv, który nazywa ich poczciwie „ciapciakami” i to bynajmniej niestety nie z sympatii. A same „ciapciaki”? To po prostu czyste karty, które dopiero mogą stać się dobre lub złe. Również Sędzia Stryk nie jest ot takim sobie czarnym charakterem. To dość skrajny przykład okrucieństwa wymiaru sprawiedliwości, symbol tyranii i radykalizmu.

Strona komiksu Śnienie tom 1: Ścieżki i wpływy

Scenarzysta nie miał łatwego zadania, gdyż mierzył się z legendą Neila Gaimana. Bilquis Evely, zajmująca się rysunkami, miała jeszcze ciężej. Na łamach oryginalnej serii i tomów pobocznych pojawili się wybitni artyści, którzy podnieśli poprzeczkę na tytaniczną wysokość. Młoda artysta poszła jednak na zderzenie czołowe z Mike’m Dringenbergiem czy P. Craig Russellem i dołożyła swoją autorską linijkę do ich pracy. Złośliwcy pewno powiedzą, że miała ona przewagę techniczną nad poprzednikami, ale nawet przy świeżutkich jeszcze planszach J.H. Williamsa III jej twórczość wygląda dobrze. Wiele kadrów pozostaje w pamięci, nie wspominając o projektach nowych bohaterów. Okładki Jae Lee i June Cheung również radzą sobie z legendarnymi pracami Dave’a McKeana.

Śnienie tom 1: Ścieżki i wpływy to tytuł, którego się obawiałem. Brak Neila Gaimana nieco niepokoił, a jego patronat nad całością jakoś nie przekonywał. Simon Spurrier i Bilquis Evely stworzyli jednak komiks bardzo sprawnie kontynuujący Sandmana. Co prawda tytułowy Nieskończony jest tu rzadkością, ale czyż Dora czy Merv nie są charakterami na miarę tej legendarnej serii? Egmont wyda wszystkie cztery tytuły, czyli dalej kolejno Dom Szeptów, Lucyfera i Księgę Magii. Które z nich są warte uwagi? Tu z pomocą przychodzi króciutki tom Uniwersum Sandman, który de facto jest bardziej wstępem do każdego z czterech tytułów i osobna jego recenzja byłaby równie sensowna, co dywagacja na temat fragmentu piosenki z całego albumu. Śnienie jest rzecz jasna najbliższe światowi Sandmana i wybór jego jako pierwszej serii był dobrym ruchem Egmontu. Komiks „daje radę” i stwarza nowe możliwości, a to najlepsze cechy, jakich można oczekiwać po sequelu legendy.


Okładka komiksu Śnienie tom 1: Ścieżki i wpływy

Tytuł oryginalny: The Dreaming Vol.1: Pathaways and Emanations
Scenariusz: Simon Spurrier
Rysunki: Bilquis Evely
Tłumaczenie: Weronika Sztorc
Wydawca: Egmont 2019
Liczba stron: 160
Ocena: 80/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?