Advertisement



Staruszek Logan tom 3: Na granicy – recenzja komiksu

Wolverine to szczególny rodzaj superbohatera. Bodaj najbardziej zabójczy z X-Men, często przekraczający granicę, za którą dobrze czują się już tylko Punisher i Deadpool, co czyni go zaprzeczeniem pokojowych tez Xaviera. Wielu już próbowało przyciąć Rosomakowi szpony, lecz na wierzch zawsze wyłaził berserk. Alternatywna wersja, którą stworzył Mark Millar, powierzchownie może wyglądać na nieco łagodniejszą, zwłaszcza gdy bohaterowi zbiera się na wspominki. Staruszek Logan tom 3: Na granicy przytacza jednak kilka dowodów na to, że nawet w słusznym już wieku Wolverine wie jak ciąć i siekać.

Strona komiksu Staruszek Logan tom 3: Na granicy

Logan stara się odnaleźć w nowej sytuacji, lecz nie jest to łatwe. Główną przeszkodą w akceptowaniu świeżego położenia jest obawa przed powtórką rewolucji łotrów, która doprowadziła do zagłady herosów i na dobrą sprawę praworządnego świata. Wolverine na chwilę jednak musi porzucić swoje pesymistyczne rozważania i zmierzyć się z realnym zagrożeniem w postaci Lady Deathstrike i jej popleczników. Co utwierdza go jeszcze bardziej w przekonaniu, że koniec świata jest blisko i to on go sprowadzi. I tu cieszę się, że to Jeff Lemire dostał pod swoje skrzydła tę serię.

Twórca Royal City znakomicie odnajduje się we wszelkich emocjonalnych rozterkach bohaterów i potrafi ukazać je bez melodramatycznego naginania. A każdy chyba przyzna, że alternatywna wersja Logana, która przeżyła apokalipsę herosów i sama w nieświadomy sposób wybiła swoich najbliższych, to postać o potężnym bagażu negatywnych doświadczeń. Stąd zapewne i w Staruszek Logan tom 3: Na granicy autor kładzie silny akcent na niepewności i lęki, których więcej w Rosomaku niż adamantium. Pojawia się też akcja w starym, dobrym, rzeźnickim stylu, którego opanował do perfekcji główny bohater.

Strona komiksu Staruszek Logan tom 3: Na granicy

Przeciwnicy. No właśnie. Oryginalny Wolverine ze świata 616 w tym momencie nie żyje. Co nie przeszkadza roznieść się plotce o jego zmartwychwstaniu, które w rzeczywistości jest pojawieniem się Staruszka Logana. I tak emerytowana Broń X, chcąc nieco odsapnąć na głębokiej kanadyjskiej prowincji, pakuje się w kabałę z udziałem Lady Deathstrike. Na dodatek sytuację komplikuje fakt, iż Logan spotyka młodszą wersję swojej żony Maureen ze swego świata. Trochę to zagmatwane, ale Lemire przedstawia wszystko w przejrzysty sposób, choć przypomniała mi się anegdotka z Kaliną Jędrusik i strażakiem.

Andrea Sorrentino to bez wątpienia utalentowany człowiek, dzięki któremu Staruszek Logan tom 3: Na granicy przyjemnie łechce oczy, lecz konkurencję w tym tomie robi mu Barry Windsor-Smith. Do tytułowej historii dorzucono bowiem zeszyt pióra Chrisa Claremonta, w którym, głównie za sprawą rysunków BWS, przenosimy się w klimaty rodem z Wolverine: Broń X. Wbijające się w umysł odłamki szkła, kable i igły, w połączeniu z oślepiającą śnieżycą, przypominają pamiętną genezę Wolverine’a gdzieś w kanadyjskiej głuszy. Pojawia się też młodociana superbohaterka Energizer z mało znanej u nas drużyny Power Pack, której obecność pokazuje, że Logan może i jest najlepszy w tym, co robi, czyli w masakrowaniu szponami, ale ma też ojcowskie, opiekuńcze serducho.

Strona komiksu Staruszek Logan tom 3: Na granicy

Staruszek Logan tom 3: Na granicy wyraźnie zaczyna iść żwawszym krokiem i pewniej osadza głównego bohatera w nowym dla niego świecie. Emocjonalność bohaterów jest silną stroną Lemire’a, choć pojawia się tu nieco więcej akcji. Brawa również za retrospekcje, uzupełniające białe plamy oryginalnej wizji Marka Millara. Marvel NOW! 2.0 obecnie oceniam odrobinę gorzej niż poprzedni okres, lecz Staruszek Logan to pozycja będąca dużym plusem dla tego czasu.


Okładka komiksu Staruszek Logan tom 3: Na granicy

Tytuł oryginalny: Old Man Logan Vol 2: Bordertown
Scenariusz: Jeff Lemire, Chris Claremont
Rysunki: Andrea Sorrentino, Barry Windsor-Smith
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawca: Egmont 2019
Liczba stron: 108
Ocena: 75/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?