Superman – Action Comics: Efekt Oza – recenzja komiksu

Start Odrodzenia nieodłącznie związany jest z kilkoma skrytymi w cieniu elementami, które powoli są odsłaniane. Jedną z nich jest postać Pana Oza. Skryty w cieniu kaptura bohater rozpalał domysły i teorie, które nieodłącznie związane były z dość ryzykownym przedsięwzięciem, jakim jest Doomsday Clock. W Superman – Action Comics: Efekt Oza dowiadujemy się, kim jest ów enigmatyczny jegomość. Czy wielka tajemnica jest warta poznania?

Strona komiksu Superman – Action Comics: Efekt Oza

Pan Oz pojawiał się epizodycznie w różnych seriach, w mniejszym lub większym stopniu wpływając na świat herosów. Bardziej niż jego działania ciekawiło mnie to, kim jest. Krótko mówiąc, spora część fanów obstawiała Ozymandiasza ze Strażników. Pasował do niego nie tylko pseudonim, ale i skryty, przemyślany sposób działania oraz dyskretne sugestie, wskazujące, że może być to Adrian Veidt. Dan Jurgens wykręcił jednak czytelnikom niezłego psikusa. Pan Oz to ktoś zupełnie inny, o wiele bardziej niespodziewany.

Zapewne część z was już wie, któż to taki, ale ja zachowam tę informacje w tajemnicy. Powiem jedynie, że uznany był on za dawno zmarłego, a uratowanie go z objęć kostuchy zawdzięcza pewnemu błękitnemu łysolowi o boskich zdolnościach. Łączy go też silna więź z Supermanem i trapi lekka słabość umysłowa, spowodowana szokującymi wydarzeniami. W Odrodzeniu ważną funkcję pełni Jon Kent, syn Supermana. I tu autor nie chowa go w cień, pakując w centrum wydarzeń związanych z Ozem.

Strona komiksu Superman – Action Comics: Efekt Oza

Swego czasu rozgorzała niewielka burza wokół dość mało istotnego dla fabuły epizodu z tego albumu. Mowa tu o obronie imigrantów przed żądnymi ich krzywdy Amerykanami. Swoistych moralitetów jest tu więcej. Oglądający świat Oz widzi jedynie złe strony Błękitnej Planety. Co prawda jest on również otoczony informacyjnym filtrem i odbiera wszystko w ekstremistyczny sposób, co nie zmienia faktu, że w fabułę wplątane zostają kwestie mogące być uznane za problemy świata XXI wieku. Pierw pomyślałem, że wszystko to jest niepotrzebne, że lepiej kierować fabułę na bardziej „komiksowe” problemy. Ale czyż właśnie owe zagadnienia nie są zadaniami do rozwiązania dla Supermana?

Superman – Action Comics: Efekt Oza to tom bez numeracji. Czy jest to spowodowane rolą, jaką ma odegrać jako dzieło prowadzące do Doomsday Clock? Możliwe, lecz tym samym mogłoby być mniej sztampowe wizualnie. Nie myślcie, że krytykuję duet Bogdanovic/Sook, lecz nic, co stworzyli, nie dorównywało skali wydarzeń. Efekt Oza to nie tylko ścieżka ku wielkiemu eventowi, ale i bardzo ważna, osobista opowieść dla Supermana, mająca zapewne dodatkowe reperkusje w przyszłości jego i Jona. Moim zdaniem wymaga więc bardziej monumentalnej oprawy. Pełne akcji plansze, które ładnie się ogląda, to odrobinę za mało…

Strona komiksu Superman – Action Comics: Efekt Oza

Poprzednie tomy Superman – Action Comics były dla mnie rozrywkowymi historiami z potencjałem. Dan Jurgens wie, jak podejść do Supermana, by dać fanom niezłą lekturę i ten album również ją zapewnia. Cóż jednak z tego, skoro wielka tajemnica tożsamości Oza, swoista wisienka na torcie, okazała się wydmuszką, swego rodzaju kopią pewnej zagrywki z Flashpointu? Może przemawia przeze mnie zagorzały fan Strażników i za dużo sobie obiecywałem? A może wydawca chciał przyciągnąć czytelnika sugestiami związanymi z Ozymandiaszem? Dosyć jednak mojego jojczenia. Dan Jurgens nadal tworzy dobre dzieło, choć skierowane najbardziej w stronę fanów Supermana i tych, którzy czekają na crossover z kultowym dziełem Alana Moore’a i Dave’a Gibbonsa.


Okładka komiksu Superman – Action Comics: Efekt Oza

Tytuł oryginalny: Superman – Action Comics: The Oz Effect
Scenariusz: Dan Jurgens
Rysunki: Viktor Bogdanovic, Ryan Sook
Tłumaczenie: Jakub Syty
Wydawca: Egmont 2019
Liczba stron: 168
Ocena: 70/100

 

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?