Advertisement

Tajne wojny: Tajne tajne wojny Deadpoola – recenzja komiksu

Tajne wojny Jima Shootera nie są dziełem, które podziwiam. Nawet w latach 80., w których były wydane, nieco trąciły infantylnością i starzyzną. Wyobraźcie sobie teraz, że w historię nafaszerowaną rozmaitymi absurdami wrzucimy postać, która wymyka się ramom archetypu superbohatera w niemal każdym aspekcie. Wyobraźcie sobie, że nie jest on jakąś tam poboczną postacią, a kimś naprawdę istotnym dla całej fabuły.

Oto Tajne tajne wojny Deadpoola pióra Cullena Bunna, autora takich perełek jak Deadpool kills Deadpool, Deadpool kills Marvel Universe czy Deadpool Family. Czy Najemnik z nawijką poradzi sobie z archaicznymi herosami i złoczyńcami, a przede wszystkim z potężnym Beyonderem?

Strona komiksu Tajne wojny: Tajne tajne wojny Deadpoola

Oto grupa herosów i złoczyńców trafia do sztucznie stworzonego przez Beyondera świata, gdzie mają stoczyć śmiertelną bitwę. Okazuje się, że wśród tych pierwszych znajduje się Deadpool, bohater, który w chwili publikacji oryginalnych Tajnych wojen jeszcze nawet nie istniał. Nic więc dziwnego, że jego obecność również jest tajna. Z miejsca pragnę pochylić czoła przed Cullenem Bunnem, którego umiejętność wpychania Wade’a w rozmaite luki fabularne i sam zamysł, będący dość bezczelnym, zasługują na wyróżnienie. Wszystko jest przeprowadzone chirurgicznie i nie ma obawy o to, że otrzymaliśmy kolejne What if?. Tylko jakim cudem niepoprawny Deadpool odnalazł się wśród superherosów zachowujących się w dość osobliwy sposób?

Pierwsze Tajne wojny wydane zostały przez Hachette w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Z całym szacunkiem dla bohaterów biorących udział w tej opowieści, nie rekomenduję jej za żadne skarby. Shooter postawił bardziej nacisk na aspekt komercyjny, niż artystyczny, co bezlitośnie zostaje tu zresztą wyśmiane. Niemniej lektura dzieła Jima Shootera jest niezbędna do pełnego zrozumienia Tajnych tajnych wojen Deadpoola. Jak pisałem wyżej, Bunn naprawdę postarał się o przekonujące umiejscowienie swego bohatera w akcję Tajnych wojen. Jego interakcje z bohaterami ocierają się niekiedy o absurd, szczególnie biorąc pod uwagę jak wyglądają one współcześnie. Do tego dochodzi pewna białowłosa uzdrowicielka, w historii Shootera orbitująca wokół Colossusa i Human Torcha.

Strona komiksu Tajne wojny: Tajne tajne wojny Deadpoola

Udana satyra to coś niezwykle rzadkiego. Nie należy nadto przeginać z humorem i nadto dopiekać obiektowi wyśmiewanemu. Ma być zabawnie, ale z klasą. Tajne wojny ociekają teatralnym heroizmem, choć trafniej nazwałbym go bareizmem. Poziom absurdu dorównuje w nich bowiem słynnym dziełom kultowego polskiego reżysera, choć rzecz jasna odbiega od nich klimatem. Tajne tajne wojny Deadpoola uwypuklają nonsensy oryginalnej historii, a właściwie to są szyderą na całe Tajne wojny. I paradoksalnie mogły zwiększyć liczbę osób, które sięgnęły lub sięgną po to dzieło.

Deadpool nie zalicza się do grona największych przystojniaków Marvela. Jego choroba w połączeniu ze zdolnością regeneracji powoduje groteskową wręcz szpetotę, często wykorzystywaną jako podstawa do gagów w jego historiach. Matteo Lolli i koledzy o równie italijskich nazwiskach postanawiają nieco zaszaleć i odmienić odrobinę facjatę Wade’a, a przy okazji wykpić pewną zagrywkę fabularną związaną z Doktorem Doomem. Nowe oblicze Deadpoola pasuje do epoki, w której się znalazł. Rysownicy wykonali też mały eksperyment z symbiontem, lecz powtórzę, że pełne zrozumienie nawiązań do Tajnych wojen przyjdzie wraz z ich lekturą.

Strona komiksu Tajne wojny: Tajne tajne wojny Deadpoola

Tajne tajne wojny Deadpoola to nieco inny typ historii, niż te z runu Posehna i Duggana. Specyfika humoru może i pozostaje mniej więcej ta sama, lecz Wade Wilson według Cullena Bunna ma w sobie o wiele więcej pokładów heroizmu. Dowodzi tego finał historii, który sam w sobie jest powodem do poznania tego tytułu. Tajne wojny: Tajne tajne wojny Deadpoola mogą przekonać również tych, którzy gardzili nieco niepoważnym bohaterem (są tacy…?), pokazując, że o wiele bliższy współczesnym czasom bohater może w przemyślany sposób wpleciony został nawet w największą komiksową ramotę. Styczeń przyniesie kolejne przygody Pyskatego Najemnika, po cichu jednak liczę, że Egmont wyda inne pozycje Bunna związane z Wade’em Wilsonem.


Okładka komiksu Tajne wojny: Tajne tajne wojny Deadpoola

Tytuł oryginalny: Deadpool’s Secret Secret Wars
Scenariusz: Cullen Bunn
Rysunki: Matteo Lolli, Jacopo Camagni, Matteo Buffagni
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Wydawca: Egmont 2018
Liczba stron: 132
Ocena: 80/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?