Advertisement

X-O Manowar tom 1: Żołnierz – recenzja komiksu

Początkowo sądziłem, że wydawnictwo KBOOM zaliczy wpadkę publikując przygody herosów Valianta rozpoczynając od stosunkowo świeżych tytułów. Bohaterowie nie są tak wiekowi, jak Superman czy Batman, ale mają swoją historię. Waleczni i kolejne tytuły zmieniły moje zdanie i przekonały, że start od pewnego punktu to dobry ruch, wręcz zwiększający apetyt na kolejne tytuły z tego świata. Po serii Bloodshot przyszedł czas na opowieść o zupełnie innym bohaterze. X-O Manowar tom 1: Żołnierz to historia wojownika w zaawansowanej zbroi, którego los wysłał na obcy glob.

Strona komiksu X-O Manowar tom 1: Żołnierz

Planety Gorin nie nazwałbym miejscem, za które chciałbym ginąć. Trzem zwaśnionym nacjom nie przeszkadza jednak surowość powierzchni planety i rzucają się sobie do gardeł przy każdej możliwej okazji. Lazurowi, Spaleni i Kadmowie – między tymi narodami panowała względna równowaga, dopóki szala nie zaczęła przechylać się na stronę tych pierwszych. Wojna rozpala się, a Aric znajduje się w samym jej środku. Szybko przekonuje się, że odrzucany przez niego inteligentny pancerz okazuje się niezbędny…

Strona komiksu X-O Manowar tom 1: Żołnierz

X-O Manowar tom 1: Żołnierz to SF. Jako że to dość rozległy gatunek, trzeba uściślić, że Matt Kindt ograniczył się tylko do jednej planety. Wszystko tu to nieco wojowniczo-barbarzyński styl   kojarzący się z Diuną Franka Herberta, choć nieporównywalnie mniej rozbudowany. Przynajmniej w pierwszym tomie, gdzie sytuacja jest dość klarowna. Każda z nacji, czy raczej klas, ma swoje wady i jedynym, który może coś zmienić, jest nasz heros z Ziemi. Kindt przyłożył się do konstrukcji każdej z nacji. Ich cechy są podobne do części ziemskich ludów, choć myślę, że to tak naprawdę natura wojny jest niezmienna. War, war never changes

Rysunki Tomása Giorello są epickie, widowiskowe i ujmują szerokie horyzonty wizji Matta Kindta. Pejzaże dobrze oddają rozmiar i dzikość Gorin, a projekty kostiumów postaci tworzą właściwie cały nastrój komiksu. Tymi pompatycznymi stwierdzeniami ująłem chyba najlepiej jak się da wizualny aspekt niniejszego komiksu. Mocną stroną są też klimatyczne okładki, nadające się wręcz na filmowe plakaty. KBOOM raczy nas też sporą ilością dodatków i jak na wydanie regularne jest to miła rzecz. Wywiad z autorem, szkice i opisy realiów stworzonego przez niego świata pozwalają lepiej wczuć się w całą fabułę.

Strona komiksu X-O Manowar tom 1: Żołnierz

Lubisz Conana, Diunę i opowieści ze świata Star Wars, rozgrywające się na dalekich rubieżach galaktyki? X-O Manowar tom 1: Żołnierz jest dla ciebie. To science-fiction nieporuszające kwestii multiwersalnych, dalekie również od kosmicznych bitew. Jest to jednak opowieść wojenna, żołnierska, nieomijająca dygresji na temat natury konfliktów zbrojnych. Matt Kindt nie pędzi z akcją i stopniowo wywyższa Arica, nie czyniąc z niego półboga już na pierwszych stronach. Przez to Aric jest bohaterem, którego da się lubić. A prastara zasada wymyślona zapewne przez równie prastarego mędrca głosi, iż dobrze napisana postać to silnik całej historii.


Okładka komiksu X-O Manowar tom 1: Żołnierz

Tytuł oryginalny: X-O Manowar vol.1: Soldier
Scenariusz: Matt Kindt
Rysunki:  Tomás Giorello, CAFU, David Mack
Tłumaczenie: Marek Starosta
Wydawca: Wydawnictwo KBOOM 2018
Liczba stron: 124
Ocena: 70/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?