Zabić drozda – recenzja komiksu

Kwestia relacji międzyrasowych jest wciąż żywa w USA. Ostatnie wydarzenia związane z ruchem Black Lives Matters czy poruszanie tematyki rasizmu w wielu serialach i filmach pokazują, że jeszcze daleko do równowagi. Dlatego Zabić drozda, pomimo upływu dekad, jest powieścią przerażająco aktualną. Fred Fordham przeniósł dzieło Harper Lee na karty komiksu i choć pozornie wydawało się, że film z Gregorym Peckiem był wystarczającą konwersją na inne medium, to komiks spełnił swe zadanie i uważam, że był potrzebny.

Strona komiksu Zabić drozda

Maycomb w Alabamie to senne miasteczko na południu Stanów Zjednoczonych, będące trochę mikrokosmosem, którego zasady rozumieją jedynie miejscowi. Istotną częścią niepisanego ładu jest pozycja, jaką wypracowały sobie poszczególne rodziny. Nawet jednak najniżej sytuowany biały ma więcej do powiedzenia, niż jakikolwiek czarnoskóry. I dlatego gdy uważany za zakałę społeczności Bob Ewell oskarża czarnoskórego Toma Robinson o gwałt córki, jego skazanie wydaje się oczywiste. Jednak nie dla wszystkich. W jego obronie staje prawnik Atticus Finch, ojciec dwójki dzieci, człowiek niebywale charyzmatyczny, wyważony i empatyczny. Nie podoba się to części społeczności Maycomb, co nie ujdzie bez konsekwencji.

Poczytności nadaje narracja z punktu widzenia małoletniej Smyk Finch, córki Atticusa. Dziewczynka nie rozumie wielu zawiłości świata dorosłych, ale nie nazwałbym jej naiwnym dzieciakiem. Tu jasno widać zmiany społeczne, jakie zaszły od lat 30. Nie chodzi wyłącznie o traktowanie czarnoskórych, ale również o rolę niepełnoletnich. Brat Smyk, Jem, nie ma jeszcze piętnastu lat, a powoli wkracza w dorosły, męski świat. Symbolicznie jest to pokazane w relacjach z siostrą i rówieśnikami. Ostracyzm społeczny, z jakim miejscami spotyka się Atticus ośmielający się bronić „kolorowego”, jednak niewydaje się przeszłością. Choć dziś mamy „erę internetu”, to podobne zjawiska również występują, choć Afroamerykanie nie są jedynymi ich ofiarami.

Strona komiksu Zabić drozda

Harper Lee rzetelnie zbudowała obraz Maycomb i jego mieszkańców. Nakreśla różnice klasowe i zasady, którymi rządzi się mieścina i jak w każdym środowisku pojawiają się blaski i cienie. Za kurtyną dobrych manier i uprzejmości kryje się rasizm i wykluczenie, a poczucie sprawiedliwości jest tu mocno wybiórcze. Zabić drozda jest w tej kwestii ponadczasowy i nawet międzynarodowy, bo jak pokazują kuriozalne wyroki sądów również w Polsce, nie trzeba być Afroamerykaninem, aby Temida okazała się bezlitosna, choć główna problematyka powieści Lee nie dotyczy bezpośrednio systemu prawnego. To raczej przemyślenia nad społeczną mentalnością. Fakt, iż akcja ma miejsce w latach 30. nie sprawia, że cokolwiek się zmieniło, o czym wspominałem na początku.

Skoro komiks, to i rysunki. Fred Fordham nie uciekał się do odważnych eksperymentów artystycznych, przedstawiając Maycomb tak, jak wyglądać powinno – zbiór domów z centralnymi instytucjami, w którym panuje raczej spokojna atmosfera. Stan pośredni między wioską, a większą aglomeracją. Może dlatego zachowanie mieszkańców miasta tak dziwi i jedynie osoby o poglądach Atticusa zdają się pasować do obrazu sennej miejscowości. Oczywiście nie zabrakło kilku solidnych momentów, jak choćby proces Robinsona.

Strona komiksu Zabić drozda

Zabić drozda w tym wydaniu to godne przedstawienie wydarzeń z książki Harper Lee. Fred Fordham nie stara się tu dopisać niczego od siebie, czyniąc wszystko, by zachować klimat, a co ważniejsze, problematykę książki. W Polsce tarcia i podziały międzyrasowe są nieporównywalnie mniejsze, co nie oznacza, że powinniśmy odkładać lekturę kultowego dzieła Harper Lee na rzecz innych. Tym bardziej, że mieszkańcy Maycomb mają cechy uniwersalne dla każdej hermetycznej społeczności, nie tylko z prowincji, z całą jej moralnością oraz spojrzeniem na odmienności i nie tylko te związane z mniejszościami.

Komiks do recenzji dostarczyła księgarnia internetowa Inverso.pl. Zabić drozda do kupienia dostępny jest tutaj.


Okładka komiksu Zabić drozda

Tytuł oryginalny: To Kill a Mockingbird
Scenariusz: Harper Lee
Rysunki: Fred Fordham
Tłumaczenie: Stanisław Kroszczyński
Wydawca: Wydawnictwo Jaguar 2020
Liczba stron: 288
Ocena: 90/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?