Harlan Coben – Już mnie nie oszukasz – recenzja książki

Z twórczością Harlana Cobena jakoś nigdy nie było mi po drodze, jednak liczba fanów jego powieści jest przytłaczająca, podobnie jak liczne wyróżnienia, nagrody i pozytywne recenzje, które zbierają jego książki. W ciemno zdecydowaliśmy się więc na patronat Już mnie nie oszukasz, a ja mogłem wreszcie przekonać się w praktyce, jak wygląda historia napisana przez „króla thrillerów”. Czy amerykańskiemu pisarzowi udało się mnie zaskoczyć? Cóż, z całą pewnością potrafił mnie… oszukać.

W Już mnie nie oszukasz pisarz snuje historię pewnej kobiety, która będąc aktywnym wojskowym popełniła poważny błąd, narażając na niebezpieczeństwo kilku cywilów. Maya Stern zmaga się z demonami przeszłości, zwłaszcza że prawda o jej niesubordynacji wyszła na jaw, opublikowana w sieci przez aktywnie działającego demaskatora. Po latach bohaterkę dopadają kolejne problemy – najpierw zamordowana zostaje jej siostra, a następnie ukochany mąż zostaje zastrzelony z zimną krwią na jej oczach. Maya zostaje sama z dwuletnią córeczką. Na szczęście ma przyjaciół. Od Eileen dostaje cyfrową ramkę na zdjęcia, w której obudowie ukryta jest kamera. Maya używa jej do kontroli niani, jednak pewnego dnia przeglądając nagrania dostrzega… swojego nieżyjącego męża.

Coben długo bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę, zapętlając coraz bardziej kryminalną zagadkę, zostawiając mylne tropy i przedłużając dotarcie do prawdy. Długo zastanawiamy się, czy główna bohaterka cierpi na paranoję, ma przywidzenia, czy może ktoś gra z nią w brutalną i tajemniczą grę. Kiedy wreszcie Maya bierze sprawy w swoje ręce i rozpoczyna śledztwo, odkryje, że za śmiercią jej siostry kryło się o wiele więcej, niż przypadkowy napad rabunkowy. Stern dotrze też do nowych faktów na temat jej męża, który również skrywał pewną tajemnicę, związaną ze swoją nader bogatą i wpływową rodziną.

Warsztat Harlana Cobena jest dobry, a książkę czyta się bardzo szybko, również dlatego, że składa się ona w większości z dialogów. Autor umiejętnie skrywa przed nami odpowiedzi, od czasu do czasu ujawniając nowe wskazówki w ramach zaprojektowanych przez siebie zwrotów akcji. Chęć poznania prawdy trzyma nas przy lekturze do samego końca. Ten sukces przychodzi jednak autorowi za sprawą pewnego rodzaju oszustwa, o którym wspominałem w pierwszym akapicie. Fabularny przewrót wybrany przez pisarza może sprawdziłby się lepiej na filmowym ekranie, jednak na kartach powieści może być przez niektórych czytelników uznany za nadużycie. W tym miejscu warto wspomnieć o planowanej już ekranizacji Już mnie nie oszukasz, w którą zaangażowana będzie sama… Julia Roberts.

Niestety nie mam punktu odniesienia, by porównać najnowszą powieść Cobena z jego poprzednimi dokonaniami, ale śmiało mogę powiedzieć, że w niedalekiej przyszłości z przyjemnością sięgnę po twórczość tego autora ponownie. Nawet jeśli stosuje czasem nieczyste sztuczki, by wywieść swoich czytelników w pole, na wyróżnienie zasługuje to, że udaje mu się to zaskakująco zgrabnie. Wielu miłośników książek marzy o tym, by zostać zwiedzionym, oszukanym i zaskoczonym, a finał tej opowieści doskonale sobie radzi z tym zadaniem. Aż mam ochotę przeczytać całość jeszcze raz i sprawdzić, czy miałem szansę rozwiązać zagadkę samodzielnie podczas pierwszej lektury.


http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazki/1685/d_3779.jpg

Tytuł oryginału: Fool me once

Autor: Harlan Coben

Tłumaczenie: Robert Waliś

Wydawca: Wydawnictwo Albatros

Stron: 416

Data wydania: luty 2017

Ocena: 80/100

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?