24 Declassified – Chaos Theory – recenzja książki

Nie mam już żadnych wątpliwości, że to nie uchodzący za eksperta od marki 24 Marc Cerasini, a właśnie John Whitman jest autorem najlepszych książek o Jacku Bauerze. Szósty tom o tytule Chaos Theory to jak na razie najlepsza pozycja w serii 24 Declassified. Powiem więcej – nie bałbym się stwierdzenia, że gdyby treść niniejszej powieści została zekranizowana przez twórców serialu, moglibyśmy mieć do czynienia z jednym z najlepszych jego sezonów.

Jacka Bauera zastajemy w więzieniu. Został w nim osadzony za zamordowanie człowieka z zimną krwią. Jest zdany sam na siebie, na dodatek zaczynają na niego polować inni więźniowie, a konkretnie członkowie Mara Salvatrucha. Ubić byłego agenta CTU nie jest jednak łatwo. Szybko okazuje się, że ludzie, którzy mogliby pomóc Bauerowi z jego problemami, zaczynają padać jak muchy. Jack podejmuje więc decyzję charakterystyczną dla niego i dla serialu – trzeba uciec z zakładu karnego, a do tego najlepiej nada się dywersja w postaci zamieszek.

Wszyscy, którzy znają serial wiedzą, że bycie ściganym zbiegiem nie jest dla głównego bohatera nowością. W 24 Declassified – Chaos Theory Jacka ściga nie tylko CTU, ale też lokalna policja. Czemu jednak Bauer zastrzelił człowieka? I dokąd zaprowadzi go ucieczka przed organami państwowymi? To tylko jeden z wątków powieści, innych jest chociażby świat wielkich pieniędzy i mieszanych sztuk walki.

U podstaw sukcesu 24 leży wiele czynników, ale jednym z nich z pewnością jest dobry antagonista. W czarne charaktery wcielało się wielu genialnych aktorów, takich jak Dennis Hopper, Joaquim de Almeida, Jon Voight, Arnold Vosloo czy Tobin Bell. Złoczyńca, którego na potrzeby 24 Declassified – Chaos Theory wymyślił John Whitman, idealnie uzupełniłby ten panteon ikonicznych złoli. Genialny anarchista, który prawie że autystycznie postrzega świat jako sieć połączeń, miłośnik teorii chaosu, który kostkę Rubika układa z zamknięty oczami – taki właśnie jest książkowy Zapata. Gdyby odpowiednio dobrać aktora, mielibyśmy do czynienia z iście bondowskim antagonistą, oczywiście pomijając fakt, że Jack Bauer zlikwidowałby Jamesa Bonda i wszystkich jego przeciwników w 24 godziny, bez przerwy na toaletę.

Książkę charakteryzuje to, co było najważniejsze w serialu – szokujące, nie dające się przewidzieć zwroty akcji. Tu nic nie jest takie, jakim się wydaje. Kilkukrotnie odkładałem powieść ze zdumieniem tuż po przeczytaniu jednego z 24 rozdziałów. Oczywiście miłośnicy serialu wpadną na pewne rozwiązania nieco wcześniej – zwłaszcza ci, którzy pamiętają zdecydowanie najlepszy sezon piąty. Ale nawet wiedza o czymś nieuchronnym nie odbiera przyjemności z lektury.

24 Declassified – Chaos Theory to pozycja obowiązkowa dla każdego fana serialu posługującego się językiem angielskim. Powieść napisana jest dobrze i zrozumiale, akcenty są idealnie porozkładane, a pojedynek nowoczesnego terrorysty dostrzegającego wzory i schematy z narwanym protagonistą, który tym wzorom i schematom się wymyka, po prostu idealnie pasuje do świata 24.

Na koniec dodam – wszyscy, którzy jeszcze nie znają serialu, mają od dzisiaj możliwość obejrzenia pierwszych ośmiu sezonów na platformie Amazon Prime Video. Jeśli jeszcze nie macie do niej dostępu, właśnie otrzymaliście najlepszy możliwy argument za jego wykupieniem. Polecam, bo oprócz tego, że to jeden z najlepszych seriali w historii telewizji, to po seansie o wiele łatwiej wizualizować sobie wydarzenia z 24 Declassified – Chaos Theory.


https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/51H5ELIWcNL.jpg

Okładka książki 24 Declassified – Chaos Theory

Tytuł: 24: Declassified – Chaos Theory
Autor: John Whitman
Wydawca: HarperCollins 2007
Stron : 324
Ocena: 100/100

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

jejek32 pisze:

A nasi nie wydają po polsku takie dzieła… Szkoda. Pozdrawiam.

Piotr Pocztarek pisze:

Też żałuję 🙁 Podziękowałem mamie, że wysyłała mnie na dodatkowy angielski 😉
Jak jakiś wydawca byłby zainteresowany, żeby to wydać, to ja się zobowiązuję do przetłumaczenia tych książek za darmo! 🙂

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?