Jacek Piekara – Mój przyjaciel Kaligula – recenzja książki

Jacek Piekara to wielkie nazwisko polskiej fantastyki i niebywale ciekawa osobowość. Człowiek, który swego czasu zasłynął bojem z Dorotą Wellman, nie kryje się ze swoimi nonkonformistycznymi poglądami, dzięki którym nie może on być jednoznacznie zaszufladkowany jako zwolennik jednej czy drugiej ekipy. To także twórca inkwizytora Mordimera Madderdina, bohatera, który charakterem mógłby konkurować z takimi zacnymi personami jak Geralt z Rivii czy Iljon Tichy. Mój przyjaciel Kaligula to zbiór opowiadań, w którym nie spotkamy niestety pokornego sługi Jego Ekscelencji Biskupa Hez-Hezronu, ale już pierwsze karty ocierają łzy jego fanów.

Mój przyjaciel Kaligula dzieli się na cztery części. Pierwsza z nich skrywa się pod tytułem Żarna historii. W niej najbardziej urzekło, ale i nieco wzbudziło moje obawy opowiadanie Stowarzyszenie Nieumarłych Polaków. Oto Polacy wstają masowo z grobów i to w różnych formach i stanie rozkładu – od dostojnego wampira po sinawego już ghoula. Tradycyjnie prawa strona mówi o bezbożności zmartwychwstałych, z kolei lewa o tolerancji. Piękna satyra naszej sceny politycznej powstała jeszcze przed aktualnymi bitwami między rządem i opozycją. Dalej jest równie ciekawie. Jak ja was, kurwy, nienawidzę nie tylko ma dziś wydźwięk ironiczny, jeśli wziąć pod uwagę kierunek kariery Pawła Kukiza, ale i w brutalny sposób uderza w pewnego polityka o filipińskich przypadłościach.

Druga część powyższego zbioru – Piekło, Niebo, Ziemia – jest w całości bardzo dobra. Lubię mistycyzm, pewną parareligijność i mądrą prowokację, bez uciekania się do chamskich zagrywek w stylu „NIE” Urbana. Jedna z opowieści szczególnie skłoniła mnie do refleksji – Życie to śmierć, śmierć to życie. Nie zawsze odczuwałem to samo, co autor względem swoich opowiadań, ale w tym przypadku jestem z nim jednomyślny. Jest to historia smutna i to w najczarniejszy sposób, tchnąca nieco zimną ironią.

Obce światy rozpoczynają się historią Taniec na falach. Oczyma wyobraźni widziałem piękne rozwinięcie, ale forma, na jaką zdecydował się autor, ujmuje co najlepsze w surowej, żołnierskiej opowieści osadzonej na nieznanym globie. Opowiadanie Zawsze pan Dawn, które w swej skąpej formie przekazuje ogromny ładunek emocjonalny, chyba nie pozwoli mi o sobie zapomnieć. Zawsze utożsamiałem Piekarę z historiami bliskimi ziemskim sprawom, lecz ta część pokazuje, że twórca Rycerza kielichów dobrze czuje się w klimatach pozaziemskich.

Świat jest pełen chętnych suk to tytuł prowokatorski, ale jak sam twórca wspomina – jakże prawdziwy. Pamiętam, że pierwszy raz czytałem go w zbiorze o tym samym tytule i jak to opowiadanie do spółki z Przenajświętszą Rzeczpospolitą wpłynęło na moje wówczas nadto romantyczno-młodociane postrzeganie pewnych spraw. Opowieść kończy tę antologię i znajduje się w jakże pięknie zwącej się części Love Story. I chyba jest najbardziej brutalną historią dla kogoś o miękkim serduszku.

Tu dochodzimy do pytania. Jaki ostatecznie styl ma autor? Jacek Piekara to nie poetycki pisarczyk ważący słowa i próbujący nikogo nie urazić. W jego opowieściach po głowie dostają osoby o różnej specyfice, choć można stwierdzić, że najmocniej te związane ze środowiskami „Gazety Wyborczej” i szeroko rozumianego liberalnego establishmentu. Przy czym Piekara nie zgrywa konserwatywnego świętoszka i tym samym jest solą w oku niektórych ludzi, o czym świadczy choćby wyżej napomknięta wojenka z Dorotą Wellman. Jeśli więc wolisz Adriana Zandberga od Grzegorza Brauna lub pozytywnie oceniasz działalność prezydenta Kwaśniewskiego, to przygotuj się, że Mój przyjaciel Kaligula nieco cię zirytuje.

Fabryka Słów niegdyś wydawał szereg ciekawych antologii opowiadań. Jedne były skoncentrowane wokół autora, inne wokół określonej tematyki. Obecnie drugim życiem cieszą się te związane ze znanymi nazwiskami. Mój przyjaciel Kaligula to ten typ antologii, w którym każdy odnajdzie coś dla siebie. Z tego też powodu zawsze można się do czegoś przeczepić, choć Jacek Piekara to twórca utalentowany i mimo że zdarzają mu się skoki poziomów, to żadna historia nie obraża czytelnika. W oczekiwaniu na rozwinięcie cyklu inkwizytorskiego lub kontynuacji Necrosis czy Szubienicznika można sięgnąć po powyższą antologię i zaspokoić nieco głód kolejnych prac autora.

Książkę do recenzji dostarczyła księgarnia internetowa Inverso.pl. Mój przyjaciel Kaligula do kupienia dostępny jest tutaj.


Okładka książki Mój przyjaciel Kaligula

Autor: Jacek Piekara
Wydawca: Fabryka Słów 2019
Stron : 480
Ocena: 75/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?