Advertisement
Advertisementpixel

Roger Zelazny – Aleja potępienia – recenzja książki

W każdym gatunku literackim istnieje grupa klasycznych dzieł, które są motorem dla kolejnych. Niesie to czasami ze sobą dość smutne konsekwencje. Gdy ktoś obcujący jedynie z najnowszymi tytułami sięga po standardy, widzi wtórność i banalność. Przyzwyczajony jest bowiem do rozbudowanej narracji, której blask tak naprawdę pochodzi od szablonów żywcem wyrwanych z mistrzowskich dzieł sprzed dekad. Tak jak wielu kopiuje Gibsona czy Clarke’a w powieściach SF, tak bez trudu odnajdziecie naśladowców Rogera Zelaznego w kategorii postapokaliptycznej powieści drogi. Jego Aleja potępienia to perła w koronie tego gatunku,

Jak na dobre postapo przystało, Aleja potępienia przedstawia świat niemal pozbawiony ludzkiej cywilizacji. Nieliczne enklawy działają na oparach dawnych osiągnięć, choć są i takie, którym wiedzie się nieco lepiej. Dwoma takimi ośrodkami są Los Angeles i Boston, które jakimś cudem uniknęły zagłady. Czarne chmury zebrały się jednak nad tym drugim. Epidemia dziesiątkuje ludność, a jedyna pomoc znajduje się na wschodnim wybrzeżu. LA posiada antidotum na chorobę, lecz ktoś musi je przetransportować. Jedyną drogą jest ląd. Nie będzie to jednak jazda po równej i niekończącej się autostradzie, a ścieżka przez piekło. Anomalie pogodowe o naprawdę wielkiej skali, zmutowane zwierzęta, bandy degeneratów i wszelkiej maści niespodzianki z rodzaju tych, których każdy wolałby uniknąć. Kto jednak podejmie się tak straceńczej wyprawy?

Czort Tanner to bohater, którego polubiłem od razu. Modelowy wręcz biker, łamiący wszelkie możliwe zasady i skory do bitki. Jego los jest niemal przesądzony, gdy na horyzoncie pojawia się szansa odkupienia. Władze LA proponują mu przewodnictwo zbawczej wyprawy, gdyż mimo swych podłych cech jest on twardzielem i wie, jak poruszać się w świecie po globalnej zagładzie. Zelazny stworzył prawdziwą, niekoloryzowaną postać, dla której trasa ze wschodu na zachód USA staje się odkupieniem. I nie mam tu na myśli wyłącznie aktu łaski. Autor Kronik Amberu porusza tu wątki powieści drogi w jej najlepszym wydaniu. Niczym Dante schodzący w kolejne kręgi piekieł, Tanner zanurza się w środowisku nieprzyjaznym, choć miejscami budzącym nadzieję.

Często powtarzającym się motywem w powieści postapokaliptycznej są pesymistyczne przemyślenia i dialogi. Nie ma się zresztą czemu dziwić. Świat wokół to zgliszcza i popioły, więc nikt nie myśli już o lepszym jutrze, a wspomina jedynie dawną chwałę. Często kończy się to jednak fałszywie egzystencjalnym słowotokiem, bez żadnej konkluzji. Czort Tanner nie ma czasu na ckliwe rozmyślania. Psychologiczną warstwę Zelazny tworzy samymi krajobrazami czy postaciami napotykanymi przez bohatera. To o wiele wiarygodniejszy sposób, niż teatralne wewnętrzne monologi, których sprawne napisanie wymaga ręki mistrza. Podczas gdy za robotę zabierają się rozmaici partacze, psując tak piękny skądinąd zabieg literacki.

Aleja potępienia to postapokaliptyczna opowieść drogi o szlachetnej, błękitnej krwi. Zelazny jest tu niezwykle oszczędny, przy czym nie nadto skryty. Pokazuje nam świat, który najlepsze czasy ma za sobą, wyjaśnia nieco przyczyny takiego stanu rzeczy, lecz nie obrzuca nas encyklopedycznymi faktami. Przedstawia postaci, które zapadają w pamięć, lecz nie eksponuje ich z każdej strony i potrafi zaskoczyć ich zachowaniem. Mówiąc w skrócie – Aleja potępienia jest wszystkim tym, czym powinien być gatunek i stanowi lekturę obowiązkową zarówno dla jego fanów, jak i twórców. Linia wydawnicza Wehikuł czasu wydawnictwa Rebis wzbogaciła się o kolejna świetną pozycją i z niecierpliwością czekam na kolejny tytuł.


Okładka komiksu Aleja potępienia

Tytuł oryginalny: Damnation Alley
Autor: Roger Zelazny
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Wydawca: Wydawnictwo Rebis 2019
Stron : 208
Ocena: 85/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?