Stanisław Lem – Pokój na Ziemi – recenzja książki

Stanisław Lem to człowiek, którego warto poznać nie tylko z lektur napisanych przez niego książek. Oprócz przeogromnej inteligencji posiadał on niebywały dystans do siebie i do tego, co stworzył. Jego samokrytyka nie była świętoszkowatą postawą, a rzetelną, surową oceną. Ach, gdyby tak połowa środowiska nie tylko artystycznego potrafiła spojrzeć w lustro i wystawić sobie notę, jak robił to Lem… Pokój na Ziemi to historia z udziałem Iijona Tichy’ego poruszająca kilka spraw naraz. Mamy tu rozważania na temat militaryzmu i wyścigów zbrojeń, ale i znalazło się miejsce na refleksję nad ludzką naturą.

Pokój to wspaniała rzecz. Niemożliwa, ale wspaniała. Mądrzy panowie na mównicach uwielbiają o nim mówić i przychodzi im to równie łatwo, jak wypowiadanie wojny. Pokój na Ziemi powstał w czasach, gdy dwa supermocarstwa ścigały się w liczbie maszynerii do zabijania. Sowieci i Amerykanie w czasie Zimnej Wojny wydawali bajońskie sumy na kolejne skorupy do czołgów, ołów na pociski i trening żołnierzy, nie wspominając o ulepszaniu działania tego wszystkiego i przeszkadzaniu przeciwnikowi w zyskaniu przewagi. Tworzący wówczas po wschodniej części Żelaznej Kurtyny Lem wyszedł z ciekawą koncepcją. Mianowicie oto potęgi światowe wysyłają swój sprzęt bojowy w kosmos, a konkretniej na Księżyc. I wszystko byłoby całkiem niezłym pomysłem, gdyby cały wojenny inwentarz nie zaczął usprawniać się sam. Ciekawa jest też przyczyna wyekspediowania broni…

Pokój na Ziemi to nie opowieść o pacyfizmie, jak mógłby sugerować tytuł. Włodarze świata pozbyli się swej broni z zupełnie innych powodów, niż chęć uczynienia ze świata marzenia dzieci-kwiatów. Stanisław Lem w swoim stylu kpi z wyścigu zbrojeń, ale też obnaża naturę mocarstw, prowadzących niekończącą się partię blokowania coraz to nowymi wynalazkami. Ale, ale… równie istotną kwestią Pokoju na Ziemi jest wypadek Iljona Tichy’ego na jedynym satelicie ziemskim. Pisząc najprościej – połączenie między półkulami mózgowymi bohatera zostaje przerwane, prowadząc do szeregu ciekawych wydarzeń.

Idea dualizmu osobowości Tichy’ego w wielu momentach jest zabawna. Prawa i lewa strona działają inaczej, niezależnie od siebie, a momentami indywidualnie od samej świadomości protagonisty, często przysparzając mu mniejszych lub większych kłopotów. Gdzieś tam majaczy jungowska teoria persony i cienia. Z innej perspektywy autor porusza punkt czysto neurologiczny, o czym nie mam zielonego pojęcia i dlatego wstrzymam się tu od jakiejkolwiek oceny. Wnioskuję jednak, że Lem nie poszedł tu w stronę tworzenia absurdalnych banialuków. Pisarz ten był człowiekiem renesansu i zapewne jego teorie nie obrażają co bardziej obeznanych w tej kwestii czytelników.

Moje pierwsze zetknięcie z Lemem miało miejsce przy okazji Dzienników gwiazdowych. Już wtedy zauważyłem, że autor nie daje odłożyć swoich dzieł na półkę bez późniejszej refleksji. W tym przypadku do głowy przychodzą mi myśli o współczesnej cywilizacji, szczęśliwie dla siebie tkwiącej w nuklearnym impasie, który przerwać z łatwością może rozchwiany watażka, błąd ludzki bądź elektroniczny. I wtedy nie będzie czasu na wysyłkę pukawek na Księżyc. W skali mikro z kolei nieco zatrwożyłem się myślą o tym, co może tkwić w ludzkim umyśle i czym jest osobowość człowieka. Przy tym wszystkim w głowie kołacze mi się kilka humorystycznych wstawek, które muszą ucierać nosa wszelkiej maści snobom sięgającym po Lema i liczącym na bezsmakowy, przeintelektualizowany budyń.

Pokój na Ziemi to powieść, do której należy sięgnąć nadrabiając zaległości z bibliografii Stanisława Lema. Warto przeczytać kilka innych tytułów z Ijonem Tichy’m przed sięgnięciem po to dzieło, choćby ze względu na to, że to ostatnia opublikowana przygoda z tym bohaterem i znajdziecie w niej kilka odniesień do innych kanonicznych dzieł pisarza. Stanisław Lem należy do tego rodzaju klasyki, którą nie tylko powinno się znać, ale i czytać. Język, jakim się posługuje, koncepcje nim napisane i ogólnie fabuły jego książek to może nie spacerek po parku, ale czasem warto zapuścić się w głębszy las. Czy może raczej w tym przypadku – w odległe gwiazdy?

Książkę do recenzji dostarczyła księgarnia internetowa Inverso.pl. Pokój na Ziemi do kupienia dostępny jest tutaj.


Okładka książki Pokój na Ziemi


Autor: Stanisław Lem
Wydawca: Wydawnictwo Literackie 2018
Stron : 376
Ocena: 80/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

mt_werty pisze:

Koncepcja rozcięcia mózgu oparta jest na badaniach M. Gazzanigi. Polecam doskonałą książkę tegoż: ” Kto tu rządzi, ja czy mój mózg?”

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?