Stanisław Lem – Wizja lokalna – recenzja książki

Powszechnie cenionym dziś systemem politycznym jest demokracja. Czy jak nazywa ją pewien polityk z muszką – d***kracja. Wydawać by się mogło, że to najbardziej przejrzysta i sprawiedliwa forma sprawowania władzy, choć podobnie mówiono swego czasu o komunizmie. Stanisław Lem miał wątpliwe szczęście żyć w czasach Polski Ludowej, która zbudowana była na podstawach tez Marksa i Engelsa. Echa tego widać w wielu jego dziełach. Wizja  lokalna to natomiast coś znacznie więcej, niż analiza minionego systemu. Lem na łamach swej książki porusza kwestie, które fana laserowych miotaczy i rakiet mogą przyprawić o ból głowy, a miłośnika dobrej i wielowarstwowej literatury z pewności usatysfakcjonują.

Ijon Tichy przybywa na Encję. Nazwa ta nie jest obca dla stałych czytelników Lema. Wówczas jednak planeta ta była falsyfikatem, która miała odwracać uwagę podobnych do protagonisty od oryginału. Tym razem Tichy przybywa tam na zaproszenie jej mieszkańców, dzielących się na dwa ludy – Kurdlandczyków i Luzan. Nacje te podchodzą do egzystencji skrajnie inaczej. Ci pierwsi są silnie związani z naturą, podczas gdy Luzanie to miłośnicy czy raczej poddani technologii. Pod płaszczykiem egzotycznych ustrojów można dojrzeć jednak dobrze nam znane systemy… Przedtem jednak Tichy’emu dane jest odwiedzić Instytut Maszyn Dziejowych, a w drodze na planetę poddaje rozważaniom istotę mieszkańców Encji z dysputerem, który nazwałbym czymś w rodzaju zbioru sztucznych inteligencji. Nie ma tu miejsca na miałką akcję.

W Wizji lokalnej dostajemy prawdziwy pakiet refleksji Lema na wiele tematów. Kontakt między środowiskiem i człowiekiem, ale też człowiekiem i zawiadującymi nim maszynami. Szerokie rozważania na temat kultury, społeczeństwa, perspektywy jego rozwoju i celu. Gdybym chciał rozpisać się na temat tego, co skondensował w swej powieści pisarz, musiałbym wyjść poza standardową objętość recenzji. Treść nie jest łatwa i lekko przyswajalna, ale dzięki temu ma w sobie głębię i pozostawia swój ślad.

Wizja lokalna to więc waga superciężka nawet w skali Lema. Nie mogę jednak nie ulec wrażeniu, że autor ciągle balansuje na granicy dwóch odległych światów. Z jednej strony bije on na głowę wszystkich nadmiernie rozrywkowych  autorów, którzy z SF uczynili banalne historyjki. Z drugiej jednak sięga po środki, które dziś są mocno retro. Być może autor chciał być rzetelny i opierając się na dostępnej w czasie tworzenia wiedzy, starał się przewidzieć rozwój technologii, które dziś w fantastyce naukowej budzą jedynie uśmiechy politowania. A być może po prostu wiedział, że nie warto zapędzać się w fikcyjną technologię i stworzyć jedynie coś, co będzie podstawą dla istotniejszych treści.

Cenię Lema o wiele bardziej, niż większość jego literackich kolegów po fachu. Nie mogę jednak do końca stawiać go w tym samym szeregu, zwłaszcza po Wizji lokalnej. Wszystko ubrane jest tu w szaty lemowskiego SF, będąc w istocie na poły traktatem na temat wielu aspektów ludzkości, a na poły próbą przewidzenia przyszłości i rozwoju człowieka. Książka ta zajęła mi trochę czasu i bodajże jedynie o wiele bardziej opasły Lód Jacka Dukaja przytrzymał mnie dłużej. Taki dłuższy spacer był mi jednak potrzebny, by wycisnąć wszystkie soki z tej książki i nie przekartkować jej jak pomniejszej opowiastki. Warto przed przeczytaniem Wizji lokalnej sięgnąć po Dzienniki gwiazdowe, do których autor się odnosi, ale też po kilka innych jego dzieł. Wszystko, co oryginalne i intensywne w odbiorze wymaga pewnego wtajemniczenia, ale poniższe dzieło to wysoki stopień w bibliografii Stanisława Lema.

Książkę do recenzji dostarczyła księgarnia internetowa Inverso.pl. Wizja lokalna do kupienia dostępny jest tutaj.


https://inverso.pl/img/product_media/131001-132000/85884900153KS.jpg

Okładka książki Wizja lokalna

Autor: Stanisław Lem
Wydawca: Wydawnictwo Literackie 2018
Stron : 476
Ocena: 80/100

 

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

mtwerty pisze:

🙂

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?