Wystawa Niedokończone msze wołyńskie otwarta! Spełnijmy poselstwo Wojciecha Smarzowskiego!

W gmachu Sejmu została otwarta ekspozycja, przygotowana przez lubelski IPN, Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy Civitas Christiana oraz Centrum UCRAINICUM KUL, zatytułowana Niedokończone msze wołyńskie. Martyrologium duchowieństwa wołyńskiego – ofiar zbrodni nacjonalistów ukraińskich w czasie II wojny światowej. Inicjatorem otwarcia wystawy w parlamencie jest poseł Barbara Dziuk. Honorowym patronatem objęli wystawę marszałek Sejmu Marek Kuchciński i marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

1 86094

Wystawa jest hołdem dla duchownych, którzy zginęli na Kresach, dając świadectwo służby Kościołowi i ludziom. Po raz pierwszy została zaprezentowana 9 lipca 2010 r. w Atrium Collegium Norwidianum KUL i towarzyszyła odbywającej się wówczas na KUL konferencji pod tym samym tytułem. Ekspozycja prezentuje sylwetki sióstr zakonnych i księży, zamordowanych na Kresach przez UPA. Od ośmiu lat pokazywana jest w różnych miastach Polski, również na Ukrainie i w Niemczech. Współautorem zamieszczonych na planszach biogramów, obok prof. Marii Dębowskiej z KUL, jest dr Leon Popek z lubelskiego IPN.

1 86096

Zapytacie, co to wszystko ma wspólnego z filmami? Niby Movies Room, a zajmuje się takimi rzeczami… Przypomnijmy sobie w tym momencie, czyli w dzień po obchodach upamiętniających ofiary rzezi wołyńskiej, poselstwo Wojciecha Smarzowskiego wygłoszone w kontekście premiery filmu Wołyń:

Wierzę w widza. Wierzę, że jednak wielu ludzi wyciąga wnioski. Że widz obejrzy ten film i odbierze jego przekaz, który jest wymierzony przeciwko skrajnemu nacjonalizmowi.

I dalej:

Nie można budować pojednania na tym, że prawdę się zamiata pod dywan […] Potrzebujemy dobrych relacji z Ukraińcami, a Ukraińcy z nami. Po jakimś czasie ten film będzie pracował na oczyszczenie tych relacji.

Z obu tych wypowiedzi wynika jedno, a czego wszyscy powinniśmy być świadomi – filmy nie istnieją w próżni. Nie są niezależne od wszelkich kontekstów historycznych, społecznych i kulturowych. Choć obrazują rzeczywistość w sposób mniej lub bardziej zniekształcony, mniej lub bardziej metaforyczny, mniej lub bardziej refleksyjny, to zawsze są pewną mapą aktualnych wydarzeń i statusu ludzkich obserwacji dotyczących świata. Tak więc Wołyń Smarzowskiego nie może być omawiany bez znajomości historii, stosunków polsko-ukraińskich oraz kulturowych zaszłości tak samo, jak nie możemy rozmawiać o włoskim neorealizmie pomijając kontekst II wojny światowej, czy w ogóle nie możemy rozmawiać o kinie jako takim w abstrakcji od rewolucji przemysłowej XIX wieku.

1 86097

A gdzież lepiej złapać kontekst Wołynia niż na wystawie poświęconej klerowi tamtych ziem i tamtych czasów? Pamiętajmy, że to właśnie duchowni – zarówno prawosławni jak i katoliccy – odegrali w tym konflikcie kluczową rolę, zatem nie sposób pominąć ich szerokim łukiem. Wystawa co prawda nie zafunduje wam gruntowego przeszkolenia w zakresie wiedzy historycznej, ale za to dysponuje pewną wrażliwością, której nie uświadczycie na kartach żadnego opasłego tomiska. Polecamy!

Źródło: ipn.gov.pl / Ilustracja wprowadzenia: IPN

Redaktor

Najbardziej tajemniczy członek redakcji. Nikt nie wie, w jaki sposób dorwał status redaktora współprowadzącego dział publicystyki i prawej ręki rednacza. Ciągle poszukuje granic formy. Święta czwórca: Dziga Wiertow, Fritz Lang, Luis Bunuel i Stanley Kubrick.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?