• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook
zajawka reklama

Spis treści

Jeśli czytaliście nasz niedawny artykuł na temat "filmowości" zespołu Rammstein, to zapewne w pamięci utkwiło wam jedno szczególnie newralgiczne pojęcie wówczas zastosowane – realizm filmowy. Co prawda, samo w sobie nie brzmi ono zbyt groźnie i raczej każdy z nas mógłby coś na jego temat powiedzieć bez nerwowego przeszukiwania czeluści internetu. Na przykład to, że realizm oznacza wierne odzwierciedlanie rzeczywistości za pomocą medium filmu, lub to, że taką nazwą legitymuje się jeden z nurtów obecnych w kinematografii i w sztuce w ogóle. Problem polega jednak na tym, że we wspomnianym tekście ów realizm jest definiowany w całkowicie abstrakcyjny sposób. Przytoczę dany fragment, aby operować na żywej materii:

Wszystkie zabiegi, formy działalności filmowców (poczynając od montażu, montażu dźwięku, doboru muzyki, scenografii a na grze aktorów, dialogach oraz scenariuszu kończąc) przyczyniają się do powstania unikalnego "świata", unikalnego wyobrażenia na podjęty temat. Na ekranie widzimy zatem specyficzną perspektywę, której nie bylibyśmy w stanie ujrzeć podczas obserwacji danego zjawiska na żywo, własnymi oczyma.

Unikalny świat? Unikalne wyobrażenie? Specyficzna perspektywa? Co to wszystko ma wspólnego z realizmem? Słuszne są wasze pytania, gdyż tak roboczo ujęta definicja niczego nie wyjaśnia, a ponadto sprawia, iż wątpliwości jest jeszcze więcej. Zatem o co chodzi z tym nieszczęsnym realizmem filmowym? Aby odpowiedź była pełna i przejrzysta musimy wpierw zdać sobie sprawę z tego, co w istocie ukazuje film jako medium. Musimy zrozumieć czym on tak naprawdę jest oraz w jakim celu powstaje. Nie jest to bowiem tak proste zagadnienie, jak mogłoby się wydawać, a regularne odwiedzanie multipleksów nie uczyni z nas omnibusów w tym temacie. Ale do rzeczy ...

http://www.reactiongifs.com/r/ahwg.gif

Medium, czyli łącznik – coś, dzięki czemu artysta jest w stanie komunikować się z odbiorcą jego dzieła. W tym wypadku film oznacza więc nośnik konkretnych wartości, z którymi utożsamia się twórca lub, które pragnie przekazać widzom. Autor komunikuję się więc z nami za pośrednictwem filmu. Czyni to oczywiście przy użyciu metod dla niego właściwych, czyli wyboru planu, scenerii, scenografii, ustawieniu w nich aktorów i nakazanie wypowiadania słów ze scenariusza, rozłożeniu sprzętu nagrywającego i operatorskiego, a następnie montażu ujęć, scen oraz nałożeniu na nie muzyki i/lub efektów specjalnych. Po wszystkich niezbędnych skrętkach i dokrętkach otrzymujemy finalny produkt, który trafia do rąk (oczu) ludu, zgromadzonego przed ekranem kina, telewizora lub komputera. To co tam widzimy, ukazywane jest dzięki uprzejmości operatora kamery oraz rozporządzeniu reżysera (chyba że to jedna i ta sama osoba, bo i tak się może zdarzyć). On bowiem wskazuje co w danej chwili operator powinien uchwycić, w jaki sposób i przez jak długi okres czasu. Wszystko to mieści się w granicach kadru lub ujęcia, czyli wycinków rzeczywistości, która jest nam aktualnie przedstawiana. Jednakże zastanówmy się nad tym, co tak naprawdę ujrzeliśmy. Czy obiektyw kamery rzeczywiście oddaje w skali 1:1 doświadczenia płynące z obserwacji zjawiska własnymi oczyma? Czy możecie z ręką na sercu przyznać, że to, co zobaczyliście na filmie w stu procentach odpowiada istniejącej sytuacji oraz jej otoczeniu? Otóż nie, albowiem – tak jak wspomniałem – film jest dziełem sztuki, a każde dzieło sztuki ma na celu wyrażanie emocji autora lub wzbudzanie ich u odbiorcy. Na tej podstawie należy wywnioskować, że w sztuce nie istnieje coś takiego jak obiektywizm, gdyż wszystko zależy od punktu widzenia, zamiaru, wizji artystycznej oraz doświadczenia, skojarzeń i w konsekwencji subiektywnych odczuć. Film traci więc realizm rozumiany jako naśladownicze odzwierciedlanie rzeczywistości, a to dlatego, że nie może i nie chce ukazywać jej w całej swojej okazałości – nie jest więc obiektywny. Spójrzmy jak to wygląda na przykładzie. Niech za takowy posłuży wyjątkowo bliski mojemu sercu Ojciec chrzestny (a jakże) i słynna scena zabójstwa Virgila Sollozzo oraz kapitana McCluskeya.

Zwróćcie bowiem uwagę na czym koncentruje się kadr podczas kolacji we włoskiej restauracji. Obserwujemy praktycznie tylko Michaela, jego emocje, złość i gotującą się krew w żyłach. Operatora nie obchodzi knajpa, ludzie się w niej znajdujący, czy nawet rozmówcy młodego Corleone i temat przez nich poruszany. Sugestywnie, acz powoli i płynnie przechodzi on z półzbliżenia do zbliżenia, sugerując tym samym zbliżającą się eskalację napięcia. W całej tej scenie chodzi zatem o jedno i z pewnością nie o obiektywne ukazanie negocjacji dwóch gangsterów oraz skorumpowanego gliniarza.

Zobacz również: Wielki przegląd najciekawszych videoclipów!

Ten przykład powinien rozwiać wszelkie wątpliwości co do tego, na czym polega film. Za jego pośrednictwem twórcy karzą nam patrzeć na to, na co chcą abyśmy patrzyli i w sposób, w jaki sobie to wymarzyli. Film nie oddaje zatem rzeczywistości i w tym sensie nie posługuje się on realizmem w klasycznym znaczeniu. W zamian oferuje swoje własne realia, które choć są osadzone w naszym świecie oraz czerpią z niego inspiracje, to ich przedstawienie odbywa się przy użyciu abstrakcyjnych zabiegów. Fakt ten bardzo trafnie opisał swego czasu Siergiej Einstein – legendarny radziecki reżyser, odpowiedzialny za jedno z najważniejszych dzieł X Muzy, czyli Pancernik Potiomkin – który ukuł pojęcie "filmu czwartego wymiaru". Oznacza ono nie mniej nie więcej tyle, że film operuje także pewną niewidzialną rzeczywistością, decydującą o jego istocie. Istotą tą jest natomiast "bohater" niniejszego artykułu, czyli realizm filmowy lub jak kto woli realizm filmu. Realizm w znaczeniu rzeczywistości, czegoś czego nie dostrzegamy gołym okiem, lecz jesteśmy świadomi jego istnienia i znaczenia.

Czym więc przejawia się takowy realizm? Do czego zdolni są filmowcy, aby przekazać nam swoje wizje za pośrednictwem taśmy filmowej? Jak zapewne się domyślacie, wszelakich metod i technik jest sporo ... w sumie nawet bardzo sporo. Dlatego też najrozsądniej będzie umieścić je w ramach trzech obszernych grup, na które składają się: manipulacja otoczeniem, sceniczna ekspresja oraz surrealizm i neosurrealizm.

Wiesz, co z tym zrobić


Tomasz Małecki

Tomasz Małecki

Redaktor

O mnie:

Najbardziej tajemniczy członek redakcji. Nikt nie wie, w jaki sposób dorwał status redaktora współprowadzącego dział publicystyki i prawej ręki rednacza. Ciągle poszukuje granic formy. Święta czwórca: Dziga Wiertow, Rene Clair, Luis Bunuel i Stanley Kubrick.


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.

Skomentuj jako pierwszy

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.