Advertisement

Baśnie dla dorosłych?

Baśnie od zawsze były skarbnicą pomysłów, z których twórcy czerpali wielokrotnie na przełomie lat. Ile było reżyserów i pisarzy, tyle wersji tych opowieści. Z resztą nawet te najpopularniejsze baśnie, tak dobrze znane nam z dzieciństwa, nie są oryginałami. Pierwotnie były one dużo bardziej brutalne i mroczne. Nic z resztą dziwnego, ponieważ przeznaczone były głównie dla dorosłych. Dlatego też słysząc dzisiaj pytanie: „Czy dorośli powinni sięgać po baśnie?”, nasuwa mi się tylko jedna odpowiedź: „Oczywiście, że tak!”.

Przez wiele lat istniało przekonanie, że baśnie są tylko i wyłącznie przeznaczone dla dzieci. Oczywiście inne zdanie na ten temat będą mieli widzowie serialu Grimm.  Zdarzało mi się spotkać z opiniami, iż twórcy podeszli do tematu w niezwykle kreatywny sposób. Otóż nic bardziej mylnego. Oni jedynie sięgnęli po oryginalne motywy. Może nie wszyscy są tego świadomi, ale na początku baśnie przeznaczone były głównie dla dorosłych. Złagodzone wersje, które tak dobrze znamy z dzieciństwa lub teraz czytamy naszym dzieciom, są wymysłem znacznie późniejszym. Pierwotnie były one nie tylko brutalne, ale i pełne erotyzmu, co zostało przez lata złagodzone, tak by były bardziej czytelne dla dzieci. Jednym z głównych propagatorów tych działań był Disney i trzeba przyznać, że robił to świetnie. W końcu od lat adaptacje wychodzące spod znaku tej wytwórni uważa się za jedne z najlepszych. Obecnie możemy obserwować jak naradzają się odświeżone, aktorskie wersje tych bajek. Wystarczy choćby przytoczyć za przykład: Kopciuszka, Królewnę Śnieżkę, Księgę Dżungli, czy też najnowszą Piękną i Bestię. Co prawda głównymi odbiorcami tych filmów są dzieci, jednak nie znaczy to wcale, że nie mogą ich oglądać też dorośli. W końcu powrót do czasów dzieciństwa jest zawsze mile widziany.

Zobacz również: Król Lew – wiemy, kto wcieli się w Timona i Pumbę!

https://www.youtube.com/watch?v=Rp8eslWReuo

Jednak to nie jedyne adaptacje baśni. Prawda jest taka, że każda odsłona jest w pewien sposób inna. Jedni reżyserowie skupiają się na oryginalnych przekazach, inni sięgają tylko po popularne motywy. W natłoku tych wszystkich obrazów można znaleźć pewną schematyczność. Pierwsze co przychodzi na myśl to mroczne odsłony baśni. Filmy te są pełne mroku i erotyzmu, i jak pewnie się domyślacie, nie koniecznie przeznaczone są dla dzieci. Autorzy podchodzą do tego w dwojaki sposób: kreując swoje dzieła na horrory lub filmy akcji. Pierwsze mają dosyć specyficzny klimat, który widać zarówno w ujęciach, stylistyce, jak i nawet samej muzyce. Bliżej im do filmów grozy, niż innych gatunków. Właśnie w takiej konwencji utrzymane są chociażby Towarzystwo wilków, czy Śnieżka dla dorosłych. Oba filmy mają już trochę lat, ale wciąż się je dobrze ogląda. Pierwsza pozycja zachwyca scenografią, podczas gdy w drugiej na szczególną uwagę zasługuje główna antagonistka odgrywana przez Sigourney Weaver. Z resztą nie trzeba wcale sięgać tak daleko wstecz, by znaleźć coś w podobnym klimacie. Ostatnio powstała Dziewczyna w czerwonej pelerynie, która jest chyba najnowszą wersją Czerwonego Kapturka. Przedstawia ona inne, bardziej współczesne spojrzenie na tą baśń oraz samą postać wilka, a w zasadzie wilkołaka, prezentując również jego punkt widzenia.

https://www.youtube.com/watch?v=CDpR-st-zNA

Kolejnym sposobem na przedstawienie baśni jest wprowadzenie dużej ilości akcji. Już oryginalnie historie te były bardzo brutalne, wystarczyło więc sięgnąć po te motywy i jeszcze bardziej je uwypuklić. Właśnie w taki sposób postąpili twórcy Królewny Śnieżki i Łowcy. W swoim filmie położyli duży nacisk na walkę pomiędzy główną bohaterką, a jej przeciwniczką. Zarówno Śnieżka, jak i zła macocha zostały wykreowane na silne kobiety, przywódczynie. Jest to dość oryginalne spojrzenie na tą bajkę, gdyż przeważnie Śnieżka przedstawiana była jako niewinna i delikatna dziewczyna, podczas gdy tutaj zaprezentowana została jako wojowniczka, która nie boi się stanąć na czele wojska. Również w przypadku antagonistki reżyserowi udało się stworzyć wiarygodną postać, która momentami przykuwa nawet większą uwagę niż główna bohaterka. W podobnej konwencji utrzymane są również Hansel i Gretel – łowcy czarownic, gdzie protagoniści nie mają nic z pierwotnej niewinności bohaterów tak dobrze nam znanych z dziecięcej wersji Jasia i Małgosi. Nic w tym z resztą dziwnego, skoro są łowcami czarownic.

Zobacz również: TOP 20: Najlepsze musicale w historii!

https://www.youtube.com/watch?v=okpd6CW_pnQ

Z resztą to nie jedyny przypadek, gdy mamy do czynienia z tym motywem. Widzowie kochają silnych bohaterów i producenci dobrze o tym wiedzą. Ten sam schemat sprawdza się również w przypadku serialu o braciach Grimm. Historia o detektywie Nicku Burckhardt, który pochodzi z rodu pogromców potworów, spodobała się tak bardzo widzom, że aż doczekała się 6 sezonów. Twórcy byli na tyle kreatywni, że przenieśli akcję w czasy współczesne. Podobnie uczynili też autorzy serialu Piękna i Bestia. Produkcja ta pokazała zupełnie nowe i świeże spojrzenie na dobrze nam znaną baśń. W przeciwieństwie do innych jej odsłon, akcja rozgrywa się nie we Francji, lecz Stanach Zjednoczonych. Główny bohater z kolei stał się Bestią, nie wskutek czarodziejskiego zaklęcia, a eksperymentów naukowych. Wykorzystując swoje ponadludzkie zdolności pomaga protagonistce rozwiązywać zagadki kryminalne.

https://www.youtube.com/watch?v=57SLGErGaFg

Kolejnym świetnym przykładem, gdzie twórcy bawili się baśniowymi motywami, jest serial Dawno, dawno temu. Produkcja ta zasługuję na szczególną uwagę, poprzez nowatorskie wykorzystanie znanych postaci i wątków, tworząc zupełnie nowe bajkowe uniwersum. Równie dobrze, z łączeniem współczesności z baśniowym światem, poradzili sobie twórcy Nowych przygód Aladyna. Film ten wyróżnia się spośród wcześniej przytoczonych przykładów, tym że jest on przede wszystkim komedią romantyczną. W prawdzie stworzoną w bardzo ciekawy i odbiegający od wszelkich norm sposób.

Zobacz również:TOP 20: Najlepsze czarne komedie w historii!

https://www.youtube.com/watch?v=Z91OfYaq3rc

O całkowite przeniesie baśniowych realiów do czasów współczesnych pokuszono się w filmie Plusk. Można by nawet stwierdzić, że produkcja ta wprowadziła zupełnie nowe spojrzenie na postać wykreowaną przez Andersena i całą historię. W tym filmie Syrena nie jest w żadnym stopniu niewinna, zamiast księcia mamy właściciela hurtowni, a do tego główną bohaterkę ściga zawzięty naukowiec. Na tej interpretacji wzorowało się dużo późniejszych twórców, co możemy zauważyć chociażby na przykładzie najnowszego serialu The Legend of the Blue Sea. Oczywiście w tym miejscu nie mogłam zapomnieć o Kopciuszku, który jest chyba najczęściej przenoszoną na ekrany baśnią. Zarówno w wersji współczesnej, jak i oryginalnej. Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że każda lub prawie każda komedia romantyczna bazuje na tym samym schemacie, zaczerpniętym właśnie z tej baśni. Dobra dziewczyna, która przeszła wiele w życiu, spotyka w końcu swojego księcia. Historia ta jest na tyle plastyczna, że można ją osadzić w dowolnym przedziale czasowym i szerokości geograficznej. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj disnejowska wersja tej baśni, zarówno jej aktorska odsłona, jak i ta z 1950 r. Również film Długo i szczęśliwie z Drew Barrymore dobrze sobie radzi, a przez niektórych jest nawet uważany za najlepszą adaptację tej baśni.

https://www.youtube.com/watch?v=DXfzNxAPDdM

Najciekawsze interpretacje stworzyli jednak Koreańczycy. Mam tutaj na myśli horror Cinderella, który w znaczny sposób odchodzi od oryginalnej historią, a także serial z 2010 roku pt.: Siostra Kopciuszka. Jak się zapewne domyślacie, prezentuje on historię z punktu widzenia siostry dobrze nam znanej bohaterki. W podobnej konwencji jest utrzymana telewizyjna produkcja Wyznania siostry Kopciuszka. Obie wersje są dość ciekawymi wariacjami na temat baśni. Z resztą to nie pierwszy, i zapewne nie ostatni raz, kiedy głównym bohaterem staje się tak naprawdę antagonista. Dzisiejszy Hollywood wierzy, że nikt nie jest zły sam z siebie, a ukazanie jego historii podczas której przeszedł na stronę zła, wydaje się niezwykle ciekawe. Wystarczy chociażby przytoczyć produkcję z Angeliną Jolie pt. Czarownica. Czyż nie spełnia ona wszystkich reguł o których wspomniałam wcześniej?

Zobacz również: TOP 20: Najlepsze filmy familijne w historii!

https://www.youtube.com/watch?v=8ePNx8Qp20s

Jak więc widać, istnieje mnóstwo interpretacji tak dobrze nam znanych baśni, a każda jest równie ciekawa. Trudno bowiem wyróżnić, która jest słuszniejsza, czy bardziej twórcza. Prawda jest tak, że wyobraźnia scenarzystów i pisarzy nie ma granic. Zawsze kiedy myślimy, że dany temat został już wyczerpany, oni wyprowadzają nas szybko z błędu. Najlepszym tego przykładem są właśnie adaptacje baśni. Pomimo że producenci już od lat wałkują ten temat, wciąż powstają nowe, ciekawe dzieła. Swoją drogą, opowieści te są na tyle plastyczne, że można je kształtować w dowolny sposób. Dlatego też, ogromnym błędem byłoby zakładanie, że baśnie są przeznaczone tylko i wyłącznie dla dzieci. Historie te mają tyle płaszczyzn, że aż szkoda byłoby je szufladkować. Jeśli więc macie okazje zobaczyć lub przeczytać jakąś baśń – nie krępujcie się. Jestem pewna, że każdy znajdzie tam coś dla siebie.

Ilustracja wprowadzenia: pixabay

Stały współpracownik

Studentka dziennikarstwa. Miłośniczka kina. Zafascynowana Azją, a w szczególności koreańską kinematografią. Fanka Sherlocka. W wolnych chwilach ogląda seriale, podróżuje lub rozczytuje się w romansidłach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?