• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook

Ostatnimi laty Marvel w swoich filmowych produkcjach postawił na członków grupy Avengers. I tak rozrastające się uniwersum rozpoczął Iron Man, w międzyczasie zaś dołączyli do niego pozostali członkowie grupy, a nawet powstały dwa udane obrazy z udziałem o wiele mniej znanego teamu noszącego nazwę Strażnicy Galaktyki. I gdzieś w tej całej ferajnie zgubił się pewien heros, bez którego Marvel zapewne by nie odniósł tak ogromnego sukcesu- mowa tu o Spider- Manie, który dopiero stosunkowo późno debiutował w MCU i bynajmniej nie przy okazji swej solowej produkcji, a na doczepkę do konfliktu między Iron Manem i Kapitanem Ameryką. Fakt- debiutem tym zrobił wrażenie, lecz dopiero teraz Pajęczak dostał okazję na zaprezentowanie tego, co potrafi samodzielnie w Spider- Man- Homecoming.

Spider- Manfot. Materiały Prasowe

Zaraz, zaraz...- powie ktoś- przecież postać Petera Parkera pojawiała się już na szklanym ekranie. I nie zaprzeczę- heros ten miał okazję wiele razy gościć w kinach, lecz były to występy nijak mające się do przygód Avengers i spółki. Na dodatek los tych produkcji nie zawsze kończył się happy endem. Pierwsza próby przeniesienia przygód postaci Stana Lee i Jacka Kirby' ego miały miejsce w latach siedemdziesiątych. I tu się zatrzymajmy i z godnością złóżmy hołd wszelakim produkcjom, które mimo braku odpowiednich materiałów do stworzenia efektów specjalnych, mimo naiwności i całej tony spandexu- są historią kina superbohaterskiego i warto się z nimi zapoznać. Przez następne długie lata Człowiek- pająk pojawiał się jedynie w formie animacji. W roku 2002 doszło do pewnej zmiany- do kin z głośnym przytupem wszedł film Spider- Man z Tobey' m Maguire' m w roli głównej. Pierwsza część zaciekawiła mnie, druga zachwyciła (fenomenalny Alfred Molina w roli Doctora Octopusa), trzecia zaś... Czy ktoś może sobie wyobrazić, aby tak zbezcześcić Venoma? Do tego dochodzi miotający się moralnie Sandman i odgrzewany kotlet w postaci Nowego Goblina. Na dodatek zmiana sympatycznego i poczciwego Maguire' a w samca alfa pod wpływem symbiotycznego kostiumu nie tylko nie przekonywała, ale w dodatku była zabawna. Nic dziwnego, że kilka lat później Pajęczak zaczął od nowa- tym razem z Andrew Garfieldem pod maską. Aktor ten wydawał się nieco lepszym kandydatem na Petera Parkera, lecz pozostałe kwestie nie zadowalały- w obu częściach jakie powstały pod nazwą The Amazing Spider- Man antagoniści nie przekonywali, a sam scenariusz tracił impet i wylewał z siebie hektolitry efekciarstwa. Przyszedł więc czas na kolejny reboot- tym razem producenci nie zdecydowali się na ukazanie początków herosa, ale jak pisałem wyżej, doczepili go do obrazu, w którym występowali już bohaterowie o ugruntowanych pozycjach ekranizującym historię cieszącą się zasłużoną sławą wśród fanów komiksów. Młodziutki Tom Holland swą otoczką totalnego żółtodzioba i kogoś, kto nie dowierza w fakt poznania swoich idoli, przekonał widzów i choć będąc raczej postacią drugoplanową, stworzył wyrazistą i wiarygodną kreację, tak bardzo oczekiwaną przez fanów Pajęczaka- Spider- Man: Homecoming może więc przerwać złą passę.

Zanim zasiądziemy wygodnie w kinowych fotelach kilka faktów na temat Petera Parkera i tego, jakie komiksy z jego udziałem należy przeczytać. Spider- Man debiutował w roku 1962- jest więc weteranem Marvela i przez lata zaliczył zarówno wzloty, jak i upadki. Pomijając milczeniem te drugie i wszelakie ich klony skupmy się na największych tytułach z logiem pająka. Historią, która sprawiła, że Pajęczak stał się dla mnie kimś więcej niż uznanym herosem, jest dzieło J. Michaela Straczyńskiego i Johna Romity Jr. Pod tytułem Spider- Man: Powrót do domu. I mimo zbieżności tytułów mówi on o czymś innym niż obraz z Hollandem. Oto Parker wraca na stare śmieci i zatrudnia się jako nauczyciel w swoim dawnym liceum. Posada preceptora daje mu pewne spełnienie, lecz koliduje ze służbą superbohaterską- szczególnie, że na horyzoncie pojawia się nowy wróg, który zdaje się kimś naprawdę potężnym i pradawnym. Parker spotyka też mężczyznę imieniem Ezekiel, który daje mu sporo do myślenia na temat jego mocy i zasad, które zawsze wyznawał. Kolejną opowieścią, która wypada przeczytać, jest historia Spider- Man: Zmysły. Sama kreska Todda McFarlane' a powinna być dostateczną rekomendacją, a team- up z niejakim Wendigo tylko dolewa oliwy do ognia. Nie można też nie wspomnieć o The Amazing Spider- Man: Ostatnie łowy Kravena- mrocznej historii, w której to Siergiej Kravinow, odwieczny wróg Petera, wysuwa się naprzód i pokazuje, że nawet ktoś ubierający się w kamizelkę z lwią grzywą ma coś do powiedzenia. Psychologiczny dramat z elementami oniryzmu i pytaniami, na które powinien odpowiedzieć sobie każdy. Choć nie jestem fanem uniwersum Ultimate dwie Spider- Man z tego świata jest ciekawy- i to zarówno Peter Parker, jak i Miles Morales. Obaj panowie prezentują to co najlepsze w skasowanym już alternatywnym świecie Marvela, nie posiadając cech, które od niego mnie odstręczyły- nadmiernego unowocześnienia i porzucenia klasycznego dziedzictwa na rzecz nadmiernie rewolucyjnych wizji. Seria Superior Spider- Man, wydawana przez Egmont, to coś, co jest stworzone dla osób lubiących niestandardowe przygody Pajęczaka. W okresie Marvel NOW! bowiem rolę Spider- Mana przejmuje Otto Octavius- nie ubiera jednak granatowo- czerwonego trykotu na swe nieforemne jak na superbohaterskie standardy oblicze, lecz zamienia się umysłami z Peterem, który trafia do umierającego ciała złoczyńcy. Szok był spory, a na dodatek okazuje się, że wieloletni kryminalista jest skuteczniejszym herosem niż oryginał, a nawet odnosi sukcesy w życiu prywatnym. Stan ten nie trwa jednak długo i szybko okazuje się, że niedoskonały Peter Parker jest jedynym możliwym Spider- Manem- Peter powrócił w The Amazing Spider- Man: Szczęście Parkera, wydanym zresztą całkiem niedawno również przez Egmont, gdzie po swe nieobecności bohater odkrywa, że świat pod jego nieobecność nieco się zmienił, a on sam staje u progu poważnych wydarzeń związanych z eventem Grzech pierworodny. A z tego miejsca już prosta droga do eventu Spider- verse, gdzie Peter odkrywa, że kostium z pajęczymi motywami cieszy się nadzwyczaj dużą popularnością. Na sam koniec radzę również poznać Spider- Man: Niebieski- sentymentalną opowieść o utraconej miłości i zarazem piękną podróż w młodzieńczą przeszłość Petera.

Spider- Manfot. Materiały Prasowe

Co właściwie czyni Spider- Mana wyjątkowym? Co sprawia, że jego podobizna widniejąca często na dziecięcych akcesoriach, znajduje się też na koszulkach dla nieco starszych fanów, a on sam jest przez nich odbierany nieco inaczej niż harcerzykowaci herosi przemawiający dumnym głosem nad pokonanym przeciwnikiem? Jego zdolności są przecież nikłe w porównaniu z potęgą Thora czy magią Doktora Strange' a, a prywatne życie jest pasmem nieszczęść przeplatanych jedynie chwilowymi sukcesami. I właśnie powyższe cechy czynią Pajęczaka niesamowitym i spektakularnym. Peter to mężczyzna, który przeżył wiele złego- od śmierci ukochanego wuja, miłości swego życia i kilku innych kluczowych dla niego person, do zwyczajnego ludzkiego pecha. Parker bowiem mimo swego intelektu i dobrego serducha nigdy nie dorobił się majątku Starka i nie ugruntował sobie pozycji idola tłumów jak Kapitan Ameryka, zaś relacje z bliskimi to ciągła sinusoida. Do tego wszystkiego dochodzą szkalujące opinie w Dauily Bugle' u, częste życie od pierwszego do pierwszego, obsesyjne poczucie winy i wynikające z niego równie obsesyjne ukrywanie swojej tożsamości sprawiają, iż Peter Parker nie jest posągowym herosem, co się kulom nie kłania, a typem, który dość często zbiera łomot i cyklicznie zmuszony jest do cerowania swego kostiumu. Przy tym wszystkim jednak zachowuje niezmienną energię i pozwala sobie na żarciki, którymi sypie w stronę ogromnej plejady swych antagonistów. A skoro o nich mowa- Spider- Man dorobił się pokaźnej rzeszy osobników pragnących nieco go poturbować, wszystkich najczęściej łączył jeden element- pseudonim lub kostium zwierzaka. Sęp, ośmiornica, szakal, puma, kot, nosorożec... Mimo to antagoniści ci mają się dobrze od lat, a ich powroty cieszą, co pokazuje, że obok Batmana strzelający siecią superbohater ma najciekawszą galerię przeciwników wśród superbohaterskiej braci. Słowami podsumowania- Peter Parker nigdy na stałe nie dołączy do żadnej z grup. Nigdy też prawdopodobnie jego życie nie stanie się sielanką, a jego wrogowie prędzej czy później powrócą z nowym wyposażeniem i pakietem pomysłów jak złoić mu skórę. Dodając do tego wszystkiego osobiste rozterki i negatywny bagaż emocjonalny otrzymujemy superbohatera idealnego- takiego, który zawsze będzie bliski sercom fanów, bez konieczności zmiany strojów, personaliów czy jego rozmaitych kopii.

Spider- Manfot. Materiały Prasowe

Tom Holland ma szansę stać się dla filmowego Spider- Mana tym, kim dla Iron Mana stał się Robert Downey Jr. Aktorem, który nie tylko stworzy nowe oblicze herosa i w tym przypadku przy okazji zmaże złe wrażenie po poprzednikach, ale i pokaże, że superbohater to człowiek pełen niedoskonałości, codziennie walczący nie tylko z superzłoczyncami, ale i z własnymi słabościami. Oby tylko twórcy zrozumieli, że z wielką mocą idzie wielka odpowiedzialność i stworzenie zadowalającej filmowej wersji Pajęczaka to nie tylko garść efektów specjalnych, ale przede wszystkim dobra i przekonująca opowieść o niesamowicie walecznym człowieku.

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

 

Wiesz, co z tym zrobić


Tomasz Drozdowski

Tomasz Drozdowski

O mnie:

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.

Skomentuj jako pierwszy

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.