• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook
patticakes zwiastun

Od premiery La La Land nazwisko Chazelle coraz częściej bryluje na listach najbardziej obiecujących reżyserów. W końcu 32-letni Damien znany jest z dwóch Oscarowych filmów. Jednak jego pierwsze, debiutanckie dzieło powstało aż pięć lat przed premierą pełnometrażowego Whiplash. Jak na tle tych dwóch, genialnych filmów prezentuje się skromny Guy and Madeline on a Park Bench i czy warto po niego sięgnąć?

Miłość reżysera do musicali zakiełkowała względnie późno, bo dopiero, gdy ten trafił na studia. Gdy Justin Hurwitz poszukiwał perkusisty do swojego zespołu natrafił na Damiena, kompozytor szybko został jego najlepszym przyjacielem i współlokatorem. Wspólnie, całymi nocami rozmawiali o swoich pomysłach na tchnięcie ducha w ten klasyczny gatunek. To właśnie z tych konwersacji narodziła się idea na tegoroczny La La Land (zwycięzce sześciu Oscarów). Swój pierwszy film Chazelle postanowił potraktować jako pracę dyplomową i dlatego też produkcja może wydawać się nieco amatorska. Oprócz tego, że wykonał pracę reżysera i scenarzysty zajął się też montażem (razem z W.A.W Parkerem), scenografią oraz realizacją filmu. Amerykanin ma w filmie również małe cameo.

05guy span jumboFot. kadr z filmu Guy and Madeline on a Park Bench

Fabuła Guy and Madeline on a Park Bench jest prosta jak scenariusze Marvela. Mamy dwóch, zakochanych w sobie bohaterów i wielką miłość do muzyki. Ale to nie w fabule debiutanckiego dzieła Chazelle tkwi sekret, a w umiejętnym pokazaniu chemii między bohaterami i magii wynikającej z poszczególnych aspektów ich życia. Mimo tego, że od początku do końca nie wiemy o nich zbyt wiele, a historia nie dostarcza nam żadnych szczegółów ich związku widzimy kiedy wszystko zaczyna rdzewieć, a Guy i Madeline wychodzą ze swojej szczęśliwej bańki.

Zobacz również: Nieznane fllmy znanych reżyserów #9 - Nicolas Winding Refn

Początkujący aktorzy (i znajomi reżysera) zagrali znakomicie, mimo tego, że ich kwestie dialogowe zmieściłyby się na dwóch kartkach A4. Czuć, że Chazelle stawiał tu przede wszystkim na mimikę i naturalność zachowań odtwórców ról. Brak tu jakiegokolwiek manieryzmu, wszystko wydaje się… Zwyczajne, na bardzo specyficzny, piękny sposób. To, jak zostali pokierowani przywodzi mi na myśl najnowszy film Jima Jarmuscha - Paterson. Brakuje mi takiej wrażliwości w dzisiejszym kinie i cieszę się, że choć w kolejnych dziełach Chazelle odrobinę zanikła - wciąż możną ją poczuć.

guy wide b50f54c06a9f2fca479ed0c43ca561fee31fc14c s900 c85Fot. kadr z filmu Guy and Madeline on a Park Bench

Guy and Madeline on a Park Bench nie jest jedynie debiutem Damiena Chazelle, ale także i kompozytora Justina Hurwitza i muszę wam przyznać - absolutnie się w nim zatopiłam. Jednakże, mimo tego, że nie mam słuchu muzyka wychwyciłam, że większość kompozycji już gdzieś słyszałam. Nie myliłam się, są one niemalże bliźniaczo podobne do tych, które Hurwitz zaprezentował w La La Land. Oczywiście, to żaden przywar, a jedynie ciekawostka. Gdyby nie soundtrack Guy and Madeline on a Park Bench nie byłoby nawet w połowie tak dobre.

Historia ciężko pracującego perkusisty z Whiplash jest dla reżysera bardzo osobista, on też długo starał się o zostanie muzykiem, jednak w przeciwieństwie do głównego bohatera poległ. Sam Damien często wspomina w wywiadach, że w każdym filmie powinien znajdować się jakiś element osobisty dla reżysera. Podobnie jak w La La Land, Guy and Madeline on a Park Bench wydaje się być feerią niedopowiedzianych słów. Intensywne spojrzenia, chęć dodania czegoś więcej i pogrążanie się w marzeniach jest cechą wspólną obu produkcji. W życiu osobistym Chazelle uchodzi za bardzo nieśmiałego, może dlatego te subtelne sceny przepełnione rozczarowaniem wychodzą mu tak dobrze.

10042010 04thingsa 7730421Fot. kadr z filmu Guy and Madeline on a Park Bench

Odpowiadając na pytanie ze wstępu - tak, warto. Produkcja wychodzi nie tylko poza standardy debiutów filmowych, ale i niskobudżetowych produkcji. W końcu Damien Chazelle musiał się w niej zając niemalże wszystkim, a mimo tego wyszło mu z tego łatwostrawne dzieło. Mam tylko nadzieję, że uderzające podobieństwo Guy and Madeline on a Park Bench do La La Land nie zwiastuje, że Chazelle jest reżyserem jednego gatunku i potrafi operować różnymi stylami filmowymi. Odpowiedzi na tą zagwozdkę udzieli nam już w przyszłym roku filmem First Man, w którym Ryan Gosling wymówi słynne słowa - „to mały krok dla człowieka, ale wielki dla ludzkości”. Nie mogę się doczekać.


 7401233.3

Tytuł: Guy and Madeline on a Park Bench

Reżyseria: Damien Chazelle

Scenariusz: Damien Chazelle

Data premiery: 23 kwietnia 2009

Gatunek: dramat, musical

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

 

Wiesz, co z tym zrobić


Maja Głogowska

Maja Głogowska

O mnie:

Osiemnastolatka bezgranicznie zakochana w popkulturze.


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.

Skomentuj jako pierwszy

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.