Advertisement

Zagrajmy w to jeszcze raz – Mario Kart 8 Deluxe

Ćwierć wieku temu wąsaty hydraulik pierwszy raz wskoczył do swojego gokartu, przyszykował sobie banany i ruszył w pościg za innymi graczami. Mario Kart to jedna z najstarszych i najbardziej lukratywnych serii gier ze stajni Nintendo. W tym roku big N wydało z siebie nowy plon, jakim jest najnowsza odsłona cyklu. Mimo tego, że Mario Kart 8 Deluxe piastuje swój urząd na Nintendo Switch od dawna, to wciąż potrafi mnie przyciągnąć do siebie na długie godziny. Co sprawia, że port kultowej ścigałki (ósemka została wcześniej wydana na WiiU) jest tak grywalny i czy mogło być jeszcze lepiej?

Zobacz również: Pokemon Let’s Go – recenzja wyjątkowo nostalgicznego powrotu do dzieciństwa

Wielkie koncerny częściej stawiają na fabułę i dobrą grafikę, a coraz rzadziej na zabawę. Nintendo jak zwykle nie bawi się w tańcu i serwuję swoim wiernym fanom GRĘ w całym tego słowa znaczeniu. Mario Kart 8 Deluxe to najprostsza forma wyścigów kartingowych dostępna na rynku, ale to wcale nie czyni jej łatwej. Gracz może wybrać jeden z trzech rodzajów pojazdów – samochód, motocykl lub czterokołowiec. Pierwszy zapewnia największą stabilność. Drugi szybkość i dynamikę, a trzeci zgrabnie łączy ich wady i zalety. Można wiele pisać o dzisiejszych grach względem ich ubogiej zawartości, ale na pewno nikt nigdy nie wspomni w tym kontekście o Mario w wersji Deluxe. Gra jest wypakowana mapami, postaciami i wszelkimi innymi dodatkami aż po brzegi.

Zobacz również: TOP 10 – Najlepsze gry na Nintendo Switch!

Największą zaletą najnowszej odsłony serii jest jej dynamika. Wyścigi są szybkie, magnetyzujące i ciekawe. Na prawie każdej mapie gracz znajdzie jakieś udziwnienie – na przykład w postaci rzeki, nad którą musimy przelecieć paralotnią. Deweloperzy zadbali też o to, by seria wyciągnęła się z ramion stagnacji, w której trwała aż do premiery siódemki. Od czasu premiery 3DS’owej części cyklu nie zmieniło się wiele, ale Ninny zadbało o to, by zmiany zapoczątkowane przez Mario Kart 7 były permanentne, a nowe dodały jeszcze więcej pikanterii wyścigom.

220170511123313

A tej na pewno nie brakuje. Mario Kart 8 powinno zostać wpisane do słownika synonimów pod hasłem irytacja. Nie ma nic gorszego niż przejechanie dwóch okrążeń na czele, a w decydującej fazie wyścigu dostać skorupą żółwia i spać o kilka miejsc. Produkcja nie ukrywa, że im lepiej Ci idzie, tym ciężej będzie Ci utrzymać swoją  ciężko wypracowaną pozycję.

Najważniejszym trybem wyścigów jest Grand Prix złożony z czterech kategorii. 50cc, 100cc, 150cc i 200cc. Podczas pierwszej, każdy jedzie z minimalną prędkością. Prawdziwa zabawa zaczyna się w następnych kategoriach. 200cc to prawdziwa jazda bez trzymanki i nawet bardzo zaawansowany gracz może mieć problem z wejściem w taką dynamikę. Grand Prix oferuje nam także tryb 150cc w odbiciu lustrzanym. Oprócz tego gracz w pojedynkę może pobawić się również podczas wyścigu z duchem, którego rekord sobie wybierze czy walkę z czasem.

Trybem, któremu zawsze w Mario Kart poświęcam najmniej uwagi jest Battle. Tu korzystając z wylosowanych broni mierzymy się z przeciwnikami. Sama Battle dzieli się AŻ na sześć kategorii. Ciężko się w tej grze nudzić!

Zobacz również: Diablo III: Eternal Collection Switch – recenzja przenośnej wersji klasyka gatunku 

217626 screenshot 09 l

Nintendo chyba zabolały wszelkie określenia brzydoty gier na Wii, bo ich najnowsze produkcje wyglądają przepięknie. Podobnie jak Breath of the Wild, Mario Kart 8 bierze w karby baśniową animacje i dopełnia ją cukierkowymi kolorami. Twórcy doskonale zdawali sobie sprawę z estetycznej potęgi swojego dzieła, więc do gry dodali tryb TV, dzięki któremu można oglądać najlepsze momenty swoich rozgrywek. Ten ma jedną, wielką wadę – czemu nie można obracać w nim kamery? Tyle świetnych ujęć mojej postaci poszło na marne tylko dlatego, że zostały nagrane… Od tyłu. Shame on you Nintendo!

Nintendo po raz kolejny zabrało nas w wyścig, który okazał się również przygodą. Zręcznie dobrana ścieżka dźwiękowa, fantastyczna grafika, liczne dodatki i przede wszystkim grywalność czynią Mario Kart 8 jedną z najlepszych gier wyścigowych w jakie w ogóle grałam. Jednakże liczę na to, że pewnego dnia dostaniemy odsłonę z tej serii z trybem fabularnym. Tak, wiem jak to brzmi – Mario Kart i fabuła? Skoro osiemnaście lat temu dokonało tego Crash Team Racing to czemu Nintendo nie miałoby zrobić tego dziś?

Grę zakupicie na stronie Kinguin.net

 

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Stały współpracownik

Nastolatka wychowana przez Hollywood. Uwielbia szeroko pojętą popkulturę i sztukę. Jeżeli spotkalibyście się na ulicy pewnie gloryfikowałaby Nintendo i gry ekskluzywne Playstation, a jakbyś poprosił ją o polecenie filmu to zasugerowałaby seans "The Florida Project". Wierny żołnierz batalionu Archie Comics.

Więcej informacji o
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?