Jakie gry nas definiują, czyli #GamesStruck4 według redakcji Movies Room!

Ostatnio w mediach społecznościowych, a szczególnie na Twitterze popularnym hasztagiem stał się #GamesStruck4. O co chodzi? Tagujący za jego pomocą mają za zadanie napisać cztery tytuły gier, które niejako zdefiniowały ich jako gracza i miały czynny udział w kształtowaniu ich gustu. My również postanowiliśmy dołączyć się do tej zabawy i przedstawić Wam nasze definiujące czwórki. Oto #GamesStruck4 według redakcji Movies Room!


Znalezione obrazy dla zapytania ksiąze i tchórz

Dominik Dudek – Redaktor

Książe i Tchórz

Cóż to była za przygodówka. Polska gra studia Metropolis Software zdobyła moje serce już sceną na cmentarzu. Nie miałem wcześniej do czynienia z point&clickami, ani typowymi grami przygodowymi, ale Książe i Tchórz zawierał wszystko za co lubię ten gatunek: ciekawą fabułę, oryginalne zagadki, interesujących bohaterów i fantastyczny dubbing.  Po nim przyszła Syberia, Jack Orlando, czy też Sherlocki Holmesy, ale moje zamiłowanie zaczęło się od właśnie tego tytułu. Nie wątpię, że jeszcze parę razy do niego wrócę.

Harry Potter i Komnata Tajemnic

Boom na Pottera dosięgnął także i mnie, kiedy to filmy szturmowały kina, a EA na różne platformy wydawały kolejne gry. To właśnie z Komnatą Tajemnic mam najwięcej wspomnień i ogranych godzin z wszystkich tytułów z tej serii. W niej to obudziła się we mnie dusza małego poszukiwacza usilnie próbującego odnaleźć wszystkie karty z czarodziejami. Była to pierwsza gra, w której odszukałem wszystkie znajdźki i do dzisiaj lubię zatrzymać się w jakimś miejscu i poeksplorować okolicę na tymczasową niekorzyść wątku głównego.

Prince of Persia: Dusza Wojownika

Kupiona podczas jednej ze szkolnych wycieczek Dusza Wojownika zauroczyła mnie niesamowicie swoim rozmachem, wykręcaniem niezliczonej ilości ciosów kombinacyjnych, zagadkami, czy też pułapkami czyhającymi na naszego bohatera. Zawierała pierwiastek tego, czego potęgę znalazłem w serii God of War, która teraz jest jedną z moich ulubionych.

Max Payne

Ta gra była dla mnie niczym zakazany owoc. Najpierw patrzyłem, jak moi bracia w nią grają, a potem, kiedy nikt nie patrzył, sam przejmowałem kontrolę nad gliniarzem z ciemnego, brudnego Nowego Jorku rodem z noirowego kina lat 40. i 50. Max miał genialną fabułę i zajebistego protagonistę, który niekoniecznie używał zawsze dobrych środków (chyba że tych przeciwbólowych, hehe) podczas wymierzania sprawiedliwości za swoją osobistą tragedię. Takich właśnie historii szukałem potem w swoich growych doświadczeniach, ale mało które mogły się równać z tą grą od studia Remedy. 


Podobny obraz

Krzysztof Wdowik – Redaktor prowadzący działu Gry

Głupki z Kosmosu – Szczerze mówiąc, nie pamiętam która przygodówka była moją pierwszą. Wiem natomiast, która zrobiła na mnie największe wrażenie (no, może obok Toniego Tougha i Nocy Pieczonych Ściem). Głupki z Kosmosu absolutnie wstrząsnęły wtedy tylko kilkuletnim Krzysiem Wdowikiem – klozetowy humor, seksualne insynuacje i przemoc? Mamo, czy Ty mi kupiłaś aby na pewno grę przeznaczoną dla mnie? Spaczyłem sobie chyba wtedy lekko umysł, ale hej, oglądałem też South Park i Celebrity DeathMatch i wyszedłem na ludzi – nawet mimo chorego poczucia humoru. Gdyby nie Głupki z Kosmosu, prawdopodobnie nie przeszedłbym dziesiątek innych przygodówek i nie darzyłbym szczerą miłością gier al’a Until Dawn, Heavy Rain czy Wolf among us.

Tekken 3 – dopiero niedawno się zorientowałem, że ja naprawdę jestem wkręcony w bijatyki. Wszystko jest zasługą serii Tekken, w którą paradoksalnie dziś nie gram. Ale tak, trójka wciągnęła mnie w swój świat i zauroczenie to trwało wraz z przesiadką na PS2. Dopiero pod koniec żywota mojej czarnulki, przesiadłem się na Mortala, a ostatnio – Injustice 2.

Harry Potter i Komnata Tajemnic – Ja nie wiem czy wiecie, ale ja tak na dobrą sprawę to nie jestem jakimś super-pro graczem. Jestem ogromnym fanem casualowych gier, ba, gier tworzonych z myślą o dzieciakach. Uwielbiam się relaksować przy średniawce na znanej licencji (zazwyczaj bajki) czy grach z serii LEGO. A wszystko zaczęło się od Harrego Pottera i Komnaty Tajemnic. Gra rozkochała mnie też w szukaniu znajdziek i sekretów, z czego zresztą sama słynęła. Szkoda, że od czwartej części (no, poza piątą), seria diametralnie zmieniła swoje oblicza.

Fallout 3 – No i proszę, gra, która nie dość że zaszczepiła we mnie miłość do klimatów post-apo, to jeszcze do RPG-ów. Najmłodszy tytuł z całej czwórki, co też udowadnia, że życie ciągle zaskakuje i jedna produkcja może wyzwolić u Ciebie całkowicie nową miłość i pasję. Przy Falloucie spędziłem setki godzin, ucząc się jak na dobrą sprawę działają RPG-i. Pewnie, wcześniej też się miało z jakimiś do czynienia, ale to Fallout 3 wskazał mi drogę.


 

Znalezione obrazy dla zapytania uncharted 2

Łukasz Kołakowski – redaktor prowadzący działu recenzji filmowych

Football manager – Sir Alex to największy menedżer w historii piłki? Pewnie tak, ale czym są jego osiągnięcia w porównaniu z 3 pucharami Europy (w tym jeden w drugim sezonie pracy) wygranymi Tottenhamem, zrobieniem europejskich potęg z Salzburga oraz Sparty Praga, czy wprowadzeniem na salony Premier League Colchester United, którego jednym z lepszych strzelców był przy okazji Tomasz Frankowski. Może już się trochę z tego uzależnienia podleczyłem, ale nigdy przy żadnej innej grze nie spędziłem więcej czasu. I już nie spędze…

Uncharted 2: Among Thieves – PS3 to najbardziej katowana w moim growym życiu platforma, a wspomniany tytuł jest najlepszą grą nań. Co prawda samą platformę kupiłem dla pierwszej części (lubiłem zanim to było modne), to po jej przejściu zaczęło się już tylko czekanie na dwójkę. Dwójkę, która wyrzucała mi szczękę na podłogę przy każdej okazji. Dzięki niej poznałem też metacritic, bo wtedy niekoniecznie wszyscy dookoła na to czekali, ale ja owszem, więc 96/100 (!) jakie zobaczyłem na tym portalu, pamiętam do tej pory. Cudeńko.

Commandos: Behind enemy lines – ale to była dla takich małych ludzi jak my piekielnie trudna gra. Ileż razy musieliśmy zniszczyć pięciu nazistów pułapką, którą podstawiałeś łapiąc Niemców chodzących tym samym torem po absolutnie całej mapie. A jak zdołaliśmy dojechać już do szóstej czy siódmej misji, to byliśmy z siebie niezmiernie dumni. I o dziwo stwierdzam, że w to da się grać do tej pory. Tylko na dzisiejszym sprzęcie działa trochę za szybko…

Company of Heroes: Kompania braci – moje zainteresowania tematyką wojenną nie wynikało z oglądania Szeregowca Ryana, Plutonu etc. To było później. Bo najpierw było granie w tytuły takie jak poprzedni oraz to arcydzieło firmy Relic Entertainment, które do tej pory jest według mnie najlepszą strategią czasu rzeczywistego, jaka kiedykolwiek pojawiła się na pecetach. Nauczonym gry w oldskulowe tytuły ze sztampową regułą rozbuduj się i atak szybko pokazywała środkowy palec i kazała kombinować, dynamicznie i cały czas biegać po mapie. Wraz z dwoma dodatkami oferowała aż 6 kampanii dla jednego gracza, oraz multi, które żyje i ma się dobrze do dziś. Ktoś na pole bitwy?


Znalezione obrazy dla zapytania grand theft auto 1

Krzysztof Sorokoń – dziennikarz

Giana Sisters – największa gra mojego dzieciństwa. Pamiętam te wygibasy i kombinacje alpejskie ze śrubokrętem, aby odpowiednio ustawić głowicę w magnetofonie i wgrać grę na poczciwe C64. Później cała rodzina kibicowała mi, gdy przechodziłem kolejne plansze tego bezczelnego klona Mario. Z ochotą za joystick łapali się nawet rodzice, ale daleko im było do moich umiejętności.

Grand Theft Auto (1997) – pierwsza „pikselowa” odsłona serii, która nauczyła mnie, że bycie złym to bardzo fajna sprawa. Przy okazji przekonałem się, że drzemie we mnie prawdziwy skrzywiony psychopata. Ile ja przyjemności czerpałem z pobicia bogu ducha winnego przechodnia… Moją ulubioną rozrywką było polowanie z miotaczem w dłoniach lub pędzącym samochodem, na chodzące gęsiego grupy mnichów Hare Krishna. Do dziś pamiętam, że ich zabicie dawało bonus „GOURANGA”.

Counter-Strike – ta gra jako pierwsza pokazała mi uroki (i frustracje) związane z  sieciową zabawą. Wypalona przez „kolegę kolegi” trafiła na naszą stancję pod koniec studiów. Okres w którym trafiła faktycznie mógł zakończyć nasze studia, bo o nauce nie było zbytnio mowy. Kolejne zarwane nocki upływały nam na wspólnej zabawie ze znajomymi z akademika. O śnie, a tym bardziej nauce nikt nie myślał. Za to fragi na kultowym de_dust2 sypały się wzorowo. Od czasu CS`a do mojego słownika na stałe zagościło hasło „fire in the hole!”

Assassin’s Creed II – to moja pierwsza gra na konsolę (wówczas jeszcze PlayStation 3), która nie tylko przeniosła mnie na nową platformę, ale także pokazała piękno dobrych gier fabularnych. Od czasu spotkania Ezio już na stałe przystałem do Bractwa (i wiernie śledzę każdą jego kolejną odsłonę). Charyzmatyczny assassyn skradł moje serce. Skoki wiary, zabójstwa ukrytym ostrzem i błyskotliwe rozmowy z Leonardem da Vinci dają mi mnóstwo frajdy do dziś. Nawet zbieranie piór ma swój niepowtarzalny urok.


Podobny obraz

Rafał Pilch – dziennikarz

Call of Duty – nie mam tutaj na myśli całej serii, ale oczywiście pierwsze, prawilne wydanie tego jakże wtedy świetnego dla mnie shootera. CoD wprowadził mnie w tajniki gry multyplayer. Pierwsze konwersacje na Skype, czy też TeamSpeak, pierwsi kumple, których znałem jedynie z sieci, pierwsze wyzywanie mnie, biednego, łaknącego świata chłopca, od noobów na sanjperce… Piękne czasy, łezka w oku.

Total War – po opustoszeniu serwerów CoDa, po wypuszczeniu drugiej części, przerzuciłem się na zupełnie inny świat – świat strategii Stało się to za sprawą sagi Total War, która  przewija się przez moje życie raz po raz od czasu, gdy zagrałem pierwszy raz w Medivala. To właśnie ta seria rozbudziła we mnie miłość do strategii wszelkiego typu, czy to turowe, czy to RTS, po dziś dzień lubię zagrywać się w tego typu produkcje.

League of Legends – Zdaje sobie sprawę jakie zdanie na temat tej produkcji ma większość graczy, jednak mój skromny udział w LoLu to dość spory kamień milowy dla mnie w świecie gamingu. Z racji, że pozycja ta jest w pełni darmowa, zagrywali się w nią wszyscy moi znajomi, wciągając w ten proceder i mnie samego. Tak więc, League of Legends stało się moją pierwszą grą, w którą mogłem pograć ze wszystkimi moimi najbliższymi kumplami, przez co zajmuje ona specjalne miejsce w mojej pamięci.

World of Warcraft – Ze wszystkich gier w jakie dane było mi spróbować swoich sił WoW, to produkcja, która wręcz przesiąkła moją duszę. W Warcrafta zdarzało mi się grać już dużo wcześniej, jednak, gdy poznałem World of Warcraft moje oczy otworzyły się na ogrom tego jakże zacnego uniwersum. W produkcję od Blizzarda gram z lekkimi przerwami już od podstawówki i pomimo wzlotów i upadków tejże produkcji nie zamierzam przestać. Dla mnie jest to najwspanialsza gra ze wszystkich z jakimi do tej pory miałem styczność i raczej nic już mojego zdania w tej kwestii nie zmieni.


 

Znalezione obrazy dla zapytania the sims wallpaper

Angelika Borucka – stały współpracownik

Tzar – może nie pierwsza strategiczna gra, w którą grałam, bo przecież od najmłodszych lat był jeszcze Red Alert i Tiberian Sun, ale to właśnie Tzar jest pierwszą grą o której myślę, gdy chodzi o ten gatunek. To jedyna gra, w którą nadal gram na komputerze – ma 17 lat, a nadal wygląda świetnie i jest dla mnie wyzwaniem. Nie wiem czemu to był pierwszy tytuł, który przyszedł mi do głowy przy tej liście, ale skoro tak jest, to chyba wystarczający powód?

The Sims – czy można być milenialsem, który przechodzi obojętnie wobec Simsów? Nie sądzę. Gra uzależniała mnie przez lata, od pierwszej części, przez drugą, od razu do czwartej, do której jak usiadłam wreszcie przy konsoli, to nie było mnie cały weekend. Algorytmy tej gry mnie fascynują, to jak wybierając tylko kilka cech, nasz Sim potrafi zachowywać się dokładnie jak my. Nie wstydzę się, że mam 27 lat i nadal kocham grać w Simsy. Bawić się światłem, kolorami, mebelkami w kuchni i doskonaleniem wszystkich możliwych umiejętności – całe szczęście, że w nowych odsłonach można totalnie zrezygnować z interakcji z ludźmi. Po muzykę z pierwszych simsów (a konkretnie dodatku Abrakadabra) nadal sięgam, szukając prawdziwych utworów w podobnym klimacie (buy5 – ktoś zna coś może?).

Need for Speed – seria, która ukształtowała mój gust muzyczny. I jak dłużej pomyślę, to i przez to pół mojego życia. To tytuł, który zdecydowanie definiuje to, kim jestem. I nie przez gameplay, ale właśnie ścieżkę dźwiękową. Słucham właśnie teraz tej z Underground, tej, która w 2008 roku zakończyła praktycznie rozwój mojego gustu muzycznego, sprawiając, że mimo wszystko jest kompletny. Poznałam tam Amona Tobina (po którym imię ma mój syn), Innerpartysystem (który nadal, 7 lat po tym, jak się rozpadli, jest najcudowniejszym zespołem na świecie i nie ma muzyki, która tak dobrze mi wchodzi, ten Innerpartysystem, któremu wyznałam miłość na koncercie w Berlinie) i Puscifera (znałam APC, ale o mroczniejszej części dowiedziałam się dopiero wtedy). Dzięki EA!

Battlefield – zaczęło się w 2011 od Bad Company 2 na konsoli. Pierwsza moja gra na konsoli, pierwsza strzelanka, w którą zagrałam w całym swoim życiu. Patrzyłam za dzieciaka, jak tata grał w Medal of Honor, ale usiąść faktycznie przed ekranem i zabijać przeciwników nigdy wcześniej mi się nie udało. Przepadłam! Mój pierwszy multiplayer, pierwsze setki godzin spędzone w jednej konkretnej grze, której dalej daleko było do tego, żeby się znudzić. Potem Battlefield 3 i Mistrz Broni. Kto by pomyślał, że tyle adrenaliny potrafi wyprodukować gra! Gdy docierasz do przedostatniej broni, za Tobą 15 innych osób. Biegasz po wąskich korytarzach i pilnujesz każdego ruszającego się cienia. Wow. Kilka długich miesięcy by wreszcie zrobić ten ostatni kill. Cudowne. Do tego Battlefield to gra, przez którą poznałam mojego najlepszego przyjaciela, więc choćby z tego powodu zasługuje na swoje miejsce tu. Battlefield to też powód, przez który mam biurko zawalone rzeczami w kolorze wojskowej zieleni lub z kamuflażem, czy to piaskowym, czy klasycznym zielonym.


Podobny obraz

Mateusz Kapka – stały współpracownik

Harry Potter i Kamień Filozoficzny – Kiedy byłem jeszcze małym chłopcem i zagrywałem się w gry na bazie największych produkcji ze stajni Disney pokroju Tarzana, nagle w moim domu pojawiła się właśnie ta gra i całkowicie zmieniła moje postrzeganie świata elektronicznej rozrywki. Po zagraniu w Harrego Pottera, myślałem, że gry są tworzone jedynie przez EA i to na ich ówczesnej stronie internetowej szukałem kolejnych produkcji w którę mogę zagrać. Dopiero od tego momentu rozpoczęło się moje zainteresowanie całą branżą, które nieprzerwanie trwa po dziś dzień.

Robin Hood: Legenda Sherwood – Mało znana gra, która dla mnie jest jedną z najlepszych jakie przyszło mi skończyć. Nigdy nie grałem w serię Desperados, więc to dlatego ta gra jest  pierwszym moim tytułem z mało eksploatowanego gatunku strategii w czasie rzeczywistym z rzutem izometrycznym. Cały czas wyczekuję kolejnych produkcji, które zostaną utworzone w tym tonie co Robin Hood, wydane w 2016 roku Shadow Tactics: Blades of the Shogun świetnie rozwija wszystkie mechaniki, jednak dla mnie to wciąż za mało gier w takim stylu. Cały czas wracam do przygód Robin Hooda i jego wesołej kompani i zawsze jest to wyśmienicie spędzony czas.

Fable: Zapomniane Opowieści – Wszyscy dobrze znamy i pamiętamy czcze zapowiedzi kolejnych gier Petera Molyneux, jednak dzieło jego i ekipy ze studia Lionhead na zawsze zapisało się w mojej pamięci. Po dziś dzień to co przeżyłem w pierwszej części Fable jest najlepszym doświadczeniem baśniowej przygody. Wspomnę tylko, że na swoje czasy tytuł ten wprowadzał szereg innowacyjnych rozwiązań jak poziom moralności bohatera, możliwość romansowania czy cykl dobowy. Tym bardziej ubolewam nad losem jaki spotkał kolejne gry, co koniec końców doprowadziło do upadku tej marki bo wszystko zapowiadało się znakomicie.

Wiedźmin 3: Dziki Gon – Kto powiedział, że gry które kształtują graczy to tytuły stare, posiadające już parę lat na karku. Gdy moje  przygody z Geraltem wraz z wszystkimi dodatkami dobiegły końca nic już nie było i nie będzie dla mnie takie samo. Wiedźmin 3 zostawił mnie z takim zachwytem nad tym co udało się stworzyć CD Projekt RED, że nawet wychwalane Horizon Zero Dawn wydawało mi się jakieś takie wyblakłe i nie interesujące. Ludziom odpowiedzialnym za Wieśka, udało się stworzyć dzieło tak kompletne, że pewnie długo przyjdzie mi czekać na kolejną tak wybitną przygodę, która dostarczy mi wszystko to co najbardziej lubię: dobry gameplay, interesujący świat oraz wciągająca fabuła.

Ilustracja wprowadzenia: mat. prasowe – kolaż

Redaktor

W kinie szuka pozycji, która przebije Pulp Fiction, w telewizji - Breaking Bad oraz Rodzinę Soprano, w świecie gier - serie Bioshock oraz God of War.
Kontakt: [email protected]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?

Dbamy o Państwa prywatność.

Państwa dane są u nas bezpieczne, a szczegółowe informacje w zakresie bezpieczeństwa danych osobowych w Movies Room mogą Państwo w każdej chwili uzyskać na stronie Dane Osobowe.

Administratorem danych jest Movies Room Tomasz Rewers z siedzibą w Tarnowskich Górach, ul. Radosna 23, 42-600. Państwa dane będą przetwarzane w zarejestrowania Państwa w portalu (art. 6 ust. 1 lit b) RODO), prowadzenia badań statystycznych w celu usprawnienia działania portalu (art. 6 ust. 1 lit f) RODO) a także kontaktu na życzenie osoby, w tym wysyłania treści informacyjnych oraz o charakterze handlowym, wyłącznie za Państwa zgodą (art. 6 ust. 1 lit a) RODO).

Dane osobowe będą przetwarzane do usunięcia przez Państwa konta na naszym portalu. Odbiorcą Państwa danych będą pracownicy administratora odpowiedzialni za kontakt oraz podmioty zewnętrzne świadczące dla nas usługi takie jak outsourcing usług księgowych oraz IT. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do udzielenia informacji. Przysługuje Państwu prawo dostępu do swoich danych i do ich sprostowania, ograniczenia przetwarzania danych osobowych lub do ich usunięcia oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania danych. W przypadku naruszenia zasad przetwarzania danych, Wykonawcy przysługuje prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Zrozumiałem/-am