Liga sprawiedliwosci

Poznajmy się od filmowej strony #3 – Krzysztof Wdowik

Wyselekcjonowanie 10 ulubionych produkcji filmowych, kiedy obejrzało się ich koło dwóch tysięcy, jest dość ciężkim zadaniem; jak za gówniaka uwielbiałem bawić się w takie rankingi, tak dzisiaj mnie to po prostu wkurza. Patrząc jednak na tytuły, jakie wybrali Łukasz z Dominikiem, musiałem się pochwalić swoimi ulubionymi produkcjami, nie należącymi ściśle do klasyki kina. Ba, jednego z tych filmów wciąż się wstydzę, ale o tym później. Po odrzuceniu kilkudziesięciu moich ukochanych filmów i bajek (szczególnie bajek), udało mi się wyselekcjonować tę wspaniałą dziesiątkę, którą zabrałbym ze sobą na bezludną wyspę. Choć – jak się teraz zastanowię –  znowu nie jestem pewien kilku pozycji… Listę ułożyłem alfabetycznie, bo jakbym jeszcze miał to ułożyć od najbardziej ulubionego do najmniej, najpewniej strzeliłbym sobie w łeb. Tak więc, oto 10 ulubionych filmów Krzysztofa Wdowika – recenzenta, który się nie zna, jest amatorem, powinien robić zadanie z przyry i pije za dużo drinków podczas pisania.


Zobacz również:

Ranking filmów Marvel Cinematic Universe!

TOP 2018 – Najlepsze filmy roku! Ranking aktualizowany!

TOP 2018 – Najlepsze Gry Roku! Ranking aktualizowany!


Chillerama (2011), reż. Adam Green, Joe Lynch, Adam Rifkin, Tim Sullivan

https://youtu.be/pGUCX53u90I

Film, który kocham i się tego trochę wstydzę. Mój kumpel rzekł kiedyś, że jakby za 5 lat ktoś pokazał mu ten film, byłby przekonany, że ja go nakręciłem. Chillerama to taki Movie 43 świata horrorów, co chyba zdradza już sam zwiastun. Nie jest to kino wysokich lotów, ale… Tak, trafiło w me gusta idealnie. Zombie-gwałciciele, pamiętniki Anne Frankestein, Gejołaki i Spermzilla – cztery nowele filmowe, tak idiotyczne, że aż zabawne. Spokojnie, to jedyny tak niszowy tytuł na tej liście (ale przyznam, iż zastanawiałem się jeszcze nad The Room, Uśpionym Obozem Bubba Ho-tep), więc nie kończcie na tym czytania – później będzie lepiej.


Gdzie mieszkają dzikie stwory (2009), reż. Spike Jonze

https://www.youtube.com/watch?v=z9ioPV5o6j8

Film, który pomógł mi przetrwać ciężkie chwile. Produkcja Jonze’a pokazuje, jak wspaniała, niepoukładana i chaotyczna jest dziecięca wyobraźnia. To coś, o czym zdecydowanie za łatwo zapominają dorośli ludzie. Ucieczka do swojego wyimaginowanego świata to właściwie myśl przewodnia filmu – każdy tego czasami potrzebuje. Wiele osób po seansie stwierdza, że fabuła i niektóre dialogi nie mają żadnego sensu i, cóż, dokładnie tak jest. Nie wszystko sens mieć musi, a na pewno nie wtedy, kiedy w grę wchodzi wyobraźnia i niewinność małolata.


Lot nad kukułczym gniazdem (1975), reż. Milos Forman

https://www.youtube.com/watch?v=LBHN7aJGogY

Film, po którym chciałem być jak Nicholson (i McMurphy). Nie jestem wam w stanie powiedzieć od kiedy dokładnie miłuję się w czytaniu o ludzkiej psychice i czemu fascynują mnie psychopaci, ale Lot nad kukułczym gniazdem po raz pierwszy obejrzałem bodaj w 2010 roku, kiedy fascynacja już trwała. Ekranizacja w reżyserii Formana zaszczepiła we mnie miłość do Nicholsona i jego brwi. McMurphy natomiast, ze swoją charyzmą i pewnością siebie, stanowił dla mnie inspirację; łamał wszelkie konwenanse, znał swoją wartość, a przede wszystkim wyzwalał ludzi z łańcuchów ograniczeń. I mimo, że w zasadzie był skazanym przestępcą, ciężko nie stwierdzić, że mimo wszystko był dobrym człowiekiem. Nic nie jest czarno-białe i warto o tym pamiętać.


Nebraska (2013), reż. Alexander Payne

https://www.youtube.com/watch?v=aHGcFBf2q1s

Film, który za każdym razem zabiera mnie w nostalgiczną podróż. Jestem cholernie nostalgiczny. No, byłem, bo obecnie udało mi się nad tym zapanować do jakiegoś stopnia. Nie zmienia to faktu, że gdy odpalam Nebraskę i patrzę na postać Woodiego, widzę jeden z potencjalnych scenariuszy tego, jak może, mogło potoczyć się moje życie. Prosty, acz genialny soundtrack idealnie wpasowuje się w czarno-biały klimat tego filmu drogi. Żal mi jedynie, że genialni Dern i Squibb nie zostali wyróźnieni jakąś większą nagrodą za swe role. Niedoceniony komediodramat, a szkoda, bo ukazuje życie takim, jakim jest.


Ojciec Chrzestny (1972), reż. Francis Ford Coppola

https://www.youtube.com/watch?v=Yut9qPyT9jE

Film, który obfituje w zadziwiającą ilość życiowych (i przydatnych) cytatów. I nie chodzi mi tu o Leave the gun, take the canolli. O Ojcu Chrzestnym powiedziano już wiele, więc nie będę się zbytnio rozpisywał. Powiem tylko, iż żaden inny film nie zawiera w sobie takiej ilości kultowych scen, jak właśnie dzieło Coppolii. Wspaniały klasyk i nie wiem, czy nie najlepszy film w historii kinematografii.

Dziennikarz

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta