Advertisement
Advertisementpixel

Artykuł: Weterani złotej ery Hollywood

Przypadająca na lata około 1927-1963 złota era Hollywood jest przez wielu uznawana za najlepszy okres nie tylko amerykańskiego kina, ale i w całej historii filmu. Clark Gable, Elizabeth Taylor, Humphrey Bogart, Jimmy Stewart, Katharine Hepburn i wielu, wielu innych – długo można wymieniać osoby królujące wtedy na srebrnym ekranie. Powstało w tym czasie wiele arcydzieł spośród których trudno wytypować choćby kilka, tyle ich jest – „Przeminęło z wiatrem”, „Casablanca”, „Obywatel Kane”, „Dwunastu gniewnych ludzi” i tak dalej…

Weterani złotej ery Hollywood 2

Były to czasy, gdzie aktorzy i aktorki byli związani ze studiami filmowymi wieloletnimi kontraktami, co dziś już tak często się nie zdarza. W filmach nie było komercji, efektów komputerowych, golizny i przeklinania, co dziś wydaje się być na porządku dziennym. Od lat 30. do 60. nad amerykańskimi produkcjami czuwał konserwatywny Kodeks Haysa, który regulował treści dopuszczone do prezentowania na ekranie – zabroniono m.in. pokazywania ciąży, par mieszanych, nagości, przeklinania (producenci „Przeminęło…” musieli zapłacić za użycie słowa „damn”), a każdy czarny charakter musiał na końcu posmakować sprawiedliwości. I zobaczcie – pomimo srogich ograniczeń powstało tyle niezapomnianych filmów, które na zawsze pozostaną nieśmiertelne, czego nie można niestety powiedzieć o ludziach je tworzących. Do dnia dzisiejszego jednak przeżyło kilkadziesiąt (jak nie więcej) aktorów i aktorek pamiętających złote czasy w Hollywood.

Weterani złotej ery Hollywood 0

Nikt nie jest wieczny, dlatego wymienię kilka osób, które jeszcze niedawno mogły cieszyć się mianem weterana starego Hollywoodu. Eli Wallach (1915-2014) – „The Lineup”, „Siedmiu wspaniałych”, choć i tak wszyscy pamiętają go jako Tuco w „Dobrym, złym i brzydkim”, James Garner (1928-2014) – „Niewiniątka”, „Cash McCall”, Lauren Bacall (1924-2014) – „Wielki sen”, „Jak poślubić milionera”, Mickey Rooney (1920-2014) – „Młody Edison”, „Komedia ludzka”, Luise Rainer (1910-2014) – „Wielki Zegfield”, „Ziemia błogosławiona”, Joan Fontaine (1917-2013) – „Rebeka”, „Podejrzenie”, Ben Gazzara (1930-2012) – „Anatomia morderstwa”, Jane Russell (1921-2011) – „Jego typ kobiety”, „Mężczyźni wolą blondynki”, Elizabeth Taylor (1932-2011) – „Olbrzym”, „Kleopatra” i Tony Curtis (1925-2010) – „Słodki zapach sukcesu”, „Pół żartem, pół serio”.

Weterani złotej ery Hollywood

Pośród żyjących weteranów przeważają aktorki, wydają się bardziej długowieczne od mężczyzn, dlatego od nich zacznę. Dodam jeszcze, że typując nazwiska do tego artykułu wybrałem osoby, które miały na koncie znaczące role już w latach 40. lub chociaż na początku 50. Dlatego nie zakwalifikowali się np. Clint Eastwood, Hal Holbrook, Christopher Plummer, Martin Landau i Don Rickles, którzy wtedy jeszcze na ekranie raczkowali.

Weterani złotej ery Hollywood5

Na pierwszy ogień Shirley MacLaine (ur. 1934). Jej kariera trwa już 60 lat, zaczynała jako tancerka, a rozgłos zdobyła po swoim aktorskim debiucie na wielkim ekranie w „Kłopotach z Harrym” (1955) Hitchcocka. Potem zagrała m.in. w „Jednym przeciw wszystkim” (1958) „Karierze” (1959). Za „Długi tydzień w Parkman” (1959) i „Garsonierę” (1960) otrzymała nominacje do Oscarów. Statuetkę otrzymała już po „złotej erze” za rolę w „Czułych słówkach” i właśnie jako Aurora Greenway jest widzom chyba najlepiej znana.

Kim Novak (ur. 1933) zaczynała małą rólką we „Francuskiej linii” z 1953 roku. Sława przyszła z kolejnymi, już większymi rolami w „Fałszywym kroku” (1954), „Niefortunnym rozwodzie” (1954), czy „Pikniku” (1955) i „Złotorękim” (1955) u boku Franka Sinatry. Novak stała się najbardziej rozpoznawalna dzięki roli w „Zawrocie głowy” Hitchcocka z 1958 roku, w którym zagrała razem z Jamesem Stewartem. Karierę zakończyła prawie 25 lat temu i od tego czasu pojawiła się w kilku dokumentach.

Kariera Margaret O’Brien (ur. 1937) skończyła się dość szybko, bowiem już po około dziesięciu latach. W latach 40. była czołową aktorką dziecięcą z takimi filmami na koncie jak „Journey for Margaret” (1942), „Spotkamy się w St. Louis” (1944) i „Małe kobietki” (1949). W kolejnej dekadzie kariera zaczęła podupadać, aktorka dorosła i studia filmowe zwyczajnie straciły nią zainteresowanie. Mniej więcej od tego czasu O’Brien przyjmowała mniejsze dalszoplanowe role w filmach i serialach i tak jest po dziś dzień.

Weterani złotej ery Hollywood

Słynna „Deszczowa piosenka” z 1952 roku wypromowała na gwiazdę Debbie Reynolds (ur. 1932). Była to jej piąta rola i od tego filmu zaczęła się jej droga na szczyt razem z filmami „The Affair of Dobie Gillis” (1953), „Susan Slept Here” (1954), „Panną Tammy i kawalerem” (1957) i innymi. U schyłku starego Hollywoodu mogliśmy zobaczyć ją jeszcze w „Jak zdobyto dziki zachód”. W mniejszych rolach gra w filmach i serialach do dziś.

Angie Dickinson (ur. 1931) jest z reguły kojarzona z serialem „Sierżant Anderson” z lat 70., choć stała się sławna dużo wcześniej. Debiutowała w serialach w pierwszej połowie lat 50. Potem po drugoplanowych rolach nastąpił przełom wraz z „Rio Bravo” (1959), gdzie zagrała bohaterkę o imieniu Feathers u boku Johna Wayne’a i Deana Martina. W 1960 roku zaliczyła drugi plan w „Ocean’s Eleven”, a po złotej erze z sukcesem zagrała m.in. w „Zabójcach” (1964), „Obławie” (1966) i „Zbiegu z Alcatraz” (1967). Ostatni raz pojawiła się na ekranie w 2009 roku.

Doris Day (ur. 1924) karierę zrobiła jako aktorka i piosenkarka. W filmie zaczynała w „Romansie na pełnym morzu” (1948) i kontynuowała grę głównie w komediach romantycznych. W 1956 roku pracowała z Hitchcockiem na planie „Człowieka, który wiedział za dużo”, a za „Telefon towarzyski” (1959) otrzymała nominację do Oscara. Od lat 70. praktycznie nie występuję, ale obecnie można aktorkę „śledzić” na jej blogu.

Weterani złotej ery Hollywood1

Maureen O’Hara (ur. 1920) zaczynała hollywoodzką karierę w „Dzwonniku z Notre Dame” (1939). W 1941 roku reżyser Tom Ford zaangażował ją w „Zielonej dolinie”. Sześć lat później zagrała w sympatycznym świątecznym filmie „Cud na 43. ulicy”, a w 1950 roku partnerowała Johnowi Wayne’owi w westernie „Rio Grande”. Później zagrali razem jeszcze w czterech innych produkcjach. W sierpniu 2014 roku Amerykańska Akademia Filmowa przyznała O’Harze Oscara za całokształt twórczości.

Po wyemigrowaniu z Węgier do USA Zsa Zsa Gabor (ur. 1917) zaczynała w serialach i „Cienkim lodzie” (1952) oraz „Uprzejmie informujemy, że nie są państwo małżeństwem” z Marilyn Monroe. Poza tym znana jest z filmów „Moulin Rouge” (1952) i „Dotyku zła” (1958) Orsona Wellesa. Również w 1958 roku odebrała specjalny Złoty Glob tytułem najbardziej czarującej aktorki.

Olivia de Havilland (ur. 1916) zaczynała w połowie lat 30., a wybiła się na roli Melanie w „Przeminęło z wiatrem” (1939), za którą dostała oscarową nominację. W 1947 roku otrzymała statuetkę za rolę w „Najtrwalszej miłości” i kolejną w 1950 roku za „Dziedziczkę”. W późniejszych latach jej kariera trochę osłabła. Wspomniana wcześniej Joan Fontaine była młodszą siostrą Olivii.

Na koniec Vera Miles (ur. 1929). Zaczęła małymi rolami w 1950 roku i małymi kroczkami dotarła do „Niewłaściwego człowieka” (1956) i „Poszukiwaczy” z tego samego roku zdobywając większy rozgłos. W 1960 roku debiutowała słynna „Psychoza”, w której aktorka zagrała swoją najbardziej rozpoznawalną rolę. Dwa lata później razem z Jimmym Stewartem wystąpiła w westernie „Człowiek, który zabił Liberty Valance’a”. Karierę zakończyła w 1995 roku thrillerem „Podwójne życie”.

Weterani złotej ery Hollywood2

Teraz czas na mężczyzn. Jerry Lewis (ur. 1926) jest legendą komedii. Śmiem stwierdzić, że zanim Jim Carrey pojawił się ze swoimi komicznymi zdolnościami, Jerry Lewis już dużo wcześniej robił to samo na ekranie. Debiutował w 1949 roku i to u boku samego Dean’a Martina w „My Friend Irma”, a potem razem z nim zagrał jeszcze w piętnastu (!) filmach z „At War with the Army” (1950), „The Stooge” (1952) i „The Caddy” (1953) na czele. Właśnie ta współpraca z Martinem stanowi trzon jego kariery. Potem już sam zagrał w „Boy’u hotelowym” (1960), „Zwariowanym profesorze” (1963) i „Boeing Boeing” (1965). Karierę zakończył w 1995 roku, choć w 2013 pojawił się w tytułowej roli w „Max Rose”.

Sidney Poitier (ur. 1927) jest uważany za pierwszą czarnoskórą gwiazdę kina. Zaczął w 1947 roku, a pierwsze ważne role zagrał w „Bez wyjścia” (1950) u Mankiewicza i „Szkolnej dżungli” (1955), a także w „Ucieczce w kajdanach” z Tonym Curtisem, za który otrzymał nominację dla aktora pierwszoplanowego. Statuetkę odebrał w 1964 roku za film „Polne lilie” (pierwszy czarnoskóry laureat nagrody za rolę pierwszoplanową) i drugą, honorową, w 2002 roku.

Hugh O’Brian (ur. 1925) stawiał pierwsze kroki w 1948 roku, ale największą sławę przyniosła mu główna rola w serialu „The Life and Legend of Wyatt Earp” (1955-61). Z filmów pełnometrażowych można wymienić „The Lawless Breed” (1953) i „Nie ma jak show biznes” (1954).

Weterani złotej ery Hollywood3

Na koniec zostawiłem największe i najważniejsze nazwisko tego tekstu – Kirk Douglas 9 grudnia tego roku skończy 99 lat. Na setne urodziny aktora na pewno będę chciał przygotować osobny artykuł o jego osobie, więc teraz garść filmografii w pigułce. Znany jest z rewelacyjnych ról w „Ścieżkach chwały” (1957) i „Spartakusie” (1960), ale nie tylko tymi filmami triumfował. Zaczynał w 1946 roku w „Dziwnej miłości Marty Ivers”, a zaraz potem pojawił się z Robertem Mitchumem w „Człowieku z przeszłością” (1947). „As w potrzasku” (1950) i „Opowieści o detektywie” (1950) również należą do tych udanych. W „Ostatnim pociągu z Gun Hill” (1957) zmierzył się z Anthonym Quinnem, a w „Wozie pancernym” (1967) współpracował z Johnem Waynem. W roku 1949, 1953 i 1957 otrzymał oscarowe nominacje za kolejno „Championa”, „Pięknego i złego” i „Pasję życia”, gdzie wcielił się w van Gogha. Oscara odebrał, honorowego w 1996 roku. Ostatni raz na ekranie pojawił się w 2005 roku w filmie „A Father… A Son… Once Upon a Time in Hollywood”, gdzie zagrał z całą ferajną Douglasów.

Weterani złotej ery Hollywood4

Mam nadzieję, że choć trochę udało mi się przybliżyć Wam osoby, które budowały Hollywood ponad 60 lat temu i żyją do dziś. Oczywiście liczba aktorów i aktorek będzie stale maleć, takie jest prawo natury, ale na szczęście ich filmy i role pozostaną z nami na zawsze i nigdy nie odejdą w zapomnienie.

[Edycja: 09.11.15]

24 października w wieku 95 lat zmarła Maureen O’Hara.

Zagorzały miłośnik amerykańskiego kina i kultury lat 50. i 80. oraz amator fotografii motoryzacyjnej i starych samochodów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?