Artykuł: Mel Blanc – Człowiek tysiąca głosów

„The Man of a Thousand Voices” to przydomek bohatera niniejszego artykułu i choć z tym tysiącem to taki trochę chwyt, faktem jest, iż Mel Blanc, jedna z najważniejszych postaci w historii dubbingu, podłożył głos około czterystu bohaterom, których można było usłyszeć w ponad pięciu tysiącach różnych produkcji! W Polsce nie jest to osoba szczególnie znana, bo w końcu mamy swoją „świtę dubbingowców”, ale to dobry powód, by przybliżyć sylwetkę tej jakże ważnej dla świata kreskówek persony.

Artykuł Mel Blanc Człowiek tysiąca głosów 7

Mel Blanc urodził się 30 maja 1908 roku w San Francisco i zanim stał się supergwiazdą aktorstwa głosowego zaczynał jako radiowiec w Portland. Miał wtedy 19 lat i pełnił rolę aktora głosowego w programach rozrywkowych lokalnych rozgłośni. Po ośmiu latach przeniósł się z żoną do Los Angeles gdzie zatrudniła go najpierw stacja KFWB należąca do Warner Bros., a potem tego samego roku CBS Radio. Przez prawie 20 lat od rozpoczęcia kariery Blanc współtworzył już piętnaście różnych programów, a nawet doczekał się własnego pt. „The Mel Blanc Show” nadawanego w CBS Radio. W późniejszych latach w mniejszym lub większym stopniu kontynuował pracę radiowca, ale głównym jego zajęciem był dubbing.

Artykuł Mel Blanc Człowiek tysiąca głosów 1

Z dubbingiem Mel zetknął się po raz pierwszy w 1936 roku, w samym środku trwającej „Złotej ery Hollywood” – dzięki paru znajomościom, a przede wszystkim własnemu zaangażowaniu udało mu się przekonać ludzi z Warner Bros., by obsadzili go w jednej z kreskówek. Głosem Blanca jako pierwszy przemówił pijany byk z „Picador Porky” (1937). Wkrótce zastąpił również Joe’ego Dougherty’ego przy dialogach jąkającego się Prosiaka Porky’ego – od „Porky’s Duck Hunt”, które wprowadziło wczesną wersję Kaczora Daffy’ego, z głosem wymyślonym przez Blanca. Mel dostawał od swoich szefów szkice i wytyczne dotyczące charakteru postaci. Przy wymyślaniu głosu miał wolne pole do popisu – po latach przyznał, że głos każdej z kilkuset jego postaci różnił się od pozostałych!

Zobacz też: Artykuł: W świecie kreskówek. Część 1. – „Looney Tunes”

Z kolejnymi produkowanymi kreskówkami rosła pozycja Blanca w studiu. W 1940 roku nadszedł przełomowy dla jego kariery moment – zaczął podkładać głos Królikowi Bugs’owi w debiucie tej postaci w „Gonić króliczka”. Królik był scharakteryzowany jako twardziel-cwaniak i kierując się tym Blanc skrzyżował typowe dla włoskich gangsterów akcenty panujące na Brooklynie i Bronksie – dla  uzyskania pełnego efektu żuł w trakcie wypowiadania kwestii marchewkę. Bugs to najbardziej znane wcielenie Blanca z którym był kojarzony do końca życia. W 1941 roku wystąpił jako dzięcioł Woody Woodpecker w kreskówce o tym samym tytule wyprodukowanej przez Universal Pictures. Potem Warner Bros. podpisało z Mel’em kontrakt na wyłączność. Blanc stał się czołowym artystą przy produkcjach spod szyldu „Looney Tunes” – udzielał głosu jeszcze m.in. Sylwestrowi i Tweety’emu, Yosemite Sam’owi, Skunksowi, Elmerowi Fudd’owi, Speedy’emu Gonzalesowi, Marsjaninowi Marvinowi, Kurakowi Leghornowi i wielu, wielu innym. W czasie II wojny światowej podkładał głos w wojskowych instruktażowych kreskówkach jako Szeregowiec Snafu.

https://www.youtube.com/watch?v=ZeAM1vwEcFg

Z biegiem lat robiło się coraz głośniej o wyjątkowych umiejętnościach Blanca i kolejni producenci chcieli uszczknąć choć trochę jego talentu do swoich produkcji. W 1960 roku podjął współpracę ze studiem Hanna-Barbera Productions (o którym jeszcze kiedyś napiszę), która przyniosła mu kolejne pamiętne role. Barney Rubble („Flintstonowie”) i Pan Kosmoski („Jetsonowie”) należą do najbardziej znanych, a ponadto usłyszeć go można też w „Sekretnej Wiewiórce”, „Szybkim Buggy”, „Kapitanie Grotmanie i Aniołkolatkach” i „Wally Gator”. Przez pewien okres zapewniał również efekty głosowe głównych bohaterów w kreskówkach „Tom i Jerry”. W tym czasie pracował równolegle dla Hanna-Barbera i Warner Bros., a epizodycznie grał w telewizyjnych talk shows i innych programach rozrywkowych – wtedy to amerykanie zobaczyli jak wygląda człowiek, którego znali od wielu lat jedynie ze słuchu.

Artykuł Mel Blanc Człowiek tysiąca głosów 3

Warto też wspomnieć o tym, jak Królik Bugs niejako uratował Mel’owi życie. Otóż w styczniu 1961 roku, w drodze na nagranie Blanc miał poważny wypadek samochodowy, wylądował w szpitalu i zapadł w śpiączkę. Lekarze próbowali wybudzić go na wszystkie możliwe sposoby, ale żaden nie przynosił efektu. W końcu jeden z neurologów wpadł na nietypowy pomysł – zaczął pytać, „Jak się dzisiaj czujesz Bugs?”, a po chwili Mel odpowiadał słabym, acz odpowiednim głosem ,”W porządku, doktorku”. Lekarz kontynuował pytając o inne postacie i Blanc powoli odzyskiwał przytomność. Z racji napiętych terminów szefowie Warner Bros. chcieli czasowo zastąpić Mel’a na stanowisku Bugsa. Jednak typowany do tego Stan Freberg z szacunku odmówił, co pokazuje jak ważnym i przede wszystkim cenionym i niezastąpionym człowiekiem był Blanc. Po około miesięcznym pobycie w szpitalu powrócił do domu, ale ze względu na liczne połamane kości nie mógł opuszczać łóżka. Wykazał się jednak wielką determinacją, by powrócić do pracy i studio „przyjeżdżało” do niego – dialogi nagrywał leżąc w gipsie.

 Artykuł Mel Blanc Człowiek tysiąca głosów

Natężenie pracy Blanca zwolniło w latach 70. – nadal pracował dla Warner Bros. ale użyczał głosu głównie w specjalnych bądź jubileuszowych wydaniach „Looney Tunes” i pełnometrażowych filmach Hanny-Barbery. Występował też w serii reklamówek „American Express”. W 1988 roku do kin wszedł film „Kto wrobił Królika Rogera”, w którym Mel „pojawia” się jako Bugs i ferajna. Tuż przed śmiercią nagrał reklamę samochodów Oldsmobile, razem z synem Noel’em, którego notabene uczył „głosowego” rzemiosła. Zmarł na chorobę wieńcową 10 lipca 1989 roku zapisując się na kartach historii jako najwybitniejszy aktor głosowy jakiego znało Hollywood. Na jego nagrobku widnieje napis „That’s all folks!”, kwestia Porky’ego kończąca każdy odcinek „Looney Tunes”. Miał tak ogromny wkład w świat kreskówek, że jego osoba nie zostanie nigdy zapomniana – nie było i już raczej nie będzie drugiego takiego jak Mel Blanc.

https://www.youtube.com/watch?v=gBzJGckMYO4

Zagorzały miłośnik amerykańskiego kina i kultury lat 50. i 80. oraz amator fotografii motoryzacyjnej i starych samochodów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?