Advertisement
banner

Co cyfrowa dystrybucja i crowdfunding oznaczają dla rynku gier?

Cyfrowa dystrybucja i decentralizacja przemysłu gier komputerowych

Drugim tematem tego felietonu jest cyfrowa dystrybucja gier. W połączeniu z łatwiejszym zyskaniem środków na realizację pomysłu, bardzo ułatwia ona działanie nowym firmom – nie dość, że łatwiej grę opłacić, to w dodatku taniej można ją wydać i mniej umów trzeba zawiązać. Można też sporo oszczędzić na reklamie. Wystarczy uzyskać porozumienie z GOGiem czy Steamem albo namówić graczy, którzy sfinansowali kampanię, by głosowali na grę w GOGu czy na Steam Greenlight. Kiedy gra odniesie choćby umiarkowany sukces na jednej z tych platform, w ślad za nią pójdą pozostałe.

To oczywiście oznacza, że w krajach, gdzie jest sporo firm z branży, powstanie ich jeszcze więcej. Ale to także oznacza, że nowe gry mogą rozwinąć się wszędzie, gdzie jest stabilny dostęp do Internetu i ludzie mający umiejętności oraz pomysły na swoje gry. Dzięki temu powstało i prosperuje na przykład dużo firm produkujących gry w Polsce. Albo przykładowo niedawno recenzowałem grę nowego studia z Białorusi. Prawdopodobnie nawet w Afryce bądź na wyspach Polinezji powstają teraz nowe gry. A nowe kraje zawsze podejdą do tematu trochę inaczej. I tak mamy od dawien dawna tak zwane jRPGi – japońskie gry RPG oraz szerzej azjatyckie RPGi oraz typowe zachodnie. Ale niedawno powstała i okazała się całkiem popularna gra łącząca elementy karcianki, survivalu strategii w mrocznym settingu post-apo fantasy, opartym o słowiańską mitologię – wspomniana już Thea: The Awakening. Jest to taki miks gatunków i tak mało znana tematyka (odrobinę bardziej dzięki sukcesowi Wiedźmina, ale cały czas bardzo mało wykorzystana w porównaniu do typowej mitologii germańskiej, anglosaskiej, grecko-rzymskiej czy nawet chińskiej.), że dawniej mogłaby być zbyt ryzykowna, by kiedykolwiek doczekać się realizacji. Gra ta została stworzona przez małe studio znajdujące się częściowo w Polsce, a częściowo w Wielkiej Brytanii. Wydanie tej gry dawniej mogłoby się wiązać z niezłym bólem głowy i jest bardzo prawdopodobne, że udział Polaków w jej tworzeniu był niezmiernie istotny, dla doboru tematyki i sposobu jej realizacji. Gra doczekała się tradycyjnej, pudełkowej dystrybucji- ale do czasu kiedy to się wydarzyło była już bestsellerem na Steamie. Doczekała się też wielu wersji językowych –przygotowanych przez wydawnictwo już dużo po tym, jak gra odniosła sukces.

Walka w Thea: The Awakening

Zobacz również: Thea: The Awakening – recenzja niesamowitej gatunkowej hybrydy!

Innym przypadkiem jest wspomniana już gra białoruskiego studia WeappyThis Is the Police. Jest to gra ukazująca pracę komendanta policji w mocno skorumpowanym mieście. I ukazanie strasznej sytuacji miasteczka Freeburg w jakim dzieje się akcja gry jest jej silnym punktem. Nie wiem, na ile udałoby się to zrealizować, gdyby gry nie tworzyli Białorusini, czy szerzej, ludzie, którzy pochodzą z byłej republiki radzieckiej bądź przynajmniej z bloku wschodniego. Być może tak wszechobecnej korupcji nie byliby w stanie równie dobrze ukazać Francuzi czy Brytyjczycy.

Zobacz również: This is the Police- recenzja (PC).

Oczywiście przy cyfrowej dystrybucji pojawia się wiele zarzutów – czasami mówi się wręcz, że gry nie są tak naprawdę kupowane a tylko wypożyczane na bliżej nieokreślony czas. Choć nie są one całkowicie bezzasadne, właściciele platform takich jak Steam dokładają wiele starań, do tego by sytuacja tak nie wyglądała. Jest to też element, którym takie platformy mogą ze sobą konkurować – GOG na przykład szczyci się tym, że do grania w ich gry, jak za starych czasów, nie potrzeba niczego innego niż zainstalowanej gry. Instalator jaki jest udostępniany może zostać zapisany na dysku bądź nagrany na płytę, co sprawia, że gra jest jeszcze prostsza do zachowania niż dawniej, kiedy kupowane płyty były często w różny sposób zabezpieczone przed kopiowaniem, utrata płyty mogła wtedy być bardzo trudna do nadrobienia bez kupienia gry od nowa. Zresztą każda era gier komputerowych miała swoje plusy i minusy, a powyższe argumenty mnie przynajmniej przekonują, że współczesna epoka gier nie jest taka zła, jak może się czasem wydawać. Pod wieloma względami jest nawet najlepsza od lat.

Ilustracja wprowadzenia: Kickstarter.com

Dziennikarz

Zajmuję się szeroko pojętą popkulturą - grami, komiksami, literaturą, w mniejszym stopniu serialami i filmami. Interesuje się szerokimi syntezami wykraczającymi poza jeden rodzaj dzieł kultury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?