Graliśmy w Outriders – polską grę, którą zdecydowanie warto się zainteresować!

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Outriders, ciężko było się tym tytułem zaciekawić. Może to wina jedynie szczątkowych informacji, może fakt, że nie przepadam za kosmicznymi strzelaninami. Dopiero gdy przysiadłem do tytułu i mogłem ograć pierwsze minuty kampanii, poznać dokładny zarys fabuły i trochę postrzelać – gra stała się jednym z najbardziej oczekiwanych przeze mnie tytułów w tym roku.

Zobacz również: Serie growe, które zasługują na wskrzeszenie

Ziemię spotkała zagłada, a ostatnią nadzieją ludzkości jest odległa planeta Eoch. W tej historii wcielamy się w jednego z tytułowych Outridersów, elitarnych żołnierzy, mających za zadanie wyeliminowanie potencjalnego zagrożenia na nowej planecie. Jak się można domyślić, nie wszystko idzie zgodnie z planem na Eoch. Akcja zawiązuje się niemal natychmiastowo; bez przydługich wstępów zostajemy rzuceni w wir wydarzeń. Wystarczy powiedzieć, że bardzo szybko przenosimy się kilka lat w przyszłość, zaś nasz bohater zyskuje nadprzyrodzone moce.

To właśnie moce stanowią ważny – a może i najważniejszy – element rozgrywki. Są one zależne są od tego, jaką klasę postaci wybierzemy. Do wyboru są cztery i każda różni się sposobem grania.  Manipulant stawia na szybkość i ataki z zaskoczenia za sprawą manipulowania czasem i umiejętnością teleportacji. Niszczyciele to typowe tanki, mające dużą wytrzymałość i potężne ataki obszarowe. Piromanta stanowi coś pomiędzy tymi dwiema klasami – włada ogniem, co pozwala zarówno na walkę dystansową jak i tą w zwarciu. Ostatnia klasa postaci nie została jeszcze oficjalnie zaprezentowana. Oczywiście, nasza postać może levelować, a drzewko umiejętności wygląda naprawdę obszernie.

Umiejętność władania ogniem przemówiła do mnie najbardziej, tak też mój bohater na imprezach byłby zapewne oblegany przez miłośników nikotyny, którzy zapomnieli wziąć ze sobą zapalniczki. Gra się naprawdę świetnie. Feeling strzelania i używania mocy sprawdza się znakomicie i grający momentalnie wchłania się w świat przedstawiony i swą postać. Co mi się spodobało najbardziej, to fakt że Eoch ma sporo do zaoferowania pod względem historii. Na gracza czeka spoa encyklopedia, w której dowie się więcej na temat tego miejsca, stworów tam mieszkających czy ludzi. Druga rzecz – Outriders jest dość wymagające. To znaczy nie wystarczy, że będę latał jak głupi po mapie i strzelał do każdego napotkanego przeciwnika. Jesteś sam przeciwko inteligentnym wrogom, lubiącym chodzić w grupach i lubiących Cię zachodzić jednocześnie z kilku stron. Jak dobrze tego nie rozegrasz, to żadna moc Ci tu nie pomoże.

Zobacz również: Tools Up! – recenzja polskiej odpowiedzi na serię Overcooked

Także bossowie i mini-bossowie stanowią nie lada wyzwanie. Zarówno ja jak i inni obecni na pokazie gry musieli podchodzić do finałowego bossa dema kilkukrotnie. Za to – duży plus. Zarzut właściwie mam tylko jeden, a mianowicie schemat rozgrywki. Może wpisuje się to w standardy gatunku, jakim jest lootbox shooter, jednak w ukazanej wersji demonstracyjnej było zdecydowanie za dużo strzelanin. Ewidentnie przydałoby się nieco uatrakcyjnić rozgrywkę – pod koniec mej przygody z Outriders, walka przestała mnie ekscytować, a zaczęła nużyć.

Zazwyczaj nie kręcą mnie ani klimaty kosmosu ani lootshootery, a jednak od samego początku Outriders mnie kupiło. Zarówno światem przedstawionym  jak i samą rozgrywką. Jeszcze przed pokazem komentowaliśmy z szanownymi kolegami dziennikarzami, że szału raczej nie będzie. I o ile rzeczywiście gra od People Can Fly nie jawi się jako tytuł rewolucyjny, okazuje się być niezwykle przyjemną strzelaniną, zarówno singlową jak i kooperacyjną, osadzoną w ciekawym, bardzo żywym świecie. Zalecam zainteresowanie się tym tytułem, bo naprawdę jest czym.

Zastępca Redaktora Naczelnego

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Więcej informacji o
, , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?