Kino Państwa Środka #2 – Pijany mistrz

W czym pomaga alkohol poza zdobywaniem przyjaciół i umilaniem sobie czasu? W walce, rzecz jasna! Trunek, czyli odwieczny towarzysz człowieka, dodaje odwagi i rozwija umiejętności – zarówno Siu Tin Yuena, jak i Jackie Chana. Fantastyczna i pełna humoru przygoda podciętego starca i jego nie bardziej trzeźwego ucznia, powodująca tęsknotę za dziecięcym przesiadywaniem przed telewizorem – to film na dziś w Kinie Państwa Środka.

Chyba każdy za młodu oglądał choć jeden film z Jackie Chanem czy Brucem Lee i był zachwycony tym, jak się ruszają – te kocie ruchy. Pijany mistrz to klasyka wyreżyserowana przez Woo-ping Yuena (tak, to syn mistrza), prezentująca dość nietypowy styl kung fu. Obserwujemy na ekranie podróż – od trenującego u ojca chłopaka do mistrza walczącego z najgroźniejszymi wojownikami. Podróż bogatą w żarty i akcję, ale także wyrzeczenia i upokorzenia.

Pijany mistrz

Fot. Kadr z filmu Pijany mistrz

Jackie Chan – cwaniak, żartowniś i ryzykant

Jak to już jest z głównymi bohaterami, najbardziej rzuca nam się w oczy postać grana przez Jackie Chana. Wong Fei-Hung, zwany też Freddym, to charyzmatyczny, beztroski młodzieniec, który nie przepuści okazji do zrobienia kawału czy ułatwienia sobie życia oszustwem. Idealnie pokazują to przeróżne sceny, chociażby ta, w której przebywa ze swoimi przyjaciółmi, czy unika płacenia rachunku w restauracji, co nie do końca mu się udaje. Jednak Freddy to w gruncie rzeczy dobry chłopak – staje w obronie okradzionego handlarza i broni swojego ojca przed zabójcą.

Pijany mistrz

Fot. Kadr z filmu Pijany mistrz

Bardzo ciekawa jest przemiana bohatera i jego stopniowa nauka dyscypliny pod okiem pijanego mistrza – Su Hua. Trening jest naprawdę uciążliwy, ale za to skuteczny. Nie da się nie współczuć Wongowi, gdy musi przelewać wodę z wiader filiżankami, jednocześnie zwisając przy tym niczym nietoperz. Dobre w tym jest to, że Jackie Chan nauczył się przy kręceniu filmu praktycznej umiejętności: gniecenia orzechów włoskich w palcach. Absurdalnym, ale zabawnym momentem ćwiczeń jest walka z Żelaznogłowym, który musi zostać pokonany żelaznym młotkiem. Serio – tak twardą miał głowę.

Chwile zwątpienia Freddiego doprowadzają do ucieczki od mistrza. Uważa, że powinien uczyć się walczyć, a nie łupać orzechy. Cóż, taka nauka to w zasadzie podstawa chińskiego myślenia: ciężka praca popłaca. Ale spokojnie, ten na pierwszy rzut oka niedobrany duet naprawdę się zaprzyjaźnia.

Pijany mistrz

Fot. Kadr z filmu Pijany mistrz

Siu Tin Yuen – starzec, pijany mistrz i hazardzista

Niczym w Kosmicznym Meczu, Su Hua, aby zwyciężać, potrzebuje magicznego eliksiru. Wino to boski wynalazek, który daje siłę podążania ścieżką ośmiu pijanych bogów. Tak, coś takiego naprawdę istnieje. Pokazany w filmie pijany boks to wywodząca się z chińskiej mitologii droga wojownika łącząca różne poalkoholowe style walki. Przeciwnik ma dać się oszukać, bo w końcu walczy z człowiekiem potykającym się o własne nogi. No cóż, nie ma tak łatwo.

Pijany mistrz

Fot. Kadr z filmu Pijany mistrz

Sam tytułowy Pijany mistrz to szanowany i zasłużony wojownik, a jego styl jest sekretem. Wielu próbuje mu się przypodobać, ale on bierze pod swoje skrzydła tylko własnego bratanka – Wonga. Nie z zapału młodzieńca, a z woli ojca. Wszystko w ramach kary za robienie sobie żartów z dziewczyny, która okazuje się jego kuzynką i walki z kobietą, która – jak się później dowiadujemy – jest  jego ciotką.

Kobiety też korzystają ze stylów walki i wbrew wszelkim uprzedzeniom to styl pijanej kobiety jest najbardziej skuteczny. Jednak do skuteczności trzeba mieć oczywiście wspomniane już wino, na które pijany mistrz zarabia uprawiając hazard. Ten z kolei jest w Chinach nielegalny, tak jak i zabronione jest granie w Mahjonga. Gdy dowiedziałem się, że właśnie ta gra jest prawnie zakazana, trochę się zdziwiłem.

Pijany mistrz

Fot. Kadr z filmu Pijany mistrz

Wushu i kung fu – prawda o stylach walki

W Chinach trwa wielki spór o terminologię i nazewnictwo związane z walką. Termin kung fu oznacza nie tyle sztuki walki, co mistrzostwo w danej dziedzinie, niekoniecznie bitewnej. Wushu to właśnie zbiorcza nazwa sztuk walki. Problem wynika stąd, że w latach 60. chiński rząd zebrał mistrzów pojedynków i stworzył jeden system walk, który służy głównie w celach demonstracyjnych. Dla osób spoza Chin jest to tylko czepianie się i wchodzenie w szczegóły, gdyż u nas zwrot kung fu zdecydowanie wypiera wushu, będące oficjalną nazwą sztuk walki w Państwie Środka.

Kung fu, rozumiane jako walka, pierwotnie służyło do obrony i uczył się go każdy, kto mógł. Przez popularyzację broni palnej ta piękna tradycja zaczęła tracić na znaczeniu, jednak nadal istnieją szkoły, a ludzie trenują nawet w parkach. Większość stylów owiana jest tajemnicą i pielęgnowana wyłącznie w rodzinach.

Pijany mistrz

Fot. Kadr z filmu Pijany mistrz

Krótka historia o upokorzeniu

Chciałbym zwrócić uwagę na scenę, w której Freddy przechodzi pod nogami silniejszego od siebie przeciwnika. To wyraz poniżenia i uznania, że jest słabszy. Ten zwyczaj wziął się z legendy o chińskim generale Hanie Xin, który pochodził z biednej rodziny i od dziecka uczył się sztuk walki, a także zawsze nosił przy sobie miecz.

Pewnego dnia podczas spaceru ulicą, został zatrzymany przez mężczyznę i usłyszał: Może jesteś wysoki i silny, ale nadal jesteś tchórzem. Ze względu na kolejne słowa był to punkt zwrotny życia Hana Xin: Jeżeli nie boisz się śmierci, to odetnij moją głowę przy tych wszystkich ludziach, ale jeżeli się boisz, przeczołgaj się pod moimi nogami. Po krótkim zastanowieniu, zgodził się upokorzyć, wskutek czego został wyśmiany przez mieszkańców.

Kiedy był już znany jako król państwa Chu, odnalazł tego człowieka. Wytłumaczył mu, że mógł go zabić i przypłacić za to życiem, ale przez tę próbę udowodnienia swoich umiejętności nie doszedłby tu, gdzie się teraz znajduje. Podobnie z Freddym – zostaje mistrzem i ma szansę na rewanż z przeciwnikiem.

Pijany mistrz

Fot. Kadr z filmu Pijany mistrz

O sprawach technicznych słów kilka

Gra aktorska jest taka, jakiej oczekujemy po tego typu produkcji – lekka i przyjemna. Sporo tutaj humoru, żartów i prowokacji słownych, które zazwyczaj prowadzą do bójek. Film można obejrzeć w dwóch wersjach językowych – kantońskiej, czyli języku Hongkongu, a także angielskiej. Muszę przyznać, że ta angielska nie jest zła i można miło spędzić przy niej popołudnie.

Tutaj, w przeciwieństwie do poprzedniego artykułu o Mieście życia i śmierci, nie odkryłem propagandy. Pijany mistrz to po prostu kino rozrywkowe i nie ma co doszukiwać się czegoś na siłę. Style walki wyglądają całkiem realistycznie w przeciwieństwie do tych zaprezentowanych w Ip Manie, gdzie główny bohater powinien być nazwany superbohaterem.

Pijany mistrz

Fot. Kadr z filmu Pijany mistrz

Jeżeli nie widziałeś – koniecznie obejrzyj

Pijany mistrz jest idealny do relaksu, akurat na cięższe popołudnie. Nie wymaga za dużo myślenia, ale daje ogromną satysfakcję i pozwala odpocząć. Jackie Chan jest sympatycznym i pogodnym młodzieńcem, a Siu Tin Yuen dziadkiem, którego zawsze chciało się mieć. Ten duet nie pozwala się nudzić!

Ilustracja wprowadzająca: Kadr z filmu Pijany mistrz.

Stały współpracownik

Mam ogromne źrenice, a w poprzednim wcieleniu byłem Chińczykiem. Uwielbiam Lema i wszelkie książki skłaniające do refleksji. Twin Peaks to mój ulubiony serial. Na co dzień jestem ojcem chrzestnym, maniakiem kultur i języków obcych oraz podróżnikiem (jeszcze bez busa).

Więcej informacji o

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?