Kultowe Seriale #3 – Allo Allo!

‚Allo ‚Allo! to serial powszechnie znany polskiej widowni, nadawany był w latach 1982 – 1992. Przez dziesięć lat śledziliśmy tę komediową farsę wyśmiewającą przywary biorących udział w drugiej wojnie światowej narodowości. Obrywało się równo Niemcom, Francuzom, Anglikom czy Włochom. Bazujący na stereotypach sitcom wielce przypadł do gustu także polskiej publiczności, która po dziś dzień, także w sieci, cytuje oficera Crabtree. W ramach cyklu Kultowe seriale postanowiłem przyjrzeć mu się nieco bliżej. 

Fot. Kadr z serialu ‚Allo ‚Allo!

O czym serial?

Niewtajemniczonym należy się kilka słów wyjaśnienia. Fabuła ‚Allo ‚Allo! opowiada o właścicielu francuskiej restauracji, René Artois, który spokojnie prowadzi sobie swój biznes pod czujnym okiem nazistowskich oddziałów. Jego relacje z wysoko postawionymi niemieckimi oficerami zawisną na włosku, kiedy ruch oporu postanowi ukryć dwóch angielskich lotników w zakamarkach właśnie tego konkretnego przybytku. Tak rozpoczyna się wielowątkowa, upstrzona ponad dwustoma postaciami historia rozpisana na dziewięć sezonów. Angielscy lotnicy nie są jedynym problemem René. Jest jeszcze pewien drogocenny obraz Upadłej Madonny z Wielkim Cycem van Klompa, który niezwykle często zmienia właścicieli. No, i wiszący gdzieś w powietrzu zamach na samego Adolfa Hitlera…

Zobacz również: Kultowe Seriale #1 – Zagubieni

Fot. Kadr z serialu ‚Allo ‚Allo!

Czy jest on kontrowersyjny? 

‚Allo ‚Allo!  jest mocno groteskowe i przesadnie wręcz seksistowskie. Opiera się na często powtarzanych żartach i oczywiście towarzyszy mu tak zwany śmiech z puszki. Niemal wszystkie kobiety lecą na mało atrakcyjnego, wąsatego właściciela restauracji. Hitlerowcy są albo drętwi (Herr Flick), albo przaśni (von Strohm), albo przejawiają zapędy homoseksualne (porucznik Gruber). Rzecz w tym, że naprawdę ciężko się tutaj doszukać treści naprawdę obraźliwych, humor jest rubaszny, a zachowanie bohaterów bardzo jednowymiarowe, a jednocześnie względem siebie komplementarne. Moralnie wątpliwe może wydawać się osadzenie tak skonstruowanej, pełnej żartów fabuły w wojennych realiach. W końcu ci, co ją pamiętają, mogliby poczuć się urażeni jej „miękkością”. Wydaje mi się jednak, że ten serial  po prostu wyśmiewa wojnę samą w sobie w typowy, brytyjski sposób. Jest w nim tyle absurdalnych sytuacji, pomyłek, wypadków, intryg i językowych żartów, że nie sposób się przy nim po prostu nie zrelaksować.

Zdrowo stuknięci bohaterowie

Interakcje między postaciami to zdecydowanie najlepsze, co ‚Allo, ‚Allo! oferuje. Ciągłe ukrywanie przez René swoich kochanek przed żoną i unikanie zalecającego się Grubera bawiło mnie zawsze tak samo. Każda scena z Herr Flickiem, Helgą i von Smallhausenem to czyste złoto. Rozbrajający jest też właściciel zakładu pogrzebowego Monsieur Alfonse oraz za każdym razem przypominający o swojej tożsamości pan Leclerc. Do tego dochodzi jeszcze powtarzająca „Słuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzać” przedstawicielka ruchu oporu, Michelle. Oczywiście łamiący sobie język oficer Crabtree (Dźiń dybry!) jest wisienką na torcie i to on po dziś dzień jest moją ulubioną postacią. Można by tak wymieniać i wymieniać, każdemu z bohaterów kilka zdań poświęcić, ale najlepiej po prostu będzie serial obejrzeć. Nie da się ukryć, że nasze rewelacyjne tłumaczenie dialogów wzbogaciło serial, i to dzięki niemu jest on u nas tak bardzo lubiany.

Zobacz również: Kultowe Seriale #2 – Buffy. Postrach wampirów

Fot. Kadr z serialu ‚Allo ‚Allo!

Podsumowanie

Nie ma drugiego takiego serialu jak ‚Allo ‚Allo! W Polsce próbowano go nawet na swój sposób podrobić w produkcji Halo Hans! Czyli nie ze mną te numery!, która nie spotkała się jednak z zainteresowaniem widzów. Obok takich produkcji jak Co ludzie powiedzą?, Czarna żmija, Jaś Fasola czy Hotel Zacisze to już zawsze będzie przykład klasycznej brytyjskiej produkcji, bawiącej kolejne pokolenia. W tym dziale nie wystawia się ocen, ale jak zapewne się domyślacie, ode mnie ma notę maksymalną. „Słuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzać”: ten serial to komediowy majstersztyk i każdy szanujący się fan seriali powinien go obejrzeć.

Ilustracja wprowadzenia: Kadr z serialu ‚Allo ‚Allo!

Stały współpracownik

Bloger i dziennikarz. Koncertuje więcej niż wypada. Lubi jeździć na konwenty. Recenzuje i pisze artykuły o popkulturze od ponad 5 lat. Założyciel bloga Zryta Bania Stanleya i fanpage Filmy, Które Ryją Banie Zbyt Mocno. Metaluch i irytujący "śmieszek".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Marek C. pisze:

„Allo Allo” przede wszystkim mocno wyśmiewa stereotypy. Pojawiający się w serialu Niemcy są dokładnym przeciwieństwem ideału Aryjczyka – może poza herr Flickiem. Rene to nic innego niż wcielenie „francuskiego kochanka”, który rzuca się na wszystko, co nie ucieka na drzewa – i za którym wszystko goni.. i tak dalej. A co do moralnych wątpliwości osadzenia komediowego serialu w rzeczywistości II wojny światowej – Polakom trudno sobie wyobrazić realia życia w okupowanej Francji. Kiedy ogląda się zdjęcia Paryża z lat 1940-44, w zasadzie nie widać różnic ze stanem sprzed wojny. Nie ma wszechobecnej nędzy i zniszczeń, tak typowych dla widoków okupowanej Polski. Oni tamtą rzeczywistość pamiętają jednak trochę inaczej. Wydaje się, że większą traumą dla Brytyjczyków i Francuzów była I wojna światowa, która zupełnie wywróciła wszystko do góry nogami.

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?