Movies in concert, czyli tam gdzie popkultura spotyka kulturę wysoką

Film i muzyka, zwłaszcza ta klasyczna – dwie muzy związane ze sobą praktycznie od samego początku. Początku kina rzecz jasna. Bo nawet pierwsze filmy nieme nie okazałyby się tak atrakcyjną rozrywką, gdyby ich seanse odbywały się w całkowitej ciszy. Dziś muzyka filmowa to osobny gatunek, który sam dzieli się na przeróżne rodzaje. Tu żywiołowe kotły u Hansa Zimmera, tam delikatny fortepian w wykonaniu Alexandre Desplata. Jak jednak podtrzymać zainteresowanie ścieżką dźwiękową do filmu widza i słuchacza przeciętnego, czyli takiego który po seansie przesłucha soundtrack w porywach dwukrotnie, mimo iż obraz przypadł mu do gustu? XXI wiek znalazł odpowiedź, a są nią movies in concert.

Zaczęło się niewinnie, bo od koncertów dedykowanych stricte melodiom z danej produkcji. A to już przecież nie to samo, co zwykły koncert muzyki filmowej. Zamiast kilkunastu randomowych kawałków zagranych przez orkiestrę miejscowej filharmonii, mniej lub bardziej zgodnie z oryginalnym zapisem nutowym, fani motion picture soundtracks dostali możliwość odsłuchania dobrze znanych utworów w wersji live, na dodatek brzmiących dokładnie tak samo jak w ich ulubionym filmie. Oto wytwórnie połknęły haczyk i przyuważyły kolejny element, na którym mogą zarobić. Zamiast półprofesjonalistów na scenach zaczęły pojawiać się zespoły parające się na co dzień wyłącznie muzyką filmową, a nawet orkiestry wykonujące dany score w pierwowzorze. Więcej! Kompozytorzy najznakomitszych ścieżek chwytają nagle za batutę i razem z rzeczoną orkiestrą rozpoczynają tour po świecie. Niczym kapele pop lub rockowi weterani.

Ale i taka formuła do mas niekoniecznie trafi, bo to trzeba wysiedzieć te dwie godziny ze wzrokiem utkwionym w pulchnego kontrabasistę lub podstarzałą skrzypaczkę i na dodatek nie z każdego miejsca na sali koncertowej dostrzec wirtuozów w akcji się da. I na to znajdzie się jednak sposób. Wystarczy biała płachta w tle za zespołem, przeciętne 23 metry na 14, a na niej wyświetlone kadry lub sceny z danej produkcji. Zaczyna się robić dużo bardziej atrakcyjnie, rodzice kupują bilety dla pociech, „wyjście na koncert muzyki klasycznej” zyskuje pierwiastek spektakularności.

Fot. medium.com

Zobacz również: TOP 20 – Najlepsza muzyka filmowa! Soundtracki, których musisz posłuchać!

Dlaczego jednak na tym poprzestać? Dlaczego ograniczać się do pojedynczych ujęć czy sekwencji? Skoro i tak większość z tych wydarzeń jest przynajmniej współorganizowana przez koncern posiadający prawa do filmu… Tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Movies in concert, czyli po naszemu po prostu seanse filmowe z muzyką na żywo to dziś eventy nadzwyczaj popularne i pożądane. Organizowane zazwyczaj w przestrzennych halach od sportowych po typowo koncertowe, przyciągają przede wszystkim fanów danych obrazów, ale także koneserów samego gatunku muzyki filmowej. Krawat i spodnie w kant niewymagane, a choć ceny niektórych biletów potrafią zwalić z nóg tak samo skutecznie jak opłata, której życzą sobie najznamienitsze teatry na Broadway’u czy West Endzie, chodzi tu przede wszystkim, i jak zawsze, o dobrą zabawę. Tym razem, a to właśnie w tych przedsięwzięciach najpiękniejsze, o zabawę w połączeniu z obcowaniem z kulturą wysoką, jaką niewątpliwie reprezentuje muzyka klasyczna.

Od klasyków w postaci Ojca chrzestnego i West Side Story, poprzez najpopularniejsze franczyzy takie jak Star Wars, Harry Potter czy Władca Pierścieni, aż do najnowszych animacji Disney’a i musicalu La La Land. Organizatorzy movies in concert starają się trafić w przeróżne gusta. Nieważne także czy masz na karku kilka dekad i pamiętasz jak Szczęki debiutowały w kinach, czy też przygodę z młodym czarodziejem z Hogwartu rozpocząłeś chwilę temu, każdy w ofercie filmów z muzyką na żywo znajdzie coś dla siebie. Można by się spierać czy te swoiste muzyczne tournée z tytułami największych hitów w nazwie są marketingowo potrzebne takim Gwiezdnym wojnom na przykład. Zapewne nie. Obok rozbudowanego merchandisingu czy ogromnych konwentów, koncert muzyki filmowej może wyglądać dość blado. W tym miejscu warto przedyskutować jednak wartości jakie tego rodzaju wydarzenia niosą za sobą szczególnie dla osób, które zdecydowały się na zakup biletu, ponieważ konkretny film zaliczają do swoich ulubionych, a nawet mogą się nazwać jego fanami.

Fot. Katarzyna Wójcik

Stały współpracownik

Filmoholiczka z wyboru - od klasycznego Hollywoodu począwszy, na współczesnym kinie niezależnym skończywszy. Dorastała z Harrym Potterem, jako 20-latka odkryła magię Star Wars. Zapatrzona w rozśpiewany i roztańczony świat musicali, zasłuchana w muzyce filmowej, zaczytana w literaturze pięknej. Ulubiony czas w roku? - Awards Season. Najlepszy przyjaciel do poduszki? - Netflix.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?

Dbamy o Państwa prywatność.

Państwa dane są u nas bezpieczne, a szczegółowe informacje w zakresie bezpieczeństwa danych osobowych w Movies Room mogą Państwo w każdej chwili uzyskać na stronie Dane Osobowe.

Administratorem danych jest Movies Room Tomasz Rewers z siedzibą w Tarnowskich Górach, ul. Radosna 23, 42-600. Państwa dane będą przetwarzane w zarejestrowania Państwa w portalu (art. 6 ust. 1 lit b) RODO), prowadzenia badań statystycznych w celu usprawnienia działania portalu (art. 6 ust. 1 lit f) RODO) a także kontaktu na życzenie osoby, w tym wysyłania treści informacyjnych oraz o charakterze handlowym, wyłącznie za Państwa zgodą (art. 6 ust. 1 lit a) RODO).

Dane osobowe będą przetwarzane do usunięcia przez Państwa konta na naszym portalu. Odbiorcą Państwa danych będą pracownicy administratora odpowiedzialni za kontakt oraz podmioty zewnętrzne świadczące dla nas usługi takie jak outsourcing usług księgowych oraz IT. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do udzielenia informacji. Przysługuje Państwu prawo dostępu do swoich danych i do ich sprostowania, ograniczenia przetwarzania danych osobowych lub do ich usunięcia oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania danych. W przypadku naruszenia zasad przetwarzania danych, Wykonawcy przysługuje prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Zrozumiałem/-am