Nieznane filmy znanych reżyserów #21 – Woody Allen

Natrafiając na ten film zdajesz sobie sprawę, że wkraczasz na nowy poziom bycia Allenomaniakiem. Od tego momentu nie ma już odwrotu.  Annie Hall  czy Manhattan stają się przeszłością. Poznajesz nowe zakamarki umysłu Allena. Zaczynasz rozumieć, że nie kręcił tylko komedii i dramatów. Kończysz seans, zaczynasz kolejny. Zanim jednak zabrniemy w przyszłość, zatrzymajmy się przy perełce, jaką jest Danny Rose z Broadwayu.

Woody Allen postanowił nakręcić po raz kolejny to samo z paroma zmianami kosmetycznymi i gatunkowymi. On jako aktor? Jest. Towarzysząca mu Mia Farrow? Jest. Zabiegana komedia z chamskimi pociskami i życiowymi myślami? Jest. Pytanie, dlaczego padło słowo perełka?

Kadr z filmu Danny Rose z Broadwayu

Powodów jest przynajmniej kilka. Po pierwsze, narratorem nie jest sama postać reżysera. Akcja dzieje się w sławnej (i de facto już kultowej) restauracji Carnegie Deli – to właśnie tam przesiaduje grupka przyjaciół, gdzie jeden rozpoczyna anegdotkę o tytułowym Dannym Rosie. Pomysł ciekawy, tym bardziej że bohater Allena nie posiada takich cech jak zazwyczaj. Pracując jako impresario, stara się wyszukać, a następnie wylansować niezliczone ilości talentów. Ciężko nazwać go neurotycznym lub nieporadnym, bardziej pasuje słowo pechowy. Popadając na dziwolągów i beztalencia, nie potrafi wybić nikogo na rynku, lecz gdy w końcu mu się to udaje (śpiewak Lou Canova czaruje publiczność starymi hitami), zaczyna spełniać wielorakie zachcianki, by pozostać w  łaskach. Jedną z nich jest przyprowadzenie kochanki muzyka, Tiny Vitale (znakomita Farrow, wręcz wyborna!). I tak mniej więcej wygląda cały film. Para powolutku zakochuje się i przeżywa różnorodne zwroty akcji.

Zobacz również: O Woodym Allenie słów kilka

Warto chwilkę pozostać przy dwójce protagonistów. Dopełniają się wzajemnie dzięki odmiennym charakterom – Farrow ciągle nabuzowana emocjami, Allen starający się ją uspokoić za wszelką cenę. Resztę jednak znamy, następuje mała zmiana zachowań, przekształcenie poglądów i wartości, a koniec końców wszystko zaczyna iść w jak najlepszym kierunku. Nie znaczy to, że zaśniemy/wyłączymy film po trzydziestu minutach. Zważcie uwagę na to, że Allenowi zależało na stworzeniu takiego love story. Dodatkowo twórca miesza gatunki – znajdziemy tu podrzędną gangsterkę, slapstickowy akcent (po raz kolejny nachodzą mi na myśl czeskie komedie!), odrobinkę kryzysu i dramatu, no i oczywiście komedię na całego. Zważywszy na to, co dzieje się na ekranie, nazwanie Dannego przygodową produkcją również nie będzie kłamstwem. Tu skaczą, tu uciekają, tu walczą o życie. Urocze, nieprawdaż?

Woody Allen

Kadr z filmu Danny Rose z Broadwayu

Danny Rose z Broadwayu okazuje się być również filmem o artystach i ich położeniu. Allen nakręcił swoisty hołd dla wszystkich łowców talentów, jak również obrazowo przedstawia otoczkę show-biznesu i imprezowej części Nowego Jorku. Naśmiewa się z parweniuszy i ludzi trwoniących majątek, daje widzowi do zrozumienia, że warto (wręcz trzeba) pamiętać o twórcach mniejszego formatu i ich początkach. Widać w tym trochę sentymentu, a także szczerej chęci nakręcenia czegoś od serca, z pomysłem innym niż wszystkie. Czy to ujęcia z koncertu, czy to przedstawienie wspomnianej knajpy – jego smykałka do kamery po prostu cieszy oko widza. Uroku dodaje brak koloru – to powrót do czasów, kiedy królowały czarno-białe ekrany. Klimat niezastąpiony.

Pełen energii film zachwyca i cieszy oko. Znajdziemy tu na przykład  taką scenę, kiedy kamera oryginalnie posuwa się wraz z bohaterami idącymi przed siebie, raz spowalnia, raz przyśpiesza. Właśnie tego samego motywu użył Noah Baumbach w wybitnych Opowieściach o rodzinie MeyerowitzNiby smaczek, a wyłapanie go poprawia samopoczucie. By the way, jeżeli ktoś nie widział, to do tej produkcji również zachęcam. Bardzo Allenowskie klimaty, taki powrót do starego Woody’ego. Warto, oj warto.

Woody Allen

Kadr z filmu Danny Rose z Broadwayu

Na sam koniec zostawiłem kwestię dialogów, tak znanych fanom Allena. Humor bazuje na sprawach związkowych, zachowaniach postaci, trochę jest w nim polityki, nie obeszło się także bez seksistowskich żarcików. Większość okazuje się — jak zwykle — celna do bólu, o części jednak szybko zapominamy. Do dziś pamiętam w sumie ze trzy cytaty:

Osiem i pół dolara napiwku? Za taką kwotę mógłbym się przespać z tą kelnerką!

Potrzebuję valium wielkości krążka hokejowego!

Ciągle czuję się winny, choć nic nie zrobiłem

Zobacz również: Nieznane filmy znanych reżyserów #20 – Luis Buñuel 

Przysięgam, że nie zawiedziecie się na tym mniej znanym Allenie. Na luźniejszy dzień w sam raz. Pamiętajcie jednak  – oglądajcie tego Hebrajczyka samemu! Nikt przecież nie chce, by tak złote dialogi mu umknęły. Tak samo wspomniana fabuła, która (o dziwo) jest na naprawdę wysokim poziomie. I oczywiście sceny z Nowym Jorkiem w tle!

Tytuł filmu: Danny Rose z Broadwayu

Reżyseria: Woody Allen

Scenariusz: Woody Allen

Gatunek: komedia, pastisz

Data premiery: 27 stycznia 1984

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Stały współpracownik

Uwielbia wymagające kino. Również takie, które porusza tematy ludzi zwykłych. Pasjonat muzyki i literatury. Zafascynowany historią. Indywidualista kochający wyzwania. Niby uczeń, a powoli pracoholik. Założyciel strony Culture Café, gdzie z przyjaciółmi pisuje o kulturze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?