Poznajmy się od filmowej strony #8 – Wiola Oszczapińska

Nigdy nie byłam zwolenniczką tego typu przedsięwzięć. Pytanie na temat ulubionego filmu, serialu czy zespołu przyjmuję podobnie jak matka zapytana o ulubionego dziecko — czyli źle. I szczerze mówiąc nawet po przełamaniu się i zrobieniu listy filmów, które cokolwiek dla mnie znaczą, nadal nie wiem, który jest moim faworytem lub tak ważnym, że aż pokazałabym go mojemu dziecku. One po prostu… . I pewnie kilka z nich za jakiś czas się wyłamie, by dać miejsce innym, równie niezłym, ale zanim do tego dojdzie, właśnie tak prezentuje się lista filmów, które naprawdę lubię. Kolejność jest oczywiście przypadkowa!

Zobacz również:

Poznajmy się od filmowej strony #1 – Łukasz Kołakowski

Poznajmy się od filmowej strony #2 – Dominik Dudek

Poznajmy się od filmowej strony #3 – Krzysztof Wdowik

Poznajmy się od filmowej strony #4 – Szymon Góraj

Poznajmy się od filmowej strony #5 – Bartosz Tomaszewski

Poznajmy się od filmowej strony #6 – Angelika Borucka

Poznajmy się od filmowej strony #7 – Tomasz Małecki

 

Troja (2004), reż. Wolfgang Peterson

Troja

Kadr z filmu Troja

Fanką mitologii greckiej i wszystkiego, co z nią związane jestem już od dość dłuższego czasu i gdybym była wredna (ale nie jestem), to pewnie zanudziłabym was długim wywodem na temat znaczących różnic pomiędzy filmową Troją, a tą napisaną przez Homera. Oczywiście tego nie zrobię, bo kogo obchodzi kilka pominiętych/inaczej poprowadzonych wydarzeń, kiedy samego Achillesa gra Brad Pitt i wraz Ericem Banem (Hektorem) odgrywa jeden z najbardziej ikonicznych pojedynków. Sama końcówka filmu i ukazanie Achillesa jako niezdecydowanego, zagubionego króliczka już podobała mi się trochę mniej, ale za sam sposób poprowadzenia historii i jej ogólną świetność jestem w stanie przymknąć na to oko. 

Blade Runner 2049 (2017), reż. Denis Villeneuve

Blade Runner 2049

Kadr z filmu Blade Runner 2049

Czasami mam takie małe wrażenie, że chyba jako jedna z nielicznych osób na całym świecie wolę najnowszego Blade Runnera od tego sprzed 35 lat. Sama się sobie dziwię, bo po seansie Łowcy Androidów Ridleya Scotta raczej należałam do grona osób, które tę produkcję bardzo chwaliło. Trzeba przyznać, że Harrison Ford wykonał kawał dobrej roboty, a sam monolog wygłoszony przez Roy’a przeszedł chyba do historii kina Sci-Fi, ale po seansie Blade Runnera 2049 to właśnie jego scenariusz i piękne kadry bardziej mnie do siebie przekonały. Tak dobra produkcja powstaje raz na jakiś czas i innym twórcom będzie naprawdę ciężko ją pobić albo chociaż w jakimś stopniu jej dorównać.

Thor: Ragnarok (2017), reż. Taika Waititi 

Thor: Ragnarok

Kadr z filmu Thor: Ragnarok

Początkowo miałam tu wstawić ukochanego Zimowego Żołnierza, ale po entym seansie Ragnaroka stwierdziłam, że bezdyskusyjnie to właśnie on powinien się tu znaleźć. I bynajmniej nie chodzi o świetną fryzurę Thora, a sam sposób przedstawienia historii zawartej w filmie. Z daleka widać, jak bardzo Thor: Ragnarok różni się od innych produkcji z MCU i głównie dzięki swojej świetnie poprowadzonej inności jest jednym z najlepszych filmów Marvela. Naprawdę szkoda, że dopiero ostatnia część trylogii została stworzona przez Taikę.

Koszmar z Ulicy Wiązów (1984), reż. Wes Craven

Koszmar z Ulicy Wiązów

Kadr z filmu Koszmar z Ulicy Wiązów

Kiedy inne dzieci kładły się już spać już po dobranocce, mała Wiola siedziała z poduszką przyciśnięta do twarzy i wraz ze swoją starszą siostrą oglądała (chociaż w sumie bardziej zerkała na ekran) horrory do czasami naprawdę późnych godzin. Jednym z nich był właśnie Koszmar z Ulicy Wiązów ze straszliwym Freddim Kruegerem w roli głównej. Powiem szczerze, że jako dziecko średnio rozumiałam historię zawartą w filmie, a sam Freddy wydawał mi się zwykłym potworem, na widok którego zdecydowanie powinnam zasłonić twarz poduszką. Dopiero później zrozumiałam, jak ciekawą (i nadal przerażającą) postacią jest Krueger. Miło również było popatrzeć na młodego Johnny’ego Deppa, który akurat w tej produkcji zaliczył swój aktorski debiut. 

Zjawa (2015), reż. Alejandro González Iñárritu

Zjawa

Kadr z filmu Zjawa

Za każdym razem, gdy ktoś w moim otoczeniu powie Lepiej późno niż wcale, mam przed oczami Leonardo DiCaprio, leżącego gdzieś w lesie w starych łachmanach i atakowanego przez niedźwiedzia. Wreszcie, po tylu latach w branży aktorskiej zdobył upragnionego Oscara i to dzięki roli w naprawdę, ale to naprawdę dobrym filmie.  Owszem, Zjawa ma dość ciężki klimat, jest sporo krwi i trochę brutalności, ale te czynniki prędzej intrygują widza i przyciągają do siebie, a nie odpychają. No, przynajmniej ze mną tak było.

Stały współpracownik

Wielka fanka muzyki alternatywnej, jak i tej spokojniejszej. Wychowana na horrorach i książkach o słynnym Harrym Potterze. Najbardziej na świecie uwielbia Sherlocka Holmesa i Kapitana Amerykę. W wolnym czasie ogląda (lub czyta) produkcje typowo fantastyczne lub popija herbatkę z Bilbo Bagginsem w jego przytulnej norce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?