Poznajmy się od growej strony #2 – Krzysztof Wdowik

Ech… Kiedy myślałem, że nie będzie trudniejszego zadania niż stworzenie topki 10 ulubionych filmów, przyszedł pomysł zrobienia topki 10 ulubionych gier. Kolejne dylematy, nieprzespane noce, płacz i zgrzytanie zębami. W końcu się udało – oto dziesięć ulubionych gier waszego (nie)ulubionego Redaktora. Lista ułożona alfabetycznie, bo gdybym miał jeszcze układać według sympatii do danego tytułu, to szybciej wyszłyby Wichry Zimy, a Kevin Spacey zdobyłby kolejnego Oscara.


Zobacz również:

Poznajmy się od growej strony #1 — Jan Tracz

Jakie gry nas definiują, czyli #GamesStruck4 według redakcji Movies Room!

Ulubione polskie gry redakcji Movies Room

Gry z najlepszą muzyką według redakcji Movies Room

TOP 2018 – Najlepsze Gry 2018 Roku! Ranking aktualizowany!


Bioshock

Początkowo, Bioshock mnie w ogóle nie jarał. Ale hej, każdy kiedyś był gówniarzem, który nie wie za wiele o świecie, prawda? Niesamowity świat wykreowany przez ekipę Kevina Levine wciągnął mnie którejś zimy, w trakcie świąt bożonarodzeniowych i nie wypuścił aż do następnego lata. Część druga okazała się nieco słabsza (choć w multi, muszę się pochwalić, byłem jednym z lepszych graczy), a trzecia miała całkowicie inny klimat. Rapture na zawsze zostanie w moim sercu i przysięgam, kiedyś w końcu uda mi się zdobyć figurkę Big Daddy’ego z wersji kolekcjonerskiej!

Crash Bandicoot N.Sane Trilogy

Gdy byłem małym dzieciakiem, miałem to szczęście, że starszy brat posiadał pierwsze PlayStation, co poskutkowało miłością do pewnych gier, a przede wszystkim do samego grania w nie. Jednym z tych tytułów był Crash Bandicoot 3 o podtytule Warped. Po latach posuchy od ostatniego dobrego Crasha (Twinsanity), stęsknieni gracze w końcu się doczekali nowej-starej odsłony przygód jamraja w postaci remake’a oryginalnej trylogii. Co tu dużo mówić – Vicarious Visions zabrało mnie w nostalgiczną podróż, gdzie na nowo mogłem odkrywać świat Crasha Bandicoota i gdzie raz jeszcze mogłem poczuć się tym samym dzieciakiem co przed laty.

Demon’s Souls

Lubię, jak gra mnie każe, poniża i wyśmiewa się ze mnie. Lubię, jak jest ciężko, jak twórcy stawiają przede mną wyzwanie. Ten swoisty masochizm nie mógł więc przejść obojętnie wobec Demon’s Souls, które – jak się okazało – aż tak ciężkie do przejścia nie było. Ba! Sprawiało mi masę frajdy, a potyczki z bossami rzeczywiście były wielkim, wielkim wydarzeniem. O dziwo, fanem Dark Souls nie zostałem, ale muszę temu tytułowi dać jeszcze jedną szansę, zamiast ponownie wracać do jego poprzednika.

Fallout 3

Wraz z premierą trzeciego Fallouta, fani serii wylali na Bethesdę spore wiadro hejtu, zarzucając studiu pójście na łatwiznę oraz ugrzecznienie gry. Na pewno Fallout 3 mógł być pod tym względem lepszy, ale czy to była zła gra? Po premierze czwartej odsłony i zapowiedzi Fallouta 76, wielu z tych hejterów zapewne zatęskniło za trójką. Ja, osobiście, spędziłem przy tym tytule dziesiątki godzin i na dobre rozkochałem się w RPG-ach, a przede wszystkim klimatach post-apo.

Heavy Rain

Heavy Rain było spełnieniem moich marzeń z dzieciństwa, kiedy to ogrywałem jak szalony przygodówki point’n’click. Zawsze chciałem, by były one bardziej filmowe, żeby fabuła kształtowała się według naszych działań – i voila. David Cage z ekipą Quantic Dream zaserwował nam Heavy Rain, debiutujący bodajże w dzień moich 15 urodzin (gówniarzeria). Można się spierać, czy końcowy twist jest dobry czy wręcz przeciwnie, ale chyba wszyscy się zgodzimy, że ten deszczowy klimat, muzyka i scenariusz to jedna z lepszych rzeczy, jakie spotkały konsole poprzedniej generacji.

Redaktor

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?