Poznajmy się od serialowej strony #1 – Krzysztof Wdowik

Tak sobie siedzę i myślę – było już o filmowej stronie, było też o gamingowej, to może czas najwyższy i na serialową. Pamiętajcie, że jak przychodzi do wyselekcjonowania tej dziesiątki ulubionych tytułów, człowiek siedzi godzinami, rozważa wszystkie za i przeciw dla danego tytułu i kończy się z dużym bólem głowy i serca. Łudziłem się, że z serialami będzie łatwiej niż z filmami i grami. Nie było… Kolejność losowa!


Zobacz również:

TOP 100 – Seriale warte obejrzenia! Ranking seriali wszystkich gatunków!

TOP 20 – Najlepsze seriale animowane dla dorosłych!

TOP 20 – Najlepsze polskie seriale!


Breaking Bad

Czy El Camino to coś, czego marka Breaking Bad naprawdę potrzebuje? Powiem wam szczerze, że pewnie nie. Ale nie zmienia to faktu, iż Vince Gilligan znowu dostarczy produkt, pretendujący do miana małego dzieła sztuki. Z Better Call Saul było podobnie – każdy prorokował, iż to nic innego jak jazda na znanej marce. Bzdura, jak się okazało. Breaking Bad to jedyny serial, który dorównał Sopranos i z nadzieją wypatruję kolejnego serialu, mogącego konkurować z tą dwójką. A to dość spore wyzwanie, patrząc na dzisiejszy rynek serialowy.


Rodzina Soprano

Mógłbym w sumie napisać tylko oł! i więcej słów nie byłoby potrzebnych, by opisać geniusz Sopranos. Nieco poważniej mówiąc, bardzo cenię ten serial za jego autentyczność i realizm. To pełnokrwisty dramat z wyrazistymi bohaterami. Tony to moja ulubiona postać, co raczej  nikogo nie zdziwi. Pewnie, to świetny przykład antybohatera, lecz jego charyzma, pewność siebie – to coś, czego szuka w sobie, czego potrzebuje wielu ludzi. Tony mi po prostu pomógł znaleźć to w sobie. Proszę bardzo, jeśli was ktoś kiedyś spyta o przykład tego, jak serial przydał się komuś kiedykolwiek w innym celu niż rozrywka, oto on. Tymczasem czekamy na The Many Saints of Newark i zobaczymy, czy powrót do świata Sopranos to będzie hit czy kit.


Więzienie OZ

Nie wiem czy wiedzieliście, że OZ był pierwszym serialem od stacji HBO. Jest to także idealny przykład, że serialowe dramaty w latach 90′ kręciło się niezwykle topornie. Ciężko przebrnąć przez pierwsze epizody OZ – na szczęście, gdy już przetrawi się archaiczny styl filmowania, człowiekowi trudno oderwać się od gromadki wesołych bohaterów i ich radosnych przygód. Mamy tu neonazistów, włoskich mafiozów, Latynosów, Afroamerykanów, Muzułmanów i wielu, wielu innych, starających się przeżyć kolejny dzień odsiadki w więzieniu Oz. Jeśli możecie się zwać fanami filmów i seriali a nie oglądaliście jeszcze OZ, czeka tu na was sporo znajomych twarzy, z tą powyższą na czele.


Przyjaciele

Kontynuacja Przyjaciół! Będzie! Nie będzie! Tak! Nie! Po co?! Friends to chyba jeden, jedyny serial, któremu nikt nie chce dać spokoju od czasu zakończenia emisji. Co kilka miesięcy słyszymy o kontynuacjach, o sezonie 11, o filmie. I rozumiem tych, co by tego chcieli. Ja osobiście bym się bał zniszczenia tej kultowości. Wystarczy spojrzeć na inne takie comebacki. Rzadko kiedy dorównuje to oryginalnemu tworowi. W przypadku Przyjaciół mowa tu o chyba najpopularniejszym serialu komediowym w historii TV. I serialu, będącym dość niepoprawnym politycznie! Dziś by to nie przeszło, bo zaraz każda grupa zaczęłaby się oburzać – trans, geje, grubi, Brytyjczycy. Lepiej jakby kontynuacja nie powstała, bo sam serial stanowi niemalże perfekcyjny produkt, rozbawiającą widzów do łez nawet i po wielokrotnym obejrzeniu.


Louie

Louie! Louie! Czemu żeś się musiał, zboczeńcu, masturbować przy pannach? Sam Louie dość szybko o problemie stara się zapomnieć, wszakże ruszył już ze swoim nowym stand-upem (był nawet w Polsce i, oczywiście, dowiedziałem się tydzień po fakcie…). Wątpliwe jednak, aby Louie prędko, o ile w ogóle, wrócił do telewizji. Jego serial o dźwięcznym tytule Louie to 5 sezonów abstrakcji, dramatu, komedii i odcieni szarości. Wielka szkoda, że szósty sezon jest tak prawdopodobny jak powrót Kevina Spacey’ego na duże ekrany, gdyż Louie to jedna z oryginalniejszych produkcji, jakie widziała telewizja. Nie przypadnie do gustu każdemu, ostrzegam. To bardzo specyficzne poczucie humoru z bardzo specyficznym przekazem.

Zastępca Redaktora Naczelnego

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?