Ulubieni bohaterowie gier Redakcji Movies Room

W naszej Redakcji kryje się całkiem spora liczba growych maniaków. Postanowiliśmy podzielić się z wami naszymi ulubionymi bohaterami z gier – zapraszamy do lektury!


Krzysztof Wdowik – Redaktor prowadzący dział Gry

Crash Bandicoot (seria Crash Bandicoot– lubię masę postaci z serii o przygodach rudego jamraja, ale Crash, za swój całokształt, zasługuje na miejsce pierwsze. To najpewniej pierwsza postać z gier, w której się zakochałem (no, może poza Goro, robiącego na mnie mega olbrzymie wrażenie za młodu) i o której figurce marzyłem. Marzenie to spełniłem po prawie 2 dekadach, ale było warto czekać.

Kratos (seria God of War– Uch… Nieważne, czy mówimy tu o Kratosie z klasycznego God of War czy tym całkowicie nowym – nasz ulubiony Spartiata to obok Riddicka prawdopodobnie największy twardziel i badass gier wideo w historii. Kratos i jego osobista vendetta, towarzysząca mu podniosła muzyka (soundtrack z części III – cudo!) i te hektolitry krwi, zarówno mitycznych stworzeń jak i bogów… Jak tu nie kochać Kratosa i tej całej, zwariowanej palety emocji, jakie niesie ze sobą jego postać?

Papyrus (Undertale– Undertale to jedno z największych zaskoczeń w moim growym życiu. Zabawne, urocze, pomysłowe i niezwykle grywalne. Najbardziej, bez dwóch zdań, urzekła mnie postać Papyrusa. Niezbyt ogarnięty szkielet, dawał graczowi masę sytuacji, w których ciężko było powstrzymać łzy – ze śmiechu, rzecz jasna.

Zobacz również: Marvel’s Spider-Man – recenzja świetnej, superbohaterskiej gry!

gry

Fot. materiały prasowe

Maciek Rugała – dziennikarz

Gaunter O’Dim (Wiedźmin 3 – Serca z Kamienia) – oczywiście postaci Wiedźmina zabraknąć w tym zestawieniu nie może. Będący mikstejpem dwóch postaci z powieści Kinga pradawny demon w ludzkiej skórze jest godnym następcą książkowego Vilgefortza na tronie topowego szwarccharakteru. Wyrachowany, bezwzględny, będący poza jakimikolwiek pojęciami ludzkiej przyzwoitości i moralności czarny charakter, na domiar złego władający potężną mocą. Do tego obdarzony głosem o idealnie pasującej do niego barwie, którego użyczył mu weteran polskiego dubbingu Dariusz Odija. Wydaje mi się nawet, że pod względem bycia intrygującym złodupcem pokonał on nawet enigmatycznego Króla Dzikiego Gonu. Istna wirtuozeria w kwestii konstrukcji antagonisty tekstu kultury. Najgorszy i właśnie przez to wybitny i ulubiony.

Talion (Śródziemie: Cień Mordoru; Cień Wojny) – mimo że dzielny, gondorski Strażnik, pobłogosławiony i zarazem przeklęty nieśmiertelnością już w Cieniu Mordoru był postacią, która potrafiła zaskarbić sobie sympatię gracza, to w Cieniu Wojny poznajemy dopiero głębię naszego protagonisty. Cechy romantycznego bohatera, który tragicznie utracił rodzinę oraz wojownika wysłanego na samotną krucjatę przeciwko potężnemu złu – mimo że pomysł banalny, ale świetnie zrealizowany – sprawiają, że Talion to postać obok której nie da się przejść obojętnie. W drugiej części jego historii dopiero dowiadujemy się jak dalekowzroczny, odważny i gotów do największych poświęceń jest bohater. I właśnie to, a nie płytkie pojęcie nieustraszonego gieroja-zabijaki sprawia, że można pałać niemałym sentymentem do tej postaci, która oprócz widowiskowego machania mieczem posiada także łeb na karku i szlachetne serce. Nie jest on odrealnionym Don Kichotem z wielu gier, a pełnym uczuć i życia bohaterem pełnym nie przerysowanej wyrazistości.

Ulysses (Fallout: New Vegas – Lonesome Road) – to niezręczne uczucie, kiedy pozwalasz komuś bawić się swoimi klockami, a ten ktoś buduje z nich coś znacznie lepszego niż ty… Myślę, że dotknięcie się Obsidianu do drugiego dziecka Bethesdy (o Falałtach FPS mowa) nadal śni się Toddowi Howardowi po nocach. Ulysses – czyli Odyseusz – to imię idealne dla tego bohatera. Tułacz, żołnierz do zadań specjalnych, postać ciężko dotknięta przez życie, a jednocześnie pełna zawzięcia i wierząca w swoją misję. Jest prawdopodobnie najlepiej napisaną postacią we wszystkich nowych Falloutach. Nieustępliwy, enigmatyczny i piekielnie inteligentny, jak na standardy postapokaliptycznej Ameryki Północnej. Do tego został napisany tak, że jego historia jest dalece sprzężona z działalnością naszego protagonisty jeszcze sprzed wydarzeń przedstawionych w podstawce gry. Grając w Fallout New Vegas – Lonesome Road czasami gracz może odczuwać nawet większą sympatię do tajemniczego Ulyssesa, niż do prowadzonego przez nas Kuriera. Nawet Pan House nie zbliża się do świetności tej postaci jako ważnego przeciwnika w grze.

Zobacz również: TOP 2018 – Najlepsze Gry 2018 Roku! Ranking aktualizowany!

Fot. materiały prasowe

Rafał Pilch – Dziennikarz

Varok Saurfang (seria Warcraft) – Varok jest najstarszym, czynnym zawodowo (jeżeli można to tak nazwać) wojownikiem Hordy. Jako jedyny ork brał udział w każdej wojnie prowadzoną przez zjednoczone klany orków, a następnie w tzw. Nowej Hordzie, założonej przez Thralla. Jest to postać stanowiąca kwintesencję honoru, oddania sprawie i lojalności, czyli trzech filarów, na których została zbudowana Horda. Aktualnie ów filary mocno się chwieją, jednak Varok nie traci wiary w odbudowanie prawdziwych wartości, co można było zobaczyć za sprawą filmu Old Soldier. Postać ta ma bardzo bogatą historię, pełną szlachetnych czynów i wielkich przeciwności losów. Jest to zdecydowanie jeden z najlepiej wykreowanych bohaterów uniwersum Warcrafta i wszystko wskazuje na to, że w najnowszym dodatku do World of Warcraft jego historia zostanie znacząco rozbudowana.

Altaïr Ibn-La’Ahad (Assassin’s Creed) – Seria Assassin’s Creed stała się swego rodzaju Modą na sukces gier komputerowych, notując liczne wzloty i upadki. Mimo wielu postaci, które pojawiły się na przestrzeni kolejnych odsłon serii jedna przykuła moją uwagę. Altaïr, bo o nim tutaj mowa, jest bardzo tajemniczą i dynamiczną postacią, która przechodzi sporą przemianę na przestrzeni rozgrywki. Od zadufanego w sobie, egoistycznego indywidualisty przeinacza się w człowieka polegającego na swoich przyjacielach i będącego w stanie zrobić dla nich wiele. Ów przemiana, którą byłem świadkiem grywając swego czasu w pierwszą częśc Assassina, sprawiła, iż Altaïr stał się mi bardzo bliski i do dziś dzień istnieje dla mnie jako wzór prawdziwego Assasyna.

Bwonsamdi (World of Warcraft: Battle for Azeroth) – mimo, iż od premiery najnowszego dodatku do World of Warcraft nie minęło zbyt dużo czasu, to ten jeden skubaniec kompletnie skradł moją sympatię. Bwonsmandi, to Loa Śmierci, coś na wzór półboga, wyznawanego przez trolli. Cechuje go bardzo cyniczne podejście do wszelkich spraw. Uzbrojony w cały wachlarz ciętych ripost i sporą inteligencję dobrze wie, że koniec końców i tak każdy będzie musiał się z nim spotkać, stąd nigdzie mu się nie śpieszy. Uwielbia zawierać układy, które są bardzo obiecujące dla kontrahentów, jednak ciągną za sobą ogromne konsekwencje. Wszystko to zmieszane razem tworzy bardzo rozbudowaną, nieprzewidywalną, często cynicznie śmieszną postać, wzorowaną na Ryuuku z Death Note.

Zobacz również: Ulubione polskie gry redakcji Movies Room

Fot. materiały prasowe

Jakub Trochimowicz – stały współpracownik

Geralt z Rivii (seria Wiedźmin) – prosty wybór. Geralt to jeden z moich najbardziej ulubionych (a może i ulubiony) bohater książkowy, więc nie inaczej mogło być w przypadku bohaterów, których spotkałem na ekranie monitora/telewizora. Ogromna doza sarkazmu, ironii, walka o najbliższych i twarde stąpanie po ziemi. To cechuje Białego Wilka, a przy tym całkiem nieźle radzi sobie z mieczem. Trwająca niemalże 10 lat przygoda z komputerowym Geraltem sprawiła, że będę często do niego wracał by załatwić kilka potworów i skrócić o głowę paru rzezimieszków. I tylko szkoda, że nowych przygód z nim w roli głównej już pewnie nie zobaczymy. No cóż, coś się kończy, coś się zaczyna…

Ezio Auditore da Firenze (Assassin’s Creed II, Brotherhood, Revelations) – można powiedzieć, że najlepiej napisana postać w całej serii, ale to stwierdzenie nie jest do końca uczciwe. W końcu z Florentczykiem byliśmy przez 3 pełnoprawne produkcje, w których był głównym bohaterem. Nie zmienia to jednak faktu, że ewolucja jaką przeszedł od niesfornego macho do sędziwego przywódcy Bractwa Asasynów robi wrażenie i pozwoliła zżyć się z jego postacią. I piszę to z perspektywy osoby, która na początku nie rozumiała ani fenomenu serii Assassin’s Creed, ani powszechnych peanów dotyczących postaci Ezio (oczywiście mam na myśli te, które pojawiły się po Brotherhood. W dwójce był prawie ciągle bucem). Odrobina cierpliwości i chęci poznania tego świata sprawiła, że to Ezio będzie mi się, jako pierwszy kojarzył z tą marką. Requiescat in pace.

Batman (Batman: Arkham Knight) – początkowo chciałem tu wstawić inną postać z tej produkcji, ale nie chcąc zepsuć wrażeń innym skupię się na postaci Batmana. Chociaż w całej serii trudno było się do Gacka przyczepić, tak w Arkham Knight to był zupełnie inny poziom. Rocksteady spisało się na medal i pokazało nam jego postać z każdej strony. Odwaga, strach, zmysł detektywa, słabości. To wszystko tu było. W żadnej z poprzednich odsłon Batman nie był tak ludzki. Nie był tylko superbohaterem, ale też człowiekiem, co jeszcze bardziej zwiększało immersję podczas grania. Zaryzykuję opinię, że to jedna z najlepszych postaci w grach. W końcu Batman nie chciał wiele. Tylko bezpieczeństwa dla bliskich i jego miasta.

Zobacz również: Jakie gry nas definiują, czyli #GamesStruck4 według redakcji Movies Room!

Fot. materiały prasowe

Mateusz Kapka – stały współpracownik

Nathan Drake (seria  Uncharted) – Nie da się ukryć, że główny bohater gier z serii Uncharted  jest jednym z punktów, który sprawia,  że gry te są wybitne. Ciekawe poczucie humoru i nonszalanckie podejście do wielu spraw w każdej części skutkowało wieloma szalonymi akcjami. Deweloperzy za sprawą czwartej części jeszcze lepiej oddali charakter tej postaci podczas wielu niczym niezobowiązujących “pogaduch” podczas wykonywania misji. Przekomarzania Drake z różnymi postaciami świetnie pogłębiały klimat obserwowanej historii. Postać Nathana bez wątpienia jest tym przykładem bohatera z gier, która wywołuje u gracza raczej pozytywne emocje i pozwala się na chwilę zrelaksować, nawet gdy do pokonania mamy arcy trudną misję.

Jaskier, a właściwie Julian Alfred Pankratz (seria Wiedźmin) – Ohh czym byłby świat Wiedźmina bez tej postaci nawet nie umiem sobie wyobrazić. Największy lowelas Północnych Królestw, świetny trubadur, a jednocześnie straszna łamaga. Bez wątpienia jedna z bardziej kolorowych postaci wykreowanych przez A. Sapkowskiego. Przy szeregu postaci, których nie da się łatwo sklasyfikować czy są osobami pozytywnymi czy negatywnymi w brutalnym świecie wiedźmina postać Jaskra wydaje się jakby wyjeta z innej bajki. Twórcom gier o przygodach Geralta udało się w sposób idealny odtworzyć kreacje trubadura w swoich grach. Dzięki niemu tak samo jak w książkach, bohater uwikła się w niemałe kłopoty. Od zawsze ta postać ciekawiła mnie podczas czytania książek, tym samym lubię także spotkać ją w grze.

Arthas Menethil (Warcraft III: The Frozen Throne) – Ostatni mój ulubiony bohater mocno odróżnia się od pozostałych. W trzecim Warcrafcie możemy bowiem być świadkami upadku wielkiego księcia Lordareonu jakim jest właśnie Arthas. Obserwowanie w miarę postępów w fabule zatracania się sterowanej przez nas postaci, która chcąc uratować swoich poddanych robi takie rzeczy o jakie nikt by jej nie posądzał. Możliwość uczestnictwa w tej przemianie, a następnie sterowanie upadłym już władcą jest niezwykle ciekawym przeżyciem. Oczywiście jest to tylko gra komputerowa, ale cała historia nabiera większej głębi, gdy pomyśli się, że w świecie rzeczywistym nie raz dochodzi do tego typu zachowań.

Zobacz również: TOP 20 – Najlepsze gry na PlayStation VR | PS VR

Fot. materiały prasowe

Krzysztof Sorokoń – dziennikarz

Mario (Super Mario Bros) – najpopularniejszy na świecie hydraulik, który wlewa wiadro nadziei w serca samotnych graczy. Wąsaty bohater złaził niejedną parę butów, chodząc od zamku do zamku w poszukiwaniu swojej ukochanej księżniczki. Ale jego długa wędrówka (jak głoszą legendy) ma szczęśliwy finał.  Wytrwałość i konsekwencja w działaniu Mario zostaje w końcu nagrodzona. Setki frustrujących godzin poszukiwań zostają nagrodzone, a zmęczony podróżą hydraulik odnajduje swoją Księżniczkę Peach (o czym mimo dobicia kilku kontrolerów nigdy nie udało mi się osobiście przekonać). Gdzieś na każdego z nas czeka księżniczka. Trzeba tylko ruszyć się z kanapy i jej poszukać…

Pojedynczy migający klocek (Tetris) – w Tetrisie jak w życiu, nie zawsze dobrze się układa. Mimo że staramy się jak najlepiej żeby wszystkie problemy znikały, to te często piętrzą się jeden na drugim. Temat ten doskonale rozumieją gracze, którzy z sentymentu sięgają jeszcze czasami po kultowego Tetrisa. Gdy już nasze błędy piętrzą się pod sam sufit, wtedy pojawia się on – pojedynczy migający klocek. Bonusowy klocek, niczym sam Superman, przebija się przez wszystkie przeszkody i uderza w samo sedno naszych największych problemów, rozbijając je w drobny mak. Znowu „wszystko zaczyna się nam układać” i możemy grać dalej. Prawdziwy bohater…

Lara Croft (seria Tomb Raider) –  damska wersja Indiany Jonesa zawsze zajmowała szczególne miejsce w moim serduszku. Zdobyła je wieki temu, gdy była jeszcze pikselową bohaterką z dwoma pistoletami i spiczastą koszulką. Później z chęcią sięgałem po kolejne odsłony serii, obserwując wielką ewolucję postaci. Na moich oczach Lara stawała się dojrzałą kobietą, która za sprawą ostatnich odsłon „zyskała drugą młodość”. Za każdym razem przeżywałem wspaniałe przygody z panną Croft i świetnie się przy tym bawiłem. Właśnie powoli się pakuję i szykuję na nową wyprawę, w którą wyruszę w towarzystwie Lary już za dwa tygodnie.

Zobacz również: TOP 20 – Najstraszniejsze gry ostatnich lat!

Fot. Malay Mail


A jaka jest wasza ulubiona postać z gier i dlaczego? Dajcie znać w komentarzach!

Ilustracja wprowadzenia: dualshockers.com

Redaktor

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?