Wybieramy najlepszy film wakacji 2018!

Wakacje zakończyły się jeszcze szybciej, niż się zaczęły – tak jest chyba co roku. Jednak nie co roku zdarza się, aby wakacje obfitowały w tak rozległy i jakościowy wachlarz produkcji. Kinowy okres letni w tym roku był niezwykle bogaty i interesujący, to też nasza Redakcja postanowiła wybrać najlepszą, wakacyjną produkcję.


Zobacz również:

Wybieramy najlepszy film wakacji 2017!

Kącik Nostalgii #10 – wakacyjne wspomnienia związane z popkulturą

Ranking filmów Marvel Cinematic Universe!

TOP 2018 – Najlepsze filmy roku! Ranking aktualizowany!


Krzysztof Wdowik – Redaktor prowadzący dział Gry

Mój film wakacji to: Dziedzictwo. Hereditary

Rzadko kiedy zdarza się, aby jakiś film mnie totalnie sobą pochłonął, zagnieździł się w głowie i zmusił do bardzo intensywnego myślenia o nim przez następnych kilka-kilkanaście dni. Dziedzictwo to iście oldschoolowy horror, budujący swoją grozę nie na tandetnych jump scare’ach, lecz na klimacie, poczuciu niepewności i napięciu. Film Ari Astera bardzo przypomina mi zeszłoroczne mother!, ze względu na wiszącą w powietrzu otoczkę bezradności i zatracającą się granicę snu oraz jawy. Nie wiem i nie potrafię wytłumaczyć, czemu Hereditary zbiera dość średnie oceny, ale jestem przekonany, że za kilka lat będzie uznawany za klasyk. Liczę na nominację dla Colette, która jak zawsze dała popis aktorstwa.

Łukasz Kołakowski – Redaktor prowadzący dział Recenzje Filmowe

Mój film wakacji to: Dziedzictwo. Hereditary

Miał tu być Pixar, ale Pixara nie ma, bo Iniemamocni 2 troszkę rozczarowali. Bardziej rozczarowało jednak całe lato, bo gdy w tamtym roku musiałem przed takim wyborem przysiąść i mocno się zastanowić, tu od razu padło na rodzynka, jedyny naprawdę znakomity film jaki wyszedł w te wakacje. Horror Ari Astera wielkim filmem jest dlatego, że nie straszy mnie wcale duchami, egzorcyzmami czy innymi opętaniami, jak setki innych, a tym, czego się naprawdę boję. beznadziejnością sytuacji zniszczonej rodziny, której nie da się już odratować. Gęsty klimat potęgują genialne, wyłamujące się kliszom milczące sceny i znakomicie dobrana obsada z Toni Collette na czele. Jak nie lubię kina grozy, tak ten film jest znakomity i w podobnym podsumowaniu, jakie zrobimy na koniec roku zakręci się u mnie koło podium. Na pewno!

Najlepsze filmy wakacji

Fot. materiały prasowe

Katarzyna Skrzynecka – Redaktor prowadzącą dział Muzyki filmowej

Mój film wakacji to: Mamma Mia! Here we go again

Długo się zastanawiałam nad tym, czy bardziej podobały mi się wciąż świetne popisy Toma Cruise’a, czy ponowne usłyszenie hitów Abby. Wybrałam jednak Mamma Mia! Here we go again, który swoimi urzekającymi zdjęciami idealnie nadaje się na najlepszy film wakacyjny. Mamy tu prawdziwie letni klimat dzięki przygodom młodej Donny (w tej roli znakomita Lily James). Może jako fanka pierwszej części spodziewałam się poznać znacznie lepiej historię bohaterki odgrywanej przez Meryl Streep, to i tak nie przeszkadza nam dość powierzchowne przedstawienie jej młodości. Otrzymujemy ponownie dużą dawkę hitów Abby i fabułę odgrywająca się w dwóch płaszczyznach czasowych. Zachwyca pojawienie się nieznanej matki Donny, w którą wciela się Cher. Film ma zdecydowanie swój klimat i lekkość, idealnie rozluźnia i może nawet powodować wzruszenie. Top 1 wakacji 2018 to właśnie to!

Angelika Borucka – Redaktor

Mój film wakacji: Młodzi Tytani: Akcja! Film

Horrory, czyli mój ukochany gatunek, dobre są na jesień. Latem rządzić powinny produkcje skierowane zarówno do młodszych, jak i starszych odbiorców, które będą bawić każde pokolenie. Teen Titans Go! to the movies to świetny film, który ukazał się w te wakacje. Jest bardzo dobrym przedłużeniem animowanego serialu, pełnym nawiązań zarówno do niego, jak i do kanonu oraz współczesnej popkultury. Nie brakuje naigrywania się z innych filmów superbohaterskich, a cameo ma nawet Stan Lee, z przeciwnej stajni przecież. Ilość gagów i wybicie czwartej ściany sprawiają, że Teen Titans Go! to the movies to taki animowany Deadpool z ratingiem PG, który bawić będzie kilkulatków i trzydziestolatków.

Dominik Dudek – Redaktor

Mój film wakacji to: Mission: Impossible – Fallout

Kino wakacyjne kojarzy mi się przede wszystkim z blockbusterami, których niestety w tegoroczne lato było niestety jak na lekarstwo. Nie oznacza to wcale jednak, że nie doświadczyliśmy prawdziwej akcyjnej bomby, jaką była najnowsza odsłona Mission: Impossible. Cruise po raz kolejny zachwyca przeróżnymi stuntami, fabuła nie powala, ale mimo to trzyma  w napięciu, a sekwencja pościgu w Paryżu stała się jedną z moich ulubionych w całym życiu. Dla takich filmów warto właśnie wyrwać się w lato do sali kinowej!

Najlepsze filmy wakacji

Fot. materiały prasowe

Tomasz Małecki – Redaktor

Mój film wakacji to: Dziedzictwo. Hereditary

Niniejszy głos traktuję jako zagrywkę taktyczną – bez niego bowiem murowanym zwycięzcą naszego plebiscytu zostałaby najnowsza część Mission Impossible, a jako fan kina niekonwencjonalnego, po prostu nie mogłem bezczynnie się temu przyglądać. Fakt ten nie oznacza jednak, że Hereditary nie zasługuje na takowe wyróżnienie. Ari Aster dokonuje w nim bezprecedensowego gwałtu na wszelkiej gatunkowej konwencji, czyniąc ze zmurszałej kategorii kina grozy rzecz świeżą i zdatną do analizy na naprawdę wielu poziomach. Jest to kino mądre, samoświadome, bogate wewnętrznie i gdyby tylko zechciało całkowicie odrzucić martwy korpus gatunkowego dziedzictwa (*wink*), stałoby się dziełem rewolucjonizującym (a raczej rewaloryzującym) narzędzia komunikacji wykorzystywane w interakcjach pomiędzy widzem a filmowym tworzywem. Not Spring Breakers big, but still big.

Mateusz Kapka – stały współpracownik

Mój film wakacji to: Iniemamocni 2

Wydawać by się mogło, że bajki to gatunek zarezerwowany tylko i wyłącznie dla dzieci i dorośli nie mają co szukać rozrywki w tego typu filmach. Ja się jednak nie zgadzam z taką tezą i nadal sprawia mi radość śledzenie historii animowanych postaci. Zapowiedź kontynuacji kultowej już opowieści o superbohaterach, którzy muszą żyć jak normalni ludzie była dla mnie zaskoczeniem. Wszak pierwsza odsłona ukazała się w 2004 roku! Twórcy długo kazali nam czekać na poznanie dalszych losów rodziny Parr. Czy było warto czekać? Moim zdaniem zdecydowanie tak! Pixar znowu to zrobił, stworzył film opowiadający ciekawą historię, która zainteresuje dzieci jak i dorosłych. Spektakularne sceny walki i inteligentny humor sprawia, że nie sposób oderwać się od ekranu.

Najlepsze filmy wakacji

Fot. materiały prasowe

Maciej Kulczyński – stały współpracownik

Mój film wakacji: Mission Impossible: Fallout

Długo się wahałem między kolejnymi popisami Toma Cruise’a a uciekającymi przed wulkanem dinozaurami. Wybrałem kolejną odsłonę Mission Impossible ze względu na świetnie wyreżyserowane sceny akcji. Pomimo tego że film nie oferuje zbyt wyszukanej fabuły (po 15 minutach przewidziałem twist związany ze złoczyńcą), to film dostarczył tego czego ma dostarczyć typowe wakacyjne kino. Scena walki w toalecie jest absolutnie najlepszą w tej serii od czasów Tomka wspinającego się na Burj Khalife. Kolejne akrobacje aktora z części na część są coraz bardziej niesamowite.

A no i Cavill i jego wąs 😉

Dagmara Trembicka – stały współpracownik

Mój film wakacji: Iniemamocni 2

Lato to okres, w którym szukam zwykle rzeczy przyjemnych, ale niekoniecznie głupich. W kinie byłam i na zjawiskowej Avie, i na leciutkiej, radosnej Mamma Mia. Here we go again, na pełnym akcji Ant-man i Osa, ale jednak najlepiej wspominam Iniemamocnych 2. Kontynuacja hitu sprzed lat dała mi dokładnie to, czego chciałam: półtorej godziny doskonałej zabawy w kinie, bez durnych dowcipasów, z niegłupim mruganiem oczkiem do widza, a przy tym nie była na tyle lekka, że obejrzenie jej sprawiało czystą radość. Garść dowcipu, masa akcji, intryga (nie za trudna) w tle, do tego dramat rodzinny i doskonała animacja – nie jest to może 10/10, ale nadal Iniemamocni 2 dali czadu i wpasowali się w wakacyjny klimat. Nie żeby mieli dużą konkurencję. Tak czy siak, mają mój miecz, mój łuk i mój głos w zestawieniu.

Fot. materiały prasowe

Jan Tracz – stały współpracownik

Mój film wakacji: Krzysiu, gdzie jesteś?

Od dzieciństwa moje zafiksowanie na punkcie Kubusia i jego przyjaciół przekraczało granice sensowności. Domyślać się musicie zatem, jak wspaniałym powrotem musiał być dla mnie ten seans. Bajkowy klimat, dziecięcy humor i sporo prawd życiowych – zarówno dla rodziców, jak i ich podopiecznych.  Produkcja w dużym stopniu opiera się na nostalgii i Disneyowskich zagrywkach, jednak ja to po prostu kupuję. Zamiast narzekać na niedociągnięcia, potraktujcie go, jako blisko dwugodzinną wakacyjną przygodę. Jeden z tych mądrych filmów, które ambicją nie grzeszą, ale powodują chęć obejrzenia raz jeszcze. Granic kinematografii nie poszerza, lecz jedynie je ładnie pielęgnuje.

Maciej Roch Satora – stały współpracownik

Mój film wakacji: Dziedzictwo. Hereditary

Chociaż w tym roku wakacyjnymi parasolkami w ciachniętych wpół fabularnych kokosach kuszono na każdym kinowym rogu, to zaskakująco skusić dałem się raczej na bardziej jesienne dreszczowe mrowienie nawet pod setką warstw własnych emocjonalnych blokad i braku naiwności. Hereditary.Dziedzictwo to obraz rozkładający ludzkie traumy na czynniki pierwsze, horror straszący wyszeptanym słowem, które w mózgu obija się o najpierwotniejsze paraoje i lęki, a jednocześnie szukający na te tabuistyczne lęki komfortowego schronu. Debiutujący Ari Aster psychologicznie piekli meta-domowe zakamarki, przeczesując dna komód i szaf w poszukiwaniu niewinnych zapachów dawno utraconych miłości, które nie zamieniają się u niego w sentymentalne retrospektywy, ale w duszące winą nocne koszmary. Stęchlizna przeszłości jest tu zapalnikiem do rozbudzania wzajemnych rodzinnych antagonizmów, które w rewelacyjnie zainscenizowanych wewnętrznych szarpaninach kradną trochę z Aronofskiego, trochę z kampowych amerykańskich horrorów, ale przede wszystkim z twoich przeżyć i przemilczanych, połkniętych łez.

Fot. materiały prasowe


Po podliczeniu powyższych głosów, mamy następujący wynik:

Dziedzictwo. Hereditary – 4
Mission Impossible: Fallout – 2
Iniemamocni 2 – 2
Mamma Mia! Here we go again – 1
Krzysiu, gdzie jesteś? – 1
Młodzi Tytani: Akcja! Film – 1

Tegoroczna korona trafia tym samym do filmu Ariego Astera, Dziedzictwo. Hereditary. Recenzję tego filmu znajdziecie tutaj.


Ilustracja wprowadzenia: Digital Spy

Redaktor

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?