Subiektywne TOP5: Najlepsze adaptacje komiksów

Nie ma dnia, by nie ogłoszono kolejnych adaptacji komiksu, książki czy też gry. Od dobrych paru lat największą popularnością cieszą się niezmiennie historie o super bohaterach, które w dość luźny sposób korzystają ze swojego materiału źródłowego. W niniejszym rankingu postanowiłam się skupić na najlepszych adaptacjach komiksów, które mnie zachwyciły na przestrzeni ostatnich lat.

5. „300”, reż. Zack Snyder

Reżyserowi udała się niebywała sztuka przeniesienia na taśmę filmową niezwykle pięknej pod względem wizualnym noweli Franka Millera. Warto zaznaczyć, że nie jest to produkcja, którą oglądałoby się dla błyskotliwych dialogów czy fabuły, bo jest ona najprostsza na świecie – 300 Spartan broniących przejścia pod Termopilami przed armią Persów. To, co najbardziej zachwyca, to plastyczne obrazy, cudowna muzyka oraz efekty specjalnie. Całość prezentuje się, jakby poszczególne sceny zostały żywcem wycięte z komiksu i przeniesione na duży ekran.

4. „Persepolis”, reż. Vincenta Paronnauda i Marjane Satrapi

Nie będę kłamać mówiąc, że jest to tak naprawdę moja ulubiona pozycja ze wszystkich. Co prawda nie jest to typowe kino rozrywkowe ani wielkie widowisko, ale potrafi oczarować widza i wbić go w fotel. To dramatyczna czarno-biała opowieść o czasach rewolucji islamskiej w Iranie, widzianej oczami kilkuletniej dziewczyny. Każdy z pasków komiksu został przeniesiony na taśmę filmową z niesamowitą pieczołowitością. Warto również dodać, że forma komiksowa po raz kolejny udowadnia, że może mówić o ważnych sprawach. Produkcja została doceniona poprzez nominację do Oscara, Złotego Globu, Złotej Palmy w Cannes i brytyjskiej BAFTY.

3. „Kick-Ass”, reż. Matthew Vaughn

Kick-Ass to świetna zabawa, która podzieliła wszystkich – zarówno krytyków, jak i widzów. Z jednej strony mamy brutalne sekwencje, w których krew leje się na wszystkie strony, a trup ściele się gęsto, podczas, gdy z drugiej strony bohaterami są zwykli nastolatkowie walczący ze zbrodnią. Jest to doskonała rozrywka dla widza z dystansem, który w tym tańcu przemocy ujrzy przede wszystkim świetne wykorzystanie pastiszu, czarnego humoru i doceni, że można nakręcić świetną adaptację komiksu.

2. „Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz”, reż. Anthony RussoJoe Russo

Kocham ostatniego „Kapitana Amerykę”. Kocham konwencję, w jakiej bracia Russo poprowadzili tę adaptację, które zupełnie odbiega od typowej formy komiksowej ekranizacji. Ba! Całość zupełnie odbiega od klimatu marvelowskich ekranizacji. Film ten to nic innego jak solidne kino szpiegowskie z super bohaterami w tle. Twórcy w iście hitchcockowskim stylu rozpoczynają obraz mocnym uderzeniem, by w dalszej części seansu umiejętnie podkręcać tempo oraz jeszcze mocniej zamieszać widzowi w głowie. Mamy więc intrygującą i  złożoną (jak na standardy marvelowskie) fabułę, która podlana została sosem zawierającym najlepsze elementy kina rozrywkowego oraz dużą dozą poczucia humoru. To produkcja, którą należy zobaczyć.

1. „Strażnicy”, reż. Zack Snyder

Nikogo nie powinien dziwić mój numer 1. Adaptacja komiksu, który wydawał się nie do zekranizowania. Dzieło Alana Moore’a to jeden z kamieni milowych w historii opowieści obrazkowych i powieści graficznych, które zmieniły zasady gry w gatunku super bohaterskim. Mamy więc bohaterów z emocjami i pogłębioną psychologią, audiowizualny przepych oraz w genialny sposób sfilmowane sceny akcji, które zachwycają swoją plastycznością. Również w tym przypadku reżyser wykorzystał charakterystyczny styl graficzny, podrasował kolory i dodał parę efektów komputerowych, dzięki czemu dostajemy obraz kompletny. Wobec tej adaptacji nie da się przejść obojętnie.

Stały współpracownik

Radiowiec z przypadku, filmowiec z zamiłowania. Dziecko Mensy i wielbicielka filmów klasy Z w jednym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?