TOP 50: Najlepsze horrory w historii!

I kolejne pięćdziesiąt wybranych przez nas pozycji – tym razem mowa o horrorach. W przeszłości na naszej stronie dało się znaleźć tego typu zestawienia, jednak nigdy w takiej ilości, pisane przez tyle osób. W związku z niezwykle ciężkim wyborem – w końcu pod gatunek „horror” można przyporządkować bardzo wiele widowisk o różnych intencjach i podejściu – filmy rozmieszczone zostały w kolejności alfabetycznej. Zapraszamy do lektury!


Sprawdź również:

Najlepsze polskie filmy

Najlepsze filmy akcji

Najlepsze komedie

Najlepsze bajki i filmy dla dzieci


Antychryst (2009)

Wspaniałe dzieło Larsa von Triera podzieliło widzów, na tych, którzy siedzieli w sali kinowej z rozdziawioną gębą i na tych, którzy prychając pod nosem wyszli w trakcie seansu. Mnie zdecydowanie bliżej do tej pierwszej grupy. Uwielbiam kontrowersyjną i przepełnioną symboliką twórczość Duńczyka, chociaż nie dziwię się też, że przez wielu jest po prostu niezrozumiana. Von Trier ma to w nosie i kręci dalej, a Antychryst stanowi cudowne studium żalu, poczucia winy, miłości i nienawiści. Otwierająca film, czarno-biała sekwencja to absolutne dzieło sztuki, a role Willema Dafoe i Charlotte Gainsbourg zapamiętam na długo. Podobnie jak sceny obcinania łechtaczki nożyczkami i ejakulacji krwią. Nie pytajcie. (PP)


Babadook (2014)

Australijski Babadook to film pełen nawiązań do klasyków horroru, ale i samemu wprowadzający do gatunku sporą dawkę świeżości. Reżyserka Jennifer Kent nie stosuje w nim tanich chwytów, a skupia się na budowie atmosfery, intensywności dźwięków, psychologicznej dynamice relacji matki i syna oraz opowiadanej historii, która najczęściej interpretowana jest, jako metafora żałoby. Truskawką Wisienką na torcie jest oczywiście sama wizualizacja stworzonego w animacji poklatkowej  tytułowego monstrum i jego wywołujący ciarki głos na bezdechu: Baba-dook-dook-DOOOK! (KS)


Blady strach (2003)

Kolejna francuska pozycja na naszej liście. Historia dwóch przyjaciółek, które decydują się spędzić spokojny weekend w domku na odludziu. A przecież wiemy, że to nigdy nie kończy się dobrze, prawda? Sielanka szybko zostaje przerwana, kiedy na scenie pojawia się uzbrojony zabójca. Dziewczyny jednak nie pozostaną dłużne. Kiedy przychodzi do walki o życie, przekonamy się, do czego zdolny jest człowiek. Film obfituje w naprawdę drastyczne sceny, a za jego reżyserię odpowiada Alexandra Aja, twórca naprawdę udanych remake’ów filmów Wzgórza mają oczy i Pirania. (PP)


Carrie (1976)

63b692ba25cd6e8c3d59470fd79d984a

Ekranizacja prozy Stephena Kinga i horror podejmujący tematy bliźniacze do tegorocznego serialowego hitu Trzynastu powodów. W filmie De Palmy reakcją na licealne okrucieństwo, poniżenie, wyśmiewanie, brak wsparcia u rodziców nie jest samobójstwo, a zemsta dokonana za pomocą nadnaturalnych mocy. Carrie to popis aktorski obsady oraz reżyserski Briana De Palmy, który skrupulatnie buduje podwaliny pod niezapomniany finał ze słynną sceną maturalnego balu, która jest jedną z najlepszych eskalacji ekranowego terroru w historii kina. (KS)


Coś (1982)

youve got to be fucking kidding me 5 things you might not know about john carpenter the thing

Droga Coś do statusu dzieła kultowego, podobnie jak wielu filmów gatunku, nie była łatwa. Rozgrywający się na Antarktydzie dreszczowiec opowiadający o starciu naukowców z tajemniczą, obcą formą życia, z początku spotkał się z dość, nomen omen, chłodnym przyjęciem widowni. Ba, świetny, minimalistyczny motyw muzyczny stworzony przez Ennio Moricone dostał nominację do Złotej Maliny. Na szczęście historia (przy nieocenionym wysiłku wydawnictw VHS), oddała Coś honory i dziś dzieło Carpentera należy do horrorowego kanonu. I nie bez przyczyny. Coś to film, w którym napięcie i atmosfera zagrożenia nie pozwalają puścić krawędzi fotela nawet na chwilę. John Carpenter po mistrzowsku łączy klasyczny, świetnie budowany suspens (słynna scena badania krwi drutem!) z rozważnym eptowaniem zaskakującą w formie przemocą (to z kolei dzięki świetnym jak na swoje czasy efektom specjalnym). Coś to także film, który pokazał światu, że Kurta Russela stać na dużo więcej niż twardzielska mina Snake’a Plisskena. (JL)


Coś za mną chodzi (2015)

cannesitfollows 1024x577

Końcówka lat 90 XX wieku i początek XXI to nie był dla amerykańskiego horroru dobry czas. Królowały nieudolne remaki, wtórny mainstreamowy gore, a próby wykrzesania czegokolwiek z „kosztowo przyjaznej” formuły found footage przekraczały kolejne poziomy żenady. Warto przypomnieć, że to wtedy powstało 6 nikomu niepotrzebnych sequeli Piły. Na szczęście, w latach ostatnich coś jakby drgnęło w świecie filmowych straszaków. Jak to często bywa, na ratunek przyszedł nieoceniony niezal. Tym oto prostym sposobem powstał, w mojej opinii, jednen z najlepszych horrorów ostatnich lat. Coś za mną chodzi to przypadek o tyle ciekawy, że choć pewnie nie wszystkich (choć znam i takich co jednak się bali) to jest filmem diabelnie przemyślanym i reżysersko konsekwentny. Poczynając od świetnej, tajemniczej wizji świata (współczesne dzieciaki w „starych” wnętrzaj i samochodach), przez absolutnie fenomenalnie zaplanowane kadry wymagające sporej uwagi, a na znakomitym soundtracku kończąc. Genialny w swej prostocie jest też zamysł na zjawę, która… hmm…no po prostu idzie. Ale czy proste metody nie bywają zwykle najlepsze? Ale to, moi drodzy, jest już temat na dużo dłuższą opowieść… (JL)


Czarownica. Bajka ludowa z Nowej Anglii (2015)

thumbnail.38870.4

Najlepszy debiut ostatnich lat w gatunku. Przykład doskonałego panowania nad filmową materią oraz skupienia na detalach, przez co w zagranicznych recenzjach pojawiały się porównania do takich reżyserskich sław jak Kubrick czy Bergman. Groza w filmie Roberta Eggersa wynika z narastającej paranoicznej atmosfery zrodzonej z stylu życia, wzajemnych podejrzeń i kumulującej się rozpaczy, która doprowadza purytańską rodzinę na skraj obłędu i sytuacji, gdy domownicy obracają się przeciw sobie. Nie należy zapominać również o show aktora zwierzęcego, demonicznej kozy nazywanej Czarnym Filipem. (KS) 


Dead end (2003)

Niepozorny film z 2003 roku, o którym zapewne mało kto słyszał. Dead End to krótka, ale fantastyczna opowieść o rodzinie, która jadąc na wigilijną kolację do teściów decyduje się skorzystać z drogi na skróty. Dalszego ciągu możecie się tylko domyślać: kobieta w bieli, tajemniczy czarny samochód bez kierowcy, wprowadzające w błąd znaki drogowe. W filmie nie znajdziecie takiej makabry jak chociażby w Drodze bez powrotu, ale strasznych i gwałtownych momentów nie brakuje, podobnie jak odrobiny humoru i dystansu. Jeden z moich ulubionych „małych” filmów, którym lubię zaskakiwać, kiedy ktoś pyta mnie o „dobry horror, którego jeszcze mogłem/mogłam nie widzieć”. (PP)


Dom w głębi lasu (2012)

A teraz coś lżejszego, bo Dom w głębi lasu to nie tylko horror, ale przede wszystkim pastisz całego gatunku. Niczym kultowy Krzyk Wesa Cravena film doskonale bawi się motywami znanymi w kinie grozy od lat. Nie dajcie się nabrać na szkielet fabuły, gdzie grupa młodzików wyrusza do chatki w górach. Zabawa formą i konwencją to naprawdę świetna zabawa, a twórcy na każdym kroku chcą nas zaskoczyć swoją interpretacją jakiegoś wyświechtanego motywu. Dodajcie do tego sporo humoru, ale i krwi, a otrzymacie dzieło kultowe, o którym najwięksi fani gatunku będą rozmawiać jeszcze przez długie lata. (PP)


Drabina Jakubowa (1990)

Surrealistyczne dzieło Adriana Lyne ma bardzo dobrą i spójną historię, która nieustannie zmusza widza do interpretacji tego co widzi, co w konsekwencji sprawia, że o drabinie jakubowa myślimy jeszcze na długo po seansie. Film przedstawia Jacoba Singera, weterana wojennego cierpiącego na stres pourazowy. Jacob opuścił pole bitwy, lecz największe koszmary czekają na niego poza nią, gdy w jego życiu zaczynają się pojawiać demony i potwory. Przerażający i unikalny, błyskotliwy i wymagający. (PLD)

Redaktor

Miłośniczka kina nowej przygody, komedii i filmów gangsterskich. Zakochana w miłosnej trylogii Linklatera, La La Land, Ostatnim Mohikaninie, Szklanej pułapce i Drive. Najlepsze seriale? Przyjaciele, Młody Papież, The Wire, Buffy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stefan batory napisał(a):

chuje! nie ma 50 horrorów!

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?

Dbamy o Państwa prywatność.

Państwa dane są u nas bezpieczne, a szczegółowe informacje w zakresie bezpieczeństwa danych osobowych w Movies Room mogą Państwo w każdej chwili uzyskać na stronie Dane Osobowe.

Administratorem danych jest Movies Room Tomasz Rewers z siedzibą w Tarnowskich Górach, ul. Radosna 23, 42-600. Państwa dane będą przetwarzane w zarejestrowania Państwa w portalu (art. 6 ust. 1 lit b) RODO), prowadzenia badań statystycznych w celu usprawnienia działania portalu (art. 6 ust. 1 lit f) RODO) a także kontaktu na życzenie osoby, w tym wysyłania treści informacyjnych oraz o charakterze handlowym, wyłącznie za Państwa zgodą (art. 6 ust. 1 lit a) RODO).

Dane osobowe będą przetwarzane do usunięcia przez Państwa konta na naszym portalu. Odbiorcą Państwa danych będą pracownicy administratora odpowiedzialni za kontakt oraz podmioty zewnętrzne świadczące dla nas usługi takie jak outsourcing usług księgowych oraz IT. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do udzielenia informacji. Przysługuje Państwu prawo dostępu do swoich danych i do ich sprostowania, ograniczenia przetwarzania danych osobowych lub do ich usunięcia oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania danych. W przypadku naruszenia zasad przetwarzania danych, Wykonawcy przysługuje prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Zrozumiałem/-am