• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook

Spis treści

Oto 50 najlepszych filmów z gatunku fantasy według redakcji Movies Room! Któż z nas przynajmniej we wczesnej fazie dzieciństwa nie miał styczności z historiami, którym towarzyszą zjawiska znacznie wykraczające poza naszą rzeczywistość, często umiejscowionymi w malowniczych krainach, zamieszkanych przez bajkowe, a nieraz wręcz legendarne istoty? Stwierdziliśmy zatem, że nie od rzeczy byłoby sporządzić orientacyjną listę pozycji, które w naszym przekonaniu należą do czołówki omawianego gatunku. Nie przedłużając, zapraszamy do naszej pięćdziesiątki!

Sprawdź również:

Najlepsze horrory w historii!

Najlepsze baki i animacje dla dzieci!

Najlepsze filmy akcji

Najlepsze polskie filmy


 50. Warcraft (2016)

Zeszłoroczny Warcraft do arcydzieł kinematografii z pewnością nie należy. Daleko mu jednak do totalnej klapy, którą wedle niektórych widzów jest. Mało który film zdołał podejść do materiału źródłowego z taką wiernością i przenieść wszystkie jego najważniejsze cechy na ekrany. To fantasy w najczystszej formie, niczym nieskrępowane, łatwe w odbiorze. Magicznie sportretowany świat przedstawiony może sprawić, że zapomnicie o nieścisłościach fabularnych i pozwolicie porwać się w pełną efektów komputerowych wojnę o krainę Azeroth. To generalnie fantasy na sterydach - niekoniecznie najwyższych lotów, ale z pewnością godne zainteresowania! (KS)

50. warcraftfot. materiały prasowe


 49. Lochy i smoki (2000)

W Imperium Izmerów nie dzieje się dobrze. Rządzą w nim Magowie - elitarna grupa adeptów magii, wykorzystująca bezsilnych mieszkańców. Młoda cesarzowa Savina (Thora Birch) pragnie równości i dobrobytu dla wszystkich, jednak znienawidzony mag Profion (Jeremy Irons) zawiązuje spisek, by zająć jej miejsce na tronie. Od wyniku tej rywalizacji zależy życie wszystkich Izmerów. 

Film powstał na podstawie kultowej gry fabularnej o tym samym tytule. Wspomniany w zestawieniu właśnie ze względu na fakt, że jako jedyny oparty został na typowym papierowym RPG z ogromną rzeszą fanów. Czy jest dobry? Na pewno interesujący, chociaż walory artystyczne tej produkcji nie są zbyt... rozbudowane. (KR)

49. lochy i smokifot. materiały prasowe


   48. Złoty kompas (2007)

Bądźmy szczerzy: to nie była dobra produkcja i - co ważniejsze - nie wpisywała się w pamięć widzów. Nawet ja przyznam, że niewiele pamiętam z tego filmu. Jednak jedna rzecz, której nie spotkałem w żadnym innym filmie fantastycznym, zapadła mi w pamięć: motyw dajmonów. Byli to połączeni z bohaterami towarzysze, których cechy oraz wygląd kształtowały się w miarę rozwoju charakteru postaci.

Film ten nie zagrzał długo miejsca w sercach widzów, ale też nie sprzedał się za dobrze. Jednak rozszerzyło to portfolio Chris'a Weitz'a. Wspominamy o Kompasie, ponieważ jest warty uwagi chociażby przez swoją ciekawą i nietuzinkową fabułę, która trafia do każdego widza niezależnie od wieku (chociaż tylko na krótko). Do tego to adaptacja naprawdę dobrej powieści Philipa Pullmana. (KR)

48. złoty kompasfot. materiały prasowe


 47. Czarownica (2014) 

Film z udziałem Angeliny Jolie w roli tytułowej został zainspirowany postacią znaną z disneyowskiej Śpiącej królewny – Diaboliną. Konstrukcja fabuły jest podobna do tej, którą znamy z bajki, jednak autorzy poszli w stronę modnego ostatnio wybielania postaci czarnych charakterów i dokładania im pozytywnej motywacji i tragicznego rysu. Jest to jedno z najlepszych przełożeń bajek na srebrny ekran. Mówimy o nim wt ym zestawieniu, ponieważ Angelina Jolie, która wcieliła się w tytułową czarownicę, wykreowała ją tak wspaniale, jakby jej postać naprawdę była wyjęta z bajki i znaszej wyobraźni. (KR)

47. czarownicafot. materiały prasowe


46. Piekło pocztowe (2010)

To dwuodcinkowa telewizyjna ekranizacja powieści Terry’ego Pratchetta wchodzącej w skład serii Świat Dysku. Przedstawiona zostaje w niej historia oszusta Moista von Lipwiga, który staje przed wyborem między śmiercią, a pracą na podupadającej poczcie. Kiedy w końcu przyjmuję tę posadę, okazuje się, że doręczanie przesyłek nie jest takim prostym zadaniem, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Bardzo zabawna, świetnie skonstruowana opowieść oparta na poczytnej książce fantasy, a w dodatku z dobrze dobranymi aktorami i występem samego Terry’ego Pratchetta w roli listonosza. Wysiłek włożony w ten obraz doceniło także jury BAFTA, przyznając Piekłu pocztowemu nominację za: muzykę, efekty specjalne oraz zdjęcia. (KK)

46. piekło pocztowefot. materiały prasowe


45. Narzeczona dla księcia (1987)

Film powstał na bazie bijącej wówczas rekordy popularności w USA powieści Williama Goldmana pod tym samym tytułem. Reżyser wraz z pisarzem – którego zaproszono do adaptacji książki na scenariusz – postawili na dość nietypową konstrukcję narracji w filmie. Książka – która generalnie jest przygodową powieścią romantyczną o pięknej Buttercup, odważnym Westleyu i cwanym księciu – została tu potraktowana intertekstualnie i mamy w produkcji do czynienia z dziadkiem, który czyta choremu wnukowi opowieść, do której przenosimy się w wyobraźni.

Historia opowiedziana jest z zacięciem, dowcipnie i pełno tu baśniowego naginania rzeczywistości (nawet mimo braku magii!). Każda z postaci oparta jest na stereotypie, który twórcy eksploatują do granic możliwości (np.kultowy już Indigo Montoya to wąsaty hiszpański szermierz poszukujący zemsty). Na dodatek wszystko zagrane bez nadęcia i manieryzmu, z przymrużeniem oka. Fabuła bazuje na najpopularniejszych toposach powieści przygodowych, które zyskują nowe życie dzięki świeżej formule. To baśń w najlepszym wydaniu – z morałem, że prawdziwa miłość zwycięży wszystko! (DTB)

45. narzeczona dla księciafot. materiały prasowe


44. Opowieści z Narnii 

Film Andrew Adamsona nie okazał się dobry tylko ze względu na charakteryzację (za którą przypadła mu zresztą statuetka Oscara). Ekranizacja bajkowej opowieści C.S. Lewisa dla wielu widzów okazała się dalece ciekawsza od samej książki, która nawet w połowie nie kreowała świata przedstawionego w tak żywy i interesujący sposób. To pierwszorzędne fantasy, idealne zarówno dla młodszych, jak i starszych, pragnących odpocząć od ciężkiego klimatu. W przeciwieństwie do niezadowalających kontynuacji, Lew, czarownica i stara szafa w rękach Disneya okazało się dziełem nie tylko zyskownym, ale przede wszystkim zapewniającym rozrywkę, dobrze nakręconym i zagranym. Miejmy nadzieję, że szykowany powrót do ekranowej Narnii okaże się więc równie udany, jak pierwsza w niej wizyta! Acha, i nie będziemy mieć za złe twórcom, jeśli nie będą zbyt wierni materiałom źródłowym. Wprost przeciwnie… (KS)

opowieści z narniifot. materiały prasowe


43. Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć (2016)

Zdania na temat filmu Davida Yatesa są mocno podzielone. Dla jednych to niepotrzebne wskrzeszanie zamkniętej już historii, dla innych - udany powrót do magicznego świata J.K. Rowling. Choć film zapewne nie sprawdziłby się jako dzieło samodzielne, dla fanów uniwersum Harry'ego jest bezcennym źródłem informacji o świecie czarodziejów. A takich fanów jest sporo. Możemy tu zobaczyć sytuację magów sprzed niemal stu lat (choć za wiele się od tego czasu w ich świecie nie zmieniło), proces wykonywania kar śmierci, mnóstwo magicznych zwierząt o których wcześniej zaledwie słyszeliśmy, liczne mrugnięcia okiem do osób dobrze zapoznanych z książkowymi oryginałami, oraz, oczywiście - Gerelta Grindelwalda. Warto zauważyć, że tak naprawdę film jest jedynie wstępem - pretekstem do rozpoczęcia nowej sagi, która przedstawi nam konflikt między wcześniejszymi pokoleniami czarodziejów. Oby był jeszcze bardziej efektowny! (KS)

43. fantastyzne zwierzęta i jak je znaleźćfot. materiały prasowe


42. Gdzie mieszkają dzikie stwory (2009)

Ekranizacja książki dla dzieci autorstwa Maurice’a Sendaka pt. Tam, gdzie żyją dzikie stwory, to opowieść o dziewięcioletnim chłopcu imieniem Max, który zostaje przeniesiony do świata stworzonego z jego wyobraźni. Miejsce okazuje się być zamieszkiwane przez tajemnicze i przerażające z wyglądu stworzenia ogarnięte chęcią niszczenia najbliższego otoczenia. Równie interesująco przedstawia się także młody bohater posiadający dwoistą naturę, co niejednokrotnie można dostrzec podczas oglądania filmu: agresja, niepewność i chęć niszczenia miesza się tutaj z potrzebą miłości oraz czułości.

Reżyser Spike Jonze stworzył bardzo plastyczny i malowniczy świat, w którym każda z postaci posiada indywidualny charakter i zmaga się z problemami emocjonalnymi (w filmie dokonuje się zresztą ewolucja głównego bohatera), a także zdołał poruszyć kwestie dotyczącą tego, jak odróżnić dobro od zła. Świetnie dobrana została także obsada (głosy Stworom udzielili m.in. nieżyjący już James Gandolfini, Forest Whitaker czy Catherine O’Hara), która podkreśla klimat całej opowieści. Właściwie, jest to obowiązkowa pozycja dla osób poszukujących opowieści przeznaczonej dla całej rodziny, w której postacie posiadają niepowtarzalny charakter, natomiast fabuła wymyka się z tradycyjnego schematu.(KK)

42. gdzie mieszkają dzikie stworyfot. materiały prasowe


 41. Wielka draka w chińskiej dzielnicy (1986)

Jack Burton zabiera do swojej ciężarówki Chińczyka, który chce dotrzeć do swojej narzeczonej. Niestety, dziewczyna zostaje porwana przez czarownika, który chce poświęcić ją, by odzyskać swoje lata młodości. Jack oraz narzeczony dziewczyny wyruszają w podróż pełną przygód, aby uwolnić kobietę.

John Carpenter bawi się konwencją, wprowadzając do kina akcji motywy charakterystyczne dla gatunku fantasy. W filmie mamy świetnie wplecione elementy dwóch różnych kultur: z jednej strony magia ze Wschodu reprezentowana przez złego czarnoksiężnika Lo Pana, a z drugiej chłodny realizm i zawadiackość utożsamianą z Zachodem, zawartą w osobie Jacka Burtona. Po za tym świetna rola samego Russella, ciekawie zrealizowane efekty specjalne i fabuła po dziś dzień pobudzają wyobraźnię widza. (KK)

41. wielka draka w chińskiej dzielnicyfot. materiały prasowe

Wiesz, co z tym zrobić


Aleksandra Czekaj

Aleksandra Czekaj

Redaktor

O mnie:

Miłośniczka kina nowej przygody, komedii i filmów gangsterskich. Z wykształcenia dziennikarz i amerykanista.


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Demostenes · 2 miesięcy temu
    Poszczególne pozycje można kwestionować, ale dużo ciekawych treści. Niestety, także popis kompletnej ignorancji... Jak można napisać, że filmy na podstawie książek Tolkiena (choć świetne) są lepsze (i to o wiele! - sic!) od fenomenalnych książek Tolkiena? To chyba prymitywna prowokacja i trolling. Zgroza! To tak jakby napisać, że film "Troja" z Bradem Pittem jest lepszy od "Illiady" Homera. Zgroza i brak wyczucia znaczenia poszczególnych dzieł dla kultury i odbiorców. Mogłaby tak napisać mniej rozgarnięta gimnazjalista.
    • Ten komentarz jest nie opublikowany
      Michał Kasperczyk · 2 miesięcy temu
      też na to zwróciłem uwagę. Tylko ignorant mógł tak napisać o ksiązkach Tolkiena. Mnie też boli zestawianie ze sobą Conana Barbarzyńcy i Conana Niszczyciela. Pierwszy naprawdę był konsekwentny, spójny i refleksyjny. Reżyser nakręcił film pełen filozofii a częśc druga to zwykła parodia nie mająca nic wspólnego z oryginałem oprócz wspaniałej muzyki.
    • Ten komentarz jest nie opublikowany
      NoElo · 2 miesięcy temu
      Bo są. Filmy zgrabnie spinają najważniejsze wątki, bez dłużyzn, nieciekawych opisów i niepotrzebnych postaci. Papciowi Tolkienowi nie można oczywiście w żadnym wypadku odmówić geniuszu stworzenia od podstaw (ze wszystkimi niuansami, językami, mitologią, itd) tego uniwersum, ale to własnie filmowa trylogia nadała im najciekawszą formę.
      • Ten komentarz jest nie opublikowany
        Demostenes · 2 miesięcy temu
        Mam tylko dwa pytania: 1) Ile masz lat? 2) Które książki Tolkiena (i które pośmiertne edycje jego dzieł) czytałeś/aś? Przedkładać Legolasa skaczącego po mumakilu nad epickie dzieła Tolkiena to dziecinada po prostu.
        • Ten komentarz jest nie opublikowany
          NoElo · 2 miesięcy temu
          1) Co to za pytanie? Chcesz się umówić na randkę, szanowny Domestosie? Zdecydowanie bliżej 30tki, niż 20tki. Tylko, że już zajęty jestem. 2) Hobbita, WP i Silmarillion, jak pewnie większość miłośników fantastyki w ogóle. Filmowa trylogia nie bez powodu osiągnęła gigantyczny sukces, twoje żale i dziecinne przytyki ad wiekorum absolutnie nic tu nie zmienią. I tak, skaczący po mumakilu Legolas jest zdecydowanie ciekawszy niż książkowe rymowanki Toma Bombadila.
          • Ten komentarz jest nie opublikowany
            Demostenes · 2 miesięcy temu
            Pytam, bo młody wiek tłumaczy pochopne sądy, starsi ludzie nie mają takiego usprawiedliwienia. Co do randki, to nie mam takich planów, gdyż wygląda, że jesteśmy tej samej płci (choć czytelnik "Gry Endera" mógłby sobie pomyśleć inaczej). Moim zdaniem Tolkien stworzył coś wyjątkowego, to co wymieniłeś kończyłem czytać wiele lat temu, w I klasie liceum, a potem przeczytałem znacznie więcej, choć niestety nie wszystko. Moim zdaniem sprawa wygląda tak - Tolkien mimo obecnego bogactwa literatury fantasy stworzył coś oryginalnego i wybitnego, co inspiruje w różny (tzn. albo się wzorują, albo wręcz przeciwnie - odżegnują) sposób wielu twórców, zarówno autorów książek, jak i innych gatunków. Film choć jest bardzo dobry (bardzo mi się podobał, najbardziej pierwsza część, miałem wiele obaw idąc na niego i mogę powiedzieć, że te obawy się nie potwierdziły) nie stanowi takiego wyjątkowego dzieła, efekty są doskonałe, ale rozwój akurat tej gałęzi sprawia, że wiele filmów osiąga teraz zbliżony poziom. Co do klimatu, magii, fabuły - pierwowzór książkowy zawsze będzie dużo lepszy.
            • Ten komentarz jest nie opublikowany
              NoElo · 2 miesięcy temu
              Swoje zdanie opierasz tylko na swoich odczuciach i osobistej podniecie, książkofilu. Nie można z tym dyskutować. I ja to rozumiem, ale pamiętaj, że nie jest to prawda objawiona. Patrząc na dzieło Tolkiena tylko przez pryzmat pozycji literackiego pierwowzoru gatunku faktycznie nic go nie przebije. Ale z takim podejściem siedzielibyśmy w jaskini obgryzając mamucie kości, bo przecież pierwotne ognisko było najlepsze. W kwestii filmu mogę zarzucić niesamowitymi kostiumami, sprawnie skrojoną na potrzeby filmowego medium fabułą (na podstawie książek, tak), pamiętliwymi scenami, doskonałą aktorską wizualizacją książkowych bohaterów - którzy przynajmniej w moim przypadku gładko wyparli tych, których sobie wyobrażałem czytając - scenografią, muzyką i wiarygodnymi efektami specjalnymi, co zgrabnie rzutuje na całość i sprawia, że seans jest niezwykle przyjemny praktycznie dla każdego. Nie tylko dla fanów "twardego" fantasy. Książka natomiast nie zawsze, i oboje o tym dobrze wiemy. Ty za to powtarzasz tylko, że książka jest lepsza, bo jest pierwowzorem. I jest książką. To tak nie działa.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Quest1 · 2 miesięcy temu
    Król Artur:Legenda Miecza teź powinień się znaleść na tej liście
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Mich · 2 miesięcy temu
    Lekko zmieniłbym kolejność ale top 10 daje radę
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Ruchacz · 2 miesięcy temu
    Taki mainstream oczywisty wstawiono. Brakuje mi starszych klasyków, jak "Dragonslayer" czy "Zaklęta w sokoła" lub nowszych jak "Królewna śnieżka i łowca". Wrzucono sporo śmiecia z innego gatunku. To na pewno nie miejsce na "Big Trouble in Little China". Pomyłką w ogóle są "Lochy i smoki", to ogólnie film uznany za tragiczny i znienawidzony przez fanów marki. Bardzo powierzchownie zrobiony ranking.
    • Ten komentarz jest nie opublikowany
      Marek Suker · 2 miesięcy temu
      Piszesz, że oczywisty mainstream, a sam proponujesz "Królewne śnieżkę i łowcę"?
      HAHAHAH
      Liczyłem bardziej na "Dogmę", albo "Wyprawę Billa i Teda" czy "Vampire Hunter D", animacje Miyazakiego, filmy Jenueta, ostatnie "Kubo i dwie struny", "Narzeczona dla księcia", ruskiego "On Drakon", albo jakieś familiady typu "Czarodziejskie buty Jimyego"

      Zgadzam się co do "Lochów i smoków" - to jest poziom najgorszych rzeczy Uwe Bolla, a z filmów Gilliama dajecie m.in "Braci Grimm" czyli ten najsłabszy?.
      • Ten komentarz jest nie opublikowany
        Ruchacz · 2 miesięcy temu
        "Dogma", "Bill i Ted" to ogólnie nie są za bardzo filmy fantasy. Tylko mają elementy fantastyczne, ale na siłę elementy fantastyczne w co drugim filmie można znaleźć.


        A przy Gilliamie to ciężko jest coś wstawić, bo "Jabberwocky" czy "Bandyci czasu" tacy średni są, najlepsze pozycje Gilliama to science fiction.
    • Ten komentarz jest nie opublikowany
      Demostenes · 2 miesięcy temu
      Wiele słusznych opinii. Z tym, że "Zaklęta w sokoła" chyba właśnie była w rankingu.

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.