• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook
1200x300 amet reklama

Spis treści

Zapewne chcielibyście się dowiedzieć, co oznacza to newralgiczne wyrażenie "niewygodne filmy". Przypomnijcie sobie zatem wasz pierwszy kontakt (bo zakładam, że taki już był, prawda?) z Obcym – 8. pasażerem Nostromo Ridleya Scotta. Jak czuliście się wędrując z Ellen Ripley oraz załogą Nostromo po korytarzach względnie opuszczonego statku kosmicznego obcej cywilizacji? Jak czuliście się, gdy Ksenomorf rozpoczął swe łowy? Pamiętacie? Pamiętacie to podskórne mrowienie wywołane niezwykle drażniącą estetyką? Cóż ta estetyka miała takiego, że budziła w nas większe przerażenie od klasycznych gore'owych i eksploatacyjnych horrorów? Ano operowała erotyką i zabawiała się naszymi podświadomymi żądzami. Wszystkie składniki filmu Scotta, od scenografii po efekty specjalne, podporządkowane były jednej idei – bezpośredniemu wpływowi na nasze zmysły. Zmysły, którymi znowuż włada instynkt. Instynkt reprezentowany przez najbardziej podstawowe i ludzkie potrzeby – potrzeby seksualne.

alienFot. kadr z filmu Obcy - 8. pasażer Nostromo

Oczywiście nie każdy film pretendujący do miana “niewygodnego” z miejsca musi zniekształcać powszechnie pojmowanie seksu. Homo Eroticus, jak to kiedyś ktoś mądry powiedział, to jednak najbardziej czuły z gatunków człowieka. Wejść w czyjeś życie seksualne z butami to jak publicznie go poniżyć każąc zlizywać zupę pomidorową z deptaka na warszawskiej starówce. Dobrze o tym wiedzą wszelkiego sortu artyści, w tym filmowcy, którzy nie raz i nie dwa uciekali się do tego typu wykładni. Cel? Próba zakomunikowania nam pewnej wiadomości odnośnie rzeczywistości. Ostatnio zrobiła to  m.in. Julia Ducournau w swoim Mięsie, które już od dziś możecie oglądać w naszych rodzimych kinach. I o ile drugi pełny metraż belgijskiej reżyserki nie do końca spełnił swoje zdanie (jeśli chcecie wiedzieć, dlaczego, to odsyłamy was do naszej recenzji), to kinematografia przejdzie obok tej maniany niewzruszona. Dlaczego? Ano dlatego, że posiada w swoich ryzach całą gamę produkcji wypełniających niniejszą próżnię. Specjalnie więc dla tych, których Mięso również zniesmaczyło swoją powierzchownością, prezentujemy subiektywny ranking 15 najbardziej "niewygodnych" filmów!


15. Głębokie gardło (1972), reż. Gerard Damiano

image w856Fot. kadr z filmu Głębokie gardło

Tak, dobrze myślicie, to film “dla dorosłych”. Pierwszy, który amerykanie mogli zobaczyć na ekranach kin. Dobra, trzymajcie się. Może tak... Jak, waszym zdaniem, powinien wyglądać film o kobiecie, która odkrywa, że w gardle ma łechtaczkę?  Ale to nie jest jedyny problem głównej bohaterki. Fabuła jest prosta, zabawna i kontrowersyjna. Czyli podstawę i wszystkie składniki filmu gatunku XXX. Dziwny i skomplikowany, ale jak ktoś gustuje, to może spokojnie zabrać się za oglądanie. Jak pierwsza część nie podejdzie, to możecie zawsze dać szanse kolejnym sześciu. Powodzenia! (KK)


14. Pies andaluzyjski (1929), reż. Luis Buñuel

chien zajawkaFot. kadr z filmu Pies andaluzyjski

Film Bunuela i Dalego skupia się na przedstawieniu marzeń sennych. Co możemy już dostrzec po samym plakacie filmowym, który napawa odbiorcę lekkim zszokowaniem i zaniepokojeniem. W Psie andaluzyjskim spotykamy się z kilkoma niepowiązanymi historiami, które mają na celu zaszokować odbiorcę, zmusić go do pełnej swobody interpretacji - a tych też będzie naprawdę dużo. Pies andaluzyjski jest filmem awangardowym i niekonwencjonalnym, przez to w latach 20. i 30. XX wieku znalazł grono fanów, jak i krytyków. Jednak znajdziemy w nim różne “odchyły”, które nie pozwolą nam cieszyć się spokojnym seansem. Ale z drugiej strony, czego mamy się spodziewać po takich twórcach? Wszystkiego, w końcu wkład swój miał tutaj Dali. A jak z nim było - każdy powinien wiedzieć. (KK)


 13. Dzieci (2008), reż. Tom Shankland

fvdsgdgFot. kadr z filmu Dzieci

Rodzinne święta to coś niesamowitego. Każdy tak myśli. Jeszcze dodatkowo, gdy ma się dzieci. To coś niesamowitego. Pociechy są jakie są, a gdy zaczyna dopadać je wirus, zaczynają mścić się na rodzicach za lata szlabanów i innych ograniczeń. Rodzice - nie liczcie na to, że reżyser stanie po waszej stronie. Pokaże wasz powolny upadek przepełniony krwawymi scenami. Shankland zaserwuje nam sceny zabójstw w malowniczej świątecznej scenerii, przecież krew i bielutki śnieg dobrze wyglądają (trzeba to rozważyć!). A Dzieci, niewinne dzieci, kto w ogóle wpadłby na pomysł, żeby obarczyć je winą za coś takiego? W rezultacie - w każdym obudzi się dziecko i będzie wspierać grupę maluchów w ich niszczycielskich planach. Może zapowiada się ciekawie, choć to jeden z tych horrorów, które mają słabe odzwierciedlenie w rzeczywistości i bardziej wybrzmiewa tutaj kicz niż cała historia. (KK)


 12. Kieł (2009), reż. Yorgos Lanthimos

klieFot. kadr z filmu Kieł

Jeśli miałbym podać jeden i tylko jeden synonim słowa "niewygodny", to byłyby nim wszystkie filmy Yorgosa Lanthimosa. Wyprane z emocji, odhumanizowane, działające na zasadach maszyny ludzkie korpusy przewijające się przez jego twórczość to rzecz, która za każdym razem wzbudza we mnie przerażenie, jak i jakiś podskórny rodzaj depresji. Nie wiem, czy coś takiego w ogóle istnieje, ale w kontekście Lanthimosa powstać powinno. Kieł natomiast, jak zresztą sam tytuł sugeruje, znajduje się na czele tej włóczni niepokoju i zdegenerowania. To moment, w którym grecki reżyser ukazuje rozkład więzi międzyludzkich opartych o konwenanse oraz role społeczne. Najdosadniej prezentują to sceny seksu, tak ważne dla wydźwięku całości. Zbliżenie zostało tu potraktowane jako czysta formalność, konieczność, ale nie pod względem biologicznym, lecz socjologicznym. Innymi słowy, własna intymność jest walutą, którą można kupczyć jak zwykłymi miedziakami. Odważne podejście, ale wyciągające brudy codzienności na światło dzienne. (TM)


 11. Oczy szeroko zamknięte (1999) / Mechaniczna pomarańcza (1971), reż. Stanley Kubrick

eyes wide shut 237241Fot. kadr z filmu Oczy szeroko zamknięte

Oczy szeroko zamknięte to jeden z tych filmów, których lepiej nie oglądać w towarzystwie swojej dziewczyny/chłopaka, narzeczonej/narzeczonego, żony/męża. Boleśnie przekonali się o tym chociażby odtwórcy głównych ról Tom Cruise i Nicole Kidman (wówczas para), którzy kilka miesięcy po realizacji ostatniego arcydzieła Stanleya Kubricka rozeszli się w milczeniu... Film ten to bowiem wszystko, czego podświadomie boicie się, wchodząc w związek z drugą osobą. To strach przed pokusami, fetyszami, zdradą i utratą zainteresowania. To strach przed hipokryzją, tajemnicami, obłudą i seksualnym wyuzdaniem. To jednocześnie analiza i mimowolna krytyka ludzkich popędów, które wyraźnie zarysowane w powieściowym oryginale Arthura Schnitzlera, u Kubircka zyskują dodatkowy głos. Najbardziej niedocenione dzieło reżysera Odysei kosmicznej jest zatem również najbardziej nieprzecenionym filmowym studium więzi miłosnych. A przeciętnego widza skutecznie odwodzi od myśli ożenku...

a clockwork orange 4fdbc32f745f5Fot. kadr z filmu Mechaniczna pomarańcza

Z Mechaniczną pomarańczą sprawa wygląda natomiast zgoła inaczej. To nie oniryczny i bazujący na niedopowiedzeniach oraz sugestiach kurs z życia emocjonalnego, a bezpośredni gong w nos. W przyszłości, postępie obserwowanych oczami Brugesa i Kubricka nie pozostało wszakże nic z subtelności i dwuznacznych igraszek. Ich zdaniem postęp nie tylko nie wyzwoli człowieka z okowów cielesności, ale wręcz jeszcze bardziej go w nich zagnieździ i wyeksponuje najgorsze przywary. Pełno więc tu dzikich, fallicznych kształtów, wyeksponowanej erotyki oraz cielesnej przemocy. Nawet instytucje państwowe, czyli te w założeniu bezosobowe ostoje bezpieczeństwa, korzystają z nieludzkich, szargających intymność metod wpływu na jednostki zdegenerowane. W dniu swojej premiery film spotkał się z lawiną krytyki, która zarzucała Kubrickowi gloryfikowanie przemocy... I choć oskarżenia te były oczywiście bezpodstawne, to doskonale oddają to, czym Mechaniczna pomarańcza jest. (TM)


 10. Święta Góra (1973), reż. Alejandro Jodorowsky

MV5BMjA3NDI3OTc3Ml5BMl5BanBnXkFtZTcwMDA4MjYwNQ. V1 SX1777 CR001777766 AL Fot. kadr z filmu Święta Góra

Kiedy po raz pierwszy udałem się na Świętą Górę Jodorowskiego, nie wiedziałem czy właśnie doznałem olśnienia, czy sam Absolut potraktował mnie swoją łaską, czy może wypaliłem w trakcie seansu za dużo jointów. Niemniej, jedyna moja reakcja ograniczyła się do wygłoszenia dość swobodnie potraktowanego akronimu "WTF". Ten film to wszystko i nic. Ten film stworzył świat i jednocześnie odesłał go w niebyt. Ten film wywoływał wojny, jak i przyczyniał się do zawierania sojuszy. Ten film to jedno wielkie Sanktuarium Tysiąca Jąder. Ten film… ten film po prostu trzeba zobaczyć. I dare you. I double dare you. Tym bardziej, że podobno rzeczywiście Jodorowsky kręcił go na haju... (TM)

Wiesz, co z tym zrobić


Tomasz Małecki

Tomasz Małecki

Redaktor

O mnie:

Najbardziej tajemniczy członek redakcji. Nikt nie wie, w jaki sposób dorwał status redaktora współprowadzącego dział publicystyki i prawej ręki rednacza. Ciągle poszukuje granic formy. Święta czwórca: Dziga Wiertow, Rene Clair, Luis Bunuel i Stanley Kubrick.


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Ludzie w konwersacji:
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    jaminakarabuastysiak · 2 miesięcy temu
    Wszystko fajnie, ale czy fakt, iż "dziewczyna jest niewyżyta seksualnie i nie wytrzyma godziny bez masturbacji" to naprawdę "najgorsze cechy młodej dziewczyny jakie możemy sobie wyobrazić"? Czyżby autorzy mieli problem z seksualnością kobiet?
    Oprócz tego, "Nimfomanka" nie jest o kobiecie jako takiej, tylko o nimfomance. Tak samo, jak Steve McQueen zapewne nie obrał sobie za cel sprowadzenia mężczyzny do parteru we "Wstydzie", tylko opowiada o konkretnym człowieku, który ma problem z seksoholizmem.
    Dlaczego tak popularną obsesją jest przypisywanie cech konkretnych postaci kobiecych wszystkim kobietom, podczas gdy postacie męskie są po prostu odbierane jako przedstawienie jednostek?
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Radek Folta · 2 miesięcy temu
    A na deser polecam KAPRYŚNĄ CHMURĘ Tsai Ming-lianga. Musical z kilkoma niepoprawnymi scenami seksu, gwałtu i masturbacji. Nigdy już jedzenie arbuza nie będzie takie same...

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.