Advertisement
banner

Ze wszystkim jej do twarzy – TOP7 ról Kate Winslet

Już od przyszłego piątku będziemy mogli oglądać ją jako Irinę Vlaslov, bezwzględną królową rosyjskiej mafii, w kryminale „Psy mafii”. Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was ranking siedmiu najlepszych ról Kate Elizabeth Winslet – Brytyjki nominowanej na przestrzeni lat do blisko sześćdziesięciu nagród, zdobywczyni dziewiętnastu z nich, z powodzeniem wcielającej się zarówno w kreacje silnych, skomplikowanych, charakternych kobiet, jak i tych niewinnych, nieszczęśliwych, stłamszonych czy ekscentrycznych. 
 
7. „Rozważna i romantyczna” (1995), reż. Emma Thompson 
Romantyczne ideały, namiętne czytanie poezji i egzaltacja w najlepszym wydaniu. Choć jeśli chodzi o ekranizacje słynnej angielskiej powieści jest w czym wybierać, ta wersja Marianne Dashwood zachwyciłaby chyba samą Jane Austen. Udało jej się uchwycić zarówno charakterystyczne dla bohaterki bujanie w obłokach, jak i bolesną konfrontację wyobrazeń z rzeczywistością. Już w tak młodym wieku Winslet, której na ekranie towarzyszyli przecież prawdziwi giganci – Emma Thompson, Alan Rickman czy Hugh Laurie, ujawniła swój aktorski potencjał. Skoro już wtedy było tak dobrze, później mogło być tylko lepiej. I było.
 
6. „Steve Jobs” (2015), reż. Danny Boyle
 
Michael Fassbender jest w tym filmie co najmniej doskonały – tym większy aplauz należy się Winslet, która towarzyszy mu na ekranie niemal non stop i ani razu nie wzbudza w widzu wrażenia, że stoi w cieniu ekscentrycznego geniusza. Już sam fakt, że Joanna Hoffman była jedyną kobietą w zespole Jobsa, czyni ją wyjątkową. Aktorka udowadnia jednak, że sportretowana przez nią Polka na przestrzeni lat ujawniła znacznie więcej swoich zalet – opanowana, świetnie zorganizowana, trzeźwo myśląca, radząca sobie w sytuacjach kryzysowych, lojalna i – czasami do bólu – szczera. Jobs z pewnością był charyzmatyczną postacią, ale po seansie trudno nie chylić czoła przed siłą charakteru Hoffman, która wiernie stała u jego boku i jednocześnie, jako jedna z nielicznych, zawsze potrafiła skutecznie sprowadzić go na ziemię. 
 
5. „The Dressmaker” (2015), reż. Jocelyn Moorhouse
„The Dressmaker” w trzech słowach? Dwieście procent kobiecości. Chociażby ze względów wizualnych warto obejrzeć film, którego główną bohaterką jest obdarzona niezwykłą fantazją i polotem krawcowa, Myrtle „Tilly” Dunnage. Chodzące uosobienie szyku przybywa do rodzinnego miasteczka, czy raczej zabitej dechami, australijskiej dziury, prosto z Paryża, aby zmierzyć się z demonami przeszłości, które w tym przypadku mają twarze mieszkańców. Winslet prezentuje się na ekranie wprost zjawiskowo, ale bez obaw – „The Dressmaker” to nie tylko pozbawiona głębi, miła dla oka wydmuszka. Głównie za sprawą świetnej obsady, właśnie z Winslet na czele. Odtwórczyni głównej roli z właściwą sobie klasą, urokiem i pazurem portretuje barwnego ptaka, który ponownie próbuje wzbić się w powietrze, choć regularnie podcina się mu skrzydła. 
 
4. „Titanic” (1997), reż. James Cameron
Choć wśród jedenastu Oscarów, jakie otrzymał „Titanic”, nie znalazł się ten dla Najlepszej aktorki pierwszoplanowej, a od 1997 zagrała w ponad dwudziestu innych produkcjach, to właśnie rolą Rose DeWitt Bukater dwudziestodwuletnia wówczas Winslet podbiła serca widzów na całym świecie. Życie młodej, nieszczęśliwej arystokratki, której coraz trudniej dźwigać ciężar konwenansów, nienagannych manier i rodowych obowiązków, odmienia spotkanie z pasażerem trzeciej klasy, Jackiem Dawsonem (Leonardo DiCaprio). Niedoszła samobójczyni przechodzi niebywałą, cieszącą oko przemianę: tańczy i pije pod pokładem, pluje za burtę (i w twarz perfidnego narzeczonego), szczerze się śmieje, pozuje w negliżu, a przede wszystkim – poznaje smak szaleństwa, szczęścia i prawdziwego uczucia. W każdej z tych odsłon Winslet jest do tego stopnia przekonująca, że nie sposób wyobrazić sobie jednej z najpiękniejszych i najsłynniejszych kinowych historii miłosnych wszech czasów z inną odtwórczynią roli Rose. 
 
3. „Droga do szczęścia” (2008), reż. Sam Mendes 
Jedna z najdojrzalszych i najtrudniejszych ról w karierze Winslet. April Wheeler – żona, matka, gospodyni domowa. A także niespełniona aktorka, coraz gorzej znosząca przeciętność, przewidywalność i jałowość życia, jakie wiedzie na przedmieściach Connecticut połowy lat pięćdziesiątych. Ekscytację wizją wyjazdu do Paryża i rozczarowanie związane z niespełnieniem tych i całego mnóstwa innych marzeń widz nie tylko obserwuje na ekranie – odczuwa je, podobnie, jak bohaterka, na własnej skórze. W efekcie czuje się tak, jakby wpadł w tę samą pułapkę, z której ona – bezskutecznie, choć na wszelkie możliwe sposoby – próbuje się wydostać. W pełni zasłużony Złoty Glob dla Najlepszej aktorki w dramacie!
 
2. „Zakochany bez pamięci” (2004), reż. Michael Gondry 
Niecodzienna historia miłosna i równie niezwykłe kreacje obsadzonych w rolach głównych aktorów. Ekranowa Clementine Kruczynski co najmniej parę razy zmienia kolor włosów – raz są niebieskie, innym razem czerwone, to znów zielone lub rude. Jej osobowość jest równie barwna – bohaterka bywa impulsywna, bywa zagubiona, bywa śmiała, bywa rozczulająca. Im więcej swoich oblicz ukazuje, im lepiej ją poznajemy, tym bardziej zrozumiała jest dla nas podjęta przez Joela (Jim Carrey) decyzja. Clementine wymazała go z pamięci poprzez specjalny zabieg, więc on postanawia zrobić to samo – w trakcie procedury dociera jednak do niego, że wcale nie chce o niej zapomnieć. O tej, ekscentrycznej, a jednocześnie wzbudzającej całe mnóstwo empatii i zrozumienia, roli Winslet, także zapomnieć nie sposób. 
 
1. „Lektor” (2008), reż. Stephen Daldry 
Hanna Schmitz jest nie tylko pierwszą miłością piętnastoletniego Michaela (David Kross). Okazuje się także byłą strażniczką SS. Sceny sądowych przesłuchań, do których dochodzi w czasie zbiorowego procesu, to prawdziwy popis aktorskich zdolności Winslet. Zeznająca bohaterka jest zagubiona i pewna swoich racji zarazem, przerażająco szczera, gdy w grę wchodzą wydarzenia z przeszłości i gotowa zataić nader istotny fakt, gdy w grę wchodzi jej własna przyszłość. Podobnie, jak główny bohater, obserwujemy ją, słuchamy jej i – choć nie wypiera się tego, co zrobiła – nie potrafimy pozbyć się empatii, jaką zdrowy rozsądek zakazuje darzyć zbrodniarkę wojenną. Oscarowa – dosłownie i w przenośni – rola. 
 
Ilustracja wprowadzenia: Jay L. Clendenin, LATimes.com

Dziennikarz

Studentka czwartego roku Tekstów Kultury UJ.
Ze świata literatury najbardziej lubi powieści, ze świata muzyki - folk, ze świata kina - (melo)dramaty oraz indie. I Madsa Mikkelsena, oczywiście.

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?