TOP 50 – Najlepsze filmy wojenne w historii!

Wbrew pozorom, filmy wojenne należą do jednych z bardziej różnorodnych gatunków. Wystarczy zestawić dwa niedawne hity kinowe – pełną emocji Przełęcz ocalonych z zimną Dunkierką – by chociaż ogólnikowo sobie to uświadomić. Postaraliśmy się podjąć wyzwania zebrania najlepszej pięćdziesiątki i odpowiedniego jej pogrupowania. Po długich zmaganiach z materiałem i wewnętrznych polemikach wreszcie możecie przeczytać to, do czego doszliśmy. Zapraszamy zatem do czytania i komentowania! 


Sprawdź również:

Najlepsze filmy gangsterskie

Najlepsze horrory

Najlepsze filmy akcji

Najlepsze komedie

Najlepsze bajki i filmy dla dzieci

Najlepsze filmy więzienne 


50. Dziecko wojny (1962), reż. Andriej Tarkowski

Dziecko wojny

Młody Iwan po ucieczce z obozu koncentracyjnego zostaje odnaleziony przez oddział radzieckich żołnierzy. Mimo prób odesłania go do szkoły kadetów, młodzieniec postanawia pozostać w armii. Niedługo potem staje się zwiadowcą. Chłopak do reszty zatraca się w chęci zemsty za śmierć rodziny i poczuciu obowiązku. Nie znając normalnego życia, staje się dzieckiem wojny, dla którego życie pełne niebezpieczeństw i okrucieństwa jest jedynym światem, jaki zna. Poruszająca historia o niszczącym wpływie wojny na świat, a zwłaszcza na najbardziej niewinne istoty, jakimi są dzieci. (SP)


49. Imperium Słońca (1987), reż. Steven Spielberg

imperium slonca

Spielberg prezentuje nam ekranizację autobiograficznej powieści Jamesa Grahama. Opowiada ona historię 12-letniego brytyjskiego syna arystokratów, który w czasie II wojny światowej, w Szanghaju, podczas okupacji miasta, zostaje rozdzielony od rodziców i trafia do obozu dla internowanych. Choć może nie jest to najwybitniejszy film swojego gatunku, to jednak wspaniała rola Johna Malkovitcha i młodego, 13-letniego Christiana Bale’a zapadająca w pamięć; do tego przepiękna muzyka Johna Williamsa oraz fenomenalne zdjęcia Allena Daviau to główne powody, dla których każdy wielbiciel kina wojennego powinien ten obraz zobaczyć. (AC)


48. Złoto dla Zuchwałych (1970), reż. Brian G. Hutton

złoto

Podobno na wojnie wszyscy są przegrani. Grupa amerykańskich żołnierzy pod przywództwem Clinta Eastwooda chce odciąć się od tej tezy. Przypadkiem dowiedziawszy się o transporcie niemieckiego złota, zuchwały oddział rusza do miasta za linią wroga, aby przejąć skarb. Samowolna misja pełna jest niebezpieczeństw i ryzyka. Wojakom grożą nie tylko wrogie oddziały, ale i konsekwencje we własnej armii, jakie pociąga za sobą samowolne wyruszenie poza front. Świetna komedia w gwiazdorskiej obsadzie idealnie nadaje się na lżejszy seans dla każdego fana kina wojennego. Pozwala odsapnąć od patosu i ciężaru niesionego w tego typu produkcjach, równocześnie nasuwając wiele refleksji oraz ukazując inne spojrzenie na żołnierską dolę. (SP)


47. Oddział 731 (1988), reż. Tun Fei Mou

oddzial 731

Wszyscy znają potworności, jakich dopuścili się hitlerowcy w czasie II wojny światowej. Niestety mało kto wie, że w tym samym czasie ich sprzymierzeńcy, Japończycy, również mieli wiele na sumieniu – a konkretnie placówki badawcze, w których na tysiącach Chińczyków, Mandżurów, Koreańczyków, Rosjan, ale również Europejczyków czy Amerykanów, przeprowadzano okrutne badania związane z bronią biologiczną i chemiczną. Zresztą do dziś prowadzona jest dyskusja, w której historycy spierają się, kto w tamtym okresie dopuścił się gorszych zbrodni. Powracając jednak do filmu, Oddział 731 jest całkowicie oparty na faktach i został uznany za jeden z najbardziej okrutnych i chorych obrazów w historii kinematografii głównie przez to, że do jej realizacji użyto prawdziwych zwierząt (które naprawdę giną) oraz prawdziwych zwłok do autopsji – no i oczywiście mocne przedstawienie niechlubnej przeszłości Japończyków. Dlatego film został puszczony w japońskich kinach tylko raz, a zaraz po seansie zaczęto grozić śmiercią reżyserowi. Po zobaczeniu filmu tak naprawdę nie wiadomo, czy bardziej przerażające są makabryczne sceny ukazujące japońskie eksperymenty na ludziach, czy informacje o samej realizacji filmu. W filmie znamienne jest to, że długo się rozkręca i tylko kilka scen ukazuje eksperymenty na ludziach, jednak każda z nich, dosłownie każda, jest tak mocna i tak realistycznie ukazana, że wszystkie te fragmenty ze szczegółami utkwią wam w pamięci. Oglądając je i mając świadomość, że to jest dosłowna rekonstrukcja wydarzeń, które naprawdę się wydarzyły, sprawiają, że człowiekowi włosy jeżą się na głowie.(AC)


46. Jak rozpętałem drugą wojnę światową (1970), reż. Tadeusz Chmielewski

jak rozpetalem ii wojne swiatowa

Polskie kino powojenne pełne było filmów w typie Kanału Andrzeja Wajdy. Mnóstwo poważnych tematów, martyrologii, dramatów. I wtedy wszedł Tadeusz Chmielewski, powołał pod broń kanoniera Franka Dolasa i kazał mu, zupełnie przypadkiem, wywołać drugą wojnę światową. A potem rzucił go na wszystkie możliwe europejskie fronty tego konfliktu i zrobił kapitalną zgrywę ze wspomnianych w pierwszym zdaniu filmów. Ani o jotę się ten film nie zestarzał, a że pełen metraż to prawie 4 godziny, jest obrazem, który da jedne z większych ilości czystego miodu w tym rankingu. Z niezapomnianą już sceną przesłuchania na czele. (ŁK)


45. Upadek (2008), reż. Olivier Hirschbiegel

Downfall DI

Upadek przedstawia ostatnie dni z życia jednego z największych zbrodniarzy wojennych w historii, Adolfa Hitlera. Obraz Oliviera Hirschbiegela cechuje jednak całkiem inne podejście do osoby Führera, który w większości filmów przedstawiany jest jako czerwony ze złości wąsaty szajbus. W Upadku poznajemy jego nowe oblicze, przekonując się, że nawet największy potwór ma chwilę na okazanie ludzkich instynktów. Oszczędzono nam przy tym jego gloryfikacji. Wcielający się w Hitlera Bruno Ganz wykazał się niemałym aktorskim kunsztem, za co należą mu się gromkie brawa. Perfekcyjnie oddaje nam wiarygodny wizerunek człowieka nieobliczalnego i nieświadomego zbliżającego się końca III Rzeszy. Jeden z fragmentów na pewno kojarzycie z miliona youtube’owych przeróbek z fałszywym tłumaczeniem, więc zachęcam do zapoznania się z całością, gdyż naprawdę warto! (DD)


44. Bitwa o Algier (1966), reż. Gillo Pontecorvo

bitwa o algier

Film opowiada o próbie wyparcia francuskich wojsk kolonialnych z Algierii przez Front Wyzwolenia Narodowego. Wydarzenia te oglądamy z perspektywy drobnego złodziejaszka, który nieoczekiwanie zostaje zwerbowany do ugrupowania i szybko pnie się po szczeblach kariery, zostając wkrótce jednym z jego liderów. Moment, w którym staje się ważną personą w FLN, to również chwila, kiedy staje się on obiektem zainteresowania pewnego pułkownika chcącego rozbić tę tajną organizację. Bitwa o Algier to niewątpliwie jeden z najlepszych filmów traktujących o walce narodowowyzwoleńczej oraz jeden z najwybitniejszych włoskich obrazów, który wywarł ogromny wpływ na ówczesne kino. W produkcji jest pełno przerażających, a wręcz makabrycznych scen przemocy, represji czy ludobójstwa, jednak reżyser robi to na tyle umiejętnie, że ten stan rzeczy obciąża odpowiedzialnością obie strony konfliktu. Na pochwałę zasługuje oczywiście nie tylko reżyseria, lecz również barwna i niezwykle emocjonalna muzyka autorstwa Pontecorvo oraz Ennia Morricone. (AC)


43. Wołyń (2016), reż. Wojciech Smarzowski

wołyn

Wojtek Smarzowski na stałe wpisał się w polską popkulturę jako specjalista od tematów trudnych. Jego bezkompromisowe przedstawienie wydarzeń i faktów zyskuje wielu fanów, jak i powoduje sporo krytyki. Tematyka Wołynia zdecydowanie wpisuje się w filmografię Smarzowskiego. Historia nastoletniej Zosi, zmuszonej do małżeństwa ze sporo starszym sołtysem wsi, postawiona w scenerii drugiej wojny światowej i tragicznych wydarzeń na Kresach, wywołuje skrajne emocje i zmusza do refleksji. Reżyser nie staje po żadnej stronie konfliktu. Pokazuje cały etap narastania nienawiści międzynarodowej, a także skutki, jakie spowodowała ksenofobia oraz pogarda wobec ludzi innych nacji i wiary. Widzimy tutaj największe okrucieństwo wojny. Nie fronty, nie gabinety oficjeli, a cierpienie konkretnych, niewinnych ludzi, którzy nie mając wpływu na wielką politykę, padli ofiarą własnych sąsiadów. (SP)


42. Tora tora tora (1970), reż. Toshio Masuda, Kinji Fukasaku, Richard Fleischer

41932 c

Rzadko kiedy filmy wojenne obierają stricte edukacyjny i obiektywnie prawdziwy ton, ale kiedy już to robią, to nazywają się Tora! Tora! Tora! Japońsko-amerykańska koprodukcja zaowocowała bowiem jednym z najbardziej rzetelnych obrazów przedstawiających atak na Pearl Harbor, bez wyraźnego opowiadania się po którejkolwiek ze stron. Nie ujrzycie tu gloryfikowania heroicznej postawy amerykańskich żołnierzy ani też potępienia okrucieństwa cesarskich kamikaze – tu liczy się historyczny zapis rzeczywistości. I pod tym względem mamy z pewnością do czynienia z dziełem nietuzinkowym. Jeśli dodamy do tego charakterystyczny jankeski rozmach zmieszany ze wschodnią erudycją, otrzymamy rzecz godną uwagi na każdej szerokości geograficznej. I te zdjęcia lotnicze… (TM)


41. Dyktator (1941),  reż. Charles Chaplin

dyktator

Nikt nie powinien mieć jakichkolwiek wątpliwości, że Charlie Chaplin to jeden z ojców współczesnego kina. W tym filmie wcielił on się w dwie role: Adenoida Hynkela (złowieszczego dyktatora) oraz żydowskiego fryzjera. I choć nie jest to film niemy, z których aktor jest najbardziej znany, to Chaplin poradził sobie znakomicie, oferując widzowi solidną dawkę śmiechu i prezentując wysokopoziomowe, ponadczasowe poczucie humoru. Bo choć jest to film z 1941 roku, to bawi do dziś. Poza genialnymi gagami i licznymi żartami, jest również bezpośrednim, dosadnym manifestem antywojennym i antydyktatorskim – według mnie, jest to jedno z największych osiągnięć kina lat 40. (JŁ)


 40. Walc z Baszirem (2008), reż. Ari Folman

walc z baszirem

Film o wojnie w Libanie, który jest połączeniem animacji z kinem wojennym i dokumentem. Brzmi intrygująco? I tak też jest w istocie. Walc z baszirem to produkcja będąca efektem współpracy filmowców z wielu państw świata, dlatego pewnie jest tak uniwersalna. To opowieść o fantastycznej narracji, na którą składają się skrawki różnych wspomnień. Nadaje ona każdemu znaczenia i stawia je w centrum uwagi i w sobie tylko znany sposób maluje nam przed oczami postać głównego bohatera. Nie ma tu wyłącznie poświęcenia dla ojczyzny – są ludzie, którzy potrafią przedłożyć własne dobro wyżej, ale również tacy, których da się zrozumieć. Naprawdę rzadko spotykane, w każdym względzie, połączenie. (ŁK)


39. 9 kompania (2005), reż. Fedor Bondarchuk

ehHyGz7OM5SONHWKHhUMgH1IEAy

Radziecka kinematografia za czasów ZSRR słynęła z propagandowych obrazów przedstawiających heroiczne czyny żołnierzy Armii Czerwonej. Po rozpadzie Związku Radzieckiego rosyjskie kino wojenne uległo dużej zmianie. Wpływ na to miała także premiera filmu pt. Idź i patrz – dzięki temu możemy oglądać teraz m.in. 9 Kompanię, która przedstawia historię stratowanego oddziału w czasie wojny afgańskiej (1979-1989). Główną zmianą, którą można dostrzec, jest brak typowego „zadęcia” – a było ono jedną z najbardziej charakterystycznych cech kina naszych wschodnich sąsiadów. Poznajemy młodych mężczyzn o różnych charakterach i powodach wstąpienia do wojska – i z marszu się z nimi zaprzyjaźniamy. Nie brakuje tutaj cwaniaczków, miłośników spirytusu czy wrażliwych artystów, dzięki czemu każdy z widzów może utożsamić się z którymś z nich. Właśnie ci żołnierze wysłani są na misję zdobycia i obrony szczytu przed Mudżahedinami, która z góry skazana jest na porażkę. 9 kompania zrealizowana jest bardzo dobrze i dodatkowo podana w niepatetyczny sposób, na rzecz naturalizmu, przez co na pewno trafi w gusta przeciwników hollywodzkich superprodukcji wojennych. (DD)


38. Najdłuższy dzień (1962) reż. Darryl F. Zanuck, Bernhard Wicki, Ken Annakin, Andrew Marton

long day

Znacie takiego gościa, jak Cornelius Ryan? Jeśli interesujecie się dość mocno historią II wojny światowej – pewnie tak. A jeśli nie, to warto się z tym nazwiskiem zapoznać. Jest to bowiem korespondent wojenny, który napisał najlepsze powieści o II WŚ, jakie miałem okazję czytać. Mieszanina reportażu z fabułą, w której opisywał najważniejsze bitwy frontu zachodnioeuropejskiego, urzekła mnie od samego początku. Wymieniony tutaj film jest ekranizacją jednej z nich. Opowiada o działaniach podczas D-Day, czyli inwazji na Normandię – i robi to w sposób dokładnie taki sam, jak książka. Nie pozwalający oderwać się od ekranu. (ŁK)


37. Stalingrad (1993), reż. Joseph Vilsmaier

maxresdefault

Film, dla odmiany, pokazuje II wojnę światową z perspektywy żołnierzy III Rzeszy. Po urlopie we Włoszech, Fritz i Manfred zostają skierowani do operacji podbicia Stalingradu. Pomimo wizji mroźnej zimy i niesprzyjających warunków na terytorium Rosji, młodzi żołnierze za wszelką cenę starają się wypełnić rozkaz. Po pierwszym szturmie zostają skazani na kompanię karną za wymuszenie pierwszeństwa opatrzenia ran kolegi w lazarecie. Film skupia się na ukazaniu niedoli żołnierzy, a także bezwzględności polityków, szafujących ludzkim życiem wyłącznie dla celów prestiżowych i propagandowych. Wyraźnie pokazano także, iż po obu stronach konfliktu walczą tacy sami ludzie, posłuszni rozkazom, oddający życie za decyzje polityków i dyktatorów. (SP)


36. Patton (1970), reż. Franklin J. Schaffner

46185 1

Nagrodzony kilkoma Oscarami Patton jest bardziej portretem wojennej osobistości, aniżeli filmem wojennym samym w sobie. Przedstawia nam postać słynnego amerykańskiego generała, George’a Pattona, mającego niebywałą charyzmę oraz dar prowadzenia żołnierzy w bój. W filmie jawi się nam jako nieskalane ucieleśnienie Aresa, boga wojny, pragnącego sławy równie wielkiej, co najwspanialsi historyczni strategowie z Cezarem na czele. W Pattona wciela się tutaj nagrodzony statuetką za tę rolę, George C. Scott, który już od pierwszej sceny przemowy na tle amerykańskiej flagi daje niebywały popis aktorskiego kunsztu i pokazuje, że do tej roli jest on po prostu idealny. (DD)


35. Helikopter w ogniu (2001), reż. Ridley Scott

980695 black hawk down

Do rankingu wkracza Ridley Scott i zabiera nas do Mogadiszu. Bierze ze sobą kamerę i czysto sprawozdawczo pokazuje nam konflikt w najniebezpieczniejszym bodaj państwie Afryki. Konflikt dla oddziałów amerykańskich zakończony niepowodzeniem, głównie ze względu na przewagę liczebną wroga. Helikopter w ogniu to jeden z tych filmów, które trzymają w napięciu głównie tym, co, a nie jak dzieje się na ekranie. Scott stawia na akcję, surowość, nikogo nie wyróżnia, nikogo nie ocenia. Film ma wielu bohaterów i kilka naprawdę mocnych scen, w których napięcie można ciąć nożem. Ścisła czołówka u Sir Ridleya Scotta. (ŁK)


 34. Na zachodzie bez zmian (1930), reż. Lewis Milestone

All Quiet on the Western Front e1467053144533 1600x900

Pora na protoplastę kina wojennego, które większość z nas zna obecnie, będącego jednocześnie jednym z najlepszych dotychczas filmowych manifestów antywojennych, a w naszym rankingu jest prawie najstarszą produkcją, bo powstałą w roku 1930. Co ciekawe, jest to dzieło amerykańskich filmowców przedstawiające młodych niemieckich żołnierzy wyruszających na wojnę z radością, która wkrótce zamieni się w niebywały strach, kiedy bitewne pole zaczyna zmieniać się w cmentarzysko. W dobie dzisiejszych wysokobudżetowych produkcji jest to dzieło dość zapomniałe, a szkoda, bo mimo sędziwego wieku, Na zachodzie bez zmian nadal potrafi realizacyjnie zaskakiwać, zmuszać do refleksji i pokazywać, że nie zestarzało się ani trochę. (DD)


33. M.A.S.H. (1970), reż. Robert Altman

mash 1 altman

Wojna to piekło, ale nigdy nie było ono tak zabawne, jak u Roberta Altmana. M.A.S.H. Co prawda powstał być może za późno i był zbyt mainstreamowy, aby w pełni stać się częścią ruchu kontrkulturowego lat 60., ale z pewnością zadanie swoje spełnił. A to polegało na ukazaniu wojny koreańskiej w sposób jednocześnie prześmiewczy, jak i gorzki oraz krytyczny. Dwójka głównych bohaterów, lekarzy polowych Sokole Oko oraz Trapper, raczej nie czerpie zbyt wiele radości z łatania dziurawych żołnierzy i stara się zrobić wszystko, aby obnażyć bezsens działań wojennych. A im dalej w las i w piekło wojny, tym jest zabawniej i śmieszniej. Film Altmana równie dobrze, co film wojenny, sprawdza się więc jako czarna komedia, a kreacje Donalda Suhterlanda i Elliotta Goulda są równie tragiczne, co groteskowe. Doskonała alternatywa dla patosu produkcji spod znaku wojny w Wietnamie. (TM)


32. Tylko dla Orłów (1968), reż. Brian G. Hutton

1. orły

Amerykański generał zostaje pojmany przez Niemców po tym, jak jego samolot rozbił się na terytorium wroga. Ze względu na prestiż oficera, a także jego znajomość planów desantu w Normandii, zostaje podjęta decyzja o jego natychmiastowym odbiciu. Do tego zadania zostaje oddelegowana specjalna grupa komandosów, która zostaje zrzucona w Alpach. Początkowo wydaje się, że zadanie uwolnienia więźnia z zamku Adler nie będzie zbyt trudne do wykonania. Podczas trwania misji wychodzi jednak na jaw, że cel zadania tak naprawdę jest zupełnie inny. Pełen napięcia film akcji zadowoli każdego fana mocniejszych wrażeń i intrygującej fabuły, natomiast dla wielbicieli Clinta Eastwooda jest wręcz pozycją obowiązkową. (SP)


31. Okupacja w 26 obrazach (1978), reż. Lordan Zafranović

8Xjpt

Wszelkie zagadnienia związane z historią Bałkanów to wyjątkowo wdzięczny materiał dla wszelkiej maści artystów. A szczególnie tych poszukujących w swych dziełach odpowiedzi na celowość dokonywanego tam okrucieństwa. Podobną ścieżką podążył swego czasu Lordan Zafranović, którego Okupacja w 26 obrazach przez dość długi czas cieszyła się łatką najokrutniejszego filmu w dziejach. I choć nie otrzymujemy tu co rusz kawałkiem ludzkiego ciała po twarzy, to jednak w swoich momentach potrafi skutecznie wpłynąć na wyobraźnię. To również był główny cel Zafranovicia, który nie stawia jednoznacznych hipotez, lecz oczekuje od widza, że sam poskłada wszystkie te puzzle w jeden obrazek. (TM)


30. Ziemia niczyja (2001), reż. Danis Tanović

no mans land

Pora na film, który skupia się na konflikcie w Jugosławii w latach 1992-1995. Ziemia niczyja pokazuje nam, że ilość racji na temat wojny jest wprost proporcjonalna do ilości stron w niej uczestniczących. Wystarczy do jednego okopu wrzucić trzech ludzi, w tym jednego uziemionego przez minę wyskakującą, żeby się o tym przekonać. Danis Tanović bez zbędnego efekciarstwa i amerykańskiego patosu łączy tragizm z czarnym humorem, oferując nam inne spojrzenie na wojnę, które w inteligentny sposób prezentuje jej bezsens i absurdalność. Oscar w 2002 roku dla najlepszego filmu zagranicznego w pełni zasłużony! (DD)


29. Braterstwo broni (2004), reż Je-gyu Kang

150302 Kang Taegukgi Header

Jeśli można by w skrócie opisać ten film, wystarczyłyby do tego trzy słowa: koreański Szeregowiec Ryan. I są ku temu przesłanki, ponieważ realizacyjnie obraz Je-gyu Kanga nie odstaje zbytnio od superprodukcji Spielberga, a nawet często czerpie garściami z hollywodzkich wzorców. Nie oznacza to jednak, że jest to zły zabieg, gdyż sceny batalistyczne swoim rozmachem potrafią zrobić imponujące wrażenie. Może i losy dwóch braci siłą wcielonych do armii w czasie wojny pomiędzy Koreą Południową i Północną przyprawione są odrobinę za dużą ilością patosu, to jednak całość nadrabiana jest przez ukazanie piekła bratobójczej walki w bardzo naturalistyczny sposób. (DD)


28. Dunkierka (2017), reż. Christopher Nolan

dunkierka

Najnowsza produkcja Christophera Nolana wzbudziła liczne kontrowersje – z jednej strony, przez wielu krytyków i widzów uważana jest za jeden z najlepszych filmów tego roku, jednak istnieje także liczne grono osób, które zarzuca reżyserowi to, że produkcja ta jest bardziej jakąś dziwną artystyczną formą, a nie filmem. Nie można jednak zaprzeczać, iż Dunkierka to obraz nad wyraz estetyczny, emocjonujący i ukazujący w pełnej krasie wydarzenia historyczne, unikając przesadnego gloryfikowania dokonań Aliantów i patosu dowożonego tankowcami. Zdecydowanie warto zapoznać się z dziełem i wyrobić sobie własną opinię na jego temat. (JŁ)


27. Przełęcz Ocalonych (2016), reż. Mel Gibson

Hacksaw Ridge Still

Film prezentuje postać wyjątkowego żołnierza służącego dla amerykańskiej armii, który z powodu przekonań religijnych odmawia używania broni. Nie powstrzymuje go to jednak przed ruszeniem na front i wsparciem kolegów… co wychodzi mu nad wyraz dobrze! Jest to produkcja iście hollywoodzka – pełna znakomitych efektów wizualnych i dźwiękowych, z wartką akcją i wspaniałą grą aktorską. Można śmiało uznać, że to jeden z najlepszych filmów wojennych ubiegłego roku, obok którego nie sposób przejść obojętnie – nawet jeśli nie jesteście koneserami gatunku. Mel Gibson spisał się znakomicie na stołku reżysera i tłumy fanów z zapartym tchem oczekują kolejnych jego produkcji. (JŁ)


26. Narodziny narodu (1915), reż. David Wark Griffith

the birth of a nation still

Najbardziej podziwiany i tak samo potępiany film w historii kinematografii. Ten kontrowersyjny obraz oparty jest na rasistowskiej sztuce Thomasa F. Dixona Juniora, której akcja rozgrywa się w czasach wojny secesyjnej. Głównymi bohaterami są dwie zaprzyjaźnione ze sobą rodziny: Stonemanowie pochodzących z północy oraz Cameranowie z południa. Po wybuchu wojny klany opowiadają się po różnych stronach konfliktu. Griffith ukazuje wojnę jako tragiczny w skutkach, bratobójczy konflikt, prowadzący do cierpienia i spustoszenia kraju. Niewolnicy oraz abolicjoniści ukazani zostali w bardzo negatywnym świetle, z kolei członkowie Ku Klux Klanu są gloryfikowani i przedstawieni jako pozytywni bohaterowie. Mimo kontrowersyjnej tematyki, ten ponad trzygodzinny film niemy wywarł ogromny wpływ na późniejsze filmy i ten właśnie uznany jest za dzieło pionierskie pod względem środków wyrazu oraz efektów technicznych. Ponadto starannie przygotowane sekwencje bitewne, m.in. spektakularna bitwa pod Five Forks z setkami statystów, robią piorunujące wrażenie na widzu. (AC)


25. Szeregowiec Ryan (1998), reż. Steven Spielberg

ryan

Prawdopodobnie nie ma na tym świecie osoby, która nie kojarzy sceny rozpoczynającej ów film – mowa tu oczywiście o jednej z najlepszych scen wojennych w historii kinematografii, czyli lądowania Aliantów na plaży w Normandii. Poza pierwszymi kilkunastoma minutami, produkcja ta również trzyma bardzo wysoki poziom. Fabuła opiera się na poszukiwaniach tytułowego żołnierza i prowadzi widza poprzez zniszczone wojną rejony okupowanej Francji, przedstawiając losy grupki Amerykanów, którzy podjęli się tego trudnego zadania. Jeden z najbardziej powszechnie znanych filmów tego typu. Pewnie niektórzy wielbiciele filmu zastanawiają się, czemu Ryan uplasował się dopiero na 25. pozycji – zapewniamy was, że kolejne tytuły są jeszcze bardziej warte obejrzenia! (JŁ)


24. Bękarty Wojny (2009), reż. Quentin Tarantino

bękarty

Tarantino jest znany z kilku rzeczy: ostrych jak brzytwa dialogów, krwistych strzelanin, barwnych postaci i nieco groteskowego poczucia humoru. W przypadku Bękartów wojny wcale nie jest inaczej – mamy tu do czynienia z cudownym pokazem umiejętności reżysera, który lat świetności wcale nie ma za sobą i nieprawdą jest, że na Pulp Fiction się skończył (jak to niektórzy twierdzą). Niemal trzy godziny niesamowicie solidnego kina przepełnionego wartką akcją, nieprzewidywalną fabułą oraz całą gamą ciekawych postaci z psychopatycznym nazistą na czele w osobie oscarowego Christopha Waltza. (JŁ)


23. O jeden most za daleko (1977), reż. Richard Attenborough

ojedenmostzadaleko

Kolejna ekranizacja książki Corneliusa Ryana w tym rankingu. Książki dzielącej tytuł z filmem, dużo dłuższej od Najdłuższego dnia, opowiadającej o działaniach podczas operacji Market Garden. Operacji, dzięki której II wojna światowa mogłaby być o prawie rok krótsza. We wrześniu 1944 roku bowiem alianci mieli śmiały plan dotarcia do przemysłowego centrum Niemiec, do Zagłębia Ruhry. Plan zrobienia tego przez Holandię, który miał podstawy do tego, aby się udać. Nie udał się jednak, a przyczynę wyjaśnia sam tytuł filmu. W całej akcji jedną z głównych ról gra generał Stanisław Sosabowski, w którego wcielił się Gene Hackman. (ŁK)


22. Ścieżki chwały (1957), reż. Stanley Kubrick

 002 paths of glory theredlist

Zanim powstała Odyseja kosmiczna i jeszcze przed tym, kiedy Kubrick zdążył pogryźć się z Kirkiem Douglasem, ich wspólnym nakładem ukazały się Ścieżki chwały – niezwykle skromny i oszczędny, ale też bogaty merytorycznie dramat wojenny. Tu nie uświadczycie zbyt wielu wybuchów i fantasmagorycznych uniesień, lecz udacie się w podróż w głąb człowieczeństwa. A tego u młodego wówczas, ale już ambitnego reżysera, nie doznacie w swej poskładanej postaci. O nie, Kubrick rozdrobnił istotę człowieczeństwa w drobny mak, prezentując wojnę jako system zinstytucjonalizowanego zabijania w imię nieokreślonych, wyższych idei. Ścieżki chwały były pierwszym poważnym filmem w karierze twórcy, lecz już tutaj dostrzec można niezwykły monumentalizm formy, przez którą Kubrick zdaje się komunikować nam więcej aniżeli za pośrednictwem dialogów i treści wypowiadanych. Czyli innymi słowy – czysty Kubrick. (TM)


21. Spojrzenie Odyseusza (1995), reż.Theodoros Angelopoulos

C7EDSgoWoAAKXEc

Powiedzcie mi, co w tym filmie jest źle zrobione, a oddam wam swoje stanowisko w redakcji. Sam pomysł osadzenia klasycznego mitu o Odyseuszu w realiach zdewastowanej wojną ziemi bałkańskiej jest już czymś, co zakrawa na mały geniusz. Jednak na samych dobrych pomysłach Theodoros Angelopoulos nie poprzestał i sprezentował nam dzieło pełne liryki, atmosfery kontemplacji, ale zarazem nostalgii i bólu spowodowanych nieuchronnym upływem czasu oraz niemocą jednostki. Innymi słowy, Angelopoulos tęskni. Tęskni za czasami, gdy bałkańskie narody żyły w harmonii, wyznawały braterskie zasady i nie pozostawały obojętne na okrucieństwo, którego ich członkowie doznawali. Niemal każda scena robi tu niesamowite wrażenie, a sekwencja we mgle, którą darzy się taką samą estymą, co święta narodowe, bo milkną snajperzy lub przepływ Dunajem w towarzystwie ogromnego pomnika Włodzimierza Lenina, pozostają z widzem na długie dni po seansie. Naprawdę ciężko mi streścić fenomen Spojrzenia Odyseusza w kilku zdaniach, ale powiem jedno – jeśli Tarkowski sprzymierzyłby się z Kubrickiem i Antonionim, to właśnie taki film byśmy otrzymali. (TM)


 20Życie jest piękne (1997), reż Roberto Benigni

życie

Zdecydowanie najważniejsza pozycja w filmowym dorobku Roberta Benigniego, której był reżyserem, scenarzystą, a w której także odegrał główną rolę. Włoski Żyd, Guido, przybywa do miasta w Toskanii, aby zacząć nowe życie. Dzięki swojemu poczuciu humoru i olbrzymiej brawurze udaje mu się podbić serce ukochanej i założyć z nią szczęśliwą rodzinę. Kilka lat później sielankę przerywa wojna. Guido wraz z synem zostają zabrani do obozu koncentracyjnego, a ukochana żona podąża za nimi z własnej woli. Główny bohater za wszelką cenę chce uchronić życie syna w obozie, a także obronić go przed nienawiścią i strachem wszechogarniającym wszystko wokoło. NIezwykła próba nakręcenia komedii rozgrywającej się w obozie koncentracyjnym mogła okazać się totalną katastrofą. Jednak dzięki wrodzonemu zmysłowi komediowemu Roberto Benigniego powstał film wybitny, który na stałe zagościł w kanonie najlepszych filmów wojennych Poruszająca opowieść o miłości, rodzinie i dziecięcej niewinności w postrzeganiu świata, podana z lekkością i dużą dawką humoru kruszy najtwardsze serca i zmusza do refleksji. (SP)


19. Wielka ucieczka (1963), reż. John Sturges

GREATESCAPE HEADER

Kino wojenne wiele ma twarzy: przykładowo wyciskającego łzy dramatu, rasowego akcyjniaka, czy rozbawiającej do łez komedii. Wielka Ucieczka łączy w sobie cechy trzech powyższych gatunków, oferując nam prawdziwie epicki trzygodzinny seans z jednymi z najlepszych gwiazd Hollywood lat 60. Mówimy tutaj między innymi o Stevie McQueenie, Charlesie Bronsonie, Jamesie Coburnie czy Jamesie Garnerze. Cała obsada stworzyła wspaniałą plejadę interesujących, budzących sympatię alianckich uciekinierów, za których rzeczywiście chce się trzymać kciuki do samego końca. Nic przecież tak bardzo nie cieszy, jak robiony w konia Niemiec. (DD)


18. Parszywa Dwunastka (1967), reż Robert Aldrich

12

Pół wieku temu na ekranach kin pojawił się prawdziwy Legion Samobójców. Oddział złożony z największych recydywistów wysłany jest na prawdziwie mission impossible w celu eksterminacji niemieckich oficerów przebywających we francuskim zamczysku. Dowodzi nimi major Reisman, który z każdego buntownika potrafi zrobić zdyscyplinowanego komandosa. Przez większość filmu jesteśmy świadkami szkolenia i knucia niezwykle przebiegłego planu, co ogląda się z naprawdę dużym zainteresowaniem i ostatecznie Parszywą Dwunastkę odbiera się naprawdę wyśmienicie, a każdy członek brudnego tuzina jest świetnie rozpisaną indywidualnością zagraną przez prawdziwą śmietankę ówczesnych amerykańskich twardzieli. Największy jednak podziw budzi osoba Reismana zagrana przez Lee Marvina, za którym poszłoby się bez wahania w niejeden bój, mając na ustach wymyśloną przez niego wyliczankę. Klasyka kina, którą bez wątpienia trzeba znać. (DD)


17. Pianista (2002), reż Roman Polański

pianista

Historia oparta na faktach – film opowiada o losach Władysława Szpilmana, żydowskiego pianisty żyjącego w warszawskim getcie, który jest świadkiem codziennego okrucieństwa ze strony okupanta. Warto pochwalić Adriena Brody’ego, który w roli głównej zademonstrował cały swój aktorski kunszt – ale też nie należy przymykać oczu na wspaniale poprowadzoną narrację oraz trzymającą w napięciu opowieść, zaczerpniętą ze wspomnień tytułowego muzyka. Pianista w znakomity sposób ukazuje okrucieństwo nazistowskich zbrodniarzy, a także oprowadza widza po zrujnowanej wojną Warszawie. (JŁ)


16. Lecą żurawie (1957), reż.Michaił Kałazotow

zurawie5

Należy pamiętać, że filmy wojenne to nie tylko amerykański patos, a nasi wschodni sąsiedzi także dość mocno przyczynili się do rozwoju tego gatunku. Lecą Żurawie to niewątpliwie jedna z najciekawszych pozycji radzieckiego przemysłu kinematograficznego. Rozgrywająca się podczas II wojny światowej opowieść o próbie miłości w tych ciężkich czasach poraża nas wręcz realizmem i głębia prostej na pozór historii. Młoda Biełka musi stawić czoła przerażającej wojennej rzeczywistości Moskwy, w oczekiwaniu na powrót ukochanego z frontu. Mimo iż film powstał w czasach Związku Radzieckiego, wyraźnie widać, że nakręcono go w trakcie tak zwanej odwilży. Przejawia się to między innymi w tematach poruszanych na ekranie czy dokładnym odwzorowaniu udręki i niedoli obywateli podczas wojny. Bardzo ciekawe jest w nim przedstawienie postaci kobiecych a także stosunku społeczeństwa do nich. Zdecydowanie jest to film zasługujący na uwagę każdego fana kina wojennego. (SP)


15. Pola śmierci (1984), reż. Roland Joffe

pola smierci

Pola śmierci to film wojenny, który opowiada o katastrofalnych skutkach ingerencji amerykańskich żołnierzy w politykę obcego kraju, w tym przypadku Kambodży, w czasie wojny wietnamskiej. Oparty jest on na książce Sydneya Schanberga i opowiada o korespondencie wojennym oraz jego przyjaciołach, którzy pomagają mu w prowadzeniu relacji z wojny domowej w Kambodży, do której doszło między Czerwonymi Khmerami a rządem. Gdy w 1975 roku Khmerowie przejmują władzę, życie przyjaciół Sydneya zmienia się diametralnie, a jeden z nich trafia do obozu pracy. W filmie przede wszystkim oglądamy rewelacyjną rolę Sama Watersona, który ujawnia śmiercionośne skutki amerykańskich bombardowań na bazy uważane za miejsca popierające komunizm. W produkcji nie brakuje oczywiście scen wypełnionych trupami oraz koszmarną atmosferę terroru i zagubienia wszechobecną w czasie każdej wojny. Najistotniejsze jest chyba to, że mimo iż akcja filmu rozgrywa się w latach 70., to jednak temat ten obecnie jest aktualny jak nigdy dotąd. (AC)


14. Lista Schindlera (1993), reż. Steven Spielberg

shindler

Jeśli poproszę cię, drogi czytelniku, o wymienienie najbardziej znanych filmów wojennych, w czołówce najprawdpodobniej znajdzie się arcydzieło Stevena Spielberga. Nie bez przyczyny – już teraz można śmiało powiedzieć, że to produkcja kultowa, która znalazła ogromną rzeszę fanów na całym świecie. Opowiada o tytułowym niemieckim przedsiębiorcy, który uratował setki Żydów przed pobytem w obozach koncentracyjnych. Scen batalistycznych jest niewiele, za to produkcja ta znakomicie oddaje realia wojny, a przede wszystkim – okrucieństwo wobec zwykłych ludzi, którzy chcą po prostu przeżyć. Bardzo poruszający obraz. (JŁ)


13. Lawrence z Arabii (1962), reż. David Lean

lawrence

Nie dam głowy, bo wszystkich metraży nie znam bądź nie pamiętam, ale prawdopodobnie jest to najdłuższy film w tym rankingu. Film Davida Leana to jednak 216 minut seansu tak bogate w treść, że nikt, kto go widział, nie może tego wyboru żałować. Pięknie wyważony mariaż złożonej intrygi z wojną w tle z kinem przygodowym. Znakomity, pamiętany do tej pory przede wszystkim z tej roli Peter O‘Toole, portretujący nam jedną z ciekawszych psychologicznie postaci tamtych czasów. Lawrence z Arabii swoje miejsce w popkulturze ma do dziś, bowiem pół wieku po premierze wydano jego odświeżoną wersję 4k, a rok wcześniej jego śladami wyruszyła ikona współczesnej popkultury, Nathan Drake, w 3. części Uncharted. (ŁK)


12. Dola człowiecza (trylogia – 1958, 1959, 1961), reż. Masaki Kobayashi

michiyo aratama and tatsuya nakadai in ningen no j ken 1959 large picture

Film – a w zasadzie filmowa trylogia, omawiająca zagadnienia związane z postdrugowojenną Japonią i nakręcona przez zadeklarowanego pacyfistę – mógł wyglądać tylko w jeden sposób. Jednak pomimo wyraźnej krytyki zachowań będących dziełem obu stron konfliktu, mistrz kinowej melancholii, Kobayashi, skupił swój przekaz na rozliczeniu z ludzkim determinizmem, ukazując jednostkę jako byt całkowicie samoświadomy i niezależny od czynników zewnętrznych. Oczywiście w takim wydaniu persona ta jest skazana na wieczną tułaczkę i zagubienie, ale jednocześnie zdaje się być bardziej wartościowym człowiekiem. Ale czy aby na pewno? Kobayashi nie stawia jednoznacznych odpowiedzi, lecz kreuje możliwości do dyskusji. A ta z pewnością przybierze spore rozmiary, albowiem w sumie obejrzenie trylogii zajmie zdecydowanemu widzowi niemal 10 godzin. Tak, drodzy państwo, robiło się filmy w przeszłości. (™)


11. Most na rzece Kwai (1957), reż. David Lean

most na rzece kwai

Amerykańsko-brytyjski film oparty na powieści Pierre’a Boulle’a. Akcja filmu rozgrywa się w Birmie, w czasie II wojny światowej. Brytyjscy jeńcy wojenni, na rozkaz Japończyków, mają zbudować most kolejowy na rzece Kwai. Tymczasem w to miejsce ruszają alianccy komandosi aby wysadzić w powietrze wiadukt, którym biegnie główny szlak transportowy japońskich wojsk. Most na rzece Kwai niewątpliwie zasługuje na miano jednego z najlepszych filmów wojennych. Akcja filmu rozgrywa się dosyć wolno, jednak mimo to, ogląda się go rewelacyjnie dzięki ironicznemu podejściu reżysera do ukazanego konfliktu, a ostatnie sceny to istny majstersztyk i uczta dla oka. Poza tym muzyka, reżyseria, aktorstwo, scenariusz i zdjęcia są największymi atutami filmu, które zresztą doceniła sama Akademia Filmowa, przyznając filmowi ostatecznie aż siedem statuetek. (AC)


10. Kanał (1956), reż. Andrzej Wajda

kanau

Jeśli ktoś jest uważany za najważniejszego reżysera polskiej kinematografii w historii, a omawiana produkcja – za jeden z najlepszych jego filmów, to musimy mieć do czynienia z czymś wyjątkowym. Kanał Andrzeja Wajdy nieprzerwanie od ponad 60 lat dzierży tytuł najlepszego filmu traktującego o Powstaniu Warszawskim. I mimo tych 6 krzyżyków ani o jotę się nie zestarzał. Dalej jest tak samo poruszający, klaustrofobiczny i prawdziwy. Przez ten właśnie naturalizm na tronie polskich filmów wojennych utrzyma się także przez następne sześćdziesiąt lat, bo przez te pierwsze godna konkurencja mu nie wyrosła. (ŁK)


9. Okręt (1981), reż. Wolfgang Petersen

das boot engineer

Okręt Wolfganga Petersena jest ekranizacją powieści Lothara-Günthera Buchheima o tym samym tytule, która przedstawia nam historię załogi niemieckiego podwodnego okrętu U-96. Przez wiele lat w kinie spotykaliśmy się z filmami, których akcja również rozgrywała się w podobnym środowisku, przykładowo Polowanie na Czerwony Październik, lecz żaden z nich nie oddał tak świetnie uczucia klaustrofobii i niepokoju odczuwanego przez bohaterów. Okręt w żaden sposób nie gloryfikuje narodu niemieckiego i faszystowskiej ideologii, a przedstawia wszystkim losy załogi, która ma za zadanie wykonać misję i przede wszystkim przeżyć pomimo wielu trudności. Tym samym przypomina, jak wielu niemieckich załogantów odeszło w zapomnienie w odmętach Atlantyku. (DD)


8. Underground (1995), reż. Emir Kusturica

 1481195782 584941069f7f0 013 underground theredlist

Gdyby to ode mnie wyłącznie zależało, to Undergound jak ręką odjął znalazłoby się na podium. W swoim filmie i chyba jednocześnie opus magnum, Emir Kusturica czyni tak wiele małych obserwacji, że mógłby nimi obdzielić przynajmniej ze trzy pełnometrażowe produkcje. I to nie tylko w kontekście wojny bałkańskiej. Serbski reżyser czyni bowiem anonse w kierunku wszystkich międzynarodowych konfliktów zbrojnych, które trapiły środkową Europę w XX wieku, ale i także wszelkich ludzkich, niekoniecznie związanych z tymi waśniami, zachowaniami. To film, który zabierze was na 3-godzinną podróż po różnorakich definicjach człowieczeństwa, a w ostateczności zostawi was z rozwalonym mózgiem. To film, który musicie zobaczyć natychmiast po skończeniu lektury niniejszego rankingu. (TM)


7. Łowca Jeleni (1978), reż Michael Cimino

łowca jeleni

Trzej przyjaciele z Pensylwanii dostają powołanie do armii i wspólnie wyjeżdżają na wojnę wietnamską. Podczas walk z komunistyczna partyzantką cała trójka dostaje się do niewoli. Strażnicy torturują ich i przetrzymują w nieludzkich warunkach, a ostatecznie zmuszają do gry w rosyjską ruletkę, podczas której więźniom udaje się uciec. Straszne doświadczenia, które były udziałem bohaterów, okaleczają ich zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Steven traci obie nogi, nie chce wracać do kraju i być ciężarem dla młodej żony i dzieci. Nick pozostaje w Sajgonie, gdzie w dalszym ciągu zajmuje się grą w rosyjską ruletkę. Mike powraca do domu, jednak jego spokój i równowaga jest jedynie pozorna. Wstrząsająca opowieść o wpływie wojny na ludzi i ich psychikę. Ukazuje szaremu człowiekowi, z jak strasznymi przeżyciami borykali się uczestnicy wojny w Wietnamie i jaki wpływ wywarły one na ich człowieczeństwo. (SP)


6. Grobowiec świetlików (1988), reż. Isao Takahata

gf 1

Nieco zaskakujący może być fakt, że w czołówce filmów wojennych znajdziemy japońską animację – tak może myśleć każdy, kto nie miał do czynienia z Grobowcem świetlików. Twórcy przedstawiają nieco inne podejście do konfliktu, niż to zwykle w kinematografii bywa – historia opowiadana jest z perspektywy dwójki rodzeństwa, a dotyczy ich zmagań z wojenną codziennością. Jest to poruszająca opowieść o dorastaniu podczas wojny, o poświęceniu oraz ogromnej braterskiej (i siostrzanej) miłości. Jedna z pozycji obowiązkowych, nawet jeśli masz, drogi czytelniku, uprzedzenia do animacji rodem z Japonii. (JŁ)


5. Cienka czerwona linia (1998), reż. Terrence Malick

cienka czerwona

Ekranizacja powieści Jamesa Jonesa o tym samym tytule, opowiadającej o oddziale amerykańskiej armii, który w 1942 roku ląduje na wyspie Guadalcanal okupowanej przez Japończyków. Żołnierze zbyt późno orientują się, że ich zadanie jest misją samobójczą. Obraz Terrence’a Malicka, jak żaden inny film wojenny, penetruje umysły żołnierzy, by ukazać ulotność życia i ludzkie zachowania człowieka umieszczonego w ekstremalnych sytuacjach. Mimo swojej tematyki, dzieło to jest uniwersalne i ponadczasowe, dedykowane dla tych, którzy oczekują od filmu czegoś więcej niż tylko akcji, wybuchów i strzelanin. (AC)


4. Idź i patrz (1985), reż. Elem Klimov

1RKpaOeY60gCNbkW2xGBrXYkZUg

Idź i Patrz Elema Klimova jest jednym z tych filmów, które bez owijania w bawełnę perfekcyjnie pokazują dramat i metamorfozę człowieka dotkniętego brutalizmem II wojny światowej, co jeszcze bardziej jest podkreślane przez fakt, iż jego protagonistą jest chłopiec. Przez ponad dwie godziny obserwujemy, jak z pogodnego nastolatka traktującego wojnę jako zabawę, zmienia się w człowieka odartego z godności i człowieczeństwa. Razem z nim idziemy i patrzymy na kolejne przejawy bestialstwa wobec białoruskiej ludności cywilnej, które przedstawione zostały w bardzo realistyczny sposób – i po seansie jesteśmy równie spustoszeni psychicznie, jak młody Flora. Jest to ostatni film nakręcony przez Klimova, który po stworzeniu tego arcydzieła stwierdził, że w nim powiedział już wszystko. Przechodząc na emeryturę z tak dewastującym obrazem w dorobku, rzeczywiście nie musi dodawać już nic (DD)


3. Pluton (1986), reż. Oliver Stone

pluton

Starałem się. Naprawdę mocno się starałem, aby film Olivera Stone’a znalazł się tutaj na pierwszym miejscu. Rzecz w tym, że gdyby z tytułu tego rankingu usunąć słowo wojenne, postulowałbym za dokładnie takim samym werdyktem. Tak wielkim filmem jest, według mnie, dzieło życia Olivera Stone’a. On sam wybitnym reżyserem nigdy dla mnie nie był, jednak w Plutonie do Stone’a-filmowca dochodzi Stone-korespondent wojenny i Stone-żołnierz. Dlatego dostaliśmy najbardziej przenikliwy portret wojny wietnamskiej, jaki tylko się dało. Oglądając ten film, po prostu przez dwie godziny jesteś w Wietnamie wraz z Tomem Berengerem, Willemem Dafoe i Charliem Sheenem. Nie sposób się nie zachwycić. (ŁK)


2. Czas apokalipsy (1979), reż. Francis Ford Coppola

apokalipsa

Dla części redakcji – najlepszy film wojenny, który powinien być na pierwszym miejscu tego rankingu. Niestety, niewielką ilością głosów przegrał. Nie ulega jednak wątpliwości, iż jest to produkcja ponadczasowa, wybitne arcydzieło kina. Do Czasu apokalipsy nie można usiąść z palcem w nosie – przed seansem dobrze nadrobić kilka lektur i zaopatrzyć się w podstawową wiedzę na temat nawiązań obecnych w filmie. Dopiero wtedy w pełnej krasie możemy docenić to, jaki jest genialny. Opowieść zabiera widza do Wietnamu i pozwala mu śledzić losy żołnierzy, którzy mieli nieszczęście znaleźć się w piekle. Robi to w doskonale niebanalny sposób, serwując odbiorcy niemal filozoficzną rozprawę na temat prawdziwej natury człowieka. Nie należy do produkcji, które przypadną do gustu każdemu (zwłaszcza, jeśli liczysz na niezobowiązujący seans z paczką czipsów na kolanach), ale odpowiednie przygotowanie ze strony merytorycznej gwarantuje trzy godziny niejednoznacznej, hipnotyzującej historii, która zmusza do refleksji i nie chce wypaść z głowy przez wiele dni. (JŁ)


1. Full Metal Jacket (1987), reż. Stanley Kubrick

full metal jacket01

Długo debatowaliśmy nad pierwszym miejscem i najchętniej przyznalibyśmy prym pierwszeństwa obu dziełom, no ale nie wypada iść tak na łatwiznę. A Movies Room nigdy nie idzie na łatwiznę, zanotujcie to! Za najlepszy film wojenny na stan obecny uznaliśmy więc Full Metal Jacket, co nie oznacza jednocześnie, że jest on tak po prostu lepszy od Czasu apokalipsy. Mamy bowiem do czynienia z dwiema skrajnie różnymi produkcjami, których no nijak nie da się potraktować tą samą miarką. I o ile Coppola zabrnął w swojej pomysłowości i etycznej rozprawie z ludzką naturą na szczyt hollywoodzkiej kontestacji, tak Kubrick (jak zwykle zresztą) przekroczył wszelkie wymiary komunikatywności i z banalnej w swej istocie struktury zrobił coś niesamowicie niebanalnego. Pal licho symetrię kadru i wymierzanie każdego ujęcia od linijki, ale tu nawet cholerny format obrazu został dostosowany do tego, w jakim telewizja w latach 60. transmitowała wydarzenia z Wietnamu. Szczegół dla nas nieistotny, ale robi wielką rzecz na poziomie metatekstu. I właśnie w tej mnogości detali oraz puzzli, z których reżyser nienagannie poskładał Full Metal Jacket, dopatrujemy się naszego zwycięzcy. (TM)


Ranking sporządzili:

Dominik Dudek

Aleksandra Czekaj

Jakub Łaszkiewicz

Łukasz Kołakowski

Tomasz Małecki

Szymon Pączek

Wstępem opatrzył: 

Szymon Góraj 

Redaktor

W kinie szuka pozycji, która przebije Pulp Fiction, w telewizji - Breaking Bad oraz Rodzinę Soprano, w świecie gier - serie Bioshock oraz God of War.
Kontakt: [email protected]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?

Dbamy o Państwa prywatność.

Państwa dane są u nas bezpieczne, a szczegółowe informacje w zakresie bezpieczeństwa danych osobowych w Movies Room mogą Państwo w każdej chwili uzyskać na stronie Dane Osobowe.

Administratorem danych jest Movies Room Tomasz Rewers z siedzibą w Tarnowskich Górach, ul. Radosna 23, 42-600. Państwa dane będą przetwarzane w zarejestrowania Państwa w portalu (art. 6 ust. 1 lit b) RODO), prowadzenia badań statystycznych w celu usprawnienia działania portalu (art. 6 ust. 1 lit f) RODO) a także kontaktu na życzenie osoby, w tym wysyłania treści informacyjnych oraz o charakterze handlowym, wyłącznie za Państwa zgodą (art. 6 ust. 1 lit a) RODO).

Dane osobowe będą przetwarzane do usunięcia przez Państwa konta na naszym portalu. Odbiorcą Państwa danych będą pracownicy administratora odpowiedzialni za kontakt oraz podmioty zewnętrzne świadczące dla nas usługi takie jak outsourcing usług księgowych oraz IT. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do udzielenia informacji. Przysługuje Państwu prawo dostępu do swoich danych i do ich sprostowania, ograniczenia przetwarzania danych osobowych lub do ich usunięcia oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania danych. W przypadku naruszenia zasad przetwarzania danych, Wykonawcy przysługuje prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Zrozumiałem/-am