TOP 10 – Najlepsze gry 2017 roku!

Ależ rok za nami! Masa świetnych tytułów, innowacji i skandali w przemyśle elektronicznej rozrywki nie pozwoliła nam na ani chwilę nudy. Co jest w tym wszystkim najlepsze? A to, iż 2018 rok zapowiada się o wiele, wiele ciekawiej. Tymczasem jednak przyjrzyjmy się powstającemu w bólach (ileż to nieprzespanych nocy za mną, ileż to wyrzutów sumienia!) rankingowi dziesięciu najlepszych gier ubiegłego roku.


Sprawdź również:

Najlepsze bajki i filmy dla dzieci

Najlepsze polskie filmy

Najlepsze horrory

Najlepsze komedie


10. PlayerUnknown’s Battlegrounds (PUBG Corporation, PUBG Corporation/Microsoft Studios/Tencent)

Od zawsze powtarzam – nieważne, czy grafika jest ładna, nieważne, czy od czasu do czasu pojawiają się bugi, a serwery są przeciężone – w grach chodzi o to, aby były grywalne, a przez grywalność w tym słowa znaczeniu rozumiem to, iż produkcja zalewa nas garnkami miodu i daje kupę rozrywki. PUBG to bardzo dziwny fenomen, mający taką samą ilość zwolenników co wrogów. Ważne jest jednak to, że wnosi on coś coraz rzadziej spotykanego do naszego growego przemysłu – pomysł, świeżość i innowacje, w tym przypadku w temacie multiplayerowych gier. I za to właśnie zajmuje on miejsce numer 10 w moim rankingu.

pubg


9. Resident Evil 7: Biohazard (Capcom)

Pamiętam jak mając jeszcze mleko pod nosem, oglądałem mojego starszego brata, grającego namiętnie w Resident Evil 2. Prawdziwa miłość do tej serii nastąpiła jednak dopiero z nadejściem RE3 i kultowego Nemesisa. Seria zaliczyła – przynajmniej według mnie – srogi upadek wraz z częścią 6, tym bardziej więc ucieszył mnie powrót do klimatów survival horroru z krwi i kości. Rodzinka Bakerów potrafi napędzić stracha, szczególnie gdy odpali się do gry gogle wirtualnej rzeczywistości Sony. Stan przedzawałowy gwarantowany.

Resident Evil 7


8. Wolfenstein II: The New Colossus (MachineGames, Bethesda Softworks)

B.J. Blazkowicz powrócił, by zabić jeszcze więcej nazistów. A nikt chyba nie zaprzeczy, że w strzelankach nie ma przyjemniejszego uczucia od wpakowania magazynka (lub dwóch) w ciało takiego nazistowskiego drania. Oldschoolowa strzelanka pełną gębą dla miłośników klasyki. Warto wspomnieć o aferze związanej z Wolfenstein II i niemiecką cenzurą, albowiem u naszego zachodniego sąsiada symbol swastyki został zastąpiony bliżej niezidentyfikowanym znaczkiem, a Hitler, który występuje w grze… został pozbawiony wąsika oraz tytułu Fuhrera.

wolfenstein


7. Super Mario Odyssey (Nintendo EPD, Nintendo)

Mocno wierzę w to, że bez względu na to, jakim typem gracza jesteś, powinno się znać trzy growe legendy: Pac-Mana, Sonica i Mario właśnie. Po 37 latach od jego debiutu w 1981 roku w grze Donkey Kong, popularność wąsatego hydraulika nie spada. Starczy powiedzieć, że w zeszłym roku wyszło aż 5 gier z jego udziałem, w tym ósma część Mario Kart oraz zaskakująco przyjemne Mario + Rabbids. Stawiam jednak na Super Mario Odyssey, ze względu na podobieństwo do kultowego Super Mario 64. Świetna platformówka, ot co.

mario


6. Crash Bandicoot: N. Sane Trilogy (Vicarious Vision, Activision)

Na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy, o powrocie Crasha chyba napisałem już wszystko; począwszy od recenzjipoprzez newsy o fantastycznych wynikach sprzedaży, kończąc na plotkach o wydaniu gry na inne platformy. Vicarious Vision na spółkę z Activision zapewnili milionom graczy powrót do lat młodzieńczych oraz ogromny zastrzyk nostalgii. Remake idealny? Chyba można tak powiedzieć. Sukces N. Sane Trilogy na pewno przyczynił się do wskrzeszenia takich marek jak Nightmare Creatures czy MediEvil. Pozostaje teraz czekać na powrót Spyro

Crash Bandicoot N. Sane Trilogy

Redaktor

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Więcej informacji o
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?