• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook
Barry Seal moviesroom 1200x200 preview

Spis treści

Jak widzieliśmy w przypadku filmów, rok 2017 był bardzo owocny dla twórców. Podobnie działo się w świecie seriali - powstało mnóstwo świetnych kontynuacji, rzucających zupełnie nowe światło na losy bohaterów, ale i mnóstwo nowości, które już po pierwszym sezonie skradły serca widzów. Stworzyliśmy listę trzydziestu, naszym zdaniem, tytułów wartych obejrzenia po 2017 roku. Przeczytajcie sami, jakie pozycje znalazły się w naszym rankingu! Ciężko było nam ustalić kompromis dotyczący kolejności, zdecydowaliśmy się więc na ustawienie tytułów alfabetycznie. A jakie seriale znalazłyby się w Waszym zestawieniu? Podzielcie się w komentarzach!


Sprawdź również:

Najlepsze seriale w historii

Najlepsze Horrory w historii

Najlepsze komedie

Najlepsze bajki i filmy dla dzieci


 American Vandal - sezon 1.
(kliknij i przeczytaj recenzje serialu)

Kto by pomyślał, że śledztwo prowadzone przez grupkę nastolatków, mające na celu znalezienie twórcy 27 penisów namalowanych na samochodach nauczycieli, może być tak ciekawe. A jednak ten mockument spodobał się nie tylko młodej widowni! Mamy w nim zawartą parodię dokumentów kryminalnych oraz satyrę na dzisiejszy świat nastolatków. Zarówno bohaterowie, jak i rozgrywana na ekranie historia są naprawdę dobrze skonstruowane. Wszystko to wieńczy, niczym wisienka na torcie, świetna realizacja wizualna. Od amatorskich nagrań telefonami komórkowi, przez animowane rekonstrukcje, po piękne szerokie plenery. Choć wielu widzów było początkowo nastawionych dość sceptycznie do tej produkcji (w tym ja), musieli przyznać się do pomyłki. Po raz kolejny Netflix wygrał tworząc niezwykle oryginalne dzieło. (AM)

1309386 126935 zoomedfot. materiały prasowe Netflix


Amerykanscy bogowie - sezon 1.
(kliknij i przeczytaj recenzje serialu)

Serial opowiada o walce starych bogów z nowymi. Po pierwszym sezonie już wiemy, że warto zacząć to oglądać, bo wygląda na to, że szykuje się niezła jatka! Pan Wednesday (grany przez wyśmienitego Iana McShane'a) wraz z Cieniem objeżdżają Stany, by zjednać ze sobą innych bogów w nadchodzącej rzekomo wojnie. Ich wrogowie, czyli nowi bogowie. to Mr World, Media (świetna Gillian Anderson!) oraz Technoboy. Więcej nie powiem, bo może to już podejść pod spoiler, a nie chcę Wam zabierać przyjemności z oglądania. Jednak skoro Amerykańscy bogowie pojawili się na naszej liście, to znaczy, że warto! (BS)

american godsFot. materiały prasowe


Czarne Lustro - sezon 4.
(kliknij i przeczytaj recenzje serialu)

Twórcy Czarnego Lustra na szczęście wciąż trzymają poziom! Serial jak zwykle daje do myślenia, zaskakuje i niepokoi. Czwarty sezon jest uznawany za najbardziej brutalny, jednak nie ujmuje to jego jakości. Odcinki Was zaskoczą i (z małymi wyjątkami) serial jak zwykle nie może się nie spodobać. Czarne Lustro to zbiór opowieści przedstawiających potencjalne konsekwencje rozwoju naszej cywilizacji. Z odcinka na odcinek z pomocą świetnych pomysłów ostrzegają widzów przed... nimi samymi. (AB)

black mirrorFot. Netflix / materiały prasowe


Dark - sezon 1.
(kliknij i przeczytaj recenzje serialu)

Ktoś kiedyś powiedział, że Netflix przez pomyłkę zrobił lepszy serial niż Stranger Things. Nie powiedziałabym, że Dark jest od tej serii lepsze, ale na pewno równie dobre. Różnica między nimi polega na tym, że niemiecka produkcja jest o wiele cięższa i mroczniejsza. Trzeba się też więcej nagłowić nad fabułą, która rozgrywa się równocześnie w różnych płaszczyznach czasowych. Wszelkie próby jej streszczenia psułyby wam zabawę, więc ograniczę się jedynie do ogólników. Dark to przede wszystkim trzymający w napięciu thriller i intrygujący kryminał. W końcu mamy tutaj do rozwiązania niezwykłą tajemnicę zaginięć dzieci, które łączą się z podobnymi wydarzeniami sprzed lat. Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak twórcom udało się to wszystko poukładać i zmieścić tak ogromną masę informacji i bohaterów w zaledwie dziesięciu odcinkach. A jednak ani przez moment nie odczuwa się przesytu. Wręcz przeciwnie, po zakończeniu seansu odczuwamy niedosyt, że tak szybko się on skończył. (AM)

Dark Cavefot. materiały prasowe Netflix


Fargo - sezon 3.
(kliknij i przeczytaj recenzje serialu)

Po dwóch bardzo udanych sezonach, twórcy Fargo idą krok dalej. Tym razem nie przyglądają się wyłącznie ludzkim przywarom, temu, jak zachowują się w określonych – zazwyczaj sprokurowanych przez siebie – dramatycznych sytuacjach oraz ile zależy od przypadku (jak mówi jedna z postaci, „życie czasem jest bez sensu i trzeba się z tym pogodzić”). Te znane już tematy opakowują w rozważania dotyczące tego, czym jest prawda, w jakim stopniu zależy od punktu widzenia. Symbolem tego jest V.M. Varga, fantastycznie grany prze Davida Thewlisa. Trzeci sezon Fargo w ogóle ma doskonałą obsadę, z Ewanem McGregorem w podwójnej roli na czele. Oby kolejny sezon stał na równie wysokim poziomie! (JD)

fargo 1000x600Fot. materiały prasowe


Gra o Tron - sezon 7.
(kliknij i przeczytaj recenzje serialu)

Mało który sezon tej niesamowicie popularnej serii tak bardzo podzielił fanów jak ten. W zasadzie w każdym ważniejszym elemencie znalazł się powód do różnicy zdań. Diametralnie zmieniono narrację na o wiele szybszą (już sezon poprzedni wykazywał takie tendencje, ale nie na taką skalę), inaczej ukazano poszczególnych bohaterów, a nade wszystko konwencja została postawiona na głowie. Wygląda na to, że to koniec masowego, brutalnego rozprawiania się z bohaterami pozytywnymi. Gra o tron przy akompaniamencie wielkich smoków wchodzi już nieco bardziej w klimaty high fantasy z herosami zdolnymi opierać się całym hordom wrogów. Niektórzy są zachwyceni, inni kręcą głowami z niesmakiem. Do tego kilka obowiązkowych plot twistów, szalonych "teleportacji" protagonistów z jednego obszaru na drugi, nie obyło się bez garści logicznych błędów. Jedno jednak trzeba przyznać: Benioff i Weiss stworzyli machinę, która niezmiennie należy do najczęściej komentowanych medialnych wydarzeń. (SG)

fot. materiały prasowe HBO


Grace i Grace - sezon 1.
(kliknij i przeczytaj recenzje serialu)

Grace i Grace można by długo wychwalać: za świetny scenariusz, sprawną reżyserię i genialne aktorstwo. Jednak to, co najbardziej ujmuje w tym serialu, to prawdziwość historii i drobiazgowość realizacji, którą widać w każdej scenie. W produkcji przedstawiona jest historia młodej Grace, która trafiła do więzienia za udział w zabójstwie dwójki ludzi. W jej monotonne życie wkrada się ułuda nadziei, kiedy poznaje dr. Simona Jordana (Edward Holcroft), który ma pomóc oczyścić ją z zarzutów i pozwolić wyjść na wolność. W serialu nie tylko realia ówczesnej epoki zostały odtworzone dosyć szczegółowo, ale również kobieca psychika. Zasługi można by przypisywać kobiecemu gronu twórców: reżyserce Mary Harron, scenarzystce Sarah Polley oraz autorce książki, na podstawie której powstał serial, a także odtwórczyni głównej roli - Sarah Gordon, która oczarowała widzów swym aktorskim kunsztem. Choć historia stanowi pełną całość, po obejrzeniu tej miniserii człowiek czuje niedosyt i chciałby więcej. (AM)

AG EP01 DAY51 00056fot. materiały prasowe Netflix


 Kroniki Times Square - sezon 1.
(kliknij i przeczytaj recenzje serialu)

David Simon, twórca prawdopodobnie najwybitniejszego serialu w historii (The Wire), po raz kolejny daje widzom niesamowitą produkcję. Tym razem przygląda się narodzinom przemysłu pornograficznego w Nowym Jorku we wczesnych latach 70. ubiegłego wieku. Tak naprawdę jest to tylko pretekst do przyjrzenia się biorącym w tym udział ludziom, ich motywacjom i marzeniom. Co ważne, Simon nie ocenia raczej swoich postaci. Do tego prezentuje żyjący własnym życiem i kierujący się specyficznymi zasadami system, który współtworzą mafia, policja, prostytutki, lokalni przedsiębiorcy – każdy ma tu do odegrania jakąś rolę. Pierwszy sezon kończy się w szczytowym momencie (premiera Głębokiego gardła), po którym nic już nie będzie takie samo. Tym bardziej czekam na drugi sezon. A warto też dodać, że Kroniki Times Square mają doskonałe zarówno scenografię, kostiumy i charakteryzację, jak i aktorstwo: James Franco udowadnia, że jeśli dostanie porządny materiał, to kawał z niego aktora. (JD)

kroniki TSKadr Times Square


Legion - sezon 1.
(kliknij i przeczytaj recenzje serialu)

Lubicie historie o superbohaterach? Tak? To świetnie, ta produkcja jest dla was idealna. Nie? Nic nie szkodzi, i tak wam się spodoba. Twórcy podeszli do tematu w dość świeży sposób, bawiąc się z widzem zarówno formą, jak i treścią. Niby wiemy, że wchodzimy w uniwersum X-Menów, jednak już po chwili zaczynamy mieć wątpliwości, czy aby na pewno włączyliśmy dobrą pozycję. Wizje głównego bohatera przeplatają się tutaj z serialową rzeczywistością, tak że momentami trudno nam odróżnić jedno od drugiego. Czy główny bohater faktycznie posiada specjalne moce, a może to tylko jego chore wizje? Czy to prawda, a może wszystko jest tylko wytworem jego chorego umysłu? Twórcy zadbali już o to, by widzom się nie nudziło. Korzystając z wszystkich możliwych sposobów, wprowadzają nas w zachwyt i oszołomienie. Jednak to nie efekty specjalne, piękne zdjęcia, zgrabny montaż, czy klimatyczna muzyka zachwycają najbardziej, lecz aktorstwo. A już w szczególności Dan Stevens, którego (i tu mogę sobie rękę uciąć) pokochacie po zobaczeniu tego serialu. Temu aktorowi wręcz do twarzy z szaleństwem. (AM)

legionfot. kadr z serialu Legion


Mindhunter - sezon 1.
(kliknij i przeczytaj recenzje serialu)

Kolejna współpraca Netflixa z Davidem Fincherem, zakończona pełnym sukcesem. Znacie na pewno, oklepany już niemożebnie, cytat „kiedy spoglądasz w otchłań, ona również patrzy na ciebie”. Tak się jednak składa, że pasuje on wręcz idealnie do Mindhuntera, pozbawionej efekciarstwa opowieści o narodzinach profilowania kryminalnego. Dwóch agentów FBI przeprowadza wywiady z seryjnymi mordercami i na tej podstawie próbuje ich lepiej zrozumieć, przy okazji rozwiązując najróżniejsze sprawy, z którymi nie daje sobie rady lokalna policja. Brzmi jak wymarzony temat dla Finchera, prawda? Reżyser ten (chociaż osobiście nie nakręcił wszystkich odcinków) wykorzystuje wszystkie swoje sprawdzone chwyty, niekiedy igrając z oczekiwaniami widza (wątek karmienia kota), innym razem budując nieprawdopodobne wręcz napięcie (zwłaszcza w jednej z ostatnich scen). Niech nie odrzuca Was spokojne tempo i niespieszna narracja – warto dać się wciągnąć Mindhunterowi. (JD)

mindhunterFot. Netflix / mat. prasowe

Wiesz, co z tym zrobić


Agnieszka Bar

Agnieszka Bar

Dziennikarz

O mnie:

Miłośniczka podróży, kina, wspinaczki, dobrych książek i "Harry'ego Pottera". Z wykształcenia fizjoterapeuta.


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Ludzie w konwersacji:
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.