TOP 20 – Najlepsze seriale Sci-Fi

Science fiction – lub, jak kto woli, po prostu Sci-Fi – to chyba najbardziej problematyczny do określenia gatunek z wielkiej trójcy fantastyki. Ileż to razy ktoś wrzucił tutaj, dajmy na to, sagę Gwiezdnych Wojen – sztandarowego przedstawiciela space opery, która z omawianym gatunkiem ma wspólnego mniej więcej tyle, ile Ostatni Jedi z subtelnym przekazem podprogowym? Wystarczy dodać, że wiele dzieł kultury wzajemnie się ze sobą miesza, należąc w podobnym stopniu do SF, jak i fantasy czy horroru. Ostatecznie to po prostu umowne pojęcia, które mają nam ułatwić klasyfikację poszczególnych dzieł. Postanowiliśmy podjąć wyzwanie i wspólnie sklasyfikować najlepsze seriale związane z fantastyką naukową. Po paru debatach dodaliśmy do zestawienia wiele tytułów, które równie dobrze mogą z powodzeniem znaleźć się w innych rankingach gatunkowych, ale od początku lub pewnego etapu w historii zawierają istotne wątki związane z SF. Zapraszamy do lektury!


20. The 100 (2014-)

Literatura i kino SF obfituje w historie o kolonizacji obcych światów, często niełatwych i kończących się tragedią. Ziemia jawi się w nich jako kolebka prężnej cywilizacji, swoista błękitna perła w koronie. Jest to dość optymistyczna wizja – twórcy The 100 pokazali nieco inną perspektywę przyszłości. Co bowiem, jeśli po Gaji zostały tylko wspomnienia i poatomowy poligon? Pozostaje postawić ją jako nienadający się do użytku relikt, podobny greckim antycznym ruinom. Gatunek homo sapiens nie byłby jednak sobą, gdyby nie jego chorobliwa ambicja, w tym wypadku ukazująca się pod postacią ponownego zasiedlenia swej kosmicznej ojczyzny. W tym celu też gatunek ten wysyła na nią swoich młodych i żwawych przedstawicieli, aby Błękitna Planeta znów stała się zdatna do życia i ponownej eksploatacji. Można tylko zastanawiać się jakim cudem strudzeni kolonizacją młodzi ludzie po wielu tygodniach znoju i niebezpieczeństw wciąż wyglądają jak spoglądający z okładek magazynów z modą celebryci? (TD)

The 100


19. Gwiezdne Wrota (1997-2007)

Moja przygoda z fantastyką naukową i gatunkami pokrewnymi zaczęła się od wczesnych lat dziecięcych. Jednym z obrazów śledzonych przeze mnie regularnie był serial Gwiezdne Wrota, dla mnie zawsze mieszanką hard SF z klasyczną space operą. Dlaczego? Mimo całego bagażu inspirującego wielu innych twórców i prawdziwie kosmicznych przygód silny nacisk kładzie się na relacje personalne. I może to właśnie one pozwoliły przejść serialowi do legendy, nie wspominając o wątkach mistycznych. Bohaterowie odkrywają coraz więcej światów, co daje pewien element zaskoczenia, a jednocześnie pewnik, iż wtórność to rzecz odległa. Oddział SG-1 narażony jest na standardowe niebezpieczeństwa każdego eksploratora- od wrogich cywilizacji po egzotyczne, a raczej kosmiczne choroby. I mimo że nie zanosi się na wskrzeszenie serialu, to seria liczy sobie wystarczającą liczbę odcinków, aby spędzić ciekawie wiele wieczorów. (TD)

Gwiezdne wrota


18. Humans (2015-)

Historie SF, w których tematyką numer jeden jest sztuczna inteigencja oraz to, w jaki sposób wpływa na człowieka, zdają się przeżywać ostatnio renesans. I nie mówię tylko o hicie z ubiegłego roku, czyli Blade Runner 2049, ale również chociażby Ex Machina z 2015 roku. Humans zdaje się mieć mnóstwo wspólnego w głownej mierze właśnie z drugim wymienionym tutaj przykładem. Podobnie jak w filmie Alexa Garlanda, owa melodia być może wcale nie takiej dalekiej przyszłości jawi się jako potencjalnie niebezpiecznie i bardzo trudne do kontrolowania na dłuższą metę zjawisko, które równie dobrze może być w przyszłości niezwykle problematyczne dla rodzaju ludzkiego. Z tym, że o ile Ex Machina opowiadałą o początkach tego zjawiska, w Humans androidy są rodzajem usług na porządku dziennym. Warto temu dać szansę za ciekawie nakreślony świat, interesującą fabułę i bardzo dobrą grę aktorską robotów. (SG)


17. 22.11.63 (2016)

A co, jeśli J.F.K. nie zostałby zabity? Jak wtedy wyglądałaby ówczesna Ameryka, a nawet świat? Na te pytania pokusił się odpowiedzieć nie kto inny, jak mistrz grozy – Stephen King w powieści Dallas ’63, która została następnie zekranizowana w 2016 roku. Jake Epping (w tej roli James Franco) dowiaduje się o istnieniu portalu, który przenosi do roku 1960. Główny bohater ma 3 lata, aby odkryć spisek przeciwko ówczesnemu prezydentowi i powstrzymać probę zamachu na niego. Jest to 8-odcinkowy miniserial, który wciąga od samego początku i który być może odpowiada na tamte pytania! (BS)

11.22.63


16. Star Trek Discovery (2017-)

Kultura wydaje się poletkiem, na którym odbywają się co najwyżej dyplomatyczne debaty nad wyższością jednej treści nad drugą. Rzeczywistość jednak weryfikuje ten pogląd. Wystarczy spojrzeć na batalie między fanami Spocka i wiernymi uczniami Dartha Vadera, aby pojąć, że wojna toczy się nawet wśród gwiazd. Bez względu na to, którego uniwersum jest się fanem, należy docenić „wroga”. Jako miłośnik mieczy świetlnych i kohort imperialnych szturmowców pozornie stoję w opozycji do popisujących się klingońskim fanów serii Star Trek, ale jak podkreśliłem – pozornie. Star Trek Discovery jest świetnym początkiem dla kogoś, kto pragnie zagłębić się w to kultowe uniwersum. Bardziej nowoczesna forma, która jednocześnie nie burzy dziedzictwa klasyki i pozwala poszerzyć wszechświat o zupełnie nowe terytoria i tych, którzy je zamieszkują i charakterystyczny, niepowtarzalny klimat udowadniają, że jest to seria absolutnie nieśmiertelna, dostosowująca się doskonale do zmiennych czasów i gustów widzów. (TD)

star trek discovery


15. Przebudzenie (2012)

Lubicie Jasona Isaacsa? Jeśli tak, to ta pozycja jest dla Was obowiązkowa. Aktor, który najlepiej dał się we znaki szerszej widowni rolami czarnych charakterów (pułkownik William Tavington w Patriocie i Lucjusz Malfoy w ekranizacjach Harry’ego Pottera), zagrał w Przebudzeniu być może najbardziej kompletną rolę w karierze. Miał spore pole do popisu, biorąc pod uwagę fakt, iż serial ten opowiada bardzo ciekawą historię detektywa Michaela Brittena, który po wypadku samochodowym żyje w dwóch rzeczywistościach: pierwsza to ta, w której w owym wypadku zginął jego syn, druga – żona. Mężczyzna próbuje rozwikłać tę zagadkę, po drodze napotykając coraz to więcej komplikacji. Która rzeczywistość jest prawdziwa? A może to złe pytanie i tak naprawdę postać grana przez Isaacsa znajduje się w jakiejś śpiączce? (SG)


14. The Expanse (2015-)

The Expanse to kolejna, bardzo udana swoją drogą space opera, która zawitała w telewizji. Seriali tego gatunku (z tych udanych oczywiście) jest naprawdę niewiele, a dzięki stacji SyFy, można tę pozycję oznaczyć jako wartą najwyższej uwagi! Dzięki wysokiemu budżetowi, ten serial robi ogromne wrażenie pod względem realizacyjnym. Pięknie nakręcony plus świetne efekty specjalne. O fabule nic nie będę mówić, bo uważam, że odkrywanie samemu uniwersum tego serialu sprawia naprawdę ogromną frajdę. (BS)

the expanse


13. Battlestar Galactica (2004-2009)

Podobnie jak w przypadku Gwiezdnych Wrót, i tutaj pojawiają się motywy godne futurystycznego SF i rozwijającej wątki obyczajowe space opery. Oto ludzkości zagrażają Cyloni, ich niegdysiejszy twór. Choć ich wygląd i charakter uległ na przestrzeni lat sporej zmianie, to w każdej formie stanowili realne niebezpieczeństwo dla ludzkości – szczególnie w tej pozwalającym im na asymilację i ukrycie się wśród ludzi. Battlestar Galactica to silnie rozbudowane uniwersum i serial to ledwie jego część. Czy warto zagłębiać się w kolejny ogromny wszechświat, którego zrozumienie i pełnię satysfakcji z rozrywki poczuje się dopiero, gdy pozna się dość solidnie jego historię? Jak najbardziej – drobna odskocznia od Sagi Lucasa i innych gigantów pozwoli spostrzec nieco mniej powszechne serie. (TD)

Battlestar Galactica


12. Firefly (2002-2003)

Może nie jest to przedstawiciel gatunku, który porazi Was wspaniałymi efektami specjalnymi (mimo wszystko budżetowość oraz ponad 15 lat od pierwszego epizodu rzucają się w oczy), jednak do dziś ze świecą szukać tak klimatycznego przedstawiciela gatunku, z tak ciekawie zarysowanymi postaciami. Firefly to raczej luźne SF, przejawiające wręcz cechy space opery. Serial przedstawia nam wizję XXIV wieku, w której funkcjonują podróże kosmiczne i przypominają nieco poruszanie się po Dzikim Zachodzie (zresztą nawet scenografia mocno do tego nawiązuje). Innymi słowy, prawo siły jest na porządku dziennym, każda wyprawa po Galaktyce może się zakończyć tragicznie. My obserwujemy to uniwersum z perspektywy załogi statku Serenity, złożonej przede wszystkim z typów spod ciemnej gwiazdy, dowodzonej przez weterana wojennego. Gorąco polecamy! (SG)


11. Orphan Black (2013-2017)

Orphan Black jest serialem kanadyjskim, który ciekawie opowiada o kreacji bytu ludzkiego oraz etyce samego klonowania. Sarah jest świadkiem samobójstwa dziewczyny, która wygląda zabóczo (hehe) podobnie do niej samej. Im dalej w las, albo w tym przypadku w serial, nasza główna bohaterka dowiaduje się coraz więcej o sobie samej, a tamta dziewczyna nie była jej jedyną kopią. Tatiana Maslany dwoi się i troi w tym serialu, ale w każdej intepretacji swoich bohaterek wypada świetnie. Dla samego popisu aktorskiego warto śledzić Orphan Black. (BS)

orphan black

Redaktor

Miłośnik literatury (w szczególności klasycznej i szeroko pojętej fantastyki), kina, komiksów i paru innych rzeczy. Jeżeli chodzi o filmy i seriale, nie preferuje konkretnego gatunku. Zazwyczaj ceni pozycje, które dobrze wpisują się w daną konwencję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

qban pisze:

Zestawienie dobrych tyułów obok przeciętnych seriali. Mało doprawcowany ten top…

newryn pisze:

Z tym zestawieniem to mniej więcej podobnie jak z pytaniem: który informatyk jest najlepszy? Dlatego też próbując ogarnąć wszystko co trąca o tą tematykę, tak naprawdę nie ogarnięto niczego.
Porównywać popkulturowych „Zagubionych” opartych na pomyśle „Twin Peaks” z mistycznym „Battlestar Galactika”? -dobre sobie..
Ta lista to co najwyżej zestawienie osobistych preferencji autorów, które możecie sobie przypiąć na swoich Facebookowych profilach, a nie opiniotwórczy artykuł..

Amor pisze:

Tylko jeden Star Trek? Stargate tylko SG-1, mimo, że Atlantis jest uważany za o wiele lepszy? Nie widzę tu Dark Matter, chociaż jest moim zdaniem lepszy niż Expanse..

TyranGames pisze:

Polecam także Andromedę.

dd pisze:

Śmieszny ten ranking, kpicie sobie.

Marek C. pisze:

Ja bym ten ranking niemal dokładnie odwrócił i wywalił z niego „Dark” 🙂

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?