TOP 10 najlepszych filmów, jeśli nudzą Cię blockbustery!

Macie czasem dość ckliwych fabuł i przewidywalnego finału w wysokobudżetowych produkcjach? Nie bawiliście się dobrze na Avatarze Jamesa Camerona? Jeśli tak, to ten ranking jest dla Was! Należy pamiętać, że to, że dana produkcja posiadała ogromny budżet lub znakomity marketing, nie zawsze idzie w parze z dziełem wartościowym i ciekawym. Właśnie dlatego stworzyłem krótką listę dziesięciu filmów, które nie chodzą wydeptanymi ścieżkami, a zarazem dadzą odpocząć od tzw. „odgrzewanych kotletów”.

Sprawdź również:

TOP 40 – Najlepsze bajki Disneya!

TOP 20 – Najlepsze filmy dla dwojga!

TOP 30 – Najlepsze filmy na faktach!


10. Punki z Salt Lake City (1998), reż. James Merendino

O tym dziele słyszałem wiele skrajnych opinii. Można ten film pokochać albo znienawidzić. Ale czy to nie sprawia, że jest wyjątkowy? Skłania do dyskusji, do szerszego spojrzenia na rzeczywistość wokół nas. Jak bardzo nasze życie może się zmienić na przestrzeniu zaledwie kilku lat, i co na to wpływa? Obserwujemy historię punka, który powoli nudzi się życiem, polegającym na kultywowaniu zasad swojej subkultury. Innymi słowy, zaczyna dorastać. Film ma swoje wady, m.in. momentami za bardzo bazuje na stereotypach, jednak ma to wymiar czysto komediowy. Większość z nas była w jakiejś subkulturze, czuliśmy się dobrze, będąc kategoryzowani pod względem muzyki jakiej słuchamy, jak się ubieramy lub jakie mamy poglądy. Tamte czasy dla wielu minęły, są tylko wspomnieniem, etapem przejściowym. Właśnie z takiej perspektywy oglądamy i słuchamy głosu narratora, którym jest główny bohater. Po seansie pozostaje pytanie, czy wszyscy jesteśmy „pozerami”?

slcpunk


9. Kieł (2014), reż. Kevin Smith

Film, który niczego nie udaje. Fabuła została ponoć wymyślona podczas jednego z podcastów, w którym występuje Kevin Smith. Kieł nie patyczkuje się z moralizatorskim schematem, nie doświadczycie w nim też obrazu krytykującego zacofane społeczeństwo. Jeśli szukacie produkcji, która Was „odmóżdży”, pozwoli nie wysilać się intelektualnie, ale zarazem będzie świetną zabawą, w której nie znajdziecie „klozetowych” żartów, to tym właśnie jest twór Smitha. Niekonwencjonalny humor w połączeniu z talentem aktorskim Michaela Parksa i Johnnego Deppa (który nie jest kolejną odsłoną Jacka Sparrowa) i mamy motyw całkowitego złamania zasad, do którego miło dołączyć.

tusk


8. Backbeat (1994), reż. Iain Softley

Mroczny dramat, w tle którego rozgrywa się jeden z najważniejszych rozdziałów w historii muzyki rozrywkowej. Film opowiada o „piątym Beatlesie”, gitarzyście basowym, Stuarcie Sutcliffie. Legendarne „żuki” są na początku swojej kariery, mają mnóstwo planów na przyszłość i świetny materiał. Wystarczy tylko znaleźć kogoś, kto pomoże im się wypromować. Właśnie wtedy nasz główny bohater poznaje Astrid Kirchherr. Dramat rozgrywa się tutaj na wielu płaszczyznach. Postać basisty (swoją drogą świetnie zagrana przez Stephena Dorffa) zmaga się problemami, które można uznać za coś na wzór tragedii antycznej. Nieważne, co poświęci lub co zrobi, nikt nie będzie usatysfakcjonowany. Iain Softley osadza „przekoloryzowane” przez dzisiejszą popkulturę środowisko w bardzo ciemnych barwach, przyprawiających o depresję, przy okazji prezentując prawdziwą historię, o której przed obejrzeniem filmu nie miałem pojęcia.

backbeat production


7. Dziwak (2014), reż. Patrick Brice

Podczas swojej krótkiej fascynacji kategorią found footage natrafiłem na perełkę, dzięki której uświadomiłem sobie, czego w tych wszystkich nieudanych produkcjach mi brakowało. Świetnie zagranej i charyzmatycznej roli! Stylizacja na „znaleziony” materiał filmowy ma to do siebie, że twórcy starają się za wszelką cenę dać nam iluzję autentyczności. Tym samym zmusza to po części aktorów do nie szarżowania ze swoimi postaciami. Tym razem mamy do czynienia z czymś zupełnie innym. Fabuła opiera się na ciekawym założeniu: główny bohater postanawia pomóc mężczyźnie, któremu z powodu choroby nie pozostało wiele czasu. Schorowany człowiek ma „w drodze” dziecko, dla którego chce udokumentować jeden dzień ze swojego życia. Postać umierającego jest zagrana przez genialnego Marka Duplassa (występującego również w filmie z miejsca szóstego – Czworo do pary), tworzącego kreację, od której nie można oderwać wzroku. Czekamy na jego każdy ruch, prawie jak z Jokerem w Mrocznym Rycerzu. Aura tajemniczości i odkrywania kolejnych elementów układanki daje niezwykłą frajdę. Polecam każdemu, komu nudzi się powielanie Blair Witch Project w nieskończoność.

Creep.2014


6. Czworo do pary (2014), reż. Charlie McDowell

Film w Polsce reklamowany ciekawym plakatem, którego odbiór całkowicie niszczy mi napis: „Świat Woody’ego Allena w surrealistycznym wydaniu” (oczywiście nazwisko znanego reżysera wytłuszczone, abyśmy myśleli, że to kolejny z jego tworów). Czując się perfidnie zmanipulowanym, sięgnąłem jednak po tę pozycję. Nie zawiodłem się. Kameralny świat, wykreowany przez Charliego McDowella, wprowadza świeżość w przewałkowanych już obrazach z kategorii komedii romantycznych. Surrealizm, jako słowo promujące tę produkcję, nie próbuje przebić się na pierwszy plan. Bardziej interesuje nas relacja i nasilające się konflikty między głównymi bohaterami. To jest to, czego potrzebowałem, po obejrzeniu wielu nieudanych „love stories”. W końcu porwał mnie świat, w którym para z dłuższym stażem kłóci się o najzwyklejsze, przyziemne rzeczy.

THE ONE I LOVE 2014 directed by Charlie McDowell


5. Film (1965), reż. Alan Schneider

Zanim opowiem cokolwiek o tym obrazie, zacznę od postaci scenarzysty. Był nim Samuel Beckett, jeden z twórców teatru absurdu, który jest odpowiedzialny m.in. za stworzenie Czekając na Godota. Pisarz od lat fascynował się ruchomymi obrazami, a jego idolem był Buster Keaton. Jego marzeniem było podobno stworzenie filmu, w którym gwiazda slapsticku zagra główną rolę. Tak też się stało. W roku 1965 powstał krótki metraż, opowiadający o mężczyźnie szaleńczo starającym się odpowiedzieć na jedno pytanie: „Czy jeśli nikt nas nie widzi, to czy naprawdę istniejemy?”. Postać Keatona popada w paranoję, pozbywając się ze swojego mieszkania luster lub zwierząt, aby nikt na niego nie patrzył. W Filmie nie pada żadne słowo, jednak to własnie jedna z najważniejszych postaci kina niemego tworzy cały spektakl. Jego ruchy mówią nam wszystko, nie musimy niczego dodawać. Warto więc poświęcić 20 minut swojego czasu, aby spojrzeć na wspólne dzieło dwóch wspaniałych artystów.

film


4. Peter Sellers – Życie i śmierć (2004), reż. Stephen Hopkins

Biografia aktora, który zapisał się w historii kina jako jeden z najlepszych komików wszechczasów. Głównie znany z roli inspektora Clouseau w serii „Różowa pantera„, Peter Sellers, był niezwykle kontrowersyjną postacią, z którą bardzo trudno było współpracować. Kojarzycie ekstremalne próby powielania nauk Stanisławskiego przez Jareda Leto? Chodzi o to całe bycie w roli, nawet w życiu prywatnym. Pff, Sellers robił to prawie pół wieku wcześniej. Za to ogromne poświęcenie był trzykrotnie nominowany do Oskara. Jego życie było serią niezwykle skrajnych doświadczeń. Z jednej strony, „naturszczyk” odniósł sukces w Hollywood, z drugiej zaś, udało mu się to ogromnym kosztem. Jednak co jest najważniejszym i najmocniejszym punktem tego obrazu? Genialny Geoffrey Rush! Moim skromnym zdaniem, jedna z najlepszych roli w jego karierze. Dlatego trudno mi pozbyć się jego głosu i mimiki twarzy za każdym razem, gdy oglądam filmy z Sellersem. Geoffrey nie grał, on nim był.

lifeanddeathofsellers


3. Los człowieka (1959), reż. Sergey Bondarchuk

Niezwykły dramat wojenny, który w brawurowy sposób pokazuje, jak pojedyncza jednostka musi walczyć o przetrwanie podczas wojny. Co musi stracić, żeby być wolnym, i jak ma potem żyć ze wszystkimi wydarzeniami, których doświadczył? Jest to również ciekawy pokaz rosyjskiego warsztatu aktorskiego, który był uważany za jeden z najlepszych na świecie. Postacie nie muszą nic mówić, reżyser i scenarzysta nie musi dodawać słów, które staną się niepotrzebną ekspozycją. Wszystko wypisane jest na twarzach, a czasem wystarczy zbliżenie na oczy, z których możemy wyczytać każdą emocję i dylemat, z jakim zmaga się bohater. Technicznie film zrealizowany jest jak współczesne kino wojenne, szczególnie jeśli zwrócimy uwagę na pracę kamery. Poza tym, obraz jest niezwykle szczery, wzrusza i bawi. Pozostawia nas z nadzieją, abyśmy nigdy nie musieli przeżywać tego, co główny bohater.

LOS CZLOWIEKA 001


2. Śnieżka (2012), reż. Pablo Berger

Jedna z wielu adaptacji Królewny Śnieżki. Ale czy jest taka jak reszta? Nie wiem, czy znajdziecie interpretacje, w której ojciec naszej królewny jest matadorem, a krasnoludkami karły, które prowadzą koczowniczy tryb życia i bawią mieszkańców wsi swoimi pokazami, oczywiście używając cielaków. Całość nawiązuje do kina niemego, a pojedyncze sceny są wyraźnym hołdem dla obrazów z początku kinematografii. Piękno i urok tej produkcji tkwi jednak w tym, że jest bardzo samodzielna. Nie czerpie z adaptacji Disney’a, a co najważniejsze, stara się również unikać rozwiązań fabularnych, które znamy z oryginalnej baśni. Słodko-gorzki obraz, który w 2014 był nominowany do Cezara w kategorii najlepszego filmu zagranicznego, jest hołdem dla uznanych dzieł, a jednocześnie daje solidnego „plaskacza”, gdy liczysz na bajkowe zakończenie.

blancanieves 8


1. Jazda bez trzymanki (2004), reż. Gen Sekiguchi

Jeden z moich ulubionych filmów. Trudno było mi się za niego zabrać. Fakt, że jest japońskim surrealistycznym dreszczowcem z elementami czarnego humoru, wystarczająco odstrasza. Jeśli jednak pokonamy swoje uprzedzenia, zostaniemy sowicie wynagrodzeni. Jazda bez trzymanki bawi się konwencją, znajduje balans pomiędzy czarnym humorem a delikatną satyrą. Wszystko utrzymane jest w klimacie azjatyckiego filmu klasy B, szczególnie sceny akcji. Są jednak zrobione z tak niesamowitym smakiem, że trudno oderwać wzrok. Po seansie ciężko jest ochłonąć, szczególnie, że zakończenie zaskakuje w niewiarygodny sposób. A gdy emocje z nas opadną, możemy zagłębić się w poważniejsze tematy, jakie porusza jeden z najlepszych japońskich filmów wszechczasów.

survive style 5 1200 1200 675 675 crop 000000

 Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Pasjonat kinematografii, muzyki i seriali. W wolnych chwilach poluję na replikantów. Twitter - Chrzuszczu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?

Dbamy o Państwa prywatność.

Państwa dane są u nas bezpieczne, a szczegółowe informacje w zakresie bezpieczeństwa danych osobowych w Movies Room mogą Państwo w każdej chwili uzyskać na stronie Dane Osobowe.

Administratorem danych jest Movies Room Tomasz Rewers z siedzibą w Tarnowskich Górach, ul. Radosna 23, 42-600. Państwa dane będą przetwarzane w zarejestrowania Państwa w portalu (art. 6 ust. 1 lit b) RODO), prowadzenia badań statystycznych w celu usprawnienia działania portalu (art. 6 ust. 1 lit f) RODO) a także kontaktu na życzenie osoby, w tym wysyłania treści informacyjnych oraz o charakterze handlowym, wyłącznie za Państwa zgodą (art. 6 ust. 1 lit a) RODO).

Dane osobowe będą przetwarzane do usunięcia przez Państwa konta na naszym portalu. Odbiorcą Państwa danych będą pracownicy administratora odpowiedzialni za kontakt oraz podmioty zewnętrzne świadczące dla nas usługi takie jak outsourcing usług księgowych oraz IT. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do udzielenia informacji. Przysługuje Państwu prawo dostępu do swoich danych i do ich sprostowania, ograniczenia przetwarzania danych osobowych lub do ich usunięcia oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania danych. W przypadku naruszenia zasad przetwarzania danych, Wykonawcy przysługuje prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Zrozumiałem/-am