• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook

Spis treści

Bezwstydnie komercyjne, mitotwórcze, przewidywalne, oderwane od rzeczywistości, kiczowate i zwyczajnie tandetne. To tylko najłagodniejsze epitety jakimi często określa się komedie romantyczne. I trudno z niektórymi z tych stwierdzeń się nie zgodzić. Doskonale wie to każdy, kto choć raz zawitał do kina na rodzimą produkcję z gatunku. Pomimo tak złej utartej opinii to rom-komy wciąż cieszą się dużą popularnością (choć niektórzy wieszczą ich śmierć) i są kochane przez miliony widzów na całym świecie. Dlaczego tak jest? Po prostu, są to filmy lekkie, przyjemne i pozytywne. Pozwalają poczuć się trochę lepiej po ciężkim dniu. Często komedia romantyczna jest też swego rodzaju kompromisem. No bo jaki inny film wybrać na rodzinnym spotkaniu, gdzie spotykają się trzy pokolenia z równą reprezentacją obu płci? Z tych (i wielu innych) powodów postanowiliśmy pochylić się nad tym gatunkiem i wybrać 30, naszym zdaniem, najlepszych i niezapomnianych komedii romantycznych. Okazało się to zadaniem nie do końca prostym, bo tak naprawdę ciężko o jednoznaczną definicję gatunku. Teoretycznie wystarczy romantyczny wątek i komediowe zacięcie. Brzmi prosto, ale przecież niemal w każdej komedii jakiś wątek romantyczny się znajdzie. Dlatego też, podeszliśmy do tematu bardzo subiektywnie. Nie ma dla nas jasnych granic gatunku. Nasze pozycje wybraliśmy więc trochę "na czuja". Mamy nadzieję, że Wam się spodoba. Jeśli jednak z jakimiś pozycjami się nie zgadzacie lub coś byście dodali to zapraszamy do dyskusji w komentarzach.


Sprawdź również:

Najlepsze komedie

 Najlepsze horrory w historii!

Najlepsze baki i animacje dla dzieci!

Najlepsze polskie filmy


30. Bezsenność w Seattle, reż. Nora Ephorn (1993)

Bezsenność w SeattleFot. Kadr z filmu Bezsenność w Seattle; na zdjęciu Ross Malinger i Tom Hanks

Powstały na początku lat 90 klasyk to doskonały wybór na rozpoczęcie rankingu. Dlaczego? Jest to jeden z najczystszych przykładów pokazujących jakie są prawidła gatunku. Nie ma tu miejsce na rewizję romantycznych wizji czy przysłowiowe odwracanie kijem Wisły. Jest za to wszystko to co komedia romantyczna posiadać powinna. Bohaterowie z problemami sercowymi (cierpiący wdowiec), rewizja dotychczasowych związków (świeżo zaręczona Annie) i oczywiście niepokonana siła wielkiego uczucia. W filmie Nory Ephorn miłości (oraz rezolutnego dzieciaka - Jonah Baldwina) nie powstrzyma nic. Ani wewnętrzne rozterki, ani odległość (między Seattle a Chicago kilometrów jest sporo), ani nawet fakt że dwójka głównych bohaterów nie widziała się na oczy. Bezsenność w Seattle to też film, który stworzył jeden z najsłynniejszych aktorskich duetów gatunku (Tom Hanks, i Meg Rayan), przyniósł Hanksowi światową sławę oraz przyczynił się do wysypu rom-komów w latach 90.

 

Zobacz również: Plusk - przygotujcie się na remake romansu Hanksa ze słomianowłosą syreną!


29. Planeta singli, reż. Mitja Okorn (2016)

Planeta SingliFot. Kadr z filmu Planeta Singli; wykonał - Hubert Komerski; na zdjęciu: Agnieszka Więdłocha i Maciej Stuhr

Przebojowa, tegoroczna, polska komedia romantyczna, która szturmem podbiła rodzime kina, pokonując w naszym kraju pochodzący z fabryki snów film pt. Deadpool, a to przecież nie lada osiągnięcie! Nie od dziś wiadomo, że rzeczony gatunek nie cieszy się poważaniem kinomanów, o czym wspomniano już we wstępie artykułu. Jednakże na dźwięk słów polski kom-rom większość widzów ucieka w popłochu. Przeważnie mają rację, lecz Mitja Okorn pokazał tym razem, że nakręcenie w naszym ojczystym kraju filmu wliczającego się w poczet omawianego gatunku skrojonego na światową skalę to nic trudnego. Planeta Singli traktuje o tytułowym portalu randkowym, który jest tematem przewodnim całego obrazu… Widzimy zatem perypetie pewnej poszukującej miłości kobiety - Agnieszka Więdłocha jako Ania Kwiatkowska – będącej do bólu przewidywalną tradycjonalistką. Z drugiej zaś strony poznajemy przebojowego Tomka Wilczyńskiego – genialny Maciej Stuhr – prawdziwego playboya drwiącego ze wszystkich i ze wszystkiego, dla którego ważne wartości w życiu i uczucia innych to źródło, skarbnica głupoty dla jego kolejnych przezabawnych skeczy. Zderzenie tych dwóch skrajnie odmiennych osobowości, obserwowanie zachodzących w nich zmian po mocnej kolizji to niewątpliwie silna strona filmu. Nie brakuje tutaj wyśmiewania się ze stereotypów, umiejętnej gry słownej, a także przedstawienia portali randkowych i miłości niekiedy w krzywym zwierciadle, jednakże całość zostaje spuentowanym niebanalnym przekazem. Mimo iż sporo tutaj nawiązań do innych filmów, to całość jest genialnie poprowadzona i niesamowicie świeża w porównaniu do pozostałych polskim kom-romów. Zdecydowanie należy obraz zobaczyć!  


28. Terminal, reż. Steven Spielberg (2004)

TerminalFot. Kadr z filmu Terminal; na zdjeciu Tom Hanks

Dowód na to, że Steven Spielberg to nie tylko kino nowej przygody i ważka tematyka. Reżyser tym razem zdecydował się opowiedzieć historię skromniejszą, ale być może dzięki temu bardziej ludzką i przystępną. Opowieść o turyście, który w wyniku politycznej zawieruchy w swoim kraju zmuszony zostaje do pozostania na lotnisku ma w sobie mnóstwo ciepła i uroku. Wiele jest też okazji do wzruszeń. Spielberg świetnie złapał balans między urokliwą bajką dla dorosłych, a błyskotliwym spojrzeniem w  relacje międzyludzkie w czasach postępującej globalizacji. Fenomenalne są tutaj sceny, kiedy główny bohater grany przez Toma Hanksa podpatruje i powiela liczne schematy lotniskowych zachowań. Swoim zwyczajem, Spielberg nie pozostawia swojego filmu bez ważnego społecznego komentarza. Tym razem bierze na barki stosunek Amerykanów do imigrantów. Biurokracja jest obowiązkowo bezduszna. Na szczęście są jeszcze zwykłe relacje międzyludzkie i wielka siła miłości.


27. Czas na miłość, reż. Richard Curtis (2013)

Czas na miłośćFot. Kadr z filmu Czas na miłość; na zdjeciu Domhnall Gleeson i Bill Nighy

Pierwszy na naszej liście film Richarda Curtisa – prawdopodobnie największego speca od komedii romantycznych. Jak przystało na tego reżysera, Czas na miłość jest dziełem niesłychanie ciepłym, pełnym pozytywnych emocji i niezawodnego brytyjskiego klimatu. Film jest jedną wielką pochwałą i peanem na cześć czerpania radości z najzwyklejszych życiowych chwil. Podstawowy koncept – możliwość przenoszenia się przez bohatera w czasie – jest tu wykorzystany tylko po to, aby owe przesłanie podkreślić. Bohaterowie nie grają w totka, nie używają życia do woli, nie zdobywają biegunów. To raczej zwykli domatorzy. Zamiast życia pełnego ekscesów wolą spotkać się z kimś z rodziny, pomóc w codziennych sprawach czy... poczytać książki. Obraz dobrze uzupełnia znakomita obsada z zapadającym (jak zwykle) w pamięć Billem Nighy na czele.


26. Oświadczyny po irlandzku, reż. Anand Tucker (2010)

Oświadczyny po irlandzkuFot. Kadr z filmu Oświadczyny po irlandzku; na zdjęciu Matthew Goode i Amy Adams

Powiem Wam coś śmiesznego. W Irlandii jest tradycja, dzięki której zdesperowane kobiety mogą się oświadczyć swoim niezdecydowanym ukochanym. Za mało? Amerykanka zapatrzona w swojego nieogarniętego chłopaka wyrusza w niemal szaleńczą podróż w celu przypieczętowania swojego związku, a co jej tam, olać tradycje, skoro jemu brakuje jaj, to dziewczyna sama weźmie sprawy w swoje ręce. Tak, bez wątpienia pomysł na zawiązanie akcji tego filmu to jeden z najoryginalniejszych, jakie mogłem podziwiać. Cała produkcja jest sztampowa i niezwykle tendencyjna, jednakże sympatyczni bohaterowie – urodziwa oraz pełna ekranowego uroku Amy Adams wraz z cynicznym i zdystansowanym Matthew Goodem – a także niebywała lekkość w prowadzeniu historii przez reżysera, owocuje przezabawną komedią o istocie miłości. Twórcy w swoim dziele starają się odpowiedzieć na pytanie, czym jest to znane od wieków uczucie, a także, co znaczy kochać drugą osobę. W filmie występuje również motyw drogi, nasi bohaterowie bowiem od początku produkcji starają się na czas zajechać do Irlandii w wiadomym z tytułu celu. 

Zobacz również: Powrót do przeszłości - recenzja filmu Słodki listopad (2011)!


25. Totalna magia, reż. Griffin Dunne (1998)

Totalna magiaFot. Kadr z filmu Totalna magia; na zdjeciu Sandra Bullock i Nicole Kidman

Jeśli znudziły się Wam tradycyjne kom-romy i szukacie czegoś nowego w tym eksploatowanym przez dekady gatunku filmowym, to mamy dla was ciekawą propozycję - pełen śmiechu romans ze szczyptą magii w tle i prawdziwymi czarownicami w rolach głównych! Sally (Sandra Bullock) i Gillian (Nicole Kidman) Owes to siostrzyczki, które pod okiem zwariowanych i zdecydowanie wyróżniających się na tle zwyczajnego do bólu społeczeństwa ciotek uczą się szeroko pojętej magii – prostych zaklęć, jak również sztuki odprawiania skomplikowanych czarnoksięskich rytuałów. Tak, nasze bohaterki wywodzą się z prastarego rodu czarownic. Jednakże ciąży na nim pechowa klątwa, z której powodu bohaterki nie mogą zaznać szczęścia, ponieważ każdy napotkany na ich drodze mężczyzna, obdarzony miłością jednej z nich, ginie niedługo po ślubie pozostawiając po sobie zrozpaczoną i owdowiałą kobietę. Codzienne problemy ukazane w zupełnie niecodzienny i nowatorski sposób. Czy istnieje sposób na złamanie klątwy? Oto jest pytanie dręczące obolałą i marzycielską Sally. Z kolei omawiana produkcja to swego rodzaju groteska mieszającą śmiech i łzy, w której dobro zwycięża, a miłość tryumfuje. Standardowo? A jakże, lecz tym razem historia została ubrana w całkowicie nieznane zwolennikom gatunku szaty. 


24. Listy do M., reż. Mitja Okorn (2011)

Listy do MFot. Kadr z filmu Listy do M.; na zdjęciu Maciej Stuhr

Pierwszy, polski, kinowy debiut  Mitji Okorna. To, co odróżnia Listy do M od innych, ojczystych komedii romantycznych, to tło dziejących się wydarzeń, którym jest Boże Narodzenie. Warto też zwrócić uwagę, że tym razem dostajemy produkcję opowiadającą równolegle kilka pozornie niezwiązanych ze sobą opowieści, dotyczących przypadkowych osób zamieszkujących Warszawę. Jednakże głównym bohaterem obrazu jest samotny ojciec - Mikołaj Konieczny. Bohater to radiowiec, od którego historii rozpoczyna się pełna niespodziewanych zwrotów akcji świąteczna przygoda. Dużo tutaj rodzinnego ciepła, nadziei i niepowtarzalnego klimatu. Na przemian widzowie otrzymują pełne śmiechu oraz wzruszeń sceny, które następnie łączą się w jedną, dobrze przemyślaną całość. Naiwne? Przewidywalne? Oczywiście, jednakże nie o to tutaj chodzi. Celem filmu jest ukazanie, iż w każdym człowieku znajduje się dobro; uświadomienie, że wszyscy popełniamy błędy i każdy z nas zasługuje, a tym bardziej niejednokrotnie zyskuje możliwość poprawy. Czasem wystarczy chwila odwagi, jedna decyzja, aby kompletnie odmienić swoje życie, wziąć je we własne ręce, a tym samym przejąć stery i podjąć odpowiednie decyzje. Ogromnymi zaletami obrazu jest wylewający się z  ekranu świąteczny klimat przemieszany ze szczerym śmiechem oraz łzami szczęścia.


23. Mężczyzna, który mi się podoba, reż. Claude Lelouch (1969)

Mężczyzna który mi się podobaFot. Kadr z filmu Mężczyzna, który mi się podoba

Niezapomniany Paul Belmondo w koszuli zapiętej na 3 guziki, Lelouch i wielka miłość. Wbrew pozorom (Lelouch to twórca nagrodzony w Cannes), Mężczyzna, który mi się podoba to kino lekkie i przyjemne.  Film wart jest uwagi ze względu, chociażby na kraj pochodzenia. Francuskie  podejście do gatunku jest inne niż to znane z produkcji anglosaskich. Mniej tu bajkowości, a więcej ironii. To historia francuskiej aktorki oraz kompozytora muzyki filmowej, którzy spotykają się na planie filmu, nad którym razem pracują. On – żonaty lekkoduch skaczący z kwiatka na kwiatek, ona – mężatka nieco już zmęczona swoim związkiem. Dalszych losów tej dwójki nietrudno się domyślić. Urzekające jest tutaj wykorzystanie miejsca akcji, czyli USA. Bohaterowie odnoszą się z początku do amerykańskiego stylu życia i przepychu z delikatną pobłażliwością. Jednocześnie, wyruszają w podróż, podczas której przegrywają pieniądze w Vegas i oglądają kowbojski teatr w miasteczku a la dziki zachód. Świetnie oddaje to stan ducha bohaterów, którzy będąc ze sobą porzucają czekające problemy i przenoszą się do innej rzeczywistości. No i jest jeszcze to wspaniałe gorzkie zakończenie...


22. Jak stracić chłopaka w 10 dni, reż. Donald Petrie (2003)

Jak stracić chłopaka w 10 dniFot. Kadr z filmu Jak stracić chłopaka w 10 dni; na zdjęciu Matthew McConaughey i Kate Hudson

Matthew McConaughey i Kate Hudson, czego chcieć więcej. Film opiera się na genialnym, mimo iż skrajnie naiwnym oraz strasznie naciąganym, pomyśle. Jest nim stworzenie iluzorycznej pary kochających się ludzi przez dwie osoby niemające zamiaru angażować się w żaden romantyczny związek. Prawdziwa motywacja działań obojga nie ma nic wspólnego z miłością. Dla Andie Anderson to kolejne zawodowe wyzwanie, artykuł traktujący o kobiecych błędach w związku, dla Bena Barry’ego natomiast to sprawa wielkiego honoru i ogromnego zysku – bohater założył się z szefem (jego stawką jest wyjątkowy kontrakt reklamowy), że jako nałogowy podrywacz nie tylko wyrwie każdą dziewczynę na świecie, lecz również rozkocha ją w sobie oraz wytrzyma z nią nawet określony czas. Pora zatem wprowadzić plany w ruch, obydwoje mają na to tylko i aż dziesięć dni (zależy z czyjej perspektywy na całą sytuację spojrzeć), a jakby tego było mało, pech chciał, że trafili akurat na siebie. Jeśli pomyśleliście sobie, że powyższy pomysł stanowi idealny przepis na doskonałą komedię, to mieliście w stu procentach rację. Film zdecydowanie stawia na drugi człon omawianego gatunku, korzystając ze sprawdzonych stereotypów, które przedstawiono w zniekształconej formie w krzywym zwierciadle. Oczywiście niechciane uczucie przerodzi się potem w prawdziwą miłość, a cała opowieść zostanie podsumowana cukierkowym happy-endem. Jaka wymowa? Bardzo prosta… miłość przychodzi niespodziewanie, a pozory mylą – czasem warto kogoś lepiej poznać, zanim wyda się o nim przedwczesny wyrok.

Zobacz również: Zanim się pojawiłeś - recenzja adaptacji prozy Jojo Moyes!


21. Czego pragną kobiety, reż Nancy Meyers (2000)

Czego pragną kobietyFot. Kadr z filmu CZego pragną kobiety; na zdjeciu Mel Gibson i Helen Hunt

Pomyślcie sobie, że przez chwilę możecie odczytać kobiece myśli, zajrzeć w głąb duszy pięknych i urodziwych dziewczyn, poznać ich sekrety, spostrzeżenia oraz przemyślenia. Widzicie to? Czujecie? Co byście zrobili? Czego chcielibyście się dowiedzieć? Sprawdzić na przykład, co o Was myślą, a może poderwać w ten sposób wybrankę serca? Przed takim dylematem stanął Mel Gibson w filmie Czego pragną kobiety. Jago bohater - rasowy macho uważający się za dar niebios dla kobiet, który właśnie ma wejść na szczyt kariery specjalisty od reklam i promocji - z impetem zalicza bolesny upadek godny jego wielkiego ego. Niemal pewne dla niego stanowisko zostaje powierzone kobiecie o imieniu Darcy. Wkurzony na cały świat Nick, a w szczególności na płeć piękną, desperacko szuka sposobu na udowodnienia swojej wartości. Zamiast niego zapewnia sobie porażające doświadczenie, po którym zaczyna słyszeć myśli kobiet. Pomysł na zawiązanie akcji jest tutaj doprawdy genialny. Mamy stereotypowego faceta, który nagle zderza się z kobiecą logiką, a ta z hukiem rozbija wykreowany przez bohatera portret jego nienagannej przecież osoby. Postawiony w niecodziennej sytuacji Nick, mogący poznać niewypowiadaną w jego obecności i czasem niewygodną prawdę, weryfikuje wszystkie dotychczasowe poglądy odnośnie kobiet. Mimo iż początkowo postanawia wykorzystać niezwykły dar tylko dla własnych potrzeb, z begiem czasu zaczyna rozumieć, że lepiej jest dawać niż brać, a w życiu są ważniejsze wartości od osobistych korzyści. Zabawnie, często z przymrużeniem oka, niezwykle pomysłowo oraz niejednokrotnie stereotypowo. Nie zapominajmy również o urzekającym aktorskim duecie w wykonaniu Mela Gibsona i Helen Hunt. Czego chcieć więcej od dobrej komedii z romansowym zabarwieniem?  

Wiesz, co z tym zrobić


Bartosz Kęprowski

Bartosz Kęprowski

Redaktor

O mnie:

Redaktor prowadzący działu: Z ostatniej chwili. Miłośnik kina akcji lat 80., produkcji młodzieżowych oraz wysokobudżetowych filmów przygodowych, fantasy i science-fiction. Widz szczególnym podziwem darzący oldskulowe animacje, a także pełne magii i wdzięku obrazy Disneya. Poza tym meloman i zwolennik gier komputerowych - fan Tomb Raidera i urody panny Lary Croft - który ukończył Politechnikę Gdańską i z wykształcenia jest specjalistą w dziedzinie szeroko pojętej chemii. Poza tym osoba publikującą na wielu portalach, którymi są: Filmweb.pl, Altao.pl i CdAction.pl.


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.